Anah
Members-
Posts
110 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anah
-
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
Anah replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
[url]http://justysiolek.blox.pl/2009/12/NOBEL-a-mialo-byc-tak-pieknie-czyli-druga-strona.html[/url] -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
Anah replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Ten apel wzbudził wiele moich wątpliwości. Bo niby za co szkaluje Pani Justyna Fundację Ama, bo chyba nie za to, ze podarowano jej psa. A może warunków umowy nie przestrzegała również i druga strona? Ale pytanie najważniejsze: jak Fundacja ( z takimi tradycjami) powierza szczeniaka osobie, która ma obniżoną sprawność motoryczną !?!? . To miała być pomoc, wspólny interes, czy kolejny chwyt marketingowy? Czy bezmyślną decyzją nie narażono bezpieczeństwa Pani Justyny? Jeżeli Fundacja Ama spisała umowę z Panią Justyną, to jeżeli warunki umowy nie są realizowane - ma podstawy by od umowy odstąpić. I może to zrobić używając do tego dostępnych narzędzi prawnych. Dlaczego tego nie robi? A jeżeli takiej umowy nie ma - to dla mnie ten apel ma znamiona takich zachowań jakie zarzuca się w tym apelu Pani Justynie. Myślę, że jak tak wygląda współpraca - to nie dziwi, że Pani Justyna nie podejmuje rozmów z swoim WIELKODUSZNYM partnerem. Pewnie czas spędzony z uroczym szczeniakiem, przywiązał p. Justynę do tego zwierzaka i jeżeli podjęła decyzję oddania go (wg mnie słuszną, gdyż powinna mieć odpowiednio przygotowanego psa asystującego) chce mieć wpływ na to, u kogo spędzi resztę życia. Dla mnie to jakaś dziwna publiczna nagonka... -
Jaki to jest pies "przewidywalny"?
-
A może to są właśnie te pieski , które "lubią dzieci", właśnie tych osób??? Osób, które nie widzą nic złego w tym, że "dziecko gdy zaczyna chodzić czasem upada na psa. Czasami chcąc pokazać "gdzie piesek ma nosek" wsadzi do owego noska palec. Czasem bawiąc się klockami owy klocek nieopatrznie wyląduje tam gdzie nie powinien"... Cyt:"co do psow agresywnych i nieodwolywalnych,ktore pracują jak psy terapeuci...bylam kiedys na kursie dogoterapii,gdzie psy warczaly na siebie przez x czasu a przewodnicy nie byli w stanie ich od siebie odwolac.bardzo kiepska sprawa.a fundacja bardzo znana." Rut, takie informacje powodują zbędne spekulacje. Jeżeli chcesz wydać opinię - użyj proszę nazwy.Jeżeli nie zamierzasz - nie plotkuj, to niczemu nie służy. Wyjaśnij też proszę o co Ci chodzi z tym warczeniem. Czy uważasz, że pies jest źle przygotowany? Człowiek jest źle przygotowany? Pies się nie nadaje?Człowiek się nie nadaje? Czy fatalnie wyszkolono jednego i drugiego?
-
myślę, że przy wyborze kursu nie należy się kierować wyłącznie tym, że jest on blisko. Może przed, warto poznać standardy pracy, poziom wykształcenia (co jest niekwestionowanym dowodem posiadanej wiedzy) "wykładowców". Nie inwestować w coś, co dalekie jest od profesjonalizmu. W coś, co nie uwzględnia ani dobra dziecka, ani pracującego w dogo zwierzęcia. Przyznaje, nie wiem o jakim dokładnie kursie tu mowa, ale ostrzegam perspektywicznie ;).
-
Testy predyspozycji do dogoterapii dla dorosłych psów
Anah replied to Monia22's topic in Fundacje, szkolenia
a mnie interesuje, co lek.weterynarii wie o dogoterapii -
W dniu 30 września 2009 (środa), w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu k.W-wy ([URL="http://www.ighz.edu.pl"]IGHZ[/URL]) o godz 9.00 , w sali konferencyjnej Instytutu odbędzie się wykład znanego badacza zachowania się psowatych i autora wielu cenionych publikacji na ten temat, Prof. Adama Miklosi z Uniwersytetu w Budapeszcie. Tytuł wykładu "Dogs as models for studying social cognition: Advantages and disadvantages". wstęp wolny, wykład tłumaczony na j.polski
-
[quote name='teQuilla_bdg'] Szukam argumentów za i przeciw[/quote] odnoszę wrażenie, że szukasz tylko "za", a właściwie masz już wszystkie "za", więc chyba szukasz tylko tych, którzy to potwierdzą... Myślę też, że przy podejmowaniu decyzji o pracy terapeutycznej z drugim człowiekiem, własna przyjemność powinna być drugoplanowa, a może nawet trzecio-...
-
[quote name='isabelle30']czy bedzie ono tlumaczone, i jaka jest cena?[/quote] Tak, będzie tłumaczone na j.polski, koszt 270 zl (sama Turid) lub dwudniowe 350,-
-
Zapraszam na seminarium z Turid Rugaas w terminie 25 września 2009, w Krakowie (ostatnie miejsca) więcej informacji na stronie [URL="http://www.jakmleczna.pl"]Fundacja "Jak mleczna czekolada"[/URL]
-
[quote name='Monia22']Nie wiem w czym jest problem. Rozumiem, że Rafce wespół z przyjaciółką esme przeszkadza, że ktoś profesjonalnie organizuje kursy. To dziecinada i zapraszam i obie Panie czy dziewczynki na zajęcia dogoterapii w celu rozładowania emocji.[/quote] Monia, nie podnoś niepotrzebnie emocji, zwłaszcza, że sama jesteś ich pełna. Chciałaś publicznie zamieścić info - zrobiłaś to. I musisz się z tym liczyć, że treść jednym przypadnie do gustu - innym nie. Ty dałaś do zrozumienia, że twoi wykładowcy pobierają spore wynagrodzenia, a Rafka, że jej nie. I tyle. To super, że organizujesz profesjonalne kursy. Pozwól i innym nabrać takiego przekonania...
-
teQuilla_bdg, chcesz samodzielnie prowadzić terapię, czy być przewodnikiem psa? Dlaczego?
-
a czasem niektórym czegoś brakuje...z grzeczności nie napiszę czego :p
-
[quote name='teQuilla_bdg'] Nigdy nie uwierze, że Wasze dziecko nigdy nie pociągnęło zwierzaka za ogon (...) Zostałam uprzedzona na PW przez kilka osób, że na tym forum sporo jest osób, które myślą, że wszystkie rozumy pozjadały i chcą świat uzdrawiać. Jak widzę uwagi były trafne :angryy:[/quote] Moje dziecko ( a nawet dwoje) nigdy nie szarpało psa za ogon, nie wkładało psu klocków do nosa (ani nikomu innemu), nie ciągnęło za uszy. Być może mamy inne wyobrażenia i poglądy na temat kształtowania empatii i funkcjonowania (Ty nazywasz to obcowaniem) z innymi (również zwierzętami). Nikt Cię tu nie poucza, i nikt Ci nic nie karze! Mój post to reakcja na Twoje słowa (a należy brać odpowiedzialność za swoje słowa!) opisujące "wyśmienitą" zabawę dziecka i psa. Ja nie brałabym na poważnie słów kogoś, kto dyskutuje ( rozsiewa plotki) na PW :p A świat należy uzdrawiać, a ludzi edukować - mają rację!
-
[quote name='Laima'][B]Anah[/B], podepnę się do watku, jeśli można. Czy Wasza fundacja bierze udział w spotkaniach w przedszkolach poświęconym nauce odczytywania sygnałów wysyłanych przez psy, traktowania psa przez dziecko etc.?[/quote] Jeszcze nie. Ale programy edukacyjne wpisane są w nasze zadania, mamy opracowany scenariusz zajęć, książeczkę edukacyjną "By kudłaty piesek był twym przyjacielem ...", ulotki. I pewnie wkrótce wystąpimy oficjalnie z ofertą. Nie znam intencji tego pytania, ale jeżeli spotkanie potrzebne jest "już" - nie widzę problemu, by je przeprowadzić :)
-
[quote name='teQuilla_bdg'] Po prostu nie skomentuje dalej Twojej wypowiedzi bo szkoda słów :angryy:[/quote] To nie jest forum o świadomym macierzyństwie! Jeżeli takie jest Twoje wyobrażenie o wychowywaniu dzieci, o kształtowaniu interakcji człowiek (tym bardziej mały) - zwierzę (jak tu we fragmencie przytoczyłaś), to faktycznie - lepiej nie wypowiadaj się!
-
Aniu, zapraszam do współpracy z krakowskim oddziałem Fundacji "Jak Mleczna Czekolada" [URL="http://www.jakmleczna.pl"]Fundacja "Jak mleczna czekolada"[/URL]
-
[quote name='teQuilla_bdg'] Moja suka nic sobie nie robi z deptania po łapach, wsadzania klocków do nosa, ciągnięcia za ogon czy uszy. Ona to po prostu kocha. [/quote] Czego chcesz nauczyć dzieci pozwalając na takie ich zachowania wobec psa? Czy sama też pozwalasz sobie wkładać klocki do nosa i robisz to swojemu dziecku? Depczesz go po rączkach?Ciągniesz za ucho, włosy? Pewnie tak, skoro uważasz, że to przejaw miłości.
-
ElGreco, cieszy mnie, że nie brak Ci energii do drążenia tematu wciąż na nowo i zadawania, często nawet niezręcznych pytań oraz dziękuję za tę jakże nieakceptowaną społecznie (wskazywanie nieprawidłowości) postawę. Być może zbyt krótko jestem na tej arenie, i to powód, że pewne sprawy widzę trochę inaczej. Myślę, że to na co należy zwrócić uwagę początkującym to na to, że terapia z udziałem psa dla wielu nie oznacza tego samego. Stoję na stanowisku, że terapię z udziałem psa może prowadzić tylko pedagog specjalny, psycholog, przygotowany terapeuta ( z równie dobrą wiedzą kynologiczną), ale na pewno nie fotograf, lek.wet. czy zootechnik po rocznym kursie pedagogicznym (o potrzebie kształcenia ustawicznego nie wspomnę), jak również, że rehabilitację może prowadzić rehabilitant lub fizjoterapeuta (nawet kręcenie piętą wg Masgutowej). Ale jest też i tak, o czym wspominała esme8 (powołując się na obce doświadczenia) że zarówno w AAA/AAT/AAE może uczestniczyć przewodnik ze swoim psem w oparciu o program opracowany przez pedagoga/lekarza/terapeutę (i/lub wspólnie) i pod jego kierunkiem. Utrzymanie takiego stanowiska daje gwarancje, ze dana terapia będzie stała na profesjonalnym poziomie. Ale – i tu dostrzegam problem - są i tacy (należy zadać pytania i tu może te proste, dlaczego?), którzy znaleźli doskonały sposób na życie, i nie zaakceptują takiego stanu rzeczy, bo akceptacja wykluczyłaby ich. Nie byłoby wdzięcznych rodziców, słodkich komentarzy na stronie (kwaśnych się nie publikuje), tego poczucia odmienności, wyjątkowości, artykułów w prasie powklejanych w domowych albumach. Kiepsko by szły szczeniaki z domowych hodowli, a i kasa za przygotowanie do „elitarnego” egzaminu by nie wpadła. Nie dość, że sami nadużywają ludzkiej bezradności to ją jeszcze świetnie wykorzystują. Są i tacy, którzy jak napisałeś tkwią w piaskownicy, śpiewają ludowe pieśni z psami o zmroku i też nie podniosą poprzeczki, bo wymagałoby to pewnego wysiłku. I będzie tak nadal, nie dlatego, że środowisko jest skłócone, ale wg mnie dlatego, że zawsze będą ludzie, którym się wydaje, że mogą robić to czego nie powinni. Będą ćwiczyć na innych, dorabiać filozofie do absurdów, tworzyć własne teorie. I będzie tak dopóki – nie znalezienia consensusu, powołania elitarnej organizacji – ale dopóki nacisk opinii publicznej ich nie powstrzyma. Dopóki rodzice dzieci będą pozwalali, by tak odpowiedzialnego zadania, jak stymulacja rozwoju i terapia ich dziecka podejmowały się osoby bez odpowiednich kompetencji. Dopóki kierownikom placówek bardziej będzie zależało na reklamie niż na dobrej terapii ich podopiecznych. I dopóki tak będzie, będą kiepskie kursy przyjmujące z wykształceniem minimum średnim (jak sami wykładowcy) i … będą absolwenci tych kursów…
-
Nie bądź okrutny dla Miarki za dochodzenie i ujawnienie faktów i okoliczności związanych z obrazkami.
-
ahahahah...nie bądź okrutny!
-
ukazało się ogłoszenie o kursie, następnie Rafka wydała opinię (to jeden z elementów funkcjonowania forum - można) ElGreco zadał kilka pytań...jest w tym dobry! Należą się podziękowania Ifat za próby przybliżenia postaci obu panów i ich pracy. Ja nie dostrzegłam tutaj agresji, czy nieuczciwego zwalczania konkurencji. Ktoś kto ma wątpliwości czy inne zdanie nie oznacza jeszcze, że jest wrogiem. Ja traktuję takie wypowiedzi jako weryfikacje tego co jest. Fakt, być może dyskusja, wymiana opinii, uwag - wyeliminuje ich z rynku, ale jeżeli "przeciw" będzie wiecej niż "za", to czy tak własnie być nie powinno? Poznałam Wojtka - to świetny edukator. Liczę, że nadal doskonale prowadzi warsztaty. Kiedy go jednak poznałam...używał terminu "dogoterapia"...Czy zmiana nazewnictwa związana jest z formą prowadzenia zajęć???
-
[FONT=Century Gothic][SIZE=2]Sigmund Freud napisał, że obce osoby używające zdrobnień twoich imion lub określeń typu „kwiatuszku” są jak gąbka wodą nasiąknięte złością… Oto kilka uwag, które uważam za zasadne, praktyczne i przydatne: W swych dążeniach do profesjonalizmu, doskonałości nie ograniczajcie się do zadawania prostych pytań. Odpowiedzi na nie daleko was nie zaprowadzą. Ot, może do wniosków, że uśmiech (który być może jest jedynie szczerzeniem zębów) do drogowskaz do podbudowy własnego lichego Ego. Nie odwołujcie się do uczuć w sposób nie poparty argumentami! Nie ograniczajcie się do budowania własnej bazy jedynie na podbudowie, własnych subiektywnych, często jakże płytkich spostrzeżeń. Czytajcie abstrakty, a potem poszukujcie założeń metodologicznych badań, wyników. Stawiajcie hipotezy i je weryfikujcie. Opierajcie się na wiedzy, nie na intuicji. Zmieniajcie nawyki myślowe. Bądźcie nowatorscy i prawdziwie poszukujący z twórczą inwencją i szerokim spojrzeniem na temat. [/SIZE][/FONT] [FONT=Century Gothic][SIZE=2]Tym bardziej czytajcie „tych”, których wam odradzają! Zastanówcie się, dlaczego to robią?[/SIZE][/FONT][FONT=Century Gothic][SIZE=2] Nie słuchajcie niewykształconych „praktyków”, którym się wydaje, że wiara to wystarczający element dobrej terapii. „Testerów” potrzebujących lat (ignorujących po drodze potrzeby ludzi i zwierząt), tkwiących wciąż w tym samym miejscu – miejscu, które dawno opuścili już Ci, którzy czerpią z dokonań praktyków i teoretyków nadających wartość wielu złożonym mechanizmom, użytecznym dla codziennej praktyki. Ktoś kto nie czerpie z dokonań innych, nie poszukuje rozwiązań i mało samodzielnie myśli – nigdy was na tę drogę samorozwoju nie wprowadzi. Wiejskie dowcipy nie są moją dobrą stroną…tu poległam, ale może rym częstochowski :) Pomyśl, czy nie lepsza krowa, co bez mleka mruczy Od złośliwego byka, co zza snopa buczy... Prawda jest indywidualna, lecz tłum nie zwraca na nią uwagi, bo ważne jest dla niego pocieszenie, wygoda. Tłumu nie tworzą poszukujący, którzy bez strachu wchodzą w nieznane i ryzykują wiele dla odkrycia sensu i znaczenia. Tłum chce słyszeć tylko to, co brzmi słodko. W tak pocieszających kłamstwach łatwo znajduje pocieszenie.[/SIZE][/FONT]
-
zabrzmiało złowieszczo: Kim jest Beata K. ?Poznaj mroczną tajemnicę...:angryy: Nie obawiam się konfrontacji, ani wyciągnięcia czarnej teczki. Wiem doskonale jak zaczynałam i gdzie. Wiem jakie błędy popełniałam a i pewnie teraz czasami też się potykam, ale muszę tu stwierdzić, bo z natury jestem skromna, że się rozwijam, jestem krytyczna, kreatywna,poszukująca, ambitna i chyba pracowita też :eviltong: Owszem, jako typowy homo sapiens nie jestem wolna od wad, ale czy mściwa...zakładam, że to z ograniczonej znajomości przymiotników. Za to na pewno brak mi tolerancji dla głupoty. Nie z rozsądku nie ujawniasz się tu i teraz, a raczej z tchórzostwa i z tego samego powodu nie dojdzie do naszej publicznej rozmowy! Aż mi głupio, że jestem przedmiotem tej dyskusji :p , no chyba, że należy mnie potraktować jako przestrogę dla początkujących ;) Przychylam się do sugestii esme8 - wróćmy do tematu, ale Mirce to chyba nie na rękę:p
-
no to mnie masz!:multi: Zadowolona? Regulamin forum daje mi możliwość występowania pod dowolnym nickiem. Ty opublikowałaś moje dane, łamiąc go. Już drugi raz wykazałaś się "szpiegowskimi umiejętnościami". I nie chodzi tu o maskaradę, ale czasami o "inną" rozmowę, o taką o jakiej pisała esme8 - nie przez pryzmat tego, co kto robi, zrobił. Ale być może zrobiłaś to świadomie...i nie znaczy to, że zamilknę na wieki... A skoro tak lubisz dekonspiracje, to pewnie następnego posta podpiszesz imieniem i nazwiskiem! Czy się mylę?