-
Posts
419 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rosiczka
-
Na prawdę skończ, bo to strasznie słabe jest.
-
Nie jesteś w stanie mnie sprowokować do dyskusji na takim poziomie, sorry :)
-
Vectra ale w całej tej dyskusji, to Ty wiecznie zarzucasz podpisującym umowy, że nie maja zaufania, znajdują chętnych na szczeniaki na ulicy. Ja np w całej rozmowie, ani razu nie zarzuciłam Ci braku zainteresowania psami z Twoim przydomkiem. Więc nie dziw się, że Twoja postawa i argumenty są odbierane przez innych jako najnormalniej w świecie atak. Chcesz wiedzieć jakie gwarancje dajemy właścicielom, a sama nie wypowiedziałaś się czy podpisujesz umowy czy nie. Zaznaczyłaś, że jest to Twoja sprawa, ok. Więc to co jest w mojej umowie jest MOJĄ sprawą. Każdy normalny człowiek, wie że w życiu psa i człowieka może się tyle wydarzyć, że jakby się chciało ująć wszelkie możliwe scenariusze w umowie to książka by z tego wyszła. Dlatego stosuje się najczęściej proste, łatwe do zrozumienia dla nabywcy umowy.
-
Pisałam gdzieś wcześniej, że oprócz kary umownej finansowej, może być też kara umowna polegająca na zwrocie psa do hodowcy w takim wypadku.
-
[quote name='Vectra']no kara brzmi pięknie , tylko pisałam kilka postów wcześniej - że komornicy mają problem z wyciągnięciem należnej kasy owszem są ludzie którzy samym zapisem się przestraszą ale co z tymi , co niczego się nie boją ? bo tacy też są i takich się obawiamy tylko i o takich tu staram się rozmawiać[/QUOTE] Rejonizacja komornicza jakiś czas temu została zniesiona. Więc można wybrać zamiast pierwsze lepszego komornika, takiego który ma dużo większa skuteczność w dużo krótszym czasie. Przydatny pewnie będzie prawnik z dużym doświadczeniem w sprawach egzekucji komorniczej. Vectra, ja nie żyje w świecie kocyków pony i dokładnie zdaję sobie z tego sprawę, że jak ktoś chce oszukać to oszuka. Cokolwiek i jakkolwiek się nie zabezpieczysz. W tym temacie pisałam to już chyba kilka razy. Natomiast dla cwaniaka małego kalibru umowa np z kara finansowa będzie wystarczającym straszakiem by poszukał w innej hodowli psa. A z cwaniakiem większego kalibru, lepiej w ewentualnej walce mieć papier podpisany przez obie strony, niż przepychać się co kto powiedział (jak zazwyczaj świadków nie ma ). Dlatego też dla mnie umowa na papierze to podstawa. Nie sądzę aby właściciele szczeniaków z mojej hodowli w momencie podpisywania umowy poczuli, że nie mam do nich zaufania, a tym bardziej wątpię aby poczuli się że kupili trampki z paragonem.
-
Tak Vectra, bo to tak samo jest jakby sprzedając mieszkanie, w umowie kupna-sprzedaży zabronić zmiany koloru ścian. To właściciel może podejmować wszelkie decyzje, bo jest właścicielem. To dlatego w umowie nie ma sensu np zamieszczać jaką karma ma pies być żywiony. Bo w sadzie przegrasz. Natomiast zupełnie czymś jest kara umowna np przy rozmnożeniu psa.
-
[quote name='a_niusia']z tymi cacibami to jest tak, ze swiatowe hodowle, ktore naprawde robia psy na poziomie takim, a nie innym-nie "poprawnych przedstawicieli rasy" chca, aby psy od nich byly pokazywane na ringach. to jest oczywiste. kupujac takiego psa dostajesz to, co najlepsze i dlatego hodowca jesli chce, moze wymagac, ze nie bedziesz tego trzymac na sofie tylko bedziesz pokazywac swiatu. dla mnie podpianie takiej umowy bylo oczywiste, bo kurde...co to sa 3 caciby:))) i tak trzeba na nie pojechac, aby zrobic mlodziezowego championa, a eds w tym roku jest np. pod nosem. gdybym nie chciala wytawiac mojego psa, to nie szukalabym po swiecie takich psow, jakie teraz mam w domu. nawet w polsce sprzedaje sie teraz szczeniaki "tylko do domow wystawowych i nie ma w tym nic zlego. czasem po prostu zal sprzedac jakiego pieska tylko na kanape. czesto takie szczeniaki siedza w hodowli znacznie dluzej az hodowca faktycznie ten dom chetny na wystawy znajdzie. i w ten sposob nabywca dostaje faktycznie dobrego psa, a hodowca gwarancje, ze jego przydomek bedzie widoczny na ringach.[/QUOTE] To dla mnie oczywiste, dlaczego hodowca może chcieć 3 CACIBów w roku, nie jest to nic dziwnego. Jak także z dobrym psem nie jest to trudne do uzyskania. Nie ma w tym nic złego. Oczywiście jeżeli hodowcy zależy może to się znaleźć w umowie, bez problemu. Tylko nie wydaje mi się aby litania, to to i to i jeszcze tamto, była konieczna. Zapewne gdyby Twój hodowca podpisał z Tobą normalna umowę, a dodatkowo poprosił byś zrobiła psu co najmniej 3 Caciby rocznie. To pewnie sama z siebie byś to zrobiła. Dlatego moim zdaniem to w umowie nie jest konieczne, ale może być jak kto tam chce. Co do rozmnażania suczek na lewo, to jak w umowie jest kara umowna, a umowa jest poprawnie skonstruowana etc, to taka sprawa kończy się na jednej rozprawie. Zamiast kary umowne finansowej, można też w umowie mieć taki punkt, że w takim wypadku pies wraca do hodowcy. Jak kto tam sobie chce. Jest jeszcze takie coś jak zadośćuczynienie, tutaj proces dłuższy. Ale można domagać się zadośćuczynienia chociażby za stres, stratę dobrego imienia etc. Co do dowodów, to chyba nikt nie pójdzie z właścicielem szczeniaka do sądu, jak nie będzie wiedział i miał dowodów (zdjęć etc) że faktycznie ten pies miał potomstwo na lewo.
-
To może jeszcze raz ja. Umowa na gębę to tez jest umowa wedle prawa kupna/sprzedaży. Tyle, że obu stronom przy ewentualnym konflikcie trudno by było coś tam udowodnić. Jeżeli jest za to podpisana to w momentach trudnych obie strony mają papier w rękach, zamiast się przepychać "pan mówił coś innego...". Nie rozumiem tego uczepienia się o zaufaniu. Podpisanie umowy na piśmie nie zwalnia z hodowcy z kontaktowaniem się z właścicielami, czy rzetelnego sprawdzenia domu przyszłych właścicieli szczeniaka. Tak samo jak podczas odbioru szczeniąt wydaję się metrykę, tak samo niektórzy hodowcy podpisują umowę. Ja nie jestem zwolenniczką umów z 3 x cacibami etc, umowa gdzie jest zawarty (z ważniejszych rzecz) pierwokup, rozmnażanie poza FCI , czy losy szczeniaka gdy właściciel nie będzie zdolny do opieki. Oczywiście jak kupujący kogoś chce oszukać to i tak go oszuka. Z umową na gębę czy na papierze. Tylko w przypadku zawarcia umowy na papierze, to możliwe że kary finansowe go odciągną od "dziwnych" pomysłów. To tyle z mojej strony w tym temacie.
-
[quote name='Rinuś']Ale prawda jest taka, że gówno zrobisz i chyba czas się z tym pogodzić :p[/QUOTE] Baaaardzo się mylisz.
-
[quote name='Vectra'] papier to kwestia wyboru tylko tak serio , to sam papier , to jak papier toaletowy i to pisałam dużo wcześniej , że jeśli obie strony nie dogadają się w zrozumieniu ... to szkoda lasu ;) wtedy takiej osobie się psa nie sprzedaje , bo gdy nie kuma słów ... nie będzie przestrzegać żadnego zapisu w umowie , choćby notarialnego dalej nie mam odpowiedzi , jak wyegzekwować rozmnożenie na lewo suki , mimo zakazu w umowie pisemnej teoria że zapis jest , była przerabiana teraz życie ;) co w takiej sytuacji [/QUOTE] Papier powinien być OBOWIĄZKIEM a nie kwestią wyboru. Poza tym papier chociażby ze względu na Skarbówkę jest obowiązkowy... To czy umowa jest papierem toaletowym to zależy od tego jak profesjonalnie jest napisana. A co do zapobiegania rozmnażaniu psa, można chociażby mieć karę umowna w wysokości 100 tys (lub innej wielkości) za rozmnożenie psa poza FCI.
-
Ok wróćmy do pana Zenka i jego córki Jadzi. Oczywiście nie można nikogo zmusić do miłości do psa. Nawet jak był to ukochany pies zmarłego Taty. Ale masz umowę na gębę, i córka Jadzia ma w nosie Twoje ustalenia z Panem Zenkiem. I wystawia Twojego psa na sprzedaż, i kupuje go od niej Pani Krystynka. Ponieważ piesek ma papiery zaczyna jeździć z nim na wystawy robić uprawnienia etc ( to jest ta opcja lepsza) gorsza jest gdy Pani Krystynka tego psa używa w swojej hodowli w stowarzyszeniu "Cztery Łapy" . Ona podpisała umowę kupna-sprzedazy z Pania Jadzią, psa juz nigdy nie odzyskasz. Bo wszystko przebiegło zgodnie z prawem. A ja podpisuję z panem Zenkiem umowę w której jest pierwokup. I Pani Jadzia chcąc sprzedac psa, musi mnie o tym fakcie poinformować. Wiec taki pies do pani Krystynki nie trafi. A nawet jak Pani Jadzia nie przestrzegała tego punktu umowy i bez mojej wiedzy sprzedała psa Pani Krystynce to ja w sadzie sprawę wygram i psa odzyskam. Taka jest różnica.
-
[quote name='Vectra'][B]Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.[/B][/QUOTE] Ale wg prawa cywilnego jest rzeczą. Dlatego podpisuje się umowę kupna-sprzedaży. I podlega takiemu samemu prawu w czasie sprzedaży, jak sprzedaż chociażby samochodu. Nie musisz mi cytować Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo bardzo dobrze ją znam.
-
Po pierwsze, no podpisanie umowy nie oznacza braku rozmów kilkugodzinnych i braku poznania tematu dogłębnie. Ale należy pamiętać tez o tym, że dla nabywcy jest to czas pełen ekscytacji, wielu uczuć czy też nawet "szaleństw" w trakcie przygotowań na pojawienie się nowego członka rodziny. Więc często taki nabywca może po prostu przyjąć wszystko co mówi hodowca jako prawdę objawioną. A potem po jakimś czasie okazuje się, że hodowca kłamał w wielu kwestiach. A dla hodowcy jest to czas rozłąki z maleństwem nad którym np w moim przypadku spędziłam 2 miesiące swojego życia. Więc skoro mogę przyszłość malucha zabezpieczyć to czemu tego nie zrobić. jest to dla mnie niepojętne.
-
[quote name='Vectra']tak wiem są miłośnicy papierów :) pies rzeczą nie jest :) a umowa kupna sprzedaży auta , to jedynie wymagalna forma nabycia/zbycia praw własności w której jest zapis , że zgadzasz się ze stanem technicznym samochodu , zapoznałaś się a zbywca nie ponosi odpowiedzialności , za wady ukryte[/QUOTE] No według polskiego prawa pies jest rzeczą.
-
[quote name='Vectra']mam psa adoptowanego , umowy na to nie mam :) jak widać nie każdy musi papier podpisywać to również jest wolny wybór i kwestia dogadania. chciał mieć umowę, a nakazywał ją podpisać , to wielka różnica i o tym piszę , o nakazach .... które w naszym kraju są mało mile widziane[/QUOTE] Samochód na gębę byś kupiła? Albo mieszkanie ? Umowy nie są dlatego aby "nakazywać komuś coś". umowy są dla zabezpieczenia obu stron transakcji.
-
[quote name='ann1gorszapolowa']Nie wiem co w tym jest "niepojętego"? Nie rozumiem też, dlaczego niektóre osoby pozostają przy stanowisku zawierania umów na gębę i negują zastrzeżenia w umowach pisemnych? No i akurat to dla mnie jest niepojęte :)[/QUOTE] Dlaczego niektórzy nie podpisują umów, może przez skarbówkę. Bo jak któryś nabywca szczeniaka zgodnie z polskim prawem pójdzie zapłacić podatek od umowy kupna-sprzedaży to wyjdzie na jaw, że hodowca nie płacił podatków. Lub chociażby dlatego, że jak coś jest na piśmie to kupujący zawsze może sobie ponownie to przeczytać. A "na gebe" to hodowca może w trakcie sprzedaży gadać że pies ma np biodra A, a po jakimś czasie "no przecież mówiłem że ma B". Co do umów to jest problem, już kiedyś rozmawialiśmy o tym z [b]ann1gorszapolowa[/b]. Więc [b]a_niusia[/b] pomimo, że Twoje "zabezpieczenie" szczeniaka wydaje się uzasadnione. To gorzej w razie czego z pociągnięciem do odpowiedzialności nabywcy. Tutaj trzeba mieć jeszcze dobrze skonstruowaną umowę, z odpowiednimi zapiskami.
-
[quote name='Angi'] możesz jeszcze raz pokazać renifery?[/QUOTE] [IMG]http://barbety.pl/wp-content/gallery/ila/untitled-53-of-54-9.jpg[/IMG]
-
Georgia w swoich nowościach z PSDD Pingwinki [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q71/s720x720/1461382_595128683856418_92080131_n.jpg[/IMG] i sweterkowa [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1471771_595128890523064_1624077324_n.jpg[/IMG]
-
Ila w swoich reniferach z PSDD [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q77/s720x720/1468769_594391173930169_895587033_n.jpg[/IMG] W sweterkowej obroży, jutro modelka będzie pozować :)
-
barbarasz49 radziłabym trochę poczytać fachowej literatury na temat GMO... a nie kierować się zasłyszanymi tezami.
-
Moje psy mają kongi puppy- niezniszczone i konga senior do aportu. ten senior jest dużo bardziej giętki.
-
Obroże z PWDD, niedługo powinny się pojawić w ich ofercie. Ale myślę że możesz do nich po prostu napisać. Ja kupiłam je na OCh Bazarze w Warszawie na ich stoisku.
-
[quote name='Angi'][URL]https://imagizer.imageshack.us/v2/500x332q50/19/eev3.jpg[/URL] tam są te renifery :( :([/QUOTE] a dokładnie rudolf czerwononosy :)
-
ooo też taka zabawkę w takim razie chcę :) Gdzie to cudo można kupić?
-
już tłumacze o co chodzi z witaminą C :) Tak to prawda, że pies ja syntezuje, natomiast ostatnio pojawiła się teza, że nie każdy pies ja syntezuje niektóre psy maja zaburzoną "ta funkcje' co więcej pewna hodowczyni poszła o krok dalej i stwierdziła, że brak witaminy C może prowadzić do dysplazji. A to dlatego, że witamina C to bardzo ważny składnik przy produkcji kolagenu, i o ile w domowym jedzeniu, BARFie etc dostarczana jest dodatkowo organizmowi, o tyle suche karmy jej nie zawierają lub maja śladowe ilości. Później mogę podrzucić linki. Ważne tez jest to, że nie każdą witaminę C pies przyswoi. najlepsze dlatego są preparaty w których witamina C (która normalnie jest kwasem askorbinowym) występuje w postaci soli tego kwasu jako askorbinian wapnia lub sodu. Witamina C, także jest pomocna przy młodzieńczym zapaleniu kości jak i alergiach.