Witam!
Poczytuję forum już od jakiegoś czasu, także teoria już za mną, czas na praktykę. I jak to zwykle bywa, teoria i praktyka okazały się nie do końca przystające, zatem poszukuję odpowiedzi, na które się jeszcze nie natknęłam.
Właśnie nastał trzeci dzień, odkąd mieszka z nami mały, 11-tygodniowy yorczek. Jeszcze jest w okresie kwarantanny, wkrótce czeka go trzecie szczepienie, po którym też ze spacerkami trzeba będzie poczekać (w okolicy jest dużo psów, więc nie będę ryzykować). Dlatego też chciałam go zacząć uczyć czystości na gazetkę. I co? Trzeci dzień, a mi się szkolenia nie udało zacząć. Problem w tym, że nie udaje mi się go przyłapać, choć siedzę z nim praktycznie cały czas. Nie mam pojęcia, gdzie robi siusiu, bo plamę udało mi się znaleźć tylko raz. Czytałam, że po wstaniu siusiu, po zabawie siusiu.. a u niego nie, u niego po wstaniu zabawa, jakie tam siusiu! Z kupką mniej problemów, bo zostaje dowód, ale też nie udało się złapać na gorącym uczynku. Raz było blisko, bo na chwilę się odwróciłam i w tym momencie zrobił niespodziankę, ale już zdążył od niej odejść i raczej za późno, żeby go strofować? Poradźcie, co robić, bo sama nie wiem.
Zastanawiam się też, kiedy będzie go można zacząć zostawiać samego w domu. Na razie zamykam się np. w łazience bądź w innym pomieszczeniu na jakiś czas, żeby się przyzwyczaił do bycia sam na sam ze sobą. Ale nie wiem, kiedy będę mogła go np. na pół godzinki lub godzinkę zostawić choćby po to, żeby zrobić zakupy do domu?
Na razie tyle, żeby nie było za dużo na raz. Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.