Jump to content
Dogomania

kazuka

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kazuka

  1. HAPPY END :multi: cieszę się jak nie wiem co !! Jak patrzę się na jego starą budę to mnie ciarki przechodzą :cool3: Nareszcie zakończy się psia tułaczka, trafi do wymrzonego domku i poczuje się tam bezpiecznie. Najważniejsze że jest całkowicie zdrowy i będzie mógł w szczęściu dożyć psiej starości. Zasługuje na to biedna psinka. Dzięki Bogu są tacy ludzie jak Wy .. :)
  2. :crazyeye: wow super! nareszcie :multi: Argos uwielbia jeździć samochodem, to jego 'pasja' - z radością zawsze wskakiwał do bagażnika, na bagażniki innych samochodów też się czaił ;) Jeździł z nami samochodem dość często - podobało mu się to. Drogę z Legnicy do Dąbrowy zniósł dzielnie, zupełnie bez problemów. Mieszkanie w bloku też nie jest przeszkodą, w końcu z nami mieszkał w małej kawalerce przez ponad pół roku. Zostawał sam w domu i z tym też nie było problemu - spał grzecznie. To, że są dzieci to super bo on uwielbia się bawić - zachowuje się wtedy jak szczeniak, najlepiej jakby ktoś cały czas się nim zajmował - wtedy jest najszczęśliwszy. Trzymamy mocno kciuki i czekamy na dalszy przebieg wydarzeń.
  3. Ależ wielka szkoda z tymi domami :-( Argos - jeszcze z relacji portierów i pracowników - na terenie zakładu pracy, na którym przebywał (w czasach, kiedy jeszcze nie był taki chory i był spuszczany na noc) - polował na koty i jeże - jeże przynosił notorycznie w zębach na portiernię. Kiedyś zdemolował duże auto, bo pod nim chował się kot (no i zresztą po tym incydencie przestał być spuszczanym z łańcucha). Kota (już będąc z nami) niestety zagryzł podczas spaceru .. Po za tym polował i biegał za sarnami i zającami .. no i też innymi kotami ale już udało się nie dopuścić do kolejnej katastrofy. Instynkt łowcy. Śledzę cały czas wątek Argosa i mam nadzieję, że niedługo znajdzie się dom bez kotów. Trzymam i zaciskam kciuki z całej siły:thumbs:, żeby po tak długiej tułaczce znalazł swoje miejsce i kąt, w którym już zostanie do końca życia. Ważne że jest już zdrowy i więcej nikt go nie będzie kroił. Argos niestety przeszedł dużo i bardzo boi się zmian .. Co do wpłat to przeleję datek zgodnie z obietnicą. Pozdrawiam wszystkie ciocie i cieszę się z Waszego zaangażowania w pomocy dla Argoska :)
  4. :lying: brak mi słów.. a ileż ten pies się wycierpiał przez te 3 operacje, jak sobie tylko przypomnę ... bidulek. trzymam kciuki żeby to już był ostatni zabieg ... a co do spacerów to jest niewybiegany - oby jak najszybciej było mu dane z nowymi właścicielami biegać po łąkach, lasach :-) BajkoB życzymy Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia i dziękujemy za bieżące informacje.
  5. Ogromne podziękowania dla BajbkiB - to taka osoba emanująca dobrem, że jak się ją widzi to chce się przytulać :calus: (..) Łza do oka napłynęła, nie ma co ... z jednej strony, że skończyło się happy end'em (co jeszcze jakiś czas temu wydawało się niemożliwością wręcz), a z drugiej znam Argosa i wiem że jest wystraszony i pewnie ma doła :( bo to pies i nie rozumie, że to dla jego dobra. No ale to jego szansa i wiem teraz, że lepiej trafić nie mógł. Czekamy zatem na wieści o jego stanie zdrowia i przebiegu leczenia. Pozdrawiam!
  6. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: w niedzielę z samego rana wyruszamy z Argosem do Dąbrowy do Emir i do kliniki. Wszystkich ściskam mocno i podziękowania zasyłam Jesteście boscy! Brat z rodziną dorzucili 300zł, my damy w gotówce coś na miejscu no i karmy nakupimy. Znajomi z pracy obiecali coś dorzucić, miesięcznie też będziemy wspomagać psa. Super, extra, brak mi słów. Cieszę się przeogromnie z takiego pozytywnego obrotu spraw. :grins:
  7. Witam wszystkich! Dzięki wielkie za zainteresowanie Argosem :loveu: Nareszcie udało mi się zalogować:) Co do samej sytuacji to można było pewnie więcej zrobić, iść z nim do innego weta itd.. byliśmy wcześniej u innego lekarza, ale tamten od razu chciał go uśpić i był w ogóle zdziwiony, że decydujemy się brać tak śmierdzącego psa do domu (rana była zapuszczona i rzeczywiście nie pachniało to dobrze). Stąd też, jak trafiliśmy do tego drugiego to zaimponował nam fachowością i zostaliśmy już tam, niestety mimo chęci i prób nie pomogło :-( Teraz to już nieważne, najważniejsze co będzie dalej. Pies czuje się ogólnie dobrze, stan jego jest cały czas taki sam - ma torebkę ze śliną z boku szyi (gulę) i trudniej mu się przez to oddycha, do tego jeszcze pogoda - gorąco, duszno - pies szybciej się męczy i sapie. Dajcie znać z kim mam się kontaktować w sprawie jego przeniesienia do Emir'u? O który oddział chodzi - w jakim mieście? Nie wiem czy damy radę go dowieźć, ale to już szczegół, jakoś to rozwiążemy - najważnejsze, żeby miejsce było i zacząć leczenie (tym razem mam nadzieję, z sukcesem). Pies do adopcji jest doskonały - łagodny, posłuszny, wierny, lubi się przytulać :p Jest bardziej dużym psem niż średnim, nie lubi kotów - pożera je (lubi polować) . W razie pytań - pytajcie. Czekam na kontakt! Pozdrawiam raz jeszcze i dzięki za wsparcie w imieniu psa !
×
×
  • Create New...