-
Posts
299 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ojsterek
-
[B]enolaa[/B] śliczny maluch! Gratuluję :)
-
Zdjęcie z krową idealne :D Tola wygląda jak małe "krowiątko" ;)
-
Hehe, nie ma to jak odrobina świeżutkiej zieleninki :D
-
[B]unikatowy[/B] moja Lina i pewnie 98% bostonów na tym forum ma taki sam stosunek do innych psów - chętnie nawiązują kontakt i zaczynają się bawić. Jeśli chodzi o psy, które chciałyby Bostona zdominować... będzie ciężko ;) bo te małe terierki nie często sobie na to pozwalają. Jeśli chodzi o moja Linkę, kocha każdego psa i nigdy z żadnym nie weszła w konflikt. Ale np. podczas zajęć psiego przedszkola zdarzyło jej się dominować słabszego, strachliwego psa. Polegało to na tym, że nie odpuszczała, ganiała za takim maluchem, podgryzała i przytrzymywała przy ziemi. To była taka forma zabawy a jednocześnie chęć rządzenia. Jeśli chodzi o Bostona w domu z innym pieskiem, to na pewno dogadają się nawet z chichuahuą ;) ale ze względu na żywiołowość Bostonów taka kruszynka mogłaby zostać nie raz, nieświadomie, poturbowana. Ogólnie rzecz biorąc, Bostony kochają inne psy i inne zwierzęta ale lubią przewodzić i być na szczycie więc między dwoma osobnikami o tych samym priorytetach przywódczych mogłoby dochodzić do konfliktów. Taka jest moja opinia, wynikająca z moich obserwacji :D Oto kilka filmików przedstawiających Linkę w relacji z innymi psami: Tu jeszcze szczeniaczek ale teraz zachowuje się tak samo: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=nxbYPe3FgtM&feature=related"] Lina i Mops[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=mnD5ejgqXuk&feature=related"]Lina i York[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=M6fcRzgTbfA&feature=related"]Bostony[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=Yd1JMyV2MRo"]Lina i Goldenka[/URL]
-
Hehe, Cesara Millana uwielbiam! Mam nadzieję, że dostanę jego książkę na urodziny :D Póki co w nieskończoność oglądamy* jego program. * ja i Lina oczywiście :)
-
Dziękuję w imieniu mojej modelki :bluepaw: A teraz dorzucam lipcowe zdjęcia Linkowego upiorka :loveu: : [IMG]http://c0.grono.net/33/227/gallery-100321190-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://c33.grono.net/237/33/gallery-100321188-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://c50.grono.net/195/108/gallery-100321196-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://b62.grono.net/77/31/gallery-100321199-500x500.jpg[/IMG] "Jest jeszcze??" ;) [IMG]http://b12.grono.net/35/157/gallery-100321202-500x500.jpg[/IMG]
-
A ja dorzucam wam filmik z przywoływaniem Linki. Chodzi o jej reakcję na cmokanie i zachęcanie "Lina, chodź do mnie" - czasem w ogóle nie podchodzi a czasem podejdzie smętnym kroczkiem. I to jest sytuacja w domu, gdy nic jej nie rozprasza, no może poza własnym odbiciem w lustrze :eviltong:. Na komendę "do mnie" reaguje już o nieeebo lepiej. Ale póki nie opanujemy awaryjnego gwizdkowego przywoływania nie chcę na co dzień używać "do mnie" aby go nie spalić :roll: Z filmiku wycięłam fragment mojego szwendania się po mieszkaniu, gdy Lina siedzi po komendzie "zostań". [URL="http://www.youtube.com/watch?v=m5XdKudTywk"]Przywoływanie Linki[/URL]
-
Onni a'la "potwór" z Loch Ness :cool3: [URL]http://i855.photobucket.com/albums/ab120/bonita_eksodus/P7173249.jpg[/URL] Boska minka! I gdzie macie taką czystą wodę :crazyeye: My to wszędzie mamy brunatno-zielony ściek. Lina to w ogóle jakoś tak sama z siebie nie chce pływać ale uwielbia się taplać przy brzegu, biegać po płytkiej wodzie i zanurzać w niej po czubek głowy :lol:
-
[B]Ajda[/B] tego kursu na DVD nie znam ale książkę "Pozytywne szkolenie psów" polecała nasza trenerka na psim przedszkolu.
-
Mam tą książkę :) Kiedyś, kiedyś ją tam czytałam, zaraz zajrzę i zobaczę co możemy wykorzystać. Dzięki!
-
[B]dylogia[/B], tak to może zadziałać! :multi: Dzięki za radę, będziemy uskuteczniać, tym bardziej że Lina lubi tego typu zadania. Jedzenie na komendę opanowała po dwóch-trzech ćwiczeniach i nigdy się nie złamała. Lubi czekać, stoi wtedy przy misce jak posąg, przewraca tylko oczami na boki i wyczekuje na sygnał "Twoje". Szwagierka, która kiedyś się nią musiała zająć, dała jej miskę karmy ale nie wiedziała, że jedzenie działa na komendę :lol: Postawiła przed Liną miskę i zajęła się swoimi sprawami. Po około 10 minutach zauważyła, że Lina ciągle stoi bez ruchu przed michą z jedzeniem :cool1: Kurcze mam ochotę już dziś biec do parku i tego spróbować ale przy tych upałach nie chcę męczyć ani siebie ani Linuszy. Ale to jest zdecydowanie to :multi: Co do ćwiczeń z gwizdkiem, to jeszcze nie wiem co i jak. Chciałam poszukać jakichś ćwiczeń w internecie. Póki co czekam jeszcze na gwizdkową przesyłkę. Musimy go wprowadzić w życie koniecznie, tym bardziej, że ja kiepsko krzyczę, słabo mnie słychać :lol: a Liniasz jest taki szybki, że czasem nie ma sensu nawet buzi otwierać, bo jest poza zasięgiem mojego głosu.
-
Śmieszny nosek :D Ale pewnie jej się wybarwi, moja Lina też miała na początku takie sitko ;)
-
Heej :) Dziękuję za wszystkie porady i posty. [B]Bonita[/B], niestety Lina nie ma ani ulubionej zabawki ani smakołyka. Nie lubi nawet piłeczki. Jej największą motywacją jest tzw. "środowisko". Na smakołyki też się połasi ale nie zawsze. My na nią nigdy nie nakrzyczeliśmy gdy do nas nie przyszła albo nawiała albo wróciła z ociąganiem po dłuższej chwili. Nigdy nie dostała w tyłek, choćby gazetą. Przy tych ucieczkach specjalnie napisałam, że na nią nakrzyczałam tzn. powiedziałam jej surowym tonem głosu, że jest "zły pies i będzie miała karę" ale powód jej braku posłuszeństwa na pewno nie leży w tym, że kiedyś się zraziła naszym zachowaniem :roll: No i przy tych ucieczkach ona do nas nie wróciła ani razu tylko musiałam ją odciągać a to od pieska a to od dzieci więc byłam zła i na nią fukałam po drodze na działke. Może nie powinnam ale byłam zła i zrozpaczona, bo zanim ją znalazłam to wiadomo, już mi się gardło ściskało... Zabawy w uciekanie i chowanie znamy i stosujemy. Dzięki temu gdy chodzimy z nią po lesie co jakiś czas nas "szuka" i obserwuje. Też biegnie wtedy do nas jak szalona a my ją bardzo chwalimy. Ale nie wpłynęło to na jej posłuszeństwo. Gdy widzi innych ludzi, my się wtedy nie liczymy :shake: Co do obserwacji, to również to stosujemy, bo tego uczyli nas na psim przedszkolu i to też działa ale nie zawsze. Czasem jest tak, że odwrócę jej uwagę i Lina zaczyna grzecznie ze mną iść po czym przypomina jej się, że tam daleko byli ludzie, odwraca się więc na pięcie i pędzi.... Problem jest właśnie w tym, że to nie zbliżający się ludzie lub psy są dla niej najatrakcyjniejsi, potrafi nawet niektórych zignorować. Ale Ci którzy są daleko dalekoo są fajni i do tych trzeba pędzić. Pisałam Wam pewnie jak zobaczyła kiedyś pieska na drugiej stronie stawu i do niego wskoczyła by dobiec do pieska? :angryy: Nasza Lina nie jest w nikogo z nas wpatrzona jak Onisia, to my jesteśmy wpatrzeni w nią i może w tym jest problem ;) [B]linek.ns[/B] czekam na dwa gwizdki, które zamówiłam w ubiegłym tygodniu. Już miałam jeden ale zanim zaczęliśmy ćwiczyć, odkręciła się jedna z jego części i się zgubił :/ Ale niedługo będę miała dwa, cichy i głośniejszy. Może to będzie rozwiązanie dla nas, tym bardziej, że jak piszesz, z Twoją Linką się udaje :)
-
Wiem o istnieniu takich obroży ale Lina to jest taka kruszyna i ja bym nie miała serca... wiem, że to jakaś tam niska dawka prądu ale nie, to odpada zdecydowanie. Ostatecznie Lina będzie cały czas na smyczy i już. I nie będzie zabierana na wszystkie nasze wyprawy bo zamiast się trochę zrelaksować musimy na nią cały czas uważać. Ale jeszcze się nie poddałam. Może dodatkowe szkolenie coś pomoże, czekam na otwarcie grupy wczesnoszkolnej w JB szkole. Czytam też przeróżne książki i będę próbować każdego ćwiczenia. Znalazłam póki co takie ćwiczenie, gdzie psa uwiązuję się na smyczy a smycz wokół swojego pasa, tak że pies jest cały czas przy nodze. I tak się z tym pieskiem chodzi, sprząta, spaceruje a gdy pies ciągnie w którąś stronę to należy zmienić kierunek bez upominania go i zdecydowanym krokiem ruszyć tak aby pies musiał się odwrócić i wciąż dreptać przy nodze. Już widzę Linę i to jej spojrzenie :shake: ale spróbujemy :)
-
Witaj [B]pulon[/B] :) Znacie już imię suni? A może masz już jakieś zdjęcia? Możesz założyć osobny wątek Twojego pieska w dziale GALERIA i wrzucać tam jej fotki. Pamiętam jak ja czekałam na moją Linę :roll: jak na gwiazdkę z nieba :lol: Nie spodziewałam się, że będzie to raczej "piorun" niż "gwiazdka" ;)
-
Ajda a co do karmy, to jednak się na nią nie przerzucimy mimo że Lince bardzo smakowała a ja byłam zachwycona składem. Niestety pogorszyły się jej kupki. Nie wiem czy to przez samą karmę, czy przez zmianę karmy ( dostawiał mieszankę starego Royala z Orijenem w proporcji 50%-50% ). Mogłabym spróbować jeszcze raz z 1 kg opakowaniem ale Lina w sumie nie ma co zrzucać i boję się, że brak wypełniaczy w jej przypadku spowodowałby nadmierną utratę wagi. A co do upałów i zabezpieczania łap, myślę że nie jest to konieczne. Psie poduszki są dosyć twarde i chyba odporne na wysokie temperatury. No może bieganie po gorącym piasku nie jest najprzyjemniejsze ale nie sądzę aby był potrzebny jakiś chłodzący preparat. Upały jednak są nie bez znaczenia dla Bostonów. Lina potrafi sapać w samochodzie nawet przy włączonej klimatyzacji gdy mi marzną nogi. Ogólnie rzecz biorąc to ona uwielbia słoneczko i przez to czasem śmiesznie się zachowuje. Wychodzi na taras, nagrzewa się tak, że jej sierść aż parzy, po czym zaczyna sapać i chowa się do domu, rozciąga jak żaba na chłodnych płytkach i gdy trochę przestygnie znów wraca w pełne słońce. Powtarza ten proceder przez cały dzień :cool1:
-
[B]Ajda[/B] ona na komendę "do mnie" ładnie reaguje i pędem przybiega. Czasem jej się zdarzy udać głuchą oczywiście ale zazwyczaj działa. Gorzej kiedy już do kogoś pędzi. Normalnie reaguje również na komendę "stój" i czasem czasem nawet uda się ją zatrzymać ale to są sporadyczne przypadki. Najczęściej, w 90% jest tak, że widzi kogoś, nastroszy uszy i pędzi. Wtedy żadne "stój", "do mnie" czy inne nie działa. Zazywczaj wzdryga się na "psik". Gdy była mała i podchodziła gdzieś gdzie jej nie było wolno albo chcieliśmy aby wyszła skądś albo przestała coś robić, odstraszaliśmy ją właśnie hasłem "psik". Taka komenda rzucona w czasie jej ucieczki sprawia, że czasem się tak jakby zatrzyma a raczej przyhamuje ale zaraz potem dalej ucieka. No a gdy już dopadnie jakąś osobę lub pieska, to już nic kompletnie nie działa, nic. Najgorsze jest to kiedy ktoś ją wtedy głaszcze i jeszcze do niej piszczy. To jest dla niej najlepsza nagroda :roll: Głupio mi zwracać ludziom uwagę, bo nic w tym dziwnego gdy żywiołowo reagują na pieska, który chce ich zalizać na śmierć :p Gdy próbowałam w czasie biegu po Linę zwrócić uwagę aby jej nie głaskać, dwa razu spotkałam się z niemiłą reakcją, bo wiadomo ludzie którzy nie spotkali się z takim problem u własnego psa, nie rozumieją. Flexi dłuższej niż 5 metrowej nie spotkałam. Można by chodzić z Linką :lol: taką 15 metrową ale nie wiem czy to się sprawdzi, bo Lina wie, kiedy jest na smyczy i wtedy się zachowuje w miarę poprawnie a kiedy ją tylko odczepię to już dostaje kręćka i szarżuje. Myślę, że z linką będzie podobnie, tym bardziej, że ona naprawdę najbardziej uwielbia biec do ludzi, którzy są bardzo daleko przed nami lub za nami. Czasem ledwo widać sylwetki a ją tak zaciekawią, że nagle się zrywa i pędzi. Wiecie co, nagram Wam filmiki i przedstawię mojego łobuza w akcji. Już jeden taki jest, jak Lina widzi pieska i pryska z prędkością światła.... [URL="http://www.youtube.com/watch?v=EGX1koH7FPo&feature=related"]Lina zobaczyła pieski[/URL] I widać na tym filmie właśnie taką dziwną sytuację. Stoi koło niej piesek, z którym się ładnie bawiła ale nagle obok przebiegał inny piesek i ona musiała no musiała go dopaść. "Stary kolega" już się nie liczył...
-
No jest trochę wyciągnięty ;) ale widziałam w parku buldożka na podobnie długich nogach, w dodatku o umaszczeniu Bostonowym. Właściciel twierdził, że to czystokrwisty Buldożek więc widocznie tak czasem jest. Ja wczoraj wróciłam z naszym Liniaszkiem z krótkich wakacji nad jeziorem. Powiem Wam, że ręce mi opadły.... Lina nam 4 razy uciekła z działki! Ogrodzenie z jednej strony było zrobione z takich kwadracików, przez które Lina swobodnie się mieściła więc już na samym początku podeszłam z nią to tego ogrodzenia i powiedziałam, że nie wolno przechodzić tędy gdy próbowała od razu się wydostać. I było wszystko ok, gdy wychodziliśmy z działki, czekała grzecznie aż otworzę furtkę, mimo że swobodnie mogła wyjść przez otwory w ogrodzeniu. Następnego dnia, ni stąd ni zowąd nawiała! Rozglądam się a jej nie ma.... no po prostu wyobraźcie sobie co się czuje w takim momencie. Wyszliśmy jej szukać i się znalazła na szczęście spory kawałek od działki. Ale tak mnie zdenerwowała, że uwiązałam ją na rozciąganej smyczy i nie mogła już sobie biegać po działce. Spokojnie siedziała na smyczy, spała i raczej nic sobie z tej uwięzi nie robiła, jak to Lina :roll: Po około 45 minutach spuściłam ją ze smyczy i za jakieś 20 minut znów zwiała! I znów szukanie uciekinierki po uliczkach i innych działkach. Cwaniara przeszła przez ogrodzenie działki na przeciwko i buszowała po czyimś terenie. Powtórzyłam więc cały proceder, złapałam ją, nakrzyczałam trochę, i poszła na smycz. Po godzinie ją spuściłam powiedziałam, że nie można wychodzić, leżała więc spokojnie na trawie i spała a ja nie spuszczałam jej z oka. Nagle odwróciłam głowę na chwilę, bo coś się mi wylało i znów uciekła! :shake: Wystarczyło jej 5 sekund, pewnie mnie obserwowała i gdy tylko zobaczyła moją odwróconą głowę nawiała... Raz uciekła przy mnie, bo obok przechodziła rodzinka w pieskiem. Wyszłam za nią i szłam w pewnej odległości obserwując jak daleko się bez nas zapuści. Ale w ogóle nic sobie nie robiła z tego, że się oddala. Ani na chwilę się nie zatrzymała, nie obróciła, nie przestała atakować pieska, które wyraźnie miał jej dosyć i ostrzegawczo powarkiwał. Gdy zaczęła skakać na dzieci, musiałam wkroczyć do akcji. Bardzo jej się nie podobało, że próbuję ją złapać... i od tamtej pory była cały czas na smyczy lub ktoś musiał cały czas na nią patrzeć i interweniować gdy zbliżała się do ogrodzenia i próbowała wychylić.... Nad jeziorem było to samo, co rusz gdzieś się oddalała, buszowała po zaroślach i trzeba było jej szukać. Były takie momenty, że wcale nie chciałam jej wołać, chciałam aby się zgubiła i przestraszyła ale znając jej charakter, wcale by się nie bała. A gdyby jej ktoś otworzył drzwi, to weszłaby do nowej rodziny i nawet nie pomyślała o nas. Taki charakter... :-( Nie mamy już na nią siły. Nie wiem co robić, tzn. znam sposoby na to by pies bardziej uważał na właściciela, no ale w tej sytuacji nie chodziło o trzymanie jej przy swojej nodze ale ogólnie o takie poczucie, że tu jest mój "dom", moi "właściciele". Ona chyba tego nie czuje. Nie było tak, że wychodziła i po kilku chwilach chciała wrócić. Ona wychodziła i szła przed siebie jakby to była najwspanialsza przygoda życia. :shake: Nie chcę jej cały czas trzymać na smyczy ale ona jest taka niezrównoważona. Chce się witać z przechodniami, cieszy się jakby zobaczyła nie wiem kogo, króla kości! a już piesek... piesek to jest istota do której trzeba koniecznie podbiec i podążać za nim choćby na koniec świata i choćby na mnie szczekał i warczał i choćby właściciel mnie odganiał... Na jednym z rowerowych spacerów, gdy biegła koło nas, nie mogła się powstrzymać i podbiegła do amstaffa. Właściciel staffa jak ją zobaczył, zaczął krzyczeć aby ją zabrać, bo ją zagryzie.... my więc z rowerów pędzimy do niej i krzyczymy do człowieka aby ją odepchnął i odgonił więc on ją lekko nogą odpychał a Lina jak zwykle NIC :shake: ZERO reakcji... Odechciewa mi się wszelkich spacerów z Liną. Ciężko znaleźć miejsca gdzie nie ma ani ludzi ani zwierząt. A czasem jest to jeszcze gorszym rozwiązaniem, bo na spacerach w takich odludnionych miejscach gdy ktoś się niespodziewanie pojawi, to nie ma szans na zatrzymanie Liny, pędzi nawet do kogoś oddalonego o 50-100 metrów, wystarczy sylwetka jakiegoś człowieka lub pieska w oddali i już jest ucieczka... Zabieramy ją więc do normalnych parków, takich jak ten koło lotniska czyli z dala od ulic i próbujemy tam z nią ćwiczyć. No ale zawsze jest tak, że coś nie wyjdzie. Koło Liny przejdzie 10 osób i do żadnej nie podejdzie aż nagle ktoś w oddali jej się wyjątkowo spodoba i pędzi.... nasze przywoływania nie pomagają, cierpliwe czekanie aż się wybawi też nie, czasem wiadomo, ktoś się denerwuje że skacze na niego jakiś pies, próbują ją odgonić a ona... NIC nadal swoje i my musimy ją łapać... Ech, wyżaliłam się Wam ale musiałam gdzieś to napisać. Ona jest bardzo grzeczna i kochana w domu, naprawdę wzorowy pies, nie ma z nią absolutnie żadnych problemów. Ale to przywoływanie... to koszmar. Myślałam, że z tego wyrośnie no ale to nie jest już szczeniaczek. Może jak będzie miała 4-5 lat to będzie lepiej ale ja czuję, że do tego czasu albo zrobi sobie krzywdę albo nam zginie :-(
-
Mamy :cool3: Muszę się tylko zebrać i wrzucić je na serwer a z serwera każdy będzie mógł sobie te zdjęcia pobrać.
-
"Pancia" to zawsze wysoko ustawia poprzeczkę :loveu: [IMG]http://c33.grono.net/80/254/gallery-99936386-500x500.jpg[/IMG] A tu codzienny rytuał Linki. Rano wychodzi na dwór i siada oparta o ogrodzenie w pasku słońca w ciepełku :iloveyou: [IMG]http://b62.grono.net/102/51/gallery-99936387-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://c88.grono.net/118/218/gallery-99936391-500x500.jpg[/IMG] Tu z "PSYjaciółką" Bezą: [IMG]http://b62.grono.net/52/242/gallery-99936392-500x500.jpg[/IMG] Zmęczony Liniaszek: [IMG]http://b12.grono.net/232/10/gallery-99936402-500x500.jpg[/IMG]
-
Ochoo, pancio ma jedzonko :razz: [IMG]http://b12.grono.net/36/252/gallery-99936370-500x500.jpg[/IMG] Zrobię "siad" i dam łapkę może mi to da :cool3: [IMG]http://c0.grono.net/51/102/gallery-99936375-500x500.jpg[/IMG] Trzeba wyciągnąć większy kaliber... przybiję pionę :cool1: [IMG]http://b12.grono.net/76/227/gallery-99936379-500x500.jpg[/IMG] Udałooo się :multi: [IMG]http://b12.grono.net/155/242/gallery-99936382-500x500.jpg[/IMG] Na wszelki wypadek jeszcze się poturlam, może coś jeszcze dadzą :p [IMG]http://c33.grono.net/101/132/gallery-99936383-500x500.jpg[/IMG]
-
Dziś kolejna porcja zdjęć naszego czerwcowego roczniaka. Przy okazji pochwalę się, że zamierzamy się pobawić z Linką w wystawy. Zakupiliśmy ringówkę i wczoraj zrobiłyśmy dwie rundki wokół ogródka ale dwie rundki to za duuuużo dla Liny :cool3: podczas tego "wyczerpującego" truchtu musiała się zatrzymać i legła na trawę rozkraczając się jak żaba. Jak widać Lina to urodzony Zwycięzca Świata. Sukces mamy już w kieszeni :eviltong: [IMG]http://c33.grono.net/70/239/gallery-99936334-500x500.jpg[/IMG] Zabawa psią piramidką: [IMG]http://b62.grono.net/18/144/gallery-99936339-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://c33.grono.net/153/84/gallery-99936347-500x500.jpg[/IMG] I ze świnką, która wydaje identyczne dźwięki jak Liniasz :lol: [IMG]http://b62.grono.net/247/188/gallery-99936348-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://b62.grono.net/199/189/gallery-99936353-500x500.jpg[/IMG]
-
[B]Polcia[/B] tyle dobrego nasłuchałam się od Ciebie o tym Orijenie, że dziś zakupiłam Linie 1kg Adulta mięsnego. Wolałam nie ryzykować rybami, ponieważ Acana z rybką w ogóle Lince nie smakowała i chyba 6 kg karmy musiałam oddać w "dobre ręce" ;) Poczytałam w sklepie etykiety karm, składy, zawartość białka no i Orijen wykazuje 40% białka a w RC jest 27%. Już dziś na obiad i kolację mała dostała miksa Royal Adult z Orijenem. No i ... strzał w dziesiątkę :multi: Wcześniej z takich miksów z innymi rodzajami RC, Acany , Eucanuby zawsze wypluwała nowe granulki i absolutnie nie chciała ich jeść a przy Orijenie zwrot o 180 stopni, wcinała aż jej się uszy trzęsły. Co więcej, po kolacji wskoczyła do mnie na kanapę i z czułością lizała mi dłoń. Hehe, to chyba dobry znak ;) Będę kontrolować wagę Linki i zobaczymy czy u nas coś się będzie zmieniać.
-
Fredek (10kg) [B]Polci[/B]: [IMG]http://c33.grono.net/40/181/gallery-99885427-500x500.jpg[/IMG] Lilli: [IMG]http://b62.grono.net/132/188/gallery-99885436-500x500.jpg[/IMG] Najpierw pospała, później zabrała się za szaszłyka :lol: : [IMG]http://b12.grono.net/48/146/gallery-99885448-500x500.jpg[/IMG] Mia i Linka: [IMG]http://b12.grono.net/109/18/gallery-99885458-500x500.jpg[/IMG] Od lewej: Mia (6kg), Lina (7kg) i Berni ( 14kg :cool3: ): [IMG]http://b12.grono.net/145/10/gallery-99885467-500x500.jpg[/IMG]
-
[B]Miba [/B]:lol: Ja, zanim wgram wszystkie zdjęcia do jakiejś galerii i prześlę Wam linki na PW, dorzucam kilka wybranych fotek :p [IMG]http://b12.grono.net/114/194/gallery-99885422-500x500.jpg[/IMG] Zadowolona Mia, na drugim planie urocza Lilli: [IMG]http://c33.grono.net/189/242/gallery-99885392-500x500.jpg[/IMG] Od lewej: Lina, Berni ( w szelkach), Fredek i Lilli [IMG]http://c88.grono.net/209/69/gallery-99885401-500x500.jpg[/IMG] Lilli i Liniaszek: [IMG]http://c33.grono.net/12/179/gallery-99885406-500x500.jpg[/IMG] Majka (prawie Boston ;)): [IMG]http://b12.grono.net/7/91/gallery-99885416-500x500.jpg[/IMG]