Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. Witam, nareszcie mam chwilkę czasu żeby coś napisać o tym małym szczęściu. Z ogromną obawą czekałam na decyzję o zdjęciu szewków. A jednak wet zdecydował się ściagać. Ocenił sytuację jako dobrą. Brzuszeczek ma śliczny i czysty, nawet po ściągnięciu szwów. Jeszcze parę delikatnych zabiegów wzmacniających i będzie idealnie. Kaszel jest już ciut lepszy, ma codziennie obok anybiotyku odpowiedni lek na to paskudztwo. Nabrała ciałka i odwagi , chodzi na coraz dłuższe spacerki i jest już radosna. Ma apetyt, nie grymasi, i dalej z wielką ufnościa poddaje się najrozmaitszym zabiegom. Znosi nawet fartuszek ochronny.Zmienił się nawet wyraz jej oczu. To wielkie szczęście obserwować jak psina wraca do zdrowia. Wspaniale koegzystuje z innymi towarzyszami, i nawet zezwoliła biednemu Miśkowi, bardziej od niej choremu zaanektować jej łóżeczko na jakiś czas.Miskowi też się spodobało i się tam wprowadził w czasie naszego spacerku. Nie było protestów Ślicznotki.To niezwykła psinka. Marzymy o dobrym domku i pani która wynagrodzi jej krzywdę doznaną i wszelkie cierpienia.Pozdrawiam serdecznie :loveu::loveu::loveu:
  2. Witam, Nareszcie oprzytomniałam od nieustannych zabiegów wokół malutkiej. Mam nadzieje niezłomną że już nie grozi jej niebezpieczeństwo. Niespodziewane komplikacje ze zrastaniem zwolna ustępują. Nie ma wycieku, Rana jest czysta. Poniedziałkowa wizyta w weta przeniesiona na jutro . Do sprawdzenia gojenie i kaszel schroniskowy. Ja widzę poprawę, mam nadzieje że zobaczy ją też wet, a może da mocniejszy antybiotyk na ten kaszel, bo niestety przy tych szewkach trzeba się go pozbyć jak najszybciej. Wzruszające jest to że sunia poddaje sie z wielką ufnością niezliczonym zabiegom codziennie, i przy tym wszystkim wyprowadze mnie na spacerek stale o tych samych porach.. Ma na szczęscie dalej apetyt, co dobrze wróży. Poprawił się jej wygląd zewnętrzny i jest bardzo aktywna. Całkowicie zniknęła apatia, sama decyduje gdzie chce leżeć czy spacerować, piękne merda ogonkiem na spacerku . Trzeba trzymać kciuki za ściąganie szewków o ile wet zdecyduje że już czas . Jest cudna psiną. Mam nadzieje na kochającą nowa panią. Może jednak wywalczyla sobie nowe, godne życie. Pozdrawiam.:loveu::loveu:
  3. witam, to grupowe zdjęcie jest przepiękne. Koniecznie powinno być używane jak najczęściej. Nawet na plakacie. Pozdrawiam
  4. Witam wszystkich,:loveu::loveu::loveu: co za radosna wiadomość o Boksiu !!.Gdzie więcej takich ludzi jak Boksiowa nowa Pani ?. Takich pięknych psinek jest tu więcej . Pies jest naprawdę cudny. Mam nadzieję że miłość obopólna zakwitnie na zawsze !:laola: :laola:
  5. Sunia jest pięknie odziana w zabezpieczający szwy na brzuszku fartuszek, cienki i praktyczny. Nawet nie bardzo już pragnie się do szwów dostać bo są wyczyszczone, znikły zaczerwienienia w pachwinkach Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, bo je ładnie i jest spokojniejsza. Właśnie śpi jak aniołek po leku. Do soboty niedaleko, więc się zajmę nią troskliwie . Jest zadziwiająco niekłopotliwym piesiem i poddaje się wszelkim zabiegom bez cienia oporu czy sprzeciwu. Nie wiem czy to ufność w łaskawszy odtąd los czy rezygnacja. Trzeba sie koniecznie starać o domek , ja już też próbuję. Na spacerkach już pięknie merda ogonkiem.
  6. CIOTEŃKI, Ślicznotka ma się dobrze, przy higienicznych zabiegach zauważylam niewielki ślad wydzieliny na minimalnym końcowym odcinku szycia. Kupiłam po wizycie u wet antybiotyk i rivanol. Napewno coś dostawała po operacji, ale trzeba to kontynuować dla wszelkiego bezpieczeństwa. Nie wiem czy nie byłoby lepiej ją zostawić u mnie do czasu ściągnięcia szwów pod opieką tego samego weterynarza.Transport to nie problem. Zobaczymy jak się wszystko potoczy do dnia przyjazdu Ulki, Jeżeli poprawi sie wszystko pojedzie, a jak nie to sama ja zawiozę nieco póżniej.Sprawdzę termin ściągania szwów. Sunia jest słodka . Mam wielką nadzieje na stały domek.P:loveu:ozdrawiam
  7. Zawsze się jest w stanie przygarnąć inna istotę, zwłaszcza w potrzebie, po stracie przyjaciela psiaczka. Przeszłam koszmar po stracie ukochanej Nuny, nie mogąc sie otrząsnąć przygarnęłam szczeniaczka jamniulka ze schroniska gdzie raczej by nie przeżył . Mam go już trzeci rok i mimo że niezapomnałam o Nunie jest nam dobrze. Do serca przygarniam każdego psiurka w potrzebie, choćby na leczenie w domku tymczasowym lub na przetrzymanie do czasu zdobycia domku. Nie wydaje mi sie prawdziwe twierdzenie że pamięć o pupilu nie pozwala zaopiekować się innym pieskiem. Ciekawe jest to, że właśnie pies wymagający opieki np. leczenia absorbuje w takim stopniu, że łagodzi ból po stracie. Pies to zawsze jakiś obowiązek, takie tłumaczenie przywodzi na myśl raczej chęć poleniuchowania.Truizmem byłoby z drugiej strony przytaczać wszelkie wspaniałe strony posiadania pieska i opieki nad nim. Napewno warto , trzeba.p:loveu:ozdrawiam
  8. Nasza ślicznotka jest cudna i delikatna. Mam ja od wczoraj na bardzo krótko, ale to psinia do zakochania. Spokojna, cudowna, naucznona czystości, sama biegnie do drzwi wyjściowych w razie potrzeby, świetnie sie orientuje w nowym miejscu. Wspaniale koegzystuje z pieskami a nawet kotem. Mimo niedawnej operacji ma wspanialy apetyt z czego się bardzo cieszę bo to oznaka powrotu do zdrowia. Lubi wszystko, je biały twarożek i ser żółty, i mięska wszelkiego rodzaju, także warzywa a nawet rosołek z drobnym makaronem. Podejrzewam że zje wszystko co sie jej poda, co różni się od schroniskowego menu, śledzi pięknymi oczkami z uwagą każdy ruch domowników. Jej apetyt i zachowanie dobrze wróżą na przyszłość. Jest po pierwszych zabiegach higieniczno -kosmetycznych i wygląda super, próbuje już za mną chodzić po calym mieszkaniu. Ktoś kto ja przyjmie pod swój dach będzie miał z niej wielką pociechę. Nie bardzo rozumiem jak taki uroczy piesek mógł stracić swój domek. Mam nadzieję że szybko znajdzie sie w objęciach nowej pani!!!:loveu:
  9. Znów wrzuciłam odpowiedż pod zdjęciami gajki. , ale jestem gapa.pozdrawiam.
  10. cieszę sie że pan Tomek się jasno deklaruje. Fakt jestem nowa, i pierwszy raz coś z Dogomania mogłabym zrobić. Narazie mam kontakt z dwoma schroniskami lokalnie i robię co mogę.(zaopatrzenie, leczenie, spacery itd) Zanim skontaktowałam sie ze zschroniskiem ratowałam psinki w moim mieście. Przechowywałam aż znalazł się właściciel lub rodzina adopcyjna. Mam jamniczka z krakowskiego schroniska na stałe, od 3 lat i od 2 znależną skatowaną sunię. Leczyłam ją rok. Zostaje u nas dla siostry. Sunia nr.2,(DT) cudowna aczkolwiek zaniedbana, szykowana u mnie do operacji. Już jest rekonwalescentką od tygodnia. Jest ze schroniska , i jak wszystkie bardzo kochana. Był też piesek ofiara łopaty,(wylew, paraliż) i też mi się udało go caŁkowicie wyleczyć. Ma kochającą rodzinę. GAJĘ jakoś trzeba przetrzymać, to jej szczęście że może się to wszystko udać. Myślę jak to zrobić, i czy ona zaakceptuje mój zwierzyniec. Moje napewno tak. Jamniczek nianczy jak mama schroniskową kociczkę -sierotkę, tymczasowo u mnie na podchowaniu!!!Jeśli nikt inny nie zadeklaruje pomocy to może jakoś to przeżyjemy razem. mieszkam w bloku, ale mam działkę. I nadzieję że jakoś sie to ułoży.:Dog_run:
  11. witam, bardzo mnie interesuje szczęście Gai. Czy ten pan z zagranicy jest napewno zdecydowany ? W jakim śląskim mieście byłby ten eventualny domek ? Pytam bo nawet gdybym się zdecydowała przetrzymać Gajkę to żeby nie została i tak na lodzie gdyby pan ów nie okazał się stały w uczuciach. Ja mieszkam w Knurowie, (Gliwice) .Czy można się upewnić kontaktując sie z owym panem czy podtrzymuje swój plan.? Co z eventualnym transportem z Torunia ? Ja raczej nie dałabym rady pojechać do T. POZDRAWIAM
  12. :multi:podziwiam i w miarę możliwości postaram sie włączyć w tę piękną pomoc. Narazie robię to na swoją własną skalę w okolicach Gliwic i mam małe sukcesy w przechowaniu , DT, i umieszczeniu bezdomnych zwierzaczków w dobrych domkach z pominięciem SCHRONISK, bo i tak są przepełnione. Udaje mi się akcja zbierania karmy, warzy i funduszy kocy i kołder, na legowiska. W Krakowie i okolicach prośba o koce i kołdry miała duży odzew. Rozpowszechnijcie za przykładem byłego butiku na Zwierzynieckiej.Idzie zima.To duża pomoc a nic nie kosztuje.Ja oferuję wam pomoc w czasie pobytu w drugim mieszkaniu w Krakowie w kąpaniu, czesaniu i spacerach. Skontaktuję się napewno. Mam cud mix jamnika z Rybnej. Mam radę w sprawie ROXI. Leczyłm w moim DT pieknego psa zestawm odpowiednich ćwiczeń, dietą odpowiednia do stanu psa i masażami ( masażer z lampą na promienie podczerwone ). PIES który miał sparaliżowany tył jest zdrowy skacze, biega i znalezliśmy cudowny domek.pozdrawiam. przekazać zestaw ćwiczeń?
  13. :multi: oferuję w okolicach Gliwic korepetycje z angielskiego , wszystkie poziomy, i eventualną wakacyjną opiekę :loveu:nad kotkiem lub psem
×
×
  • Create New...