-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by figanadrzewna
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na razie zapiszcie mnie na 10 zł stałej. W listopadzie postaram się dać więcej, teraz trochę poszalałam z jednorazowym i trzeba mi ten miesiąc przystopować -
Grosia we wspaniałym nowym domu dzięki pomocy Avili!!
figanadrzewna replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
dziękuję za zaproszenie na wątek. Zapiszę sobie i podumam, tu i ówdzie obiecałam pomóc w październiku. Może wypłata będzie większa i grosik się znajdzie? ;) -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podratuję Portosa małym groszem, musze się tylko podliczyc, bo już tu i ówdzie obiecałam w październiku pomóc -
u nas od wczoraj leje, martwię się o tego mojego przystojniaka :-( Wysypałam mu trochę suchej karmy pod krzaczkiem, mimo że wszystko zamoknie. Mam nadzieję że znalazł jakieś schronienie
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zaczyna wiać optymizmem na wątku :) -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
myślę, że te 100 zł da sie uzbierać, w razie czego. Na czym ma polegać ta kuracja? -
to samo pytanie sobie zadaję ;) Próbuję przekonac do siebie porzuconego dwa miesiące temu kawalera o cud urodzie. Osiągnęłam już tyle, że czasem przy mnie zje co mu przyniosę, ale nie daj Boże chcę wyciągnąc rękę, czy zmienic pozycję gdy przy nim kucam, odskakuje jakby diabła święconą wodą oblac :shake: i niestety ucieka w stronę ruchliwej ulicy. No i tak pielgrzymuję do niego codziennie, gadam do barana, tłumaczę że mam ciepłe łóżeczko do dyspozycji, że zima idzie i dupke mu odmrozi, a on dalej swoje....ale ja mu życ nie dam, będzie musiał mnie pokochac :evil_lol:
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
figanadrzewna replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
co za wieści :multi: wspaniale że sie udało :loveu: -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak po cichutku na tą słabośc liczymy ;) -
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
figanadrzewna replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
u Czarodziejki miałby raj na ziemi, ale tam chyba już spore zapsienie? ;) Żal mi staruszka, wiem jak ciężko bylo mojej ON-eczce z chorymi stawami. Bez leczenia to dla psa prawdziwa męka :-( -
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
figanadrzewna replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
każde wyrządzone zło powinno wrócic do sprawcy w dwójnasób, całkowicie źle ten świat wymyślono:mad: Podeslijcie mi cioteczki numer konta, na stała na razie nie moge sobie pozwolic, ale zobaczę co tam da się wysupłac z poczatkiem następnego miesiąca? -
[quote name='Czarodziejka']Kiedy mogę się spodziewać wpłaty za Groma? Wkrótce kolejny miesiąc się rozpocznie...[/QUOTE] Jesli dobrze na szybko liczę, do końca miesiąca wpłyną jeszcze 3 wpłaty na kwotę 110 zł + mój bazarek 80 zł (dziś go rozliczam) + bazarek beli51. Wszystko to od razu przeleję na Twoje konto Czarodziejko.
-
kurcze, chyba po Sabie zostanę fanką bernardynów. Do tej pory wydawało mi się, że nie ma innych psów poza owczarkami niemieckimi ;)
-
są tacy, co lubią charakterne dziewczyny ;) znajdzie swoje miejsce na ziemi
-
[quote name='BonaJ']Saba ma już bezpieczny domek. Mam nadzieję, że zostanie w nim do końca swych dni. Pani Kasia i jej Szanowny Małżonek, to osoby bardzo kochające zwierzaki. Pani Kasia była zaszokowana wyglądem Saby. Niestety Saba, była (jest) w złym stanie. Wychudzona, brudna, bardzo śmierdząca, w kołtunach, przyklejone odchody, zapchlona... chore oczka (bardzo długo ścierałam z nich zaschniętą ropę). Pies był odwodniony - wypiła na "dzień dobry" 1,5 litra wody! Była stasznie głodna. Dodatkowo, całą drogę miała bardzo śmierdzące gazy. Myślę, że to z powodu tego "świetnego menu" w schronisku... Saba to piękny Benek:-) Ma prześliczne umaszczenie. Jest bardzo grzeczna, spokojna, dopominała się o pieszczoty. Myślę, że szybko w nowym domu dojdzie do siebie. Drogę zniosła bardzo dobrze. Była cierpliwa. Natomiast jeśli chodzi o samo schronisko. Nie wiem czy można to coś tak nazwać? Smród wydobywał się już za bram tego obiektu. Gdy weszłam do środka... hmm... serce mi się kroiło. Ciasnota, psy brudne, rzucono im (prawdopodobnie udundowane przez jakąś rzeźnię) surowe kości. Myślę, że to było wszystko, co mogły dostać psiaki w niedzielę. Nie prowadzi się w tym schronie, wolontariatu oraz adopcji. Tam się sprzedaje psy. Cennik można znaleść w internecie. Oczywiście w cenie nic nie ma. Jest tylko książeczka i płyn na pchły. Taki gażet. Pan Kierownik powiedział, że jeśli chcę aby koszty mi się zwróciły, to przecież to jest rasowy pies i można go pokryć. Zarobi się przecież na szczeniakach. To skandal! Nie zostawię tego tak. Sprawę rozdmucham. Prasa i telewizja lokalna, napiszę do władz miasta (przecież wkrótce są wybory samorządowe), napiszę do TOZu, do Prokuratury. Wszędzie. Proszę o wsparcie. Zdjęcia. Relacje - może ktoś z Was tam był? Kontakty. Na każdego wyłowionego (złapanego) psa, schroniska otrzymują od 900 do 1500 zł + później środki na utrzymanie. Tam jest 150 psów. Rachunek jest prosty. Aaaa! Monika (Figodrzewna?) i ja zapłaciłyśmy za wykup Saby z mordowni. Uważam, że środki, które są nazbierane na nią, niech idą na jej leczenie i sterylizację. Nie chcę ich zwrotu. Cieszę się, że choć mogłam pomóc transportem. Wracam do pracy... bo mam ciśnienie! Wrrrr![/QUOTE] Przyznaję że nie miałam odwagi obejść w całości naszego schroniska. Ciężko mi znieść widok tylu zawiedzionych psich miłości. Przy pierwszej wizycie prosiłam, by mnie od razu do Saby zaprowadzono. W okolicy jej boksu sytuacja wyglądała "przyzwoicie", duże psy po jednym w boksie widocznym na zdjęciach z pierwszej strony tego tematu. Towarzysze Saby z tego dnia to dwa owczarki niemieckie i jeden owczarkopodobny. Żaden z nich nie wyglądał tak źle jak Saba, ale to Saba jako jedyna nie podeszła wówczas do kraty, leżała zupełnie obojętna, myśle że w depresji. Jednego owczarka wygłaskałam przez kratę, nie był wychudzony. W dalszym boksie zauważyłam 4 mniejsze psiaki, na przeciwko 3 malizny. Reasumując w tym ułamku jaki widziałam sytuacja nie była najgorsza, pies nie siedział na psie, miały swobodę. Ale tak jak mówię, widziałam niewiele. Bona zapusciła sie chyba znacznie dalej,w momencie gdy ja podpisywałam umowę. Oczywiście nowsze boksy wyglądają przyzwoiciej niż stare. Na plus dodam że były wysprzątane, nie było widać psich odchodów. Na minus, brudne miski na wodę. Zielony nalot żył własnym życiem, myte są chyba raz na tydzień, a to zdecydowanie za mało. Problemem naszego schroniska jest kierownik, jego moralna postawa i blokowanie wolontariatu. Zgadzam się, że należy coś z tym zrobić, jednak prosiłabym aby nie odbywało sie to na bazie adopcji Saby, obawiam się że skutkować to będzie tym, że ja do schroniska wstępu mieć nie będę. A innych dogomaniaków tu nie mamy. Proponuję Ci Bona jeśli chcesz się tą sprawą zająć, porozmawiać wpierw z lokalnym TOZ’em, dowiedzieć się o co chodziło w dawnych konfliktach i dlaczego wówczas ten człowiek nie został ruszony z posad? Tu są artykuły z roku 2004, a on jak widać nadal ma się dobrze i jeszcze bardziej się ukorzenił. [url]http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,2326338.html[/url] [url]http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,2297653.html[/url] Od tamtego czasu wiele się w prasie zmieniło, teraz artykuły przepełnione są troską o los zwierząt. Ucichł też TOZ.