Jump to content
Dogomania

akile

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akile

  1. [quote name='ihabe'][IMG]http://guli.it.pl/%7Eihabe/gliwice-2010-01-23/IMG_5124.jpg[/IMG] i jeszcze ten misiek albo misiaczka ;-)[/QUOTE] To jest [B]Okruszek, [/B]5 letni chłopczyk, bardzo spokojny, malutki. Przerażony schroniskiem. Trafił do schroniska po śmierci swojej Pani wraz z 3 suczkami które już są w nowych domach a Okruszek został sam. Jest na pierwszej stronie pod nr 6.
  2. Czy szczeniak pod numerem 6 to nie jest czasem Pestka (numer 8 na pierwszej stronie) ? Jeśli nie uda się wcześniej uzyskać jakiś informacji to w sobotę wypytam o te psy w schronisku.
  3. [quote name='migama']chciałm wkleic zdjęcie tego kotka ale coż, nie wyszło, w każdym bądź razie chyba nikt o nim nie słyszał, no nic, trudno :)[/QUOTE] W sprawie kotka-kikutka obawiam się, że jego osłabiony organizm nie dał sobie rady w starciu z wirusem :-(
  4. Oj, widzę, że nie tylko ja mam z tym problemy :D Moja wypowiedź dotyczyła tylko kwestii Twojego błędnego domniemania jakoby którykolwiek z wolontariuszy w schronisku w Gliwicach nie lubił (nazwijmy to ogólnie) psów w typie bojowym. Na szczęście ab-agnieszka już wróciła i jestem przekonana, że jej oko wynajdzie odpowiednie domki dla naszych psiaków, tak jak to już dawniej bywało.
  5. [quote name='Alicja'][FONT=Arial Black][SIZE=2][B]wiem , że wolontariusze ich nie lubią chyba[/B][/SIZE][/FONT][/QUOTE][FONT=Arial Black][SIZE=2] Droga Alicjo! Lubią, niestety nie zawsze mogą lub mają czas się nimi zająć. Nie każdy z wolontariuszy wychodzi z psami tego typu na spacery bo sobie najzwyczajniej w świecie z nimi nie radzą. W tą sobotę były dwie osoby, które się nimi zajmowały. Najwidoczniej nie udzielają się na dogo skoro nie dostałaś żadnej odpowiedzi. W schronisku jest ok 300 psów, a wolontariuszy w sobotę było w porywach do 6. Niestety nie wszystkie psy zostały przez nas wyprowadzone, gdyż było to fizycznie niemożliwe. Osobiście widziałam w schronisku Svenka, jasną sunie widoczną na zdjęciach w Twoim poście (nawet nie wiedziałam, że to suka), i jeszcze dwa astowate jeden ciemny pręgowany i jeden jasny. Nie wiem natomist absolutnie nic o tych psach nawet tego jakiej są płci. Mam jednak moim zdaniem naprawdę dobra radę. Na pierwszej stronie tego wątku jest podany nr telefonu do kierowniczki schroniska, pozwolę sobie go tu powtórzyć P.Basia 501 762 009, nr telefonu do schroniska 32 305 09 43[B], [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Black][SIZE=2]oraz godziny otwarcia: czynne w tygodniu od 10-16. O ileż szybciej byłoby zadzwonić do nich bezpośrednio i poprosić o pomoc? [/SIZE][/FONT]
  6. [quote name='Brysio']chyba się nie popisałam z wielkością bo napisałam, ze pies jest powyżej kolana a on chyba jest więszy co?:oops:[/QUOTE] Jak na moje oko to całkiem trafnie określiłaś wielkość. Oczywiście jeśli przyjąć wysokość w kłębie ;) Poza tym co ja mogę dodać. Wojtuś jest po prostu cudowny. Trzeba jednak pamiętać o tych jego problemach z uszami. Nie wiem czy to kwestia predyspozycji osobniczych czy pobytu w schronisku. Do końca też nie mam pewności czy on na pewno słyszy wszystko co się do niego mówi. Może być tak, że ma przez te zapalenia ucha problemy ze słuchem, a może to tylko wynik tego, że ja go rozpuszczam jak dziadowski bicz. Najzwyczajniej nie mogę tej mordzie niczego odmówić :loveu: Siada, daje łapę, waruje i wywala się na plecy w celu umożliwienia masowania brzusia :lol: Mi się nie zdarzyło, żeby choć warknął. Jak mu coś nie pasuje to raczej się odsuwa (jak nie chce żeby go dotykać) albo zapiera się na smyczy (jak nie chce iść tam gdzie ja chce). Ja w pierwszym wypadku szanuje jego decyzję, w drugim nie popuszczam i w końcu idzie za mną. Nie zauważyłam też żeby agresywnie reagował na inne psy. Raczej je ignoruje. Sam nie wszczyna zaczepek, a nie zdarzyło nam się spotkać na drodze żadnego upierdliwca, więc cierpliwości mu nie sprawdziłam. Najlepiej by było, gdyby Pani zainteresowana Wojtkiem przyjechała w sobotę do schroniska i poszlibyśmy na wspólny spacer. Ja w jego przypadku obiektywna nie jestem bo mi drań serce podbił. W tą sobotę będę na pewno żeby go wyprowadzić tak ok 10.00 (długo nie będę bo muszę wyjechać na weekend).
  7. Brysio WIELKIE dzięki za ogłoszenie Wojtka. Czas najwyższy, żeby moje serce znalazło właściciela.
  8. Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. Myślę, że lepiej by było gdyby zaprosili schronisko do siebie tzn. Kierowniczkę, dwóch pracowników i 2 lub 3 psy, które na pewno zniosą fizycznie i psychicznie takie spotkanie.
  9. Jeśli chodzi o Briarda to problem jest przy zakładaniu obroży. Widać, że się tego boi i ucieka przed ręką. Dwa tygodnie temu znosił cierpliwie wyczesywanie roślinności zebranej podczas spaceru i pozwolił na oglądnięcie łap. Zdecydowanie nie lubi/chce wracać do boksu, ale nie wykazuje przy tym agresji. Co do innych psów nie mam pojęcia, ale bardzo się do nich wyrywa (wolałam nie sprawdzać w jakim celu).
  10. [quote name='Agnieszka103']Moja droga, czy to oby nie jeden z Twoich ulubieńców? ;)[/quote] A który nie jest? ;)
  11. [quote name='Brysio']a co sie dzieje z tą czarną sunią?[/quote] Wydaje mi się, że była ostatnio w boksie na wybiegu szpitalika (choć nie przypatrzyłam się dłużej).
  12. Pozwolę sobie nie zabierać głosu w sprawie urody Diabełka jako, że nie byłabym obiektywna. Do dyskusji na temat jego zdrowia chciałabym jednak dodać, że na spacerku zaobserwowałam wąchanie i znaczenie krzaczków obsikiwanych przez inne psy. W trakcie naszego wyjścia nie chciał zrobić nic więcej, więc nie wiem jak to wygląda w kwestii kupy. Trzeba będzie przeprowadzić dalsze dokładne obserwacje na spacerkach i sprawdzić kiedy był w tej kwestii ostatnio badany. Może trzeba będzie go wysłać do jakiegoś weta specjalisty?
  13. Jackson pojechał z nową rodziną do domku z ogrodem :)
  14. Dziewczyny przydałyby się plakaty w akademikach politechniki. Przecież tam w każdym pokoju są przynajmniej dwie osoby z komputerami (wiem, bywałam tam za młodu ;) ). Może też jakieś inne dojście do braci studenckiej. Ma ktoś jakiś pomysł? PS: To pisałam ja, Angelika. I mam prośbę jeszcze czy ktoś Wojtkowi (vel Trampkowi) mógłby zrobić ogłoszenia? To ten pies z postu 694. Zapłacę :) (Użyłam imienia Trampek bo nie wiem czy z ludzkim imieniem nie będzie miał mniejszych szans). Tekst: Trampek to pies w kwiecie wieku (lat ok 6), który z niewiadomych przyczyn trafił do schroniska. Średniej wielkości, z sierścią lekko szorstką, pszeniczną, białą końcówką ogona i czarnym jak węgiel nosem. Ze względu na rodzaj sierści wymaga troszkę więcej uwagi np. podcinanie włosów na łapach (w zimie przykleja się do nich śnieg), systematyczne czyszczenie uszu (niestety ze względu na brak możliwości systematycznego czyszczenia i usuwania sierści powraca stan zapalny). Trampek uwielbia spacery. Wyrywa się na nie jak szalony :) Zanim nie sprawdzi ulubionych krzaczków nie zwraca uwagi nawet na pieszczoty czy smakołyki i niestety ciągnie wtedy na smyczy. Za to kiedy już "wymieni najpotrzebniejsze informacje" od razu zaczyna się domagać czegoś pysznego i idzie już bliżej człowieka. Po kilku próbach szkolenia (niezbyt intensywnych) potrafi już siadać, warować i podawać łapę ... ale ... No właśnie Trampek to pies z charakterkiem. Jeśli tylko wyczuje wahanie przewodnika lub najzwyczajniej się rozleniwi to kombinuje jak może żeby tylko się zbytnio nie przepracować (ma w sobie chyba coś z terierów). Będzie świetnym psem dla osoby, która lubi i może poświęci psu troszkę czasu.
  15. [quote name='dzodzo']kładzie sie czasem w pozycji "waruj" czy nigdy?[/quote] Kładzie się ... jak się mu wyda komendę :lol: Dobuś trafił do schroniska z pięknie opanowanymi "siad", "waruj" i "daj głos". Na spacerkach nie tylko leży jak to widać na zdjęciach, ale także maszeruje ciągnąc za sobą ciotki wolontariuszki (widać, że mu ciężko, ale to uparte chłopisko ;)). Ps: Tak informacyjnie. Zdarza mi się odwiedzać Gliwickie schronisko i w miarę możliwości postaram się wtrącać swoje trzy grosze o tamtejszych psach.
×
×
  • Create New...