-
Posts
392 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tonacja
-
Jeżeli chodzi o krótką sierść to nie wiem czy jest taka lepsza od długiej... Moim zdaniem mimo, że o długą sierść trzeba bardziej dbać, to jest z nią mniej problemów jeżeli chodzi o zbieranie jej po kątach w mieszkaniu :eviltong: krótka sierść wbija się w dywan, koce, ubrania...ciężko się jej pozbyć :p
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
U nas w parku całe szczęście jest coś takiego jak toi toi tuż obok placu zabaw :roll: choć czasami, kiedy chodzę po krzakach z psem to i tak znajduję ludzkie odchody :p Co do sprzątania po psie... staram się sprzątać, jeżeli pies się załatwi na chodniku/ścieżce czy w innej okolicy, gdzie chodzi dużo ludzi. Niestety miałam sytuację która mnie do tego zraziła... mianowicie raz idę z psem a ten rozkraczyl się na środku chodnika i robi kupę. Zaczekałam i zabrałam się do sprzątania, a za mną szla grupka młodych ludzi :p oczywiście zostałam wyśmiana i wyzwana od obleśnych brudnych i śmierdzących szambonurków. Nie było to miłe...
-
O! To jest coś :) Będziemy oglądać i obserwować jak stronka się rozrasta ;)
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
tonacja replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
:evil_lol: a sąsiadka się zastanawiała, dlaczego najlepsze na rynku nawozy do kwiatków są bezużyteczne -
Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie lubiłam jamników :/ Mój sąsiad miał suczkę (też miała na imię Maja) i ona cały dzień potrafiła oszczekiwać wszystko co się ruszało, a jak się dorwała do jakiegoś psa to wpadala w istny szał. Bóg wie dlaczego... Jeżeli właściciel wie, że jego pies jest narwany, to powinien go trzymać na smyczy i spuszczać z niej tylko jak w poblizu nie ma innych zwierząt i ludzi... Ja bym tam nie kopała tego psa :shake: ale pewnie tak bym się wydarła, ze by mnie na drugim końcu Polski było słychać.
-
Zastanawiam się nad przerzuceniem mojego psiaka na obrożę. Nie wiem tylko jaka by była dobra. On jest w typie collie, będzie mial dość długą sierść. Mój poprzedni Colak miał taką specjalną obrożę zaciskową (mniej więcej [URL="http://img219.imageshack.us/img219/724/dawikqu1.jpg"]taką[/URL]) krótko mówiąc czułam się jakbym prowadziła psa na szubienicy... zastanawiam się teraz nad łańcuszkową, albo zwykłą obrożą ze skóry, ktoś wie jaka byłaby najlepsza?
-
[quote name='Guerreira']mówię zdecydowanie "NIE!" - jak tylko puści, to od razu pakuję smakołyk do gęby :) Zazwyczaj działa, bo pies uczy się, że warto puścić, bo za chwilę dostanie coś dobrego...[/QUOTE] Ja podobnie ;)
-
[quote name='darunia-puma']jakim prawem do jasnej cholery obcy ludzie próbują miziać moje psy kiedy ja sobie tego NIE ŻYCZĘ???!!! Czy ja im wkładam łapy do wózka i miziam dzieci ???[/QUOTE] Co do tego to się zgadzam... ludzie nawet nie są świadomi swojej głupoty, bo tu nie chodzi tylko o to, że ja nie chcę żeby ktoś głaskał mojego psa, ale też o to, że ten człowiek nie zdaje sobie sprawy, że pies może go ugryźć...
-
Na drugim zdjęciu to wygląda raczej jak Dumbo :loveu:
-
[quote name='asiunia']Ja mam szczeniaka niejadka-wybrzydzaka i problem zżerania czegoś na dworze mam całkowicie z głowy:evil_lol:On pychol aportem zatyka;)[/QUOTE] Zazdroszczę :roll: Moj aportował do czasu, gdy źle chwycił w zęby patyka i się na niego nadział :-( teraz już nie rzucam mu patyków, chyba że są bardzo krótkie i nie mają ostrych końców, a on biegnie za nimi, ale już nie przynosi, tylko kładzie się i je obgryza. Próbowałam z jakimiś zabawkami typu pilka/gumowa kość... ale nic z tych rzeczy go nie interesuje poza domem.
-
Ja mojego psa nie puściłam do tamtego. Jak tylko zaczął biec, to krzyknęłam żeby się zatrzymał i to zrobił, więc nie doszło do bezpośredniego kontaktu :)
-
Tak? Kultura jednak wymaga od człowieka raczej uprzejmą wymianę zdań, a nie spoglądanie na drugiego nienawistnym wzrokiem. Ale może tylko ja jestem przyzwyczajona do tego, że jak spotykam kogoś na spacerze to mu mówię dzień dobry i do widzenia, a jeżeli coś mi nie pasuje to to mówię.
-
[quote name='***kas']tonacja a pomyślmy z drugiej strony, może tamten pies był agresywny/lękliwy/po chorobie i spotkanie z Twoim szczeniaczkiem niekoniecznie wyszło by mu na zdrowie, możliwe, że wam też. Dlatego czasami warto postawić się po drugiej stronie medalu. A już w ogóle pomijam fakt, że ktoś może sobie zwyczajnie nie życzyć kontaktów z obcymi sobie psami, ot tak, bo po prostu nie chce:diabloti: ja się zaliczam właśnie do takich osób, zwyczajnie w świecie nie lubię napastujących nas obcych psów, bo mam sukę która reaguje agresją lękową i takie przypadkowe spotkanie ze szczeniaczkiem, psuje moją wielomiesięczną pracę. Mamy psy znajome, które potrafią się bawić z moimi i to nam wystarcza. Dlatego niekoniecznie ten Pan się wykazał chamstwem. ;)[/QUOTE] Rozumiem coś takiego i to bardzo dobrze. Ale jeżeli jestem taką osobą, to mówię: "proszę wziąć psa na smycz" albo coś w tym stylu... skąd ja mam u licha wiedzieć jakie jest nastawienie właściciela i jego psa. Psy mają to do siebie, że zwykle lubią się witać, to ich naturalny odruch... Poza tym to nie tłumaczy tego jak potraktował własnego psa :/
-
Ej... mój też chodzi w szelkach :eviltong: ale tak nie robię. Nie generalizuj! :evil_lol:
-
Co do ślimaków, to mój jak takowego zauważy to zaczyna go obszczekiwać xD ale jeszcze nigdy nie próbował zjeść. Swoją drogą ciekawe jak taki surowy ślimak smakuje :p
-
Wczoraj byłam z psem na spacerze. Spotkaliśmy takiego pana z rottweilerem, więc przystanęliśmy przy moście i rozmawialiśmy, a nasze psy chodziły obok i zbierały patyczki ;) W pewnym momencie nadszedł pan (około 30 lat, elegancko ubrany) z owczarkiem szkockim na smyczy. Mój Ringo jak to szczeniak od razu wypruł w jego stronę, a ja powiedziałam od tak sobie: "O... popatrz mały, znalazłeś kolegę". Nie potrafię w słowa ująć jak facet spiorunował mnie spojrzeniem...jakby chciał mnie zabić... i jak cholernie mocno szarpnął swojego psa, prawie mu kark skręcił... Ominął nas szerokim łukiem, coś tam mamrotając pod nosem :/
-
Mój też bierze wszystko do pyszczka. O drewienka i listki to się raczej nie martwię, bardziej boje się różnych kamyczków, kosteczek, metalowych przedmiotów, sreberek z czekolady i tabletek, które kilkakrotnie prawie znalazly się w jego pysku (nie wiem kto jest takim chamem, ale w windach w naszym bloku co chwilę znajduję jakieś tabletki porozrzucane na podłodze) :/ trzeba nauczyć psa jak najszybciej komendy "zostaw"... mój akurat reaguje najlepiej na "nie wolno!" zwykle wtedy wypluwa znalezisko...
-
Ja Ci odstąpię moje, bo ja piwa nie piję xD
-
Bo Ty jeszcze nie znasz mojej ciemnej strony, Daja :diabloti:
-
[IMG]http://i28.tinypic.com/jq3sb6.jpg[/IMG] "Szczęki 6" :eviltong:
-
Burek... dziękuję Ci za tak miłe i ciepłe słowa. Jestem pod wrażeniem Twojej chęci niesienia innym ludziom dobra i kaganka oświaty. Aż dziw, że są jeszcze tacy bezinteresowni ludzie jak Ty :) Fajnie jest się wymądrzać po jednym roku nauki, co nie? :p Ja przez rok studiowałam na Uniwersytecie Śląskim i wiesz co? I za przeproszeniem gów**. Nikt Ci łopatą nauki do głowy nie wbije, może jedynie nakierować. Wszystko zalezy od Twojej chęci i pracy, a prawda jest taka, że prawie wszędzie (a niedługo pewnie i bezwarunkowo wszędzie) liczy się głupi papierek, choćbyś pół wieku zajmował się daną dziedziną i był w niej ekspertem. Tak było z nauczycielami... tak jest z aktorami i jeszcze Bóg wie kim.
-
Ja z biologii zdam raczej rozszerzenie, muszę tylko powtórzyć materiał z liceum. Ale z chemią też będę miała problem... chyba będę musiała opustoszyć do reszty kieszenie i iść na korki. Nie wie ktoś, czy można zrobić taki myk, że przykładowo w tym roku zdać biologię a w przyszłym chemię? :eviltong:
-
a ja to jeszcze muszę w ogóle napisać maturę z biologii i chemii... xD jak zdam to będę z dziesięć razy poprawiać, a potem się zastanawiać czy się dostanę.
-
Trzeba będzie pochodzić po antykwariatach w Sosnowcu/Katowicach. Zapytam się też mojej rodzicielki czy by się nie poświęciła i nie poszukałaby tego w Bielsku ;) Tak a propos...czy ktoś po tej szkole wybiera się na studia weterynaryjne?
-
Ja przykładowo jestem na dogomanii od niedawna i jeszcze nie jestem w sumie pełnoprawną dogomaniaczką... a z natury to jestem bardzo skryta i nieśmiała :eviltong: mnie to trzeba przemocą do kontaktów z ludźmi zachęcać :mad: zdecydowanie lepiej dogaduję się ze zwierzętami :D