Jump to content
Dogomania

Jegor

Members
  • Posts

    70
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jegor

  1. [quote name='lis'][URL]http://forum.lowiecki.pl/download.php/15,89603,1118/Podobnie.pdf[/URL] Tekst pana leśnika i myśliwego,w którym snuje on plan zakazu wstępu do lasów.[/QUOTE]Obok mojej pasieki znajdują się gniazda bielika i orlika łosie łażą mi po łące tych cholernych tam bobrowych nie nadążam rozwalać podtapiają i już ,dziki łażą po świnoujściu i trójmieście w centrum białegostoku bobry budują żeremia zwierzyna dzika zmienia obyczaje ech.Piszesz że to myśliwy i leśnik nie wiem może sam spotkałem takiego który pracując na stanowisku nadleśniczego terenowego jak liście spadły to gatunków drzew nie odróżniał to był cyrk.
  2. Wychodzi na to że u nas na wschodzie mimo wszystko jest jakaś cywilizacja.A na poważnie ,znajomy mówił mi że aby droga prawna była w takim przypadku skuteczna to musisz obstawić się tablicami teren prywatny wstęp wzbroniony w sądzie brak takich ostrzeżeń oznacza twoją zgodę no i oczywiście dotyczyć może tylko gruntu który jest twoją własnością.Dobrze by było na poczet spodziewanego procesu wysłać do kola łowieckiego oświadczenie że sobie nie życzysz odbija się to na zdrowiu twoich koni etc. ,w ten sposób tworzysz dokumentację procesową .Na ustawy łowieckie ty masz kodeks cywilny.
  3. [quote name='urwisek']A jak im z lekka w tym 'wymieraniu' po pomagać to z całą pewnością nie zaszkodzi. Wiesz - takie humanitarne - skrócić cierpienia :) Dla nie wtajemniczonych: ambony wykonywane są najczęściej z sosnowego drewna (świetne do pieca), zaparkowany w środku lasu samochód z kretyńską nalepką z tyłu – to nie ‘grzybiarza’ (on by się bał mandatu) a ‘kapeć’ na dwóch kołach jednocześnie to pewnie na skutek jazdy po kolczastych gałęziach – itp. itd... Podsumowując (dla ‘etycznych’) – okupant zawsze miał za sobą prawo, siłę, władzę ... reszcie? ... z konieczności pozostawała partyzantka :)[/QUOTE]Po co ten kryminał ja polecam repelenty -odstraszacze zwierzyny można kupić gotowe i raz w tygodniu najlepiej w piątek przed najazdem ,jak nie masz kasy wystarczy na ścieżkach podejść zwierzyny pod ambonę zrobić siusiu albo kupkę można rozsypać świeże psie odchody posiedzi nockę i drugą to mu może ta ambona zbrzydnie
  4. [quote name='Akteon']Wymachiwaniem szabelką (czy też pałką ja na obrazku wyżej) wiele nie zmienisz. Zbierz podpisy, złóż projekt ustawy i zmieniaj prawo. Któż Ci zabroni??[/QUOTE]Ani mi się śni wchodzić na drogę prawną ,na mojej ziemi i w moim lesie wsiadam na mój ciągnik i jeżdżę sobie w kółko bo też mi wolno a panowie myśliwi wsiadają do swoich samochodzików z wu-wa rejestracjami i jadą do swoich domów prawda że proste .I to nazywam polowaniem pędzonym.
  5. [quote name='Juzer']puli, cytaty znane, już prawie się z Tobą zgodziłem, [I] a tu pospolitość skrzeczy, a tu pospolitość tłoczy, włazi w usta, uszy, oczy[/I] Bo jak dotąd są piękne idee znakowania, rozliczania właścicieli itd. Ale jak jest rzeczywistość gminy wiejskiej wszyscy wiedzą. Psy rozmnażają się jak chcą. Pseudowłaściciele mają to w poważaniu. Policjantów jest ilu jest, limity paliwa mają, jakie mają. Straż leśna ma sporo majątku PGL LP do upilnowania. Gminy finansują podstawowe sprawy: drogi, wodociągi, oczyszczalnie. Straże wiejskie, "cipowanie" i schroniska są na entej pozycji. I teraz patrz. Siedzisz w lesie, widzisz psy, ich zachowanie nie pozostawia wątpliwości, widzisz je nie pierwszy raz. Fajnie, jeżeli to maj lub czerwiec, koźlęta i cielęta bezbronne gdzieś w trawach. I co robisz: dzwonisz? Do kogo? Jeżeli ktoś odbierze, i kiedyś przyjedzie, będzie dawno po kompresie. Mam tu gdzieś na papierze badania na temat liczebności drapieżników rodzimych i zdziczałych psów i kotów w otulinie kampinoskiego PN. Znajdę to przytoczę. Lekko zatrważające. Strzelania do psów i kotów chętnie się pozbędę, jest mi to wstrętne. Tylko zapewnij mi komfort możliwości wezwania uprawnionej służby natychmiast w sobotę o 21.30 w środku lasu. I to od razu, nie za 10 lat. Kto za to zapłaci? Dopóki to nie jest możliwe, to pomyśl, czy trzeba lobbować za zmianą prawa, zabraniającą strzelania kundli obrabiających kotną kozę? Nie znam żadnych myśliwych, którzy strzelają do psów na spacerze, a tym bardziej do psów myśliwskich. W moim kole myśliwi w zaawansowanym wieku wyróżniają się jasnością umysłu i ciętym dowcipem. Podsumowując - chcecie systemowo? My też. Tylko [B]najpierw [/B]rozwiązanie systemowe, a potem zakaz odstrzału. Bo inaczej jak zwykle zwierzyna ucierpi, a miastowe pięknoduchy i tak tego nie zobaczą bo widzą tylko tv.[/QUOTE]Jak już nieraz pisałem u nas nie ma problemu wałęsających się psów chyba ze w mieście w lasach za darmo i o każdej porze 24h na dobę załatwiają to wilki dla których pies to mięso i kropka .A jakimi doskonałymi selekcjonerami są albowiem głupie nie są i nie gonią za najmocniejszą i najzdrowszą zwierzyną .Starzy kłusownicy wymarli młodym się nie chce poza tym dziczyzna wbrew opowieściom wcale nie jest smaczna no chyba że ktoś przyzwyczajony jest do kuchni warszawskiej ten zje wszystko .Warszawiacy których dwa koła są koło mnie zdziadzieli i coraz bardziej przeliczają swoje wydatki w końcu myslistwo to sport elitarny wymagający sporej gotówki a u nas każdy śmotopluch pędzi do koła się zapisać ,a potem dowiaduje się na co go nie stać.Także mam nadzieję że zemrze to śmiercią naturalną bo czy ktoś jeszcze produkuje kamienne siekierki.Warunki się zmienią i neandertale wymrą,czasu tylko trochę trzeba.
  6. [quote name='Juzer']W każdym. Jak Ci ktoś w rufę wjedzie, wysokość odszkodowania proponuje ubezpieczyciel sprawcy. Możesz się zgodzić, nie zgodzić, powołać rzeczoznawcę, sądzić się. Tu jest tak samo. Pewnie, że możesz. Jak będziesz zbyt energiczny w egzekucji swojego domniemanego prawa, to sąd Ci powie, gdzie Twoje miejsce. Ale nie martw się, w najgorszym przypadku odsiedzisz swoje, skazanie się zatrze, będzie dobrze.[/QUOTE]HA HA barrdzo śmieszne ,a ja robię inaczej wokół ambon i karmowisk pod ambonami rozkładam repelenty na których wy próbujecie zaoszczędzić i w ten prosty sposób pozbywam się i zwierzyny i myśliwych wśród których już się rozniosło że wtym zakątku puszczy nie ma do czego strzelać .Nie pierwsze to miastowe którym sie wydaje ze mundre so.
  7. Jegor

    pies w lesie

    Napisano że myśliwy ma zdolność empatii-nie ma.Kiedy rozważałem jakiego psa będę miał chorowałem na rhodesiana ,ale zrezygnowałem ze ze wzg na to że są to psy goniące zwierzynę i wybrałem PONa ,któremu sarna moze kupę przed nosem zrobić a on tylko powie o ciekawa kupa.I mimo to nie jestem pewien czy obłąkany rzeźnik widząc mego wypielęgnowanego i wyszczotkowanego pupila nie uzna go za zdziczałego i ciekawe trofeum.Mój sąsiad który udziela się w kole łowieckim skarżył mi się ,że w całym kole jest jeden który autentycznie się przejmóje lasem i zwierzyną a reszta przyjeżdża raz na dwa miesiące coś szybko se strzelić.No i walą.Ale najważniejsze są tradycje łowieckie wszak na takim polowanku gorzałeczki się popije byznesa załatwi przetarg ustawi ot życie.
  8. [quote name='Akteon']Nieznajomość prawa szkodzi...[/QUOTE]Złe i głupie prawo obywatele mogą zmienić Rospuda też miała się zamienić w" pas startowy"Bo paru ważnych kolesiów zainwestowało w grunty.Wiem jestem naiwny ale przed upadkiem komuny też nikt w to nie wierzył ,ale ona nie padła do końca okopała się wtakich PZPN PZŁ itd. itd
  9. [quote name='Akteon']Ad Dropsik77 Przepis odnośnie puszczania psów luzem obowiązuje Cię zarówno w lesie państwowym jak o Twoim własnym. Mówi o tym Ustawa o Lasach już w drugim swym artykule, ale myślę że będąc posiadaczem kilkudziesięciu hektarów lasu to ustawę tę znasz na wskroś :razz: Jeśli chodzi o ambony to nieładnie że ich plan rozstawienia nie był z Tobą uzgodniony. Myślę że wystarczy jedno Twoje pismo do zarządu koła i je przeniosą, tym bardziej że tam gdzie mają być prace jakieś prowadzone i tak ich obecność nie ma racji bytu. Co do odszkodowania za modrzewie, nie wiem jakie masz je wysokie. Jeśli są już zaliczane do lasu to niestety odszkodowanie Ci nie przysługuje bo: [B]Art. 46.[/B]1. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego obowiązany jest do wynagradzania szkód wyrządzonych: 1)w uprawach i płodach [B]rolnych[/B] przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny, 2)przy wykonywaniu polowania.[/QUOTE]I tu drogi Akteonie ,oby Diana cię w jelenia zamieniła,dotykamy niezwykle drażliwej kwestii kto owo prawo uchwalił ano socjalizm obalilim a moje prawo własności traktowane jest jak to panowie Moczar Kruczek i tym podobni zasłużeni myśliwi uchwalili i czas wreszcie to prawo zmienić a odszkodowania szkoda bicia piany ,w jakim cywilizowanym kraju zainteresowany wycenia szkodę ,a poza tym myśliwi są tylko dzierżawcami obwodów łowieckich i nie przypominam sobie abym z tymi panami zawierał umowę dzierżawną,więc co u licha robią oni z załadowaną bronią na mojej z dziada pradziada ziemi(tak jakoś od 1460) CZY MAM TO POTRAKTOWAĆ JAKO NAPAŚĆ:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
  10. Widziałem trzęsące się ze strachu amstafy i inne podobno bojowe rasy kupując psa jak i żeniąc się przypatrz się dobrze tatusiowi mamusi i dziadkom wybranki ,wybranka to może zredukujesz możliwość niespodzianki cechy rasy to jedno a to że każdy pies człowiek etc. jest indywidualnością .Zajrzyj na pon forum poczytaj popytaj ludzi to może ci się rozjaśni.A pies to nie samochód o parametrach podanych przez producenta ,to żywe stworzenie ,które kształtujemy i które nas zmienia.
  11. Jegor

    Stop łowiectwu

    Już od dawna wiadomo że zawsze znajdzie się ziarno pszenicy w worku kąkolu
  12. [quote name='lis']Ktoś to będzie robił i ten ktoś,też nie będzie miał jasnych instrukcji - w tekście pisze,że ma to działać na takiej samej zasadzie,jak omawiane tu przez nas prawo do odstrzału psów i kotów przez myśliwych. Co do nietoperzy,to w czasie,gdy decydowano o szczepieniu lisów,to one stanowiły większe zagrożenie,niż nietoperz - wiadomo,że całkowicie wścieklizny nie wyeliminujemy i wszystkich ssaków nie zaszczepimy,ale to lis jest gatunkiem pospolitym i najczęściej spotykanym ssakiem w Polsce,także w miastach - bezpańskie psy i koty powinno się łapać,sterylizować i szczepić przeciwko wściekliźnie. Są różne formy ochrony pól,nie tylko same pastuchy,myślę,że należałoby stosować kilka rozwiązań na raz - poza tym,ja uważam,że to Państwo powinno płacić odszkodowania za szkody,gdyż dzikie zwierzęta są Jego własnością,są naszym dobrem narodowym,szkody powinni szacować [B] niezależni [/B] eksperci,a nie ludzie z koła łowieckiego,a rolnik powinien mieć zapewnione takie odszkodowanie,żeby mógł spać spokojnie i nie nastawał na życie dzikich zwierząt - i jednocześnie odszkodowanie powinno przysługiwać tylko wtedy,jeśli rolnik korzystałby z dostępnych metod ochrony pól uprawnych przed dziką zwierzyną,żeby nie było tak,że rolnik pije piwo,a myśliwy mu pola pilnuje ;) - można by też pomyśleć o ubezpieczeniach - państwowych,bezpłatnych i indywidualnych. Są jeszcze takie sugestie,że w regionach najbardziej narażonych na działalność,np.dzików,rolnicy powinni siać takie uprawy,które nie zasmakują dzikom. Chodziło mi o klimat wokół dużych drapieżników,zwłaszcza wilków - wiadomo,że myśliwi i leśnicy nie są pozytywnie nastawieni do tych drapieżników - delikatnie rzecz,ujmując ;) - wilków przybywa i z tego powodu myśliwi straszą ludzi,np.atakami na człowieka,itp.[/quote]Agawa wódę i maryśka .Bądźmy poważni dzik jest wszystkożerny ,a rolnik produkuję żywność.
  13. Pastuch elektryczny na dzika jaja se robicie ,a ile kilometrów było tego ogrodzenia i mała prywata kochane prosiaczki załatwiły mi 8ha owsa już wrzesień a ja dalej czekam na gościa z koła a on sobie poluje w Norwegii no żyć nie umierać .
  14. [quote name='max45']No tak, pamiętam o wilkach (stąd slowa "w większości") pamiętam też że wilki wolą zwierzęta domowe - latwy lup - i jakie poczynily w tym straty. Niemniej w mojej okolicy wilkow nie ma. Za stan wśród jeleni odpowiada fakt, że selekcja jest przeprowadzana sztucznie. Wiadomo, że w naturze upolowane zostają glównie zwierzęta starsze, chore, slabe; myśliwy po prostu strzela do zwierzęcia gdy ma taką możliwość. Co do klusownictwa sprawa jest oczywista. Czynią oni największą szkodę. Nie w mojej kompetencji leży wypowiadanie się na temat strat w polach uprawnych poczynionych przez dziki. Takowe byly i będą. Sprawa dot. psów i myśliwych. Nie każdy myśliwy jest zly, wiadomo, że za strzelbą stoi omylny czlowiek. Jeżeli czlowiek ten jest w dodatku nieodpowiedzialny na efekty nie trzeba dlugo czekać.[/quote]Środowisko nie dopuszcza próżni wygoń myśliwych pojawią się wilki żaden wilk nie pójdzie do zagrody po żer bajek się człowieku naczytałeś no chyba że myśliwi wybiją zwierzynę i głód go do tego zmusi to wtedy przełamie naturalną lękliwość.Patrz historia Czeskiego Wilczaka.Ja już 50 lat w puszczy mieszkam a nie dojeżdżam w łykendy.
  15. [quote name='max45']Niekoniecznie chodzi tu o dziczyznę ;) Pamiętajmy, że w większości nie ma już naturalnych wrogów dla saren, chociażby. Pomimo odstrzalów dzikie zwierzęta wchodzą na tereny zabudowane a to może być niebezpieczne dla ludzi ale i dla naszych psów ;) Jakiś czas temu w mojej okolicy pod domy podeszla locha z pasiakami, niestety zostala potrącona przez samochód. Wiecie przecież jak niebezpieczne może być spotkanie takiej dziczej rodzinki. Zresztą dziki maja sporo psow na sumieniu (lącznie z tymi psami, które po takim spotkaniu ciągnęly za sobą jelita). Wiele takich rzeczy dzieje się na konkursach psów myśliwskich ale i zwyczajnie na spacerze w lesie. Osobiście potępiam strzelanie do psów ale zdaję sobie sprawę, że większość z nich zostala zastrzelona przez klusowników. I tu należy się też obawiać sidel i wnyk. Faktem jest też, że 3/4 myśliwych nie posiada psa (chodzi mi glównie o psy myśliwskie). Nie jest latwo trafić w zwierzę tak by je od razu zabić, zwlaszcza gdy siedzi się dlugo na ambonie a pora i pogoda nie sprzyja precyzji. Ranne zwierzę niekiedy zdola uciec i wiele czasu mija nim skona lub nim go znajdą myśliwi i dobiją. Można sobie tylko wyobrazić ile czlowiekowi zajmuje to czasu gdy nie ma ze sobą wyszkolonego w tym celu psa. Kij ma dwa końce...[/quote]To zapraszam do nas populacja wilka ma się świetnie z rysiem gorzej bo nasi dzielni myśliwi skłusowali samca i biedne samice na próżno w tym roku miauczały co do poczynań selekcyjnych naszych fachowców to jeleń będzie tu dobrym przykładem jeszcze 10 lat temu rykowisko to było coś pięknego a teraz beknie jeden zdechlak do drugiego zdechlaka i po rykowisku tak wyselekcjonowali wszystkie najlepsze byki.I niech panowie nie chrzanią o zagrożeniu upraw rolnych ze strony saren i jeleni prawdziwym zagrożeniem jest dzik ale panowie to przecież wiedzą i wiedzą również jak selekcjonować dzika aby w lesie siedział a nie wyłaził na pola.Odszkodowania śmiech na sali ten kto ma płacić wycenia szkodę ,jak ostatnio watacha dzików zbuchtowała moją łąkę zaproponowałem tym panom ,że nie chcę od nich żadnych pieniędzy niech tylko zrekultywują moją łąkę to mi się w twarz zaśmiali i się wyrazili jak to kulturalnym myśliwym przystało.
  16. [quote name='Jota']No fakt, nie mam na swoim koncie żadnego zastrzelonego zwierzęcia, nie siedziałam na ambonie z "piesiówką" i nie ganiałam po lesie za śmiertelnie przerażonym dzikiem - czyli nie mam prawa wypowiadać się na ten temat:crazyeye:. Zbieranie doświadczeń życiowych na własnej skórze to jedna z najgorszych możliwych metod, ale każdy wybiera sam. Uważam,że bronisz przegranej sprawy, nikt z rozmówców nie ma wątpliwości,że psy nie mogą ganiać po lesie dzikich zwierząt - chodzi tu o działania "zdziczałych" ludzi, którzy zabili w lesie wiele psów - z właścicielem, jak najbardziej nie wyglądających na bezpańskie tylko dla własnej satysfakcji, ze złośliwości, czy innych niskich pobudek stwarzając przy tym zagrożenie dla życia ludzi, bo w końcu wchodzenie do lasu nie jest dozwolone tylko dla myśliwych, a las nie jest ich własnością /pomijając oczywiście tereny prywatne/.[/quote]Należy iść dalej tym tropem większość tu wypowiadających się intuicyjnie to wyczuwa a ja spróbuję to odziać w słowa.I tak gospodarka łowiecka powinna przestać być domeną niewyżytych amatorów i powinna być w gestii Lasów państwowych w ten sposób o wszystkim co w lesie fachowcy by decydowali i nie byłoby rozbicia kompetencji ,a ponom myśliwym polecam aparaty fotograficzne i trofeum nie zaśmiardnie i odstrzelić można wielokrotnie.
  17. Mój pies pasł moje bydło jechali panowie myśliwi pijani jak zwykle pociągneli dwa razy humanitarnie a jak pociskiem grzybkującym strzały zostały oddane w kierunku zabudowań na terenie miasta i co i nic.A jak mówię takim synom żeby dzików pilnowali bo mi w kartoflę lazą to mówią że im się nie opłaca bo za dzika tylko dwa ileś za kilogram płacą .Wniosek kasa się liczy niechby to co robią robili non profit to by może z dziesięciu zostało
  18. [quote name='Akteon']Nie potrzeba takich drastycznych środków. Wystarczy jeden - nie puszczaj w lesie psa luzem. Wtedy nie będzie też takich widoków: [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/5043/zagryzionasarna.jpg[/IMG] "Sarna zdechła około 20 minut po zrobieniu zdjęcia. Właścicielem psa była 20 letnia dziewczyna - była w szoku, nie wiedziała co zrobić - myślała może, że piesek (20 cm wysokości !) chce się tylko z sarną pobawić... " Fotka z [url=http://www.pieswlesie.blogspot.com/]Zwierzęta leśne - spotkanie z psem[/url][/quote]A może wysłać ci zdjęcia pokotu po polowaniu zbiorowym
  19. mieszkam w puszczy mamy tu koła prokuratury generalnej i sztabu generalnego i generalnie można im nadmuchać,a polują bo pewnie straszny głód w tej Warszawie
×
×
  • Create New...