Jump to content
Dogomania

Wunia

Members
  • Posts

    5311
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wunia

  1. [quote name='Isadora7']ze mną tez pokrewny zawód też klepie w klawiaturę, aczkolwiek myszką tez dużo ruszam:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE] pampersa poproszę dla mnie też xxl :D:D:D:D
  2. [quote name='agada']:sleep2: idę, to był długi dzień, choć mało owocny:roll:[/QUOTE] grzeszysz ciocia grzeszysz ... jak to mało owocny, Gapcio u Jamora ... [quote name='agada']:motz:jak tu można iść spać?:biggrina:[/QUOTE] nie spać, wróciłam i dogo ruszyło, zaraz się rozruszamy :D:D:D
  3. [quote name='UBOCZE']Otoż to!!! Trzymaj się, Julku!!![/QUOTE] Wujku Ubocze, bardzo proszę o poezję, mam na pierwszej swoje dwa posty dla Julka :D
  4. Jestem, jestem, Gapcio odstawiony, wszystko poustawiane, więc kilka dni luzu będę miała, więc zaraz za Julka się biorę ...
  5. [quote name='agada']to widac pokrewne zawody:eviltong:[/QUOTE] sami swoi :D:D:D:D ja wysoce elastyczna jestem :D:D:D
  6. [quote name='Isadora7']No to jak teraz połączymy streszczenia Wuni i teksty Jamora to przed wejściem na wątek pampersy trzeba będzie zakładać.[/QUOTE] :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: wujo Jamor swój ludź, więc będziemy współdziałać z newsami:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  7. [quote name='agada']Wunia ty to powinnaś sie jako planista na forum ogłosić:evil_lol:, nie mylić z pianistą:eviltong:[/QUOTE] a widzisz, pianistką też jestem :D
  8. [quote name='Szarotka']No i co teraz bedzie ??[/QUOTE] jak to co? Teraz wet określi stan jego zdrowia, będą szczepienia, odrobaczanie i inne, kosmetyka, bo futro na zadzie do wyczesania, dostanie papier, wujek Jamor określi na usposobienie i charakter (mówił, że najpierw pobiega z suczką, potem z psem, więc zachowanie oszacuje) i kastracja i ogłaszamy w trymiga i DS szukamy :) Zobaczymy ile będzie pieniążków to czipa mu się zafunduje ...
  9. przeklejam jak komuś nie chce się szukać:) [quote name='Wunia'][B][FONT=Microsoft Sans Serif]Kochani, najpierw przepraszam, że nie było porannej kawy, ale od rana już nie miałam czasu walczyć z dogo :shake:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Spóźniliśmy się na spotkanie z Panem Z, który już na nas czekał, ale tylko kilka minotów. Zajechaliśmy do Rosanowa (szkoda, że nie wiedziałam, że aby tam przejechać potrzebny jest jeep a najlepiej pojazd gąsiennicowy) a tu pluszaka nie ma :crazyeye:, Belka była na miejscu razem ze swoją mamą, a bohater naszej opowieści wybrał się na finalny spacer do lasu, więc odjechaliśmy od jego miejsca na bezpieczną odległość i czekaliśmy ... niezbyt długo, ale wystarczająco, żeby zdążyć zmarznąć, z nieba leciała jakaś śnieżna kasza, Gapcio za niedługo wrócił. Dostał pastę ze środkiem uspokajającym od Pana Z, głodny był, więc łyknął od razu, no i czekaliśmy znowu, słaniał się na łapkach, słaniał, ale przy próbie zbliżenia podejmował próby ucieczki, więc trzeba było jeszcze poczekać, jak już przestał zwiewać to dostał strzała w dupsko, no i gotowy ... mój TZ razem z naszym Panem założyli mu kaganiec i obrożę, którą dostał od furciaczka, no i hopsa na kocyk i przeniesiony został na pokład, spał tak słodko :oops:, ułożony na boczku na kocyku, z główką nieco wyżej. Ale wielki to on jest, cały samochód psa :cool3:. Obudził się zgodnie z zapowiedzią za około 20 minut, ale tylko przybrał swoją ulubioną pozycję, zwinął się w kulkę i spał dalej. Złoty pies, nie skakał, nie rzucał się, nie wymiotował, tylko spał, jakby psa w ogóle nie było w samochodzie. Dojechaliśmy na miejsce, otwieramy klapę, a Gapcio jak spał tak śpi, zerknął tylko na nas nawet specjalnie nie zdziwiony, ułożył się wygodnie i dalej spał. Jamor obejrzał ząbki pluszaka i określił wiek na około 4 lata. Wyciągnęli z Jamorem psa z samochodu, to znaczy wyjęli przednie łapy i dalej to już sam się wytoczył no i na smyczce noga za nogą, noga za nogą do przodu, aż Jamor stwierdził, że nie ma siły iść dalej, więc wziął go pod łopatki i do góry, jak już nie musiał przebierać nogami i był przytulony, to znowu usnął:loveu:, więc mój TZ złapał go za zad i w ten sposób na rękach Gapcio został zaniesiony do swojego boksu. Tam miał zdjęty kaganiec, posiedział, posiedział, popatrzył na nas, po czym ... obrażony i śnięty odwrócił się do nas pokazując ogon i poszedł prościutko do budy. I tyle go widzieliśmy. ;)[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Z całej akcji najgorsza była pogoda, 4 pory roku, jechaliśmy: najpierw była kaszka, potem słońce, potem deszcz, w Warce śnieg, w odwecie była kaszka, potem deszcz, akurat wtedy gdy w Warszawie była śnieżyca, wiem bo Ellig do mnie dzwoniła zapytać czy nie mamy śnieżycy, mieliśmy deszcz, ale tak fajnie to by było zbyt fajnie, więc pod samą Łodzią co było? ... śnieżyca ... ale szczęśliwie dotarliśmy do domku. [/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Z ważnych rzeczy, u Gapcia jutro będzie weterynarz, więc dowiemy się nieco więcej, zaraz będzie zaszczepiony, odrobaczony i zabezpieczony przeciw pchełom i kleszczom i innym szkodnikom. A potem zobaczymy, co z niego wyrośnie. Zarówno Pan Z. jak i Jamor stwierdzili, że nie jest to pies agresywny, przynajmniej na obcym terenie.[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Powiem Wam jeszcze tylko tyle, że ten pies wart jest naszych wysiłków ... :loveu:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Szczególnie dziękuję za dzisiejszy dzień: Belce, Pani Joli, Panu Z., i wszystkim, którzy nas w drodze wspierali Ellig, Majce, mmd, Amice i wujowi Wojtusiowi oraz za te wszystkie trzymane kciuki wszystkim :loveu::loveu::loveu:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Buziaki dla wszystkich. Ewa i Gapcio już nie śpiący na śniegu, ale pod dachem ... teraz też trzymamy kciuki ... za Gapcia. [/FONT][/B][/QUOTE] [quote name='jamor']po godzinie weselej wychodził z budy choc dupa mu chodziła na boki. Ok 20.00 wołałem go na miche, ale nie wyszedł. Otzowrzyłem dach, gapcio spał . zapukałem " wskawaj gosciu, rusz dupsko , cos trzeba zjesc" On zakiwał tylko koncówka ogona i rzekł " mam kaca giganta, nie pukaj bo łeb pęka, daj mi spokój" Dobra , niech i tak będzie. Wszelkie ewentualne koszty wizyty veta ( odrobaczanie, wscieklizna i wirusówki i co tam jeszcze bedzie ) pokrywam od siebie. Gapcio dostał taką wyprawke ze czuje sie zobowiązany. Ponadto chciałem publicznie pochwalic Was za organizacje wszystkiego. Działacie perfekcyjnie i profesjonalnie. Niech moc bedzie z Wami[/QUOTE]
  10. :multi::multi::multi::multi::multi::multi: nieustające pasmo sukcesów qurczę :multi::multi::multi:
  11. a teraz ... [IMG]http://images50.fotosik.pl/272/fa7353c58a703466med.jpg[/IMG]
  12. [quote name='Szarotka']Tego zdjecia tam nie ma :(:([/QUOTE] bo wykasowałam z fotosika ...
  13. nie umiem, kapitulacja ... [URL]http://images41.fotosik.pl/268/f86b1cf61155529bm.jpg[/URL] to zdjęcie na fotosiku ma rozmiar: 209 KB, 1200 x 1600 to dlaczego jest małe?
  14. ustawiam :(:(:(:(:(:(
  15. ciociu mmd, zrób to za mnie dla mnie, bo mnie za moment ^%&*@#$%%%
  16. jest ogromne, a wchodzi malutkie ... i .... ?#%^$&*^%$
  17. jakieś małe wyszły ... muszę nad tym popracować ... dogo chodzi jak burza, pewnie na mnie czekało :D
  18. [IMG]http://images50.fotosik.pl/272/a993da07bd226ee5m.jpg[/IMG] i tyle go widzieliśmy, więc pojechaliśmy sobie ...
  19. Dziękujemy wujkowi Jamorowi za uznanie :) Mocy nie popuszczę, walczymy dalej:)
  20. ciocia mmd dostała na mail 2 zdjęcia, tylko tyle się udało zanim pokazał nam ogon i poszedł do swojej budy :) Jak starczy jej cierpliwości to wstawi je na wątku :)
  21. [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Kochani, najpierw przepraszam, że nie było porannej kawy, ale od rana już nie miałam czasu walczyć z dogo :shake:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Spóźniliśmy się na spotkanie z Panem Z, który już na nas czekał, ale tylko kilka minotów. Zajechaliśmy do Rosanowa (szkoda, że nie wiedziałam, że aby tam przejechać potrzebny jest jeep a najlepiej pojazd gąsiennicowy) a tu pluszaka nie ma :crazyeye:, Belka była na miejscu razem ze swoją mamą, a bohater naszej opowieści wybrał się na finalny spacer do lasu, więc odjechaliśmy od jego miejsca na bezpieczną odległość i czekaliśmy ... niezbyt długo, ale wystarczająco, żeby zdążyć zmarznąć, z nieba leciała jakaś śnieżna kasza, Gapcio za niedługo wrócił. Dostał pastę ze środkiem uspokajającym od Pana Z, głodny był, więc łyknął od razu, no i czekaliśmy znowu, słaniał się na łapkach, słaniał, ale przy próbie zbliżenia podejmował próby ucieczki, więc trzeba było jeszcze poczekać, jak już przestał zwiewać to dostał strzała w dupsko, no i gotowy ... mój TZ razem z naszym Panem założyli mu kaganiec i obrożę, którą dostał od furciaczka, no i hopsa na kocyk i przeniesiony został na pokład, spał tak słodko :oops:, ułożony na boczku na kocyku, z główką nieco wyżej. Ale wielki to on jest, cały samochód psa :cool3:. Obudził się zgodnie z zapowiedzią za około 20 minut, ale tylko przybrał swoją ulubioną pozycję, zwinął się w kulkę i spał dalej. Złoty pies, nie skakał, nie rzucał się, nie wymiotował, tylko spał, jakby psa w ogóle nie było w samochodzie. Dojechaliśmy na miejsce, otwieramy klapę, a Gapcio jak spał tak śpi, zerknął tylko na nas nawet specjalnie nie zdziwiony, ułożył się wygodnie i dalej spał. Jamor obejrzał ząbki pluszaka i określił wiek na około 4 lata. Wyciągnęli z Jamorem psa z samochodu, to znaczy wyjęli przednie łapy i dalej to już sam się wytoczył no i na smyczce noga za nogą, noga za nogą do przodu, aż Jamor stwierdził, że nie ma siły iść dalej, więc wziął go pod łopatki i do góry, jak już nie musiał przebierać nogami i był przytulony, to znowu usnął:loveu:, więc mój TZ złapał go za zad i w ten sposób na rękach Gapcio został zaniesiony do swojego boksu. Tam miał zdjęty kaganiec, posiedział, posiedział, popatrzył na nas, po czym ... obrażony i śnięty odwrócił się do nas pokazując ogon i poszedł prościutko do budy. I tyle go widzieliśmy. ;)[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Z całej akcji najgorsza była pogoda, 4 pory roku, jechaliśmy: najpierw była kaszka, potem słońce, potem deszcz, w Warce śnieg, w odwecie była kaszka, potem deszcz, akurat wtedy gdy w Warszawie była śnieżyca, wiem bo Ellig do mnie dzwoniła zapytać czy nie mamy śnieżycy, mieliśmy deszcz, ale tak fajnie to by było zbyt fajnie, więc pod samą Łodzią co było? ... śnieżyca ... ale szczęśliwie dotarliśmy do domku. [/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Z ważnych rzeczy, u Gapcia jutro będzie weterynarz, więc dowiemy się nieco więcej, zaraz będzie zaszczepiony, odrobaczony i zabezpieczony przeciw pchełom i kleszczom i innym szkodnikom. A potem zobaczymy, co z niego wyrośnie. Zarówno Pan Z. jak i Jamor stwierdzili, że nie jest to pies agresywny, przynajmniej na obcym terenie.[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Powiem Wam jeszcze tylko tyle, że ten pies wart jest naszych wysiłków ... :loveu:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Szczególnie dziękuję za dzisiejszy dzień: Belce, Pani Joli, Panu Z., i wszystkim, którzy nas w drodze wspierali Ellig, Majce, mmd, Amice i wujowi Wojtusiowi oraz za te wszystkie trzymane kciuki wszystkim :loveu::loveu::loveu:[/FONT][/B] [B][FONT=Microsoft Sans Serif]Buziaki dla wszystkich. Ewa i Gapcio już nie śpiący na śniegu, ale pod dachem ... teraz też trzymamy kciuki ... za Gapcia. [/FONT][/B]
  22. jak to się mogło stać :(:(:(:(
  23. Dzięki Amica :) Jeszcze przed samym wyjazdem rzucę hasło, że trzeba kciuki trzymać :) Bieżącym sprawozdawcą będzie: mmd, Belka, Majqa, Jola od Jadzi i Ty Amica, bo Wasze telefony mam i używam na bieżąco :) Jak znajdziecie chwilkę wolną to piszcie newsy na wątku (o ile dogo zatrybi).
  24. Dzięki Majquś :) Jutro (dzisiaj) ciężka przeprawa ...
  25. na razie sztukę miziania opanowała tylko Belka, ale jak będzie spał to go i tak wymiziam L)
×
×
  • Create New...