Krasnal
Members-
Posts
40 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Krasnal
-
No też próbowałam, ale nic z tego kompletne zero zainteresowania... Nawet próbowałam metody, że wypuściłam pieska a w tym czasie bawiłam się z swoim drugim psem, tamten biegał za piłką, skakał, bawił się,a domowa psina nawet z miejsca się nie ruszyła... Co do jedzenia już przeczytałam ;) Jest napisane, że 3-4g białka na kg masy psa
-
No więc wczoraj pies dostał kolację przed 17, ostatni spacer miał po 23, rano wstałam i wyprowadziłam psa o 6 (na co zareagował buntem-no bo pies dobrze wie, że to nie jest jeszcze pora na spacerek ;]). Ale generalnie ani jednej kałuży :D Pies właśnie skończył jeść dzisiejszą "kolację" (mięsko-brak zapasów innych produktów w lodówce :P ale dodałam troszkę oleju)i mam nadzieję, że dzisiejszej nocy znów będzie sukces. Czy wieczorem dać pieskowi jeszcze suchej karmy czy lepiej odpuścić? Ano i dywany wszystkie pochowałam. Próbowałam też z piszczącymi zabawkami, pies strasznie się ich boi. Więc nadal trwają poszukiwania nad czymś, czym mógłby się pobawić. A co do usunięcia dywanów z podłóg-niemożliwe. Praktycznie w każdym pokoju mamy wykładziny przymocowane do podłogi, a w pomieszczeniach typu hol, czy przedsionek, są po prostu dywany. Dywany sprzątnęłam, ale wrócą gdy pies nauczy się sikać tam gdzie należy.
-
Ja słyszałam, że psy nie powinny by jeść kości drobiowych, bo mogą się w przełyku rozczepić. Reszta kości jest raczej ok Wizyta u weta odbędzie się w środę po południu :] Kenelu nie mam... generalnie pozamykam wszystkie drzwi i wyniosę wszystkie dywany, myślę by położyć go spać na miejscu gdzie dziś nasikał (podobno pies nie załatwi się potem już na te miejsce, jest to prawdą?) Ahh i jeszcze jedno pytanie...Gdy pies idzie już spać, da się go przykryć kocem, podsadzić poduszkę pod głowę i wytrzyma tak nawet przez 4h :) Czy to jest normalne? Czy pies nie powinien by "zrzucać" kocyka?
-
A czy może mi ktoś jeszcze powiedzieć jak długo może trwać takie przyzwyczajanie psa by sikał na dworze? Bo naprawdę rodzice już tracą cierpliwość i boję się, że zbyt duża ilość plam na wykładzinach spowoduje trafienie psa do budy... No i jak długo pies może wytrzymać i jak to wygląda z przyzwyczajaniem się? No bo jeśli bym wychodziła załóżmy o 23 ale za to wstawała o 6 rano, to czy musiałby być to tryb stały? Czy może po pewnym czasie pies by się przyzwyczaił powoli do wstawania o 7? Czy cofnięcie kolacji o godzinę szybciej coś da? Generalnie gdy ktoś jest w domu pies nie sika, tylko wieczorem. No do weta pójdę, ale jeszcze chwilkę bym odczekała aż pies się całkiem przyzwyczai... A jak wygląda to z szczepieniami gdy pies jest znaleziony na ulicy? Co do chipa-mieszkam w takiej wiosce, że pies do ludzi to po prostu "tylko" pies. Tym bardziej, ze to "zwykły" kundelek
-
Hmm no dobra ale mam z psem wychodzić jeszcze po 23? Skoro dziś byłam z nim o 23 a i tak się zsikał w nocy w 2 miejscach...
-
a) w większości przypadków widzimy, że się załatwia b) oj po 22/23 nie będzie chciało już się raczej wychodzić ;pp c) to akurat racja=postaram się zmienić d) również zmienię, mogę dodać ryż czy makaron już do dzisiejszej kolacji i sprawdzę czy będzie jadł.
-
Jakimś przysmakiem nie, mówię tylko, głośno i miło "dobrze" oraz głaszczę ją, co bardzo lubi :) Co do diety-ten pies nie lubi zbyt dużo rzeczy...próbowałam z tym co tylko może jeść pies, ale wszystko obwącha 10 razy i jeszcze zostawi ;/ nawet te kości je tak "z przymusu" jedyne co chętnie je to surowe mięsko. Ze smyczą codziennie uczę, wiem, że musi bezwarunkowo się przyzwyczaić-chociażby ze względu na obrożę przeciw pchłą, czy wychodzenie na spacery. Co do zabawek-nie reaguje na nic, ani patyki, ani piłki, ani nawet jakieś kapcie czy szmatki, kości do przeciągania nie wzbudza to w psie żadnej reakcji, muszę jeszcze sprawdzić z piszczącymi zabawkami (ale czytałam, że nie są dobre do psów, ponieważ młode piszczą tak samo oznajmiając ból czy coś takiego)
-
Pies nie wychodzi na razie na spacerki-jak wspomniałam boi się smyczy. Wychodzi jednak do ogródka (pod opieką by nie zwiał przez dziury) W zachowaniu różnicy nie widać czy jest na zewnątrz czy w domu. Powiedzmy, że jej dzien wygląda mniej więcej tak: Wstaje o 7 załatwia się przywita z domownikami (skacząc na nich, liżąc lub domagając się pieszczot) o 7:40 zostaje sama aż do ok. 12 przez ten czas najprawdopodobniej śpi. O 12 przywita się z przybyszem idzie się położyć potem zostaje zama do 15. Wita się z osobami które wróciły do domu, kładzie się tam gdzie dane osoby są (np. na środku kuchni :D) i znów leży... i tak praktycznie do wieczora. Gdy idzie się z nią na dwór to jak chce sikać to biegiem pod krzaczek załatwi potrzebę i już stoi na wycieraczce że chce do domu. A jeśli nic jej sie nie chce to się na wycieraczce położy i czeka aż ktoś drzwi otworzy. Ma kontakt z moim drugim psem (który mieszka w budzie). Tamten biega, skacze, aportuje, a nowy przybysz...leży... Dziękuję za pomysł z szelkami :D Muszę wypróbować ;] Co do cierpliwości-ja ją mam, jednak gorzej z rodzicami :( Jeszcze wytrzymują ale już marudzą, że wszędzie sika ;/ Najgorszy fakt, że jesteśmy świeżo po remoncie i chodniki nowe były,a te stare to wyczyszczone w zakładzie do czyszczenia dywanów...Ale psiak już sobie pozaznaczał te dywaniki...Aktualnie są schowane ale i tak muszę psinkę szybko nauczyć się załatwiać w przystosowanym do tego miejscu. Pies jest mały. Sięga gdzieś połowę, może 1/3 długości między stopą a kolanem. Do weterynarza się wybierzemy. Co do bólu podczas załatwiania, przy sikaniu jest ok, gdy jednak chce zrobić kupkę to piszczy i robi takie może na 2cmx1cm. Zrobił wczoraj wieczorem (ok. 18) a dziś rano na podłodze był kolejny...Jakieś zatwardzenie może? Karmimy go taką kiełbasą do psa, kośćmi i surowym mięsem. Pies je 2x dziennie rano (ok. 7, po wyprowadzeniu na dwór ale od jutra już zamienię kolejność) no i o 17.
-
Ok. 2 tygodni temu przygarnęłam psinkę. Nie wiem jak określić jej wiek...jest dorosła ale nie ma jeszcze szarego pyska. Ale przechodząc do rzeczy. Najpierw była wystraszona i sikała tylko na dworze. Po pół tygodniu zdarzyło jej się nasikać na dywan, dokładnie umyliśmy, a psa wystawiliśmy ma dwór z poleceniem "sikasz tu!". Jednak w ostatnim tygodniu pies coraz częściej sika w domu :( Szczególnie w nocy. Je ok. godziny 17, wyprowadzam go na dwór regularnie: w takich godzinach jak 7, ok.12 (to akurat zależy od dnia) 15, 18, 22 lub 23. A psinka i tak nasika w domu w nocy :( A dziś nawet zrobiła jeszcze gorszą "niespodziankę". Nie wiem już co robić :( Pies sika na dworze, ale zrobi parę kropel dosłownie, a dokończy w domu :( Pies jest baaaardzo leniwy i nawet na dworze nie chce chodzić. A samej zostawiać w ogródku jej nie mogę, bo mamy dziury przez które ucieka (zanim je się wszystkie załata to potrwa trochę czasu) a spacery również odpadają bo suka jak tylko poczuje coś na szyi robi bunt-kładzie się i nic ją nie ruszy...Co robić? Jak nauczyć tego psa czystości? Jeśli naprawdę nie potrafi wytrzymać w nocy możliwe jest nauczenie sikać jej do kuwety? Proszę o szybką odpowiedź, najlepiej zanim zrobi kolejną kałużę :P
-
Aha więc kupić coś takiego?: [url]http://allegro.pl/dysk-nylonowy-18-cm-rzutka-frisbee-i1194010201.html[/url] Tylko pies nie lubi przeciągania :shake: Właśnie jest z nim mały problem, bo on tylko piłkę lubi i nawet mu obojętnie z kim mieszka, byleby piłka była :placz: I nie da się go skupić na niczym innym...Tzn. Gdy zdobędzie piłkę to już w ogóle nie słucha a gdy jej nie ma to sam sobie jakąś załatwi :oops: A błędy w wychowaniu sprawiły, że gdy chce żeby ktoś mu rzucił to szczeka... Jak go skupić na tym frisbee (i innych rzeczach również)? W środę jadę do sklepów to za tym materiałowym się rozejrzę
-
Jak w temacie. Jak namówić psa do frisbee? Mój pies kocha rzucanie piłką, ale tylko i wyłącznie piłką (no i jeszcze jabłkami-są okrągłe więc się nadają ;/). Patyka nie przyniesie. Frisbee też w ogóle się nie interesuje :( Żadne metody (te podane na forum i na innych stronach) nie działają. Frisbee nie jest takie z zoologicznego, tylko zwykłe plastikowe. Czy jest w ogóle szansa nauczenia psa by je przynosił? Schowałam mu już piłkę zabrałam na "trening" to on po jabłko. Próbuje go zainteresować nową "zabawką" pokazuję itp. A on mi tylko te durne jabłko pod nogi rzuca. A potem jeszcze zaczyna szczekać :eviltong:. Pies jest bardzo inteligentny i potrafi niektóre komendy. Myślę, że wie o co mi chodzi z tym "dziwnym krążkiem" ale woli piłkę...
-
Głaskać obu się nie da bo młodszy głaskania po prostu...nie lubi on lubi tylko za piłką biegać-przygarnęłam go z ulicy, na początku mieszkał w domu ale nie mam warunków więc zaraz po zrobieniu budy poszedł na dwór. Starszy za to nigdy nie interesował się piłkami a teraz biega za piłką gdy tylko młodszy za nią biegnie i już powód do awantury, gdy na siebie niechcący w padną one są w szale, nie wiedzą po prostu co robią. Raz nawet widziałam ja młodszy lizał starszemu ranę. One się lubią tylko czasem mają takie napady... ;/ A czy sterylizacja młodszej suki coś da? Nie wiem już co robić jestem otwarta na byle jakie porady. Chciałabym zastosować Twoją poradę Pysiu, ale tak się boję że znów się zaczną atakować, że się zagryzą... :( No ale cóż... przecież nie będę młodszego wiecznie więzić... Dzisiaj byłam z nim pobiegać na innej działce ale gdy tylko przyjechałam do domu już się chciały na siebie rzucić (ja wiedziałam co mnie czeka więc jedna osoba trzymała jednego psa drugiego na ręce tak by nie miały z sobą kontaktu więc się nie pogryzły) ale tak na dłuższą metę się nie da :/
-
Mam ogromny problem. Parę miesięcy temu przygarnęłam suczkę (ok. 1 roku). W domu (a właściwie na podwórku) miałam jednak drugą sukę (13 lat- wysterylizowana). Psy częsko się gryzą lecz nie umią bez siebie żyć :/. A tak dokładniej: Gryzą się gdy młodszy pies biega za piłką, gdy starszego się głaska lub gdy młodszy był na spacerze, gryzą się przede wszystkim gdy są zazdrosne ;( . Podzieliliśmy klatkę na pół no to np. podczas burzy starszy piest leży zaraz tam gdzie klatka jest podzielona i czeka na młodszego bo chce być blisko niego, gdy starszy pies jest na spacerze, młodszy chodzi smutny i czeka aż przyjdzie. Gryzą się okropnie brutalnie a polewanie wodą już nie działa ;/. Młodszy nie ma żadnych większych szkód ale starszy co chwile coś (był już z łapą do szycia) i właśnie on zaczyna i jemu się dostaje :/. Proszę o pomoc psy są teraz podzielone ale tak się dłużej nie da bo gdy są podzielone można wypuszczać tylko starszego a młodszy nie biega [FONT=Wingdings]L[/FONT] (bo jest z tyłu klatki i gdy starszy jest zamknięty nie da się młodszego wypuścić). Proszę o szybką pomoc, byle co byle by działało, a treser niestety odpada (jest bardzo daleko nas) Psy się do siebie „przyzwyczaiły” i my do nich więc nie chcę żadnego oddawać ;( .Pomórzcie!!!