Jump to content
Dogomania

lara70

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lara70

  1. Mam zdjęcia ale nie umiem ich wstawić. Może ktoś pomoże? Proszę.
  2. Może faktycznie nie napisałam... Miejscowość nazywa się Plutycze tj. 30 km. od Białegostoku. Na niezamieszkałej posesji nr 28. (biega też na sąsiednią posesję bo są połączone). Na dokładkę mam problem ze zdjęciami. Mąż i syn byli tam obcykali psiutka telefonem (żeby szybciej mi wysłać zdjęcia) i aparatem (wiadomo zdjęcia ładniejsze) i jest jakiś problem z wysłaniem zdjęć (syn nie ma czegoś tam skonfigurowanego). A tak bardzo mi zależało na czasie.
  3. Dziś wszystko przygotuję i wrzucę zdjęcia. Mąż ma mi przesłać z telefonu jak tylko zrobi. Dzwoniłam do mamy, rozmawiałyśmy, prosiłam mamę żeby go zabrała do siebie na trochę. Na razie mówi nie, bo psiutek już raz był na podwórku i tak bardzo rozrabiali z Plutem (to łobuziak ze schroniska-uwielbiany przez moich rodziców) że narobili sporo szkód... ponoć kwiaty itd. , mama nie mogła nakarmić kotów bo psiutek koniecznie chciał się z nimi bawić. No na pewno taki lokator to trochę kłopotu... Ale mąż ma za zadanie przekonać mamę, że możnaby do kojca Pluta, bo ten i tak częściej się wyleguje w domu... Zobaczymy.
  4. Bardzo dziękuję. Poproszę rodziców. Zdjęcia zrobi jutro mój mąż, bo ja z powodu choroby oczu słabo widzę i moje zdjęcia zawsze są "nie do pokazania" Także jutro zamieszczę zdjęcia. Gorzej z przekonaniem mamy, poproszę męża żeby rozejrzał się na tamtej posesji, może da się jakoś zabezpieczyć psiaka, żeby nie wybiegał na ulicę. Tata nosiłby mu jedzenie i przy okazji trochę z nim pobył bo psiutek tak bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. A może mama zmięknie i pozwoli żeby trochę pobył u nich. Jutro wkleję zdjęcia i napiszę. Monia , tak bardzo się cieszę, że napisałaś w ogóle się zainteresowałaś , że mogę liczyć na pomoc jakąkolwiek... Że nie jestem sama. Dziękuję.
  5. Podnoszę. Może ktoś się ulituje? Jutro wkleję zdjęcia.
  6. Udało mi się zmienić tytuł. Podnoszę temat, bo bardzo, bardzo mi zależy na uratowaniu tego psiaka. Jeszcze raz proszę - jeśli ktoś może i chce przygarnąć tego biedaka...
  7. Dzięki. Tylko nie bardzo wiem jak zmienić temat. Planuję jechać do mamy w poniedziałek , ale gdyby tylko ktoś chciał to pojechałabym i jutro żeby zrobić zdjęcia. To taki śliczny i mimo przejść nadal ufny i lgnący do człowieka psiak.
  8. Doklejam na początku zdjęcia, żeby śliczna mordka tego fajnego psiutka jako pierwsza rzucała się w oczy. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/members/96831-albums881-picture1895.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/members/96831-albums881-picture1896.jpg[/IMG] Witam! Na forum jestem nowa. Może ktoś ulituje się nad losem młodego biszkoptowego pieska? Pomimo jeszcze jak sądzę szczenięcego wieku w życiu przeszedł już bardzo wiele. Był najpewniej zabawką w domu z dziećmi (bardzo je lubi) a kiedy podrósł, stał się najpewniej kłopotliwy bo właściciel przywiózł go do wsi w której mieszkają moi rodzice i po prostu wyrzucił z samochodu po czym szybko odjechał... Psina błąkała się głodna aż trafiła na letników z Niemiec. Zabrali go na podwórko, zaczęli karmić, był towarzyszem zabaw bliźniaków rodziny, nawet go nazwali... Wierzyłam, że ta rodzina jest na tyle odpowiedzialna, że zaopiekuje się psiakiem, może że nawet zabierze ze sobą do Niemiec... Ale przeliczyłam się. Na podwórku został tęskniący, porzucony po raz drugi psiak. Jest to wesoły ale mądry psiaczek, biszkoptowy z uszkami jak u Reksia. Mama mówi że chyba będzie dużym psiutkiem. Dzwoniłam już do TOZ-u w Białymstoku, okazuje się nie mogą mi pomóc, bo to nie miasto Białystok, Gmina Bielsk Podlaski olewa. Mama ma u siebie psa ze schroniska i 3 koty (2 bezdomne przygarnięte), gdyby nie to stadko na pewno przygarnęliby i tą biedkę. Poprosiłam rodziców żeby go karmili a ja jakoś mu będę szukać pomocy. To bardzo pilne, bo posesja na której przebywa psiak jest połączona z drugą, też niezamieszkałą na stałe, ale teraz akurat są tam właściciele, przeganiają małego, specjalnie otwierają bramy - piesek ledwie nie zginął pod kołami samochodu. Tata bardzo go żałuje ale naprawdę nie mamy możliwości przygarnięcia go. Może znajdzie się ktoś o dobrym serduszku, piesek jest śliczny, mądry i bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem i zaopiekuje się tym skrzywdzonym stworkiem? Bardzo, bardzo proszę jeśli ktokolwiek może dać mu dom... Niestety nie zrobiłam mu zdjęć, ale gdyby ktoś tylko chciał... Pieska mogę przywieżć do Białegostoku, czy w okolice. Bardzo mi zależy żeby ten mały w końcu trafił na kogoś kto go pokocha. Bardzo proszę o ratunek!!!!!
×
×
  • Create New...