Opiekowałam się tam kiedyś sunią,która miała właściciela i po dwóch latach zdjęto z niej ,,depozyt'' ale niestety na adopcję się nie doczekała i tkwi tam do dziś.W między czasie miała dwa razy wygryzione plecy i dwa pobyty w szpitalu.Wtedy kiedy była osoba zainteresowana,to sunia nie była do adopcji....teraz już nikt o nią nie pyta....:shake: Nie wiem jaki sens ma trzymanie depozytu,leczenie szpital utrzymanie psa.Taniej byłoby gdyby poszedł do adopcji ale u nas jest chory kraj i chore przepisy.