gdzieś nie dalej jak dziś czytałam już o tej pani Ewie B. ostatnio udało się dziewczynom wydostać od niej (tylko!!!!) jedną sunię, która krwawiła, z tymi dziurami leżała kilka dni na mrozie, a przed wydaniem została umyta z krawi lodowatą wodą, odeszła na stole operacyjnym ... :( miała dziury wszędzie, w brzuszku na wylot ... może w końcu się za nią wezmą ... dla obrony mojego pięknego imienia EWA to ta pani nie ma na imię Ewa, ale tak już zostało "Ewa B." ...
q....wa idę spać ... :(