Juz mi lepiej. Przeszlam na etap wspominania milych chwil z Szarotka i Rudym (jej Tz., ktory odszedl 3 lata temu). Obydwa byly wyjatkowe i nierozlaczne, az do smierci. Brakuje mi jej bo ona zawsze byla w domu. Meskie koty lataly czesto po dworze, a ona raczej byla taka domowa.