-
Posts
238 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ladybird
-
Taki portrecik to ja kocham :loveu: Powiesiłabym nad łóżkiem, ale Dino mógłby być zazdrosny :evil_lol:
-
[quote name='Martens']Jeśli pies szaleje na widok innego psa - z chęci zabawy, kontaktu ogółem, a nie próbuje go zamordować bo suka sąsiadów ma cieczkę - to wiele Ci ta kastracja nie pomoże... Podobnie z kopulowaniem - jeśli pies praktykuje to na gościach jako oznakę dominacji, a Was "nie tyka" to też raczej kwestia takich a nie innych zachowan socjalnych, a nie hormonów. Ja bym zostawiła mu jajka w spokoju, zwłaszcza że to pies w takim a nie innym typie, i jak utyje, może mieć problem ze stawami. Ja z zasady dobrego weterynarza rozpoznaję po tym, że pyta jaka przyczyna kastracji/sterylizacji, umie porozmaiwać o za i przeciw, a nie od razu wyciąga skalpel z szafki :evil_lol:[/QUOTE] Na szczęście na mojej ulicy są same psy i tylko jedna suka- wysterylizowana :evil_lol: Hm, nie sądziłam, że jego zachowanie wobec gości nie ma podłoża hormonalnego... Ale znaczy, że trzeba dalej nad tym pracować, chociaż nie jest to łatwe, a właściwie postępów jakichkolwiek brak :roll: Chyba muszę poważnie zainteresować się jakimś szkoleniowcem... Wiesz, problemów ze stawami u nas nie brak :eviltong: Na szczęście zostały jakoś opanowanie, obyło się bez operacji, ale jednak uważać trzeba będzie zawsze. A każdy dodatkowy kilogram nie wpływa najlepiej na stawy, jak wiadomo... Ja moje weterynarki kocham :lol: Wydaje mi się, że lepszych bym nigdzie nie znalazła - i podejście mają super, i przede wszystkim skupiają się na dokładnym diagnozowaniu a nie leczeniu byle jak, byle drożej. Wyciągnęły nas ze wszystkich chorób, a w pewnym momencie było ich naprawdę sporo. I - o dziwo - gdy pochwaliłam się, jak ładnie karmię psa nie karmą, przyjęły to bez problemu do wiadomości i zachwycały się wynikami krwi :lol:
-
Martens - ja też się ustawiam w kolejce po Twoje króliki, więc daj znać, jak rozkręcisz interes :cool3:
-
Nie wiedziałam, że to wywoła takie emocje ;) Ale w sumie kastracja jest tematem dość dyskusyjnym... Ja ją rozważam, ale ciężko mi stwierdzić czy więcej jest wad czy zalet... Są dwa główne problemy, na których rozwiązanie liczę poprzez ten zabieg - pierwszy to właśnie ten szał spowodowany widokiem innego psa. Druga sprawa to gwałcenie ludzi - zdarza się, ale nigdy na bliskich osobach. Czyli domownicy, TZ, moja przyjaciółka - im nic nie grozi. Ale jeśli przychodzi ktoś "obcy", czyli rzadziej lub nigdy nie widziany, jest celem ataków. I zauważyłam że głównie jeśli ktoś jest mniejszy (koledzy mojego młodszego brata), słabszy, boi się Dina. Zdaję sobie sprawę z tych minusów kastracji - akurat ta skłonność do tycia mnie tak nie przeraża co np. kwestie nowotworowe. No i pytanie brzmi - ciąć czy nie? Pewnie co weterynarz to inne zdanie, akurat jak o to zapytałam u siebie to było duże zdziwienie "czy są jakieś ewidentne wskazania". Martens, co myślisz?
-
Hej :multi: Czyli wiesz o czym mówię :roll: Dobrze, że chociaż mam odludzie, ale nawet na odludziu bywają różne rozpraszające elementy, więc też nie jest cudownie... Ja myślę o jakimś szkoleniu, ale nie żeby skończyć kurs, tylko właśnie praca indywidualna ze szkoleniowcem. Kastrację biorę pod uwagę, chociaż naczytałam się sporo przeciw, ale wetka powiedziała, że jest jeszcze za młody, że powinien mieć tak ponad 1,5 roku. Więc jeszcze chwilę mam. Cieszę się, że u Was jest dobrze :lol:
-
Możesz sobie mówić co chcesz, a ja i tak jestem fanką Shiny :loveu: Popróbuję z tym siadaniem jeszcze, ech, ciężki przypadek mi się trafił ;) Ale możesz mi kiedyś zaprezentować swoje metody - nie musisz być miła, wystarczy, że skuteczna :eviltong:
-
[quote name='Bonsai']A ja połasiłam się i kupiłam psu królika. Strasznie drogie (20zł/kg), ale co tam - niech ma prezent na święta. ;) Bardzo, bardzo mu smakowało, a kupki idealne. Szkoda tylko, że tak drogo.... W rzeźniku, gdzie kupiłam ten rarytas były też przepiórki, jagnięcina, baranina, a w lutym będzie też sarna, dzik. Ceny niestety z kosmosu (40zł/kg). Czy orientujecie się, czy to normalne ceny? Już mi się nudzi podawanie wiecznie krowy, indyka i kury.[/QUOTE] Też marzyłam o króliku, ale jednak cena :roll: Może gdzieś jakieś kości ktoś sprzedaje :razz: Gdzie takie cuda jak przepiórki są :crazyeye: Z tego co się orientuję, to takie są ceny za te rarytasy - właściwie to to jest jeszcze tanio. Też bym chciała zdobyć coś super - nutrię, królika, baraninę... Nie wie ktoś gdzie w Wawie takie wspaniałości są :cool3: Oczywiście nie w jakichś kosmicznych cenach :roll:
-
[quote name='*Monia*']Jak ma taki amok jak Hexa na koty to jestem w stanie zrozumieć :roll:. Ja się skupiłam na usadzeniu jej na widok kota i nie ma prawa doopska podnieść do czasu aż ja jej pozwolę. Czasem musiałam być niemiła dla niej, ale to było lepsze niż szarpanie się i zastanawianie czy starczy mi siły, czy smycz wytrzyma czy mi się nie wyślizgnie itp :roll:. Może coś śmierdzącego do jedzenia? Na Hexy głupawki i młodej zżeranie paskudztw nosiłam żwacze, suszone żołądki i różne takie paskudztwa, pomogło i wpatrywały się w oczekiwaniu kiedy włożę rękę do saszetki/kieszeni. Fakt, przechodnie się odsuwają, ale mi to akurat nigdy nie przeszkadzało bo spacer z psem jest dla psa i nie muszę pachnieć perfumami dla nich :evil_lol:[/QUOTE] Muszę spróbować - i z czymś super mega atrakcyjnym do jedzenia i z tym, żeby go usadzić. Tylko jeszcze musimy trafić na jakiegoś psa idącego na smyczy :roll: Bo u nas mnóstwo takich wałęsających się - nie, że bezdomnych, tylko takich, których podwórka mają pootwierane bramy non stop :mad: No i co mam wtedy zrobić? Już wiele razy cofałam się i zmieniałam trasę spaceru. No a nie mogę Dina usadzić, bo zwykle tamten pies się do nas zbliża albo nieruchomo wpatruje się jak ja ostatkiem sił walczę z moim potworem :roll: Może Cię kiedyś wynajmę do szkolenia :lol: :eviltong: [quote name='dOgLoV']Uoooo matko u nas śniegu tyle spadło że po kolana prawie :multi::multi::multi::multi:[/QUOTE] Podzielcie się! :lol:
-
[quote name='*Monia*']Ja aż takich problemów nie miałam z żadną moją suńką, więc nie bardzo wiem co jeszcze można zrobić :roll:. A zabawki próbowałaś mu pokazywać przy mijaniu psa? Usadzać go jak zobaczysz psa i czekać aż Was minie odwracając uwagę smakołykami/zabawkami? Podskakiwać, piszczeć, itp? (wiem że głupie, ale tak też mi się zdarzało robić jak Hexa o mnie zapominała :mad:).[/QUOTE] On jest w takim amoku, nie wiem jak to nazwać, widok innego psa wyzwala w nim jakieś szaleństwo, że nie widzi/ nie czuje/ nie słyszy... To w ogóle jest bardzo złożony problem, bo zastanawiam się, czy ma znaczenie, że on się z innymi psami nie bawi, a bardzo by chciał. Ale u nas nie ma psów do zabawy, bo są albo za płotami (95% psów w okolicy), albo tych kilka, które są wyprowadzane, rzuca się na wszystko co mija. No więc musi zrozumieć, że psy należy mijać zachowując spokój :roll: Mijanie psa - hm, rzadko widujemy tak naprawdę psa na smyczy. Tak średnio - raz na dwa dni. Serio. Reszta szczeka na nas zza płotów. Ale jak już kogoś mijamy, to nie jestem z stanie tak w 100% skupić się i jego też na smakołyku, bo muszę z całej siły, dwiema rękami, trzymać go żeby nie skoczył na tego psa - ledwo go mogę utrzymać. Z tego samego powodu usadzenie go jest niemożliwe - najzwyczajniej nie mam tyle siły. Zabawki raczej nie sprawdzą się lepiej niż jedzenie, bo on kocha wszystko, co można zjeść, a pozostałe atrakcje są zawsze na drugim miejscu :p
-
U nas raczej największa aktywność jest rano i im później, tym mniejsza :p Na przykład teraz jest pora snu, z tego co widzę ;) Kula smakula jest ok, ale na krótko :p Przez pierwszą minutę fajnie ją poturlać i super, że coś z niej wypada, ale ile można ją turlać - lepiej spróbować przegryźć, wtedy na pewno szybciej zdobędzie się całą zawartość :angryy: Wiesz, następny miesiąc już pojutrze :eviltong: Ale spoko, obgadamy plan w środę :lol:
-
[quote name='*Monia*'] Widzę, że Dinuś bez smyczki śmiga i nie ucieka :loveu:. Nosisz jakieś żarełko na spacery? Ja nosiłam jakiś czas temu surowe mięsko cielęce, ale po tym jak mi zaśmiardło w kieszeni :oops: to zaczęłam suchą karmę zabierać i jakieś ciastka psie.[/QUOTE] To jest tak, że on nie ucieka, fakt, ale tylko dlatego, że nie ma nic ciekawego w pobliżu - spuszczam go tylko na totalnym odludziu :roll: Jeżeli na horyzoncie pojawi się człowiek, rower, pies (najgorsza opcja), nie mam nad nim żadnej kontroli. Generalnie on się pilnuje bardzo, nie ucieka, jak mówię "stój", bez problemy się zatrzymuje i czeka aż mu przypnę smycz. Lubię czasami schować się za jakimś drzewem (gdy Dino się "zawącha") - jak tylko zobaczy, że nie mam mnie w zasięgu wzroku, tak śmiesznie biegnie z przerażoną miną i ma głupawkę, gdy mnie znajdzie. Ale każde spuszczenie go ze smyczy (nawet na odludziu) jest dla mnie bardzo stresujące, bo w kółko wypatruję potencjalnych zagrożeń... Nie wiem za bardzo jak to zrobić, żeby przychodził do mnie nawet gdy na horyzoncie cokolwiek się pojawi :roll: Gdy jest na smyczy, obok ludzi przechodzi zwykle obojętnie, gdy jest bez - biegnie do nich szczekając :shake: Ale przejść z nim na smyczy obok jakiegokolwiek psa - NIE DA się. I nie pomaga żadne odwracanie uwagi jedzeniem - najwyższą wartością jest wtedy ten inny pies. Rowerzyści i dzieci zwracają jego uwagę na smyczy też. A na spacery zawsze noszę karmę - jest najpraktyczniejsza, na pewno się nie zepsuje, a od kiedy jest barf, karma to rarytas :p
-
[quote name='*Monia*']Takie ekonomiczne zabawki to Shina sama sobie wynajduje - buty nasze :mad:, listwy przypodłogowe :mad:, no i butelki plastikowe. Ostatnio kupiłam coś takiego jak kong gumowy i Shinulec tym rzuca o podłogę, ładnie się odbija i wali w meble i ściany, najlepiej wieczorem :evil_lol:. Całkiem apetycznie to brzmi :razz:. Ale czy to jest zmielone czy kawałki z kośćmi? Nic tam nie ma na ten temat (ja nie widzę :roll:). Jak zmielone to ja nie chcę, bo młoda musi sobie pogryźć, żeby czuła że coś zjadła bo inaczej później znajdzie sobie coś do gryzienia :shake:. Mięso mielone bez kości dla szczeniaków? A gdzie wapń?[/QUOTE] Ja mam kong, ale leży sobie wysoko na półce, bo taki sam to nie wiem czy dawać, a jak myślę, żeby go czymś wypełnić, to nie mam za bardzo pomysłu czym... Podobno fajne są te kongowe pianki, ale nie chce mi się tego paskudztwa zamawiać :diabloti: Też mnie zdziwiła wersja dla szczeniaków bez kości - że niby co? może nie trawią kośći? :evil_lol: Z tego co rozumiem, to chyba jest to mięso mielone z kośćmi. Wiem że mielone, to nie takie fajne jak te co kupujemy, ale np. 2 razy w miesiącu można by podać coś mielonego ;) Tym bardziej, że takiego strusia czy jelenia to raczej nie dorwiemy pod HM :p
-
Zapomniałam o jeszcze trzech zimowych fotach :lol: U nas niestety śnieg się powoli kończy, a nowy nie spada :roll: lubię to drzewo ;) [URL="http://img121.imageshack.us/i/img0054hs.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/7011/img0054hs.jpg[/IMG][/URL] krajobraz :p [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/5639/img0057k.jpg[/IMG] zjazd pionowo z ośnieżonej górki nie jest mi straszny :evil_lol: [URL="http://img191.imageshack.us/i/img0039z.jpg/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/4109/img0039z.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='gops']nie no , bede kupowala po kolei jesli przejde na barf to wroce do krakvetu maja tam najtansze puszki animondy , a pudelsa musze czyms karmic :) damy rade. aby sie suce tylko nie znudzilo[/QUOTE] Właśnie to jest fajne w barfie, że bardzo ciężko, żeby się znudził - bo dajesz tak dużo bardzo różnych rzeczy, że zwykle jeśli już, to nudzi się jeden rodzaj - np. kości schabowe. Ale wystarczy je na kilka tygodni odstawić, by znów wróciły do łask. Właściwie, wg mnie przynajmniej, kluczem do sukcesu jest znalezienie takich miejsc, w których jest dużo różnorodnych mięs i kości, świeżych i w rozsądnych cenach. Wtedy można barfować na całego :lol:
-
Bardzo mu do pyska w tej leśnej scenerii :lol:
-
Monia, widziałaś to - [url]http://www.biosk.pl/index.php/article/articles/21[/url] :cool3: Ten struś, sarna, jeleń - nie powiem, interesujące :razz: Tylko gdzie i jak to można kupić, dostrzegłam tylko telefon do mazowieckiego, może by zadzwonić i popytać :razz:
-
Żabia mina - jak dla mnie - wymiata :lol:
-
[quote name='*Monia*'] Dużo się nauczyłam o BARFie zadając setki pytań tutaj i podpytując [B]ladybird[/B] ;). Na jutro mamy skrzydła z indyka, po raz pierwszy od naszych początków barfowych :razz:[/QUOTE] Żeby było jasne - cała moja wiedza pochodzi od Martens :lol: :loveu: Jajkoś ja nie mogę się przekonać do skrzydełek z indyka, przerażają mnie te ostre elementy :roll: Niby głowy rybie daję bez oporów i nic się nie dzieje, a jakieś ości tam są, ale skrzydełka dałam tylko raz kiedyś... Wolę dawać rzeczy, które mnie nie stresują :p
-
U nas żadne zabawki nie żyją zbyt długo :p Te najwytrwalsze wytrzymały tydzień :roll: Więc się obraziłam i już nie kupuję zabawek :diabloti: Za to niezniszczalny jest stary, powiązany t-shirt, rozwalona i porwana piłka nożna oraz plastikowe butelki po wodzie :lol: A jakie to ekonomiczne :evil_lol:
-
[quote name='*Monia*']Środę czyli za tydzień? Chyba mi pasuje, jak do pracy oczywiście nie będę musiała iść ;). Karpich głów tata nie chciał Shinulcowi dać, bo przecież to mały szczeniaczek i coś się jej stanie :cool1:. Shina też ma schizę :roll:, ale na szczęście tylko jak coś bliżej wystrzeli i jak akurat nie ma ważniejszych spraw na głowie.[/QUOTE] No tak tak, za tydzień :lol: To jak nie będziesz musiała, to się umawiamy - ja jak zwykle o 13 kończę, więc 13:40, chyba, że Ci nie pasuje, to ponegocjujemy :p Bo ona jest przecież malutka i taka biedna i przestraszona i słodziutka :loveu: Tylko ktoś ją kreuje w opowieściach na potwora :mad: A ja już nie wiem, bo rano coś wystrzeliło i mój bohater pognał do domu prosto pod biurko i nie chciał potem wyjść nigdzie, a jak o 13 poszliśmy na długi spacer, to na strzały nie zwracał uwagi :roll:
-
Ja też zawsze próbuję to jakoś policzyć, ale tak dokładnie to nigdy nie wiem ile na co wydałam, bo wiele rzeczy - typu jogurty, biały ser, miód, duża część warzyw i owoców - w domu po prostu są. Myślę, że w sumie to będzie jakieś 130 zł (pies 34 kg, aktywność przeciętna, raczej skłonność do tycia). Zakupy mięsne robię tak co 2 tygodnie, wydaję tak około 30 zł, co jakiś czas kupuję też różne rzeczy w makro (gęsi, ryby) - wydaję wtedy też trochę ponad 20 zł. Ale radość z jedzenia i walory zdrowotne - bezcenne :lol: Zakupy robię oczywiście z Monią :loveu:
-
[url]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/dwunastygrudzien09/dwudziestydziewiatygrudnia09/DSC_6630.jpg[/url] on lata! :lol:
-
[quote name='wiki4']Witamy poświątecznie :p Jak prezenty ? :cool3:[/QUOTE] Ja nie narzekam :p Dino dostał karpiowe głowy i też wyglądał na zadowolonego :lol: [quote name='*Monia*']Jak tam po świętach? Kiedy na zakupy się wybierzemy? :razz:[/QUOTE] A żyjemy ;) Zakupy poświąteczne przydałoby się zrobić - co powiesz na środę :cool3: Niestety u nas ma miejsce schiza pod tytułem "nie wychodzę na spacer, bo tam na pewno strzelają" :roll: :shake:
-
Melduję się - wszystko czytam i oglądam :lol: A te przytulenia to mnie rozwaliły :loveu: