można by Gosiu spróbować mu pomóc, ale przy takich szczątkowych informacjach to czarno to widzę. Wątek jest można powiedzieć do zamknięcia, nie wiemy o psie prawie nic, wiemy, że dwa razy wracał z adopcji, jakbyś chwilkę znalazła to napisz do dziewczyn z wątku PW, ja teraz muszę całą parę w gwizdek i Gapciem zająć się do końca. Taka jestem, że prowadzę psa od początku do końca, ale jednego, nie pięć na raz, bo z tego nic nie wychodzi. Ale jestem skłonna zająć się Tolkiem (Zyga to okropne imię nawet dla jaszczurki) bo Gapcio już bezpieczny i w trakcie rekonwalescencji i socjalizacji przed poszukiwaniem mu DS.