Jump to content
Dogomania

kris71

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kris71

  1. Więc tak.. Tzn. tak.. jak ide z nim na spacer, to po schodach zejdzie, wyjdzie na dwor i tylko pod oknem sie wysika i mogę z nim się kawałek przejść, ale tak, że ma moj blok w zasiegu oczu, bo inaczej sie boi. Dzisiaj pierwszy raz spuściłem go ze smyczy - był ze mną kumpel z staffem, który ma rok i dwa miesiące i ładnie psy się bawiły, a mój nawet go naśladował i nauczył się aportować.. tzn biegnie po patyk i 5/10 razy go przyniesie. Bardzo dobre rady z tym wchodzeniem do domu - dziękuję ;) spróbuję na pewno ;) a co do jego gryzienia to jest tak.. że on łapie 'głupawki' tzn. jest grzeczny, a nagle zaczyna gryźć tak, żeby coś zrobić i nie da się go odciągnąć, a tym bardziej odejść od niego bo zaczyna gryźć nogi/rece wszystko.. a 'nie wolno! co robisz! fe!' nie działa wtedy na niego w ogóle. Mieszkam w Tychach, koło Katowic
  2. [quote name='puli'][URL="http://pies.onet.pl/13,31603,42,jak_zapanowac_nad_gryzacym_szczeniakiem,ekspert_artykul.html"]Jak zapanować nad gryzącym szczeniakiem? - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/URL][/quote] Dzięki za szybką odp. ale robię to co jest na stronie.. odciągam go, daje mu nagrodę jak przestaje (nie zdarza się to) ogólnie próbuję go czymś zająć, ale się nie da. W dodatku pies panicznie boi się wychodzić na dwór.. tzn wychodzi, bo nauczyłem go, żeby chodził na dwór załatwiać swoje potrzeby, ale nie ma mowy o dłuższym spacerze, czy chociaż pochodzeniu po dworze.. Proszę o inną pomoc, a nie jakies wypowiedzi z onetu, ktore sa dla 1-2 miesiecznych szczeniaków ;> plz :placz::placz::placz::placz::placz: A co do drugiej odpowiedzi... Bawię się z Nim.. bo wiem, że musi sie wyszaleć itd. ale ciężko jest np. głupią piłką z Nim się bawić jak on od razu skacze i gryzie po rękach, nogach itd. Jak mój dziadek miał wilczura to z tym psem (miał 4miesiące) można było wszystko.. pograć w piłkę, pobiegać z Nim i jak gryzł to leciutko - dla zabawy, bo ząbki swędziały, a ten nie robi tego. I jak mam się z nim na dworze bawić jeśli on nie chce nawet sie przejsc kawałka.. zrobi tylko kółko na około dwóch bloków - bo po trawie i blisko domu... a jak go sprobowalem spuscic ze smyczy to polozyl się, a gdy probowalem biec/schowac mu się żeby szukał itd. to dalej leżał i nic, a jak chciałem go wziąc pozniej na smycz to zaczal szalec - gryzc, szarpac za nogi itd. Leży, leży, leży .. wstanie pogłaskam go, on liże po ręce i nagle znów gryzie.. Nie wiem dlaczego.. Nie demonizuje, bo lubię takie psy i takich się nie boję, nie bałem i nigdy nie będę bał, ale on na serio nie zachowuje się dobrze. Spróbuje pogadać z kolesiem z bloku co ma takiego i co robił, żeby on się słuchał... A i czy jakbym poszedł z nim na szkolenie to dobre rozwiązanie? Pozdrawiam
  3. Witam. Mam pieska 4ro miesięcznego - Amstaffa. Niby wszystko okej, ale ten pies ma za sobą złe życie.. tzn. jego właściciel bił go, przywiązywał do kaloryfera, kopał itd. - chciał go utopić, więc ja go przygarnąłem.. początkowo rodzice go nie chcieli, nie zgadzali, ale piesek jest na prawdę słodki i się zgodzili.. Na początku myśleliśmy, że to jego gryzienie jest spowodowane tym, że jest młody, swędzą go ząbki, albo po prostu musi sie przyzwyczaić. Jest u nas od tygodnia, dostaje jedzenie robione przez rodziców, a czasami karmę i jest grzeczny, reaguje na polecenia - nauczyliśmy go "siad" i "podaj łapę" i to robi. Sika, robi kupkę tylko na dworze - zdarzy mu się w domu, ale to bardzo rzadko - tylko jak z Nim się nie wyjdzie. Problem w tym, że on gryzie z nienawiścią. Np. bawię się z nim, głaskam go, przytulam, a on nagle zaczyna gryźć mnie po rękach, nogach.. więc zajmuje go np. daje mu kostkę, piłeczkę, a on nie chce tym się bawić tylko jeszcze bardziej się nakręca i gryzie mnie i innych domowników. Jak mówie, myślałem, że to jest zabawa jego, ale tak nie może być, że ja przychodzę do domu (nie był sam tylko z tatą i mamą) a on przybiega do mnie i gryzie mnie z nienawiścią, warczy i nie da się go ugłaskać.. po około godzinie dopiero uspokaja się bo jest zmęczony... Z chodzeniem na dwór też są problemy, że każdy piesek jest szczęśliwy na słowo 'spacerek' a ten się chowa - to najmniejszy problem. Więc moje pytanie jest takie - czy jeśli będę go miał dalej - bardzo bym chciał, to po jakimś czasie on sie uspokoi itd.? Bo nie wyobrażam sobie, żeby za np. pół roku jak już będzie dużym psem miał takie ataki agresjii bo on może kogoś zagryźć.. już teraz ma dużo siły i mocno gryzie - zresztą wszyscy to odczuwamy, przez pogryzione ręce, nogi, a nawet buty (na spacerze gryzie je)... Proszę o pomoc ! Błagam ! Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...