Jump to content
Dogomania

Anah

Members
  • Posts

    110
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anah

  1. Jak widzę taki kurs to "Szlak" mnie trafia też! Nie, mówię o badaniach Haubenhofer&Kirchengast (Uniwersytet w Wiedniu) oraz samej Dorit Haubenhofer. Ale jeżeli podejmuje się takie badania w Polsce, nawet jeżeli budzą wątpliwości metodologicznie to też już coś, prawda? Dobrze , to ja tu zapiszę swoje 2 grosze i liczę, że nie bedzie to jedynie dyskusja między nami :lol:
  2. zadziwiasz mnie, nie wymieniłam ani nazwisk, ani uczelni, które się tym zajęły, ani co badano..a Ty już wiesz! Zaiste niespotykana umiejętność:lol: I kolejna generalizacja, że większość potrafi odczytywać sygnały... ja widzę, że zdecydowana wiekszość jednak NIE!Konflikt i znów musiałybyśmy ustalić, co on dla kogo znaczy;). Pisanina ma to do siebie, że brak w nim emocji, tych do zobaczenia, tego niewerbalnego przekazu i subiektywizm trochę wypacza przekaz. Ale nie mam w zamiarze forsować czegoś na siłę, chociaż mam świadomość, że nie należę do "miłych" rozmówców. Nie link to przestroga i wolę by absolutnie nie łączono mnie z nim, Jak się da to usune ten post...
  3. [URL="http://www.medvet.com.pl/dogoterapia"] [/URL]
  4. hehe..jeszcze nie najgorsza (dot zołzy), podyskutuję też na temat tego co napisałaś, ale wysmoliłaś taki elaborat, że potrzebuję czasu :placz: Nie jestem częstym gościem na forach, dostałam linka do Twojej wypowiedzi . Dobrze się zaczęło: egzamin PTK :p. Teraz ambicja mi nie pozwala odejść, pewnie nie mam też wyczucia kiedy zejść ze sceny;) ale zmierzałam do tego, że nie jestem częstym gościem i nie wiem jak Cię tu "zgooglować", ale myślę, że oszczędzisz mi tej niewdzięcznej dłubaniny i prześlesz info , nie ze złośliwości napisałam, że przeczytam. Z zainteresowania:loveu:
  5. nie mam pojęcia, skąd Wam przyszło do głowy, że pisząc o sygnałach stresu u psów, opisuję swojego psa. :crazyeye: No cóż, też "spróbuję wnieść" coś w rozwój...może napisze o sygnałach stresu u psów pracujących, skoro twierdzisz esme8, że to tak proste:lol:. A ja chętnie przeczytam to, co już wniosłaś w tej materii! Proszę!
  6. Miarko, widzę, że mierzysz wszystkich swoją miarką! Skąd czerpiesz swoją wiedzę kynologiczna, kto w tej materii stanowi dla Ciebie autorytet (czy jesteś nim sama dla siebie?), co wiesz i z jakiego źródła o sygnałach stresu, by tak autorytarnie się wypowiadać na ten temat?Kto monitoruje Twoją pracę z Twoim dopasowanym psem ( a może ten pies jest już w stanie wyuczonej bezradności) więc przyjmuje wszystko "z pokorą", a może jego stres przejawia się w nadpobudliwości, którą interpretujesz jako radość z zajęć? Człowiek na dobro powinien reagować dobrem (na zło również) więc odwzajemnię Twoje dobre intencje-też dam Ci radę: poznaj wyniki badań naukowych prowadzonych nad poziomem pobudzenia i stresu u psów pracujących w AAA i AAT, przeczytaj kilka publikacji o psim stresie. Monitoruj pracę psa, zwracaj uwagę na wiele czynników, (ot np czy w tym czasie wypija więcej wody i w jaki sposób pije), a przede wszystkim pamiętaj : zwierzę to istota czująca! I jeszcze jedno: jeżeli brakuje w dyskusji argumentów, to uważam, że lepiej się z niej wyłączyć niż ograniczyć swoją wypowiedź do oceny kogoś.
  7. W Twoich standardach mieści się pewna organizacja (nazwy nie wymienię bo zostanę posądzona o zwalczanie konkurencji) - tworzy programy, specjalizacje i "systematyzuje wiedzę ku rozwoju nauki" :placz: Ale dla mnie specjalistami nie są!!! Z większością Twojej wypowiedzi zgadzam się! Uważam jednak, że wymieniając cechy "specjalisty" zapomniałaś o najważniejszym: wykształceniu i związanym z nim poziomem wiedzy. Na nic kreatywność, twórczość kiedy wiedzy brak i z dzieciakami robi się dziwne rzeczy a psom nawleka się gumki na ogony i kładzie na nie ciężkie dzieci (co ja zaliczam do krzywdzenia psa, a jak Ty - to nie wiem?). Dla mnie dogoterapia to metoda wspomagająca, więc dobry pedagog, psycholog, fizjoterapeuta nie potrzebuje "przebrnąć przez drabinę". Chociaż wiem, że niektórzy powinni. Pewne rzeczy mocno generalizujesz, np. te o autorach - już wyszło, że tylko do jednego masz wątpliwości. Owszem znam ich wszystkich osobiście. Ale znajomość trybu ich codziennego dnia nie ma tu nic do rzeczy.I myślę, że nie "próbują wnieść cokolwiek wartościowego do tematu" a wnieśli. Nic nie stoi na przeszkodzie byś do tego grona dołączyła! Wydanie książki w dobrym wydawnictwie nie jest tak łatwe, jak Ci się wydaje. W kwestii bezradności: czy zmieniasz świat tylko anonimowo? Czy masz swoją stronę, publikujesz coś pod swoim nazwiskiem, wydajesz, edukujesz ludzi? Czy jednak tylko marudzisz przed komputerem? Nie wiem co Twoje psy (pies) robią na zajęciach? I czy nie kierujesz się zbytnio antropomorfizmem przy ocenie ich zachowań . Ja uważam, że praca psa w terapii jest dla niego trudna i stresujaca! Z wielu powodów.
  8. [quote name='Miarka'] Ale skoro mały i w miarę prosty do załatwienia temat husky i malamutów jest skrzętnie omijany, więc pewnie znów skończy się na biciu piany :shake: [/quote] Dlaczego omijany? Nie wypowiadam się gdyż temat znany jest mi tylko z plotek, więc nie będę ich powielała. Chętnie jednak poznam całą prawdę o... Husky: Dla mnie najcenniejsze w dogoterapii to budowanie kompetencji społecznych-kształtowanie i rozwój empatii, umiejętność dostrzegania i uznawania odmienności, budowanie więzi , nieoceniające interakcje z czworonogiem, nauka o potrzebach i zachowaniach zwierząt. Więc w "mądrej dogoterapii" jest i miejsce dla tych psów. Nie wyobrażam sobie tygodnia u Biegnącego Wilka wśród labradorów:p
  9. Mam domową hodowlę goldenów. Nigdy w swojej ofercie nie zaznaczam, że moja suczka, to pies-terapeuta. Wręcz przeciwnie- niechętne sprzedaję swoje szczeniaki do terapeutycznej pracy. A jeżeli już - zawsze dokładnie sprawdzam jakimi standardami kierują sie potencjalni nabywcy. Jeżeli preferują używanie psa jako przedmiotu nie mają szans na jego zakup. Jestem też gotowa zrobić wszystko, by odebrać psa jeżeli uznam, że pies narażony jest na zbędny, niczym nieuzasadniony stres. Najczęściej mówiąc o dogoterapii kierujemy sie korzyściami dla osób z którymi przychodzi psom pracować. Mało kto myśli jak jest to ciężka praca dla psa, mało kto zastanawia się, czy to co musi robic pies i jemu daje korzyści i jest inspirujacym zajęciem. Dlatego myślę, że szanujacy sie hodowca, dla którego jego psy są ważne raczej nie będzie ich polecał do tak obciążajacej pracy!
  10. [quote name='esme8'] teraz kursy prowadzi każdy, kto ma na to ochotę ani "specjalistów" którzy pojawiają się ... znikąd, dosłownie znikąd !!! Teoretycy wydają książki o praktyce [/quote] Kto według Ciebie taki kurs może prowadzić, a kto nie? Kim trzeba być, jak pracować, jak długo, jak dobrze ( i co to znaczy), by zakwalifikować go do grona specjalistów? Jakimi kryteriami kierujesz się przy ich ocenie?Może ustalimy tu zgodnie z Twoim tytułem "przestroga dla początkujących" standardy, którymi początkujący powinni się kierować przy wyborze osób (czy instytucji) od których chcą się uczyć? Może zaczniesz? Jacy teoretycy wydali książki o dogoterapii? publikacje Przyjaciela - teoretycy i praktycy, Pawlik-Popielarska - pracownik naukowy i praktyk,Michoś-Nikodem- teoretyk i praktyk,Włodarczyk-Dudka - praktyk, Kulisiewicz - praktyk. Może aż tak nie rozpędzaj się w swej bezsilności:shake:
×
×
  • Create New...