-
Posts
6347 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Cajus JB
-
było: "Jamniczka szuka domu!" -już nie szuka, znalazła :)
Cajus JB replied to zoja.'s topic in Już w nowym domu
Wierzę, że się uda. Dla każdego psa jest odpowiedni człowiek. Trzeba go po prostu znaleźć. Belka szukamy dalej. -
No to dalej po złotóweczki.
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Cajus JB replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie nadążam z zaglądaniem. I nie zdążyłem przeczytać wątku. Zdjęcia ładne. -
Siemens już w swoim domku, Samsung ma nowy hotel i wątek.
Cajus JB replied to ata's topic in Już w nowym domu
Mnie wczoraj niestety nie było. Dziś też już próżno. Mają banerek? -
** Od 25.09 Oluś we wspaniałym domku w Poznaniu! Nareszcie!
Cajus JB replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
To allegro jest. Teraz ten doświadczony domek tymczasowy by się przydał. Może łatwiej szukać jakiegoś hoteliku? -
Dotrzymam Tobie towarzystwa póki nie ma zdjęć.
-
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
Cajus JB replied to red's topic in Już w nowym domu
Wszystko ładnie, pięknie. Tylko nie ma deklaracji stałych. A jednorazowe trzeba trzymać na niespodziewane wypadki. To niemłode psy. Miały badania? Wiadomo czy wszystko z Ich zdrowiem jest w porządku? A jak coś wyjdzie? Jeśli mają jechać do hoteliku to muszą mieć komplet deklaracji stałych. I zapas jednorazowych. Jak jakaś deklaracja wypadnie? Lub co gorsza psiaki pojadą, a nie zbierzemy całej sumy ko końca? Będziemy łatać to bazarkami? I jeszcze jedna sprawa. Adopcja. Czy psy uda się wy adoptować razem, osobno, wcale? To spora suma. I może być na bardzo długo. Nie chcemy aby wróciły prawda. Rezerwacja hotelików ok. Ale wysyłanie bez kompletu stałych to olbrzymie ryzyko. W tym wypadku podwójne. Przecież przy ewentualnym braku kasy nie będziemy za jakiś czas decydować, który wraca. -
Karmel ma dom! Dziekuje wszystkim za pomoc .
Cajus JB replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam wątek. -
Remik spędzi Święta w SWOIM DOMU!!! DZIĘKI WAM!!!!!!
Cajus JB replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Tak mi właśnie brakowało jakiegoś wątku. Nie skojarzyłem, że Remika. Jakieś informacje by się przydały i deklaracje przede wszystkim. -
No to jestem. I jak? Mam pisać ogłoszenia? Czy mam czekać bo być może jutro będę miał inny adres do kontaktów?
-
Grom ma swój dom po latach tułaczki, trzymamy kciuki! Powodzenia
Cajus JB replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://www.dogomania.pl/attachment.php?attachmentid=2689&d=1259059169[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/attachment.php?attachmentid=2688&d=1259059133[/IMG] Dodałem zdjęcia w normalnym wymiarze. Bo mój telefon pokazał mi tylko linki. A chciałem obejrzeć Groma. -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Cajus JB replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zaznaczam wątek. -
Dżok - w DOMU!!!! DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM!!!!!!!!!!
Cajus JB replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam wątek. -
Piszecie tak szybko Cioteczki, że mi telefon nie nadąża. Uciekam do pracy. Będę zaglądał bez logowania. I poproszę namiar do ogłoszeń. Na razie może być na schron?
-
W takim razie czekamy wiadomościami. Dobra decyzja to decyzja przemyślana. A ja czekam za tekstem.
-
Ja też nie wytrzymałem. Częściowo już jest ogłaszany. Ale to ułamek tego co będzie jak ogłoszenia ruszą pełną parą. Muki zasługuje na kochany i cudowny domek. Pierwszy krok to dt. A ładny tekst do ogłoszeń i tak jest potrzebny. Kto zrobi? W nocy mógłbym już robić.
-
Ja wczoraj byłem tak zmęczony, że po prostu nie dałem rady się nawet zalogować. Dziś robię ogłoszenia.
-
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
Cajus JB replied to red's topic in Już w nowym domu
Ja mam problem. Przelewam po staremu. Mogę prosić o więcej danych do wpłaty na pw. -
czy ślepota musi oznaczać dożywocie w schronisku?? za TM
Cajus JB replied to iwona213's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i nie dałem rady. Dziś w nocy się uda Bambaryłku. -
Informacje na pewno się przydadzą. Paulina Ty decyduj na kogo maja być ogłoszenia. Wujek ucieka do pracy. Cioteczki i Wujkowie działajcie. Do zobaczenia w nocy Muki.
-
Mozarcik odszedł za Tęczowy Most w kochającym DT. :(((
Cajus JB replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trudno jest coś teraz napisać. Szkoda, że być może ostatnie chwile Mozarta mijają w takiej atmosferze. Nie znam całego wątku bo jestem na nim od niedawna. Jednak Nie można nikogo oceniać nie znajać go i tego co robi. Niektóre słowa są tu niepotrzebne. gonie znam i wiem co robi. I mogę śmiało powiedzieć, że przychyli serce każdemu zwierzęciu. Jest otwarta i nie boi się pisać o swoich uczuciach. Pozostałych użytkowników nie znam, ale na pewno są tacy sami. Dlatego tu wszyscy jesteśmy. Bo mamy serca. A domki tymczasowe to osoby które podjęły wyzwanie. Wyzwanie które nie podjął nikt inny. I czasami się udaje, a czasami nie. Nikt nie wie jak będzie dopóki sam tego nie doświadczy. Uznanie należy się wszystkim Jak już pisałem nie znam wątku dokładnie. Jednak ostatnie strony pokazują jak bardzo brakowało na nich informacji. Bez informacji nie można nic zrobić. Określić celów i sposobu działania. Miałem psa. Rokiego. Był ze mną długie lata. Zaniemógł na tylne łapy. Była poprawa. Minęło pół roku. Nastąpił nawrót. Nie mógł ustać. Przednie łapy odmawiały posłuszeństwa. Jego organy odmawiały pracy. Wiem gdzie jest granica. Granica kiedy trzeba zdecydować. Co będzie dobre dla psa. Odszedł kochany z moją dłonią głaszczącą Go jak zasypiał. Mozart Mozart przez ostatnie miesiące zaznał miłości. Poznał jak to jest być kochanym i mieć człowieka. To moje osobiste zdanie i nie chcę aby ktoś brał je pod uwagę. Mozart jest na tej granicy. Przed Nim jest tylko powolne umieranie i nieustanne zabiegi. Powolne gaśniecie wspaniałego psa. W coraz większym cierpieniu i oszołomieniu lekami. Zmaganie się z z coraz słabszym organizmem. Przenoszenie Mozarta to tylko dodatkowe katusze dla Niego. Jak bardzo będzie wspaniała opieka On będzie gasł. Gasł z każdym dniem. Trzeba się zastanowić czy zasłużył sobie na to. Czy takie życie to jest życie psa. Ostateczna decyzja należny oczywiście do weta i jego najbliższych opiekunów. Wierzę, że będzie to mądra i przemyślana decyzja. Na pewno nie może ona zapaść w takiej atmosferze. Mozart. On jest najważniejszy. Bez zbędnych słów. Mam nadzieję, że wszyscy to zrozumiemy. -
Zaglądam za rana.