Hm.....wlasiciel probowal dograc transport i szlo mu opornie, bo odleglosc jest daleka. DT moze sie przeliczylo z silami, poza tym moze jak by odrazu Karo pojechal, a tak DT mial za duzo czasu do przemyslenia swojej decyzji...............
Ogolnie jest naprawde tragicznie, bo DT sie wycofal i Karo zostal na lodzie.
Nawet nie chce wiedziec co bedzie dalej:shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:placz::placz::placz::placz::placz:
Niestety wlasciciel Karo musial pojsc do pracy, mimo, ze zaplanowal zawiezienie Karo do DT, to nie dostal urlopu i nie mogl odmowic swojemy szefowi, wiec domyslam sie, ze bedziemy szukac transportu dla Karo.