Jump to content
Dogomania

Kiniak

Members
  • Posts

    180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kiniak

  1. Pies jest pod opieką serwisu Husky Adopcje, a ja prowadzę jego adopcję, z jakiej racji pieniądze nagle sa zbierane na konto prywatnej osoby?
  2. PILNIE DT!!! Sytuacja krytyczna!
  3. Słuchajcie odkąd go wyciągnęły dziewczyny nie było ANI JEDNOEGO zapytania o Baloo. Mimo ogłoszeń i mimo generalnie pozytywnego wrażenia jakie sprawia pies. Nie wiem, czy to kwestia wieku, ale zapewniam, że nawet 10-letnie i starsze psiaki sa w stanie przywiązać sie do nowych opiekunów i dostosować do zasad panujących w danym domu. Baloo ma dwie przypadłości - zapędy dominujące w stosunku do samców i próbuje czasem poznawać świat na własną łapę. Poza tym to fajny i zadbany w tej chwili pies. Wykastrowany, zaszczepiony, zachipowany. Szukamy mu odpowiedzialnego domu najlepiej bez psa - samca, ewentualnie z suczką, choć jak go znam to obsika wtedy wszystkie kąty (u mnie pierwsze co zrobił - był chyba ze 2 dni "pomiedzy schronem a DT" - to nasikał na pionowe powierzchnie, ale u mnie sa 3 suki). Jest w tej chwili przyzwyczajony do koni, nie potrzebuje jakiegoś nadmiernego ruchu i hiperaktywnego właściciela. Byłby dobrym towarzyszem codziennych spacerów i fajnym, rodzinnym psem.
  4. Prowadze adopcje Balto. Pies jest pod opieką serwisu huskyadopcje.pl dlatego też zapraszam do zapoznania sie z naszymi procedurami [URL]http://huskyadopcje.pl/chce-zaadoptowac-psa.html[/URL] Gerimne sprawdź pw ;)
  5. [quote name='LisPustyni']A jak jest wykastrowany to wogole dramat, przeciez bog tak to zaplanowal, zeby wszystko sie mnozylo bez opamietania jak kroliki:)[/QUOTE] To ja może zacznę egzorcyzmy, pies z tatuażem, czipem i bez narządów
  6. Czy pies z tatuażem w uchu też jest naznaczony?
  7. Ale pies ma chip na karku. Jak to się ma do znamienia na czole lub ręce? [quote name='LisPustyni']:crazyeye:To jest naprawde dobre:) Prawie tak dobre, ze psy jajkami niszcza ogrodki:)[/QUOTE] No i powiedz to BlowJobowi i Czesławowi. Blow wczoraj obrabiał gnat leżać na kosodrzewinie, a Czesław regularnie demontuje trzmielinę.
  8. Gdzie w W-wie moge kupić detalicznie kostki?
  9. Kiniak

    Barf

    Witam, Mam pytanie co do żywienia BARF. Czy ktoś z Was próbował sam mielić żołądki wołowe z zawartością? Czy umrę w połowie mielenia od niewątpliwych aromatów? :P Niestety jestem zbyt małym odbiorcą karmy, by dystrybutorzy chcieli ze mną gadać, pan polecił mi zakup mega zamrażarki i zamawianie co kwartał 100kg karmy :] (chyba że ktoś z Was wie, gdzie to kupić w Warszawie w ilościach detalicznych), więc postanowiłam sobie wyrobić kontakty w ubojni. Psy od zawsze na diecie surowo-gotowanej, z wybitną awersją do wszelkiej maści chrupek/karm gotowych. Uwielbiają surowe szyjki, skrzydełka i udka, więc postanowiłam przestawić je na BARF.
  10. Już wyadoptowana.
  11. Bo faceci trenują a kobiety popychają pierdoły? ;) No i zdziwię Cię, ale czasem płeć piękna ma lepsze pojęcie o sprzęcie niż nie jeden facet, więc drogi Mietku nie lekceważyłabym żeńskiego głosu na forum.
  12. Z psem na razie nie mam doświadczeń, ale z roweru po śniegu sporym i wygniecionym przez samochody w górach owszem. Tak jak pisze Baski kolce nie mają sensu, chyba że się wybierasz na taflę jeziora z rowerem. Lub inne oblodzone miejsca. Na typową zimę, nawet ze śniegiem ubitym z takim jakby lekkim poślizgiem (po samochodach) wystarczy agresywny bieżnik. Do hamowania zawsze możesz zestawić nogę z pedału i daje radę ;) Byłam na zimowych rajdach (cześć trasy rower mtb) zarówno w kotlinie kłodzkiej jak i innych górzystych rejonach i nie widziałam nikogo na kolcach. Ba, do warszawskich lasów zdarzało mi się na semi slickach pojechać i też było oki :razz: Także na Twoim miejscu popróbowałabym jak spadnie śnieg, który z bieżników się w miarę u Ciebie sprawdza, nawet kupić tanią dębicę do testów i potem dopiero lepsze opony. Ja czasem jeździłąm w konfiguracji - gryby bieżnik z mega klockami z tyłu i semi slick z przodu. Może masz kogoś kto Ci pożyczy takie opony do testów?
  13. Kiniak

    Furminator

    Teraz to się nie sypie i tylko ją czasem przejeżdżam, najgorzej było z linieniem. Furminator spisał się rewelacyjnie teraz wystarczy raz na tydzień -dwa ja przeczesać i nic się nie sypie;)
  14. [quote name='Martens']A z jakich okolic jesteś? [/quote] Kierunek na Wyszków ;)
  15. Suczka obecnie wabi się Sonia. Ponieważ nikt się nie zgłosił po nią, to została u mojej mamy (3 psy teraz ma, szaleństwo :lol: ). Suczka nam i weterynarzowi wydawała się okrągła, ale niestety to była opuchlizna. Teraz jak jej zeszła widać ubytek mięśniowy w okolicy "pasa biodrowego". Sonia prawdopodobnie została pobita albo miała wypadek jakiś. W każdym bądź razie obrażenia były poważne - wet przy okazji sterylizacji obejrzał Sonię od środka. Okazało się że ma zrosty na śledzionie właśnie po przebytym urazie. Zaleczyło się jakimś cudem samo. Podsumowując: pies dołączył do nas, jest zadbany, wyszczepiony, zoperowany i łeb mu z radości odskakuje ;) Nie wiem, jaka procedura w przypadku spraw zamkniętych, proszę moda o stosowne potratowanie tematu (zamknięcie, przeniesienie)
  16. Wiesz co w mniejszych miejscowościach weterynarze nie są tak sensowni jak w w-wie. Moja nieszczęsna sąsiadka (ta od akity, suka zaraz rok skończy) ma nadal nie doszczepioną do końca sukę i nieodrobaczoną, bo w trakcie tych wstępnych szczepień użarł ją kleszcz i niestety babeszjozę wyłapała. Pani weterynarz pół roku każe psu hepatil żreć i nie robi żadnych badańw krwi i cały czas poprawia psu kondyncję przed szczepieniem :shake: Mojejm mamy pinczera (jak rozłożył się u nas "na wsi") próbowała leczyć na anginę, co jak usłyszał nasz stały w-wski wet (Lolę i koty i psy mojejm mamy leczymy w w-wie) to umarł ze śmiechu mówiąc że psy nie choruja na anginę. Ja się tam nie znam, nie podważam wykształcenia, ale o czymś to świadzczy, nie? ;) Edit: jeszcze jedna teoria wiejskiego weta - pies musi rok skończyć by go zaszczepić na wściekliznę. I ja nie przekonam mojej sąsiadki, ze jest inaczej. Wet to wet. Autorytet.
  17. [quote name='Cyraneczka'] Bo każdy by chciał, żeby jego piesek zostawił po sobie jakieś potomstwo (ot taka nasza przywara, pozostała z dawnych czasów). A wiadomo, że rodowodowe psy, które są raczej przeciętne nie mają za wiele szans, na krycie dobrych suk rodowodwych, dlatego ich właściciele decydują się na krycie suk nierodowodowych. [/quote] Panuje również przekonanie, że każda suka "dla zdrowia" powinna mieć choć raz szczeniaki. Nie pytajcie mnie dlaczego. Większość wykształconych ludzi tak twierdzi i twierdzi również, że ja mam coś z głową bo moja suka w te wakacje została wysterylizowana (jeszcze przed 1 cieczką). Wet tez był zdumiony, że to rzadka postawa i dopiero przy ropomaciczach czy innych problemach ludzie z bólem serca decydują się na kastrację/sterylizację. Nawet w programie "it's me or my dog" niby mądrzejsze społeczeństwo z wielkiej brytanii propozycję kastracji traktuje jak zamach na własną seksualność. Nie wiem czemu. Moja Lola jest kundlem. Wygląda jak husky, zachowuje się jak husky, robi wszystko jak husky. Mama Loli ma rodowód, ojciec też. Ale właściciele suki (znajomi) właśnie "dla zdrowia" ją raz dopuścili i urodziło się 10 szczeniąt. W tym moja Lola. Psy chowane w domu, z ludźmi, z dziećmi. Po szczeniakach suka została wysterylizowana. Ja chciałam psa do biegania, jakoś wstępnie bez głębszych refleksji, więc postanowiłam pomóc rozwiązać problem nadmiaru szczeniaków i tak z dnia na dzień pojawił sie pies w domu (doczytałam o rasie jak nakazuje 10 przykazań dogo ;), przygotowałam sie na wyzwania - wcześniej miałam ON-ki i ahoj przygodo). Lolę dostałam odrobaczoną i zaszczepioną, z książeczką. Od razu pojechałam do weterynarza, który potwierdził dobrą kondycję pieska. Została też zaczipowana, na wypadek jakby bardzo zwiała ;), albo ktoś ja ukradł. I wiecie co, uwielbiam ten jej zadziorny charakter i już po mału dumam nad 2 psem. Jeszcze nie wiem czy chcę psa z hodowli (stać mnie, zarabiam to wydaję :P ), czy może zaadoptuje jakiegoś w typie. Zresztą przeglądałam wczoraj szpice w potrzebie i się bez sensu nakręciłam na jednego (w sensie, na razie brak warunków). O i przepraszam za przydługi post ględzący, ale mam sąsiadkę, która od znajomej dostała sukę akita. Ta jej znajoma prowadzi chyba normalną hodowlę, skoro jeżdzą na wystawy i mam zgryz mentalny, bo suczkę sąsiadka dostała bez rodowodu :p. Co gorsza sąsiadka też jest z frakcji "raz szczeniaki dla zdrowia", a ja staram się jej to wybić z głowy. I absolutnie nie chce mieć hodowli. Potem sterylka. Ja się pytam po co szczeniaki w takim razie? Czytając komentarze w tym wątku dla Was będzie ona właśnie psudohodowlą, którą należy spalić, a moim zdaniem zamiast najeżdżać na takie osoby radziłabym bardziej łagodne formy perswazji w postaci chociażby edukacji u wetów, że SUKA NIE MUSI MIEĆ SZCZENIĄT. Kurczę, sama się spotkałam z tak durnymi poglądami u wetów :p
  18. Mój pies zdecydowanie woli "gotowane". Więc oprócz garów dla rodziny robię posiłki dla psa. Gotuje codziennie. Mięso: wół, kurak, indyk lub podroby drobiowe (wątróbki, żołądki serca) - gotuję. Warzywa: co aktualnie mi strzeli do głowy od marchewki po brokuły, Lola uwielbia zieleninę, zżera nawet pomidory i ogórki kiszone. Więc bukiet warzyw idzie do wywaru. Na otrzymanym wywarze na części robię dla nas np. zupę (jeśli warzywa mają skład w tonacji włoszczyzny) a na drugiej części gotuje wsad czyli ryż, kaszę lub makaron. Codziennie coś innego. Dodatki: Raz na 2-3 dni żółtko surowego jajka, czasem biały ser, zawsze oliwę z pestek winogron, jak się skończy i nie kupie nowej to z oliwek. Owoce: Lola lubi jabłka, truskawki i banany, generalnie chętnie wchłania jako przekąskę. Pomijając owoce - warzywa, "wsad" i mięso mieszam z dodatkami i pies je aż się kuchnia trzęsie. Dostaje jeden główny posiłek dziennie plus ewentualnie przekąski owocowe lub nabiałowe. No i dzieciom żarcie podbiera zawsze. Wcześniej na karmie suchej było bardzo kiepsko, nie chciała jeść, puchy nie wchodzą w grę - w sytuacjach awaryjnych ewentualnie puszka zmieszana z "wsadem", warzywami i dodatkami. Smakosz mi się trafił ;)
  19. Moja Lola (szalony, rozbrykany husky) ukończyła psie przedszkole w Cywilu z oceną bardzo dobrą. Jestem naprawdę zadowolona z tego szkolenia i myślę, że jej dużo ułożyło się w głowie. W planach mam jeszcze jeden stopień, ale to tak dla podtrzymania tego co się nauczyła (siadanie na komendę, zostań, waruj, do mnie, chodzenie przy nodze etc.). Ona jest zawsze prze szczęśliwa jak zajmuję się nią i tylko nią, dlatego te spotkania tak jej się podobają. A i szaleństwo z innymi psami swoją drogą. Zajęcia były prowadzone tak, ze przychodziło się wcześniej, psy wariowały razem, potem nauka, przerwa, nauka, przerwa, nauka przerwa. Ze spotkania na spotkanie Lola była coraz bardziej skupiona na mnie, mimo pętających się w pobliżu innych psów. Grupa składała się tylko z psów początkujących.
  20. Kiniak

    Furminator

    No i doleciał furminator, wersja medium. Jak na lnienie haszczaka - rewelacja. A i do dwóch puszystych miauczących potworów jest niezgorszy.
  21. Wiecie co, nasłuchałam się fajnych programów na temat dbania o psa i mam mętlik. Ogólnie - jak najmniej kąpać, to pies będzie sobie lekko capił i nie będzie się tarzał w cudnościach. No i trafił mi się straszny egzemplarz. Moja suka regularnie się zrywa (w lesie na polu, mieszkamy za miastem) na maseczki w krowiej kupie, w kupie nieznanego pochodzenia, w martwych zwierzętach, w śmierdzących pieluchach po niemowlakach, które ktoś wyrzucił w lesie. Nie mam serca jej trzymać non stop na smyczy, ale chyba się tak skończy. Właśnie od wczoraj śmierdzi mieszanka jakiś odchodów z nie wiem czym. W chacie mam zasłonę dymną. Jeszcze jej nie przepuściłam przez wannę, bo czekam aż stężenie smrodu opadnie (obecnie niestety mogłabym na nią zwrócić posiłek :p ). W czym ją kąpać, by pokusa "upachnienia" była jak najmniejsza?
  22. Kiniak

    Canicross

    [quote name='wiq'] miłego biegania ;) [/quote] A dziękuję, po tym jak mi się zbiesił partner biegający postawiłam na psa ;)
  23. Kiniak

    Canicross

    [quote name='Aaricia'] Póki co wybieguję psy przy rowerze. W związku z tym mam pytanie czy ktoś z okolic Wawy byłby chętny na sobotnie lub niedzielne wypady w plener? Mam już jedną chętną Dogomaniaczkę, a wiadomo, że w kupie raźniej spacerować no i bezpieczniej :) Nie znam też za bardzo fajnych tras, może ktos ma coś interesującego, jakieś mapki okolic Wawy, opisy bo na wątku o dogtrekkingu niestety jest tego niewiele? [/quote] Hej, hej. Ja jestem bardzo chętna na spędy niedzielne. Nie wiem gdzie w W-wie mieszkasz, ja 2 lata temu przeniosłam się pod W-wę w kierunku na Wyszków i generalnie mam pod nosem las i opcję opracowania tras na konkretne odległości. Moja suka skończyła niedawno rok, jest pełna energii i szalonych pomysłów, a ponieważ sama dużo biegałam i jeździłam na rowerze chciałabym to połączyć, więc bardzo, bardzo chętnie się pospotykam w takim gronie. Druga sprawa, próbowałam przebrnąć przez ten wątek , ale umarłam w okolicach kolejnej kłótni, zatem proszę o pomoc: Potrzebuje osprzęt do biegania, do roweru, chętnie do nart i do sanek (ciąganie dzieciaków). Na razie mocno początkująco - ze względu na psa- potem chętnie z zacięciem bardziej sportowym (marzą mi się zawody:cool3: ). Do kogo polecacie się zgłosić? Pozdrawiam serdecznie, Kinga
  24. Witam, W zeszłym roku do mojego stada dołączyła suczka husky. Głównie ze względów sportowych. Jako, że we wrześniu pies skończył rok mam pytanie: do którego klubu najlepiej się przytulić z takim młodym psem? Ja biegam (w tym na orientacje), jeżdżę na rowerze (spore dystanse) i chciałabym to jakoś z psem połączyć.
  25. Szcotaka z drucikami nie jedzie na mojego Husky'ego. Z obłędem w oczach czekam na furminator, bo zaczynam tonąc w sierści :roll: EDIT 01.10.09: Furminator rozwiązał problem tonięcia w sierści. Jestem bardzo zadowolona z urządzenia.
×
×
  • Create New...