Witajcie kochani, przepraszam że tak długo się nie odzywałam, moja Niuśka mi się rozchorowała ciężko po kleszczu:-((i nie wiadomo jak będzie). Jednak cały czas kibicuje Baszy. "Rozmawiałam" :olympic: z mężem i nie udało mi się go przekonać, jego argumenty przeciw to odległość i to że nie mamy jeszcze ogrodzenia choć sam stwierdził że Basza to cudo. Nasza psinka pilnuje nas i domu i się nie oddala gdy robię coś przy domu, co do Baszy to nie jestem pewna czy nie będzie chciał dać drapaka :scared:a nie uczciwe by było by jedno hasało po dworzu a drugie siedziało w domu.:shake:Martwi go też czy Basza po rozstaniu z panem nie rozchoruje się, i nie będzie odwrotu a nie chce mieć psinki na sumieniu....ogólnie to się załamałam bo mimo tego że w Baszy się zakochałam to ma trochę racji:sadCyber::-(. Strasznie mi smutno, ale nie będę się poddawać będę tu zaglądać i sprawdzać jak poszukiwania domku dla Baszy, może uda mi się jeszcze w jego sprawie "zadziałać":razz::knuje:
PS jestem pełna podziwu dla osób tu działających ich zaangażowania i bezinteresowności, jeżeli mogę coś dla Baszy zrobić piszcie na priv
pozdrawiam