widzialam to niestety tydzien temu/nie ma mnie w Krakowie/ pytalam ciagle o mozliwosc wyprowadzenia go ,chocby na 10 minut,Nie bylo zgody weta a jak juz bylam zdesperowana i powiedzialam, ze nie odpuszcze ,zgodzono sie.laskawie.Ale i tak mi sie oberwalo ,ze za dlugo i za szybko.!!15 minut po ty
godniu w klatce.Za dlugo!
Jedna z wolontariuszek spytala o mozliwosc przeniesienia do wiekszego magazynku pustego obok i uslyszala ,ze beda tam od jutra male kotki.
Wiec ,szlak mnie trafil i zapytalam o mozliwosc wysprzatania , uslyszlam,BYLO.