monitomi
Members-
Posts
36 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by monitomi
-
Ech..... napisałam przed chwilą taki długi tekst i mi się wyświetliło, że nie jestem już zalogowana :( No nic piszę jeszcze raz. Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam na forum, ale trochę się u mnie działo, później dogo mi nie działało. Byłam u piesków- wszystkie żyją i pootwierały już oczka. Jedngeo szczeniaka czarnego babka już komuś obiecała, jednego pieska sobie zostawi ( chciała innego, ale jak powiedziałam, że to suczk to stwierdziła, że nie chce suczki i woli psa- tyle dobrego, że suczkę można komuś dać jeżeli znajdzie się chętny, bo kobieta stwierdziła, że tak przyjeźdżam i dopytuje o maluchy więc chyba bym chciała zabrać. Ta suczka, któa teraz jest na łańcuchu ma trafić spowrotem do jej córki i córki męża, bo jest zbyt łagodna i nie szczeka. Babka nie ma ogrodzenia a przez jej ogródek biegnie "trasa meneli do budki po piwo" i w nocy chodzą pod oknami i się wydzierają i jej jest potrzebny pies, żeby szczekał. Zamówiła już budę u stolarza dla tego pieska, która ma zostać. Szczeniaki są zapchlone, ale pulchniutkie, suczka też przytyła troszkę, wodę w misce ma teraz cały czas. Kobieta zaproponowała, że zapłaci za środek na odpchlenie jak jej zasugerowałam, że te psy należy odpchlić więc nie jest tak źle jak było na początku. Wklejam zdjęcia suczki, której obiecałam pomóc szukać domku, a jeżeli nie znajdę to ona komuś ją odda na wsi- lepiej tego uniknąć, bo znowu będą kolejne szczeniaki.... [URL="http://img406.imageshack.us/i/pieski007.jpg/"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6384/pieski007.jpg[/IMG][/URL]
-
Martynko bardzo chętnie bym tak zrobiła z tym przesunięciem i napisaniem do moda, ale nie wiem jak to zrobić:shake: Może jak będę miała zdjęcia to więcej osób się zainteresuje losem suczki, tym bardziej że ona wcale nie ma budy tylko blacha stoi oparta o ścianę i się nagrzewa. Jak jest pełne słońce to suka nie ma nic cienia i leży pod rozgrzaną blachą a w nią wtulone 3 ślepaczki:placz:
-
Byłam dziś tam na wsi i wszystkie 3 szczeniaki żyją i rosną. 2 pieski i jedna suczka ( największa). Malucha nie udało mi się wziąć, bo z kobitą nie da się gadać:mad: Cytuje: " suka tego psa nie chciała przez 2 dni karmić ani się nim zajmować, ale ją sprałam i już się nim zajmuje":angryy::placz: Suczka jest malutka, zastraszona, chuda i bita. Nie miała nawet wody. Dałam jej swój garnek i nalałam wody i pouczyłam tą babę aby woda stała zawsze. Ona uparcie dalej w to mleko brnie i dalej mi wciska, że mleko daje ale suczka wylewa. Nigdy nie miałam do czynienia z takim człowiekiem i nie wiem jak z nią rozmawiać. Zapomniałam aparatu, ale pojadę tam w pon albo we wtorek specjalnie porobić zdjęcia. Najlepiej by było zabrać wszystkie 4 pieski od tej baby, ale raz, że kiepsko to widzę te negocjacje z nią, a dwa kto by te psiaki wziął i gdzie?? Sunieczka jest absolutnie przekochana i to jej wzrok nie da mi zapewne usnąć dziś w nocy:-( kurcze, po co tej babie psy? może jak będę miała zdjęcia to ktoś się zlituje nad losem tych psiaków i coś razem zdziałamy? chociaż na dogomanii nie takie przypadki beznadziejne są ,a nowych domków nie ma. Psy w typie rasy nie znajdują człowieka a taka mała szara myszka- taki zwykły kundelek miałby szanse??
-
Jeju MartynaP jesteś wielka :lol: Kurcze szkoda, że tego postu nie przeczytałaś wcześniej to maluch już by dupkę grzał a nie tam na ziemi leżał. Najwcześniej w sobotę tam będę, bo jutro wyjeżdżam do Wrocławia. A co z pozostałymi 2 szczeniakami, mam je zostawić przy tej suni? W ogóle nie wiem jak tą operację przeprowadzę , żeby baba z widłami mnie nie pogoniła:mad: Czemu ludzie na wsi ( nie wszyscy oczywiście ) są tacy uparci??? Porobię zdjęcia psiakom i suni i wstawię na forum. Szkoda tylko, że zostaną 2 ślepaczki...
-
Zdjęcia zrobię na pewno. Suka jest w kiepskim stanie, jest chuda i na pewno ma masę pcheł, nie ma roku ponoć. Jest przesympatyczna i zapadła mi w pamięci. Mi nie chodzi o takie zwykłe mleko krowie tylko o preparat mlekozastępczy tak żeby chociaż jednorazowo podać jak będę, bo babie nie zostawię z tego względu, że trzeba to w dobrych proporcjach wymieszać inaczej mogą być biegunki. Pies dostaje krowie mleko a nie wodę:mad: Powiedziałam kobicie, że pies musi mieć wodę to ona na to, że suka nie chce ani wody ani mleka i tylko wylewa. Suczka w tym momencie się skuliła jak babsko tak podniosło ton. Aż mam chęć w nocy wykraść i suczkę i maluchy, bo miejsce kiepskie i baba niereformowalna. Dlatego tak długo myślałam czy szczeniaka oddawać do takich warunków czy karmić dalej smoczkiem. Wet stwierdził, że przy suce ma większe szanse na przeżycie nawet w kiepskich warunkach, bo zawsze to mleko zawiera przeciwciała no i skua wyliże i ogrzeje szczylka.
-
No to widać u kotów jest inaczej, bo podaje się preparat mlekozastępczy w ciąży i podczas laktacji aby kotce dostarczyć jak najwięcej witamin i mikroelementów. Karmę kupię, ale nie wiem czy puszki też mogą być czy tylko sucha? Ja kotom puszke nie daje w ogóle, tylko mięsko wcinają plus suche, ale jak zawiozę babce mięso na tydzień to pewnie sama zje:mad:
-
Problem w tym, że ta wioska jest ok 30km od Częstochowy i co dzień nie mam jak jeździć, ale w sobotę jadę i zabiorę koc, karmę ( oby babka się zgodziła ją dawać) no i to mleko w proszku wezmę, żeby karmiąca suka się czegoś pożywnego napiła. Co jeszcze radzicie?
-
Dziękuję wam za wsparcie i dobre rady. Sytuacja wygląda tak, że maluch został oddany do swojej matki, już wyjaśniam. TZ pojechał w niedziele znowu na działkę i zobaczył dzieci "bawiące się" ślepymi pieskami. Podpytał skąd mają a one, że to suczka babci się oszczeniła i były 4 maluchy a zostały 2. Zastanawiałam się pół nocy co zrobić, czy oddać malucha na wieś, gdzie suka jest na łańcuchu a małe nie mają dobrych warunków czy karmić dalej. Wszyscy w koło ( w tym wet) radzili, że matka to matka i będzie najlepsza dla malucha. Pojechałam wczoraj raniutko na tą wieś z maluszkiem i oddałam szczeniaka. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo warunki straszne. Mam duże wyrzuty sumienia, zwłaszcza teraz jak czytam, że ktoś ma suczkę w Będzinie i może ona karmić malucha:placz: Może powinnam odebrać szczyla z tej wiochy ( ale on ma dwoje rodzeństwa) i zawieźć do Będzina??? Nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo im więcej o tym myśle tym bardziej mi smutno i źle z tą decyzją. Suczka ma źle, nie ma roku ( z tego co babka mówiła), jest przekochana i bardzo łagodna ( tylko nie szczeka i na to narzeka babka).Jest bardzo chuda a szczeniaki leżą na gołej ziemi. Ja nadal utrzymuje, że chciałabym malucha zabrać jak podrośnie. Proszę się na mnie nie wyżywać, że go oddałam. Myślałam, że tak będzie najlepiej dla niego, ale jak zobaczyłam warunki w jakich psy mieszkają to sama nie wiem. Co robić? Zostawić go tam czy odebrać i zawieźć do Będzina? A co z rodzeństwem? Maluchy leżą
-
Z tego wszystkiego nie napisałam, że jestem z Częstochowy. Myślałam, żeby zadzwonić do dziewczyn z for animals, może one wiedzą czy jest gdzieś karmiąca suczka. Na poduszce jest oczywiście kocyk, mały nie leży bezpośrednio na poduszce, żeby się nie przegrzał. Je często, ale malutko. Po każdym jedzeniu siku i maleńka kupka. Mam 3 koty ( bo hoduje rasowce) i tak mniej więcej postępuje jak bym to robiła z kotkiem, chociaż doświadczenia nie mam, bo za mną dopiero pierwszy miot, a matka się spisała doskonale.
-
Dzisiaj na działkach mój TZ znalazł w trawie ślepego szczeniaczka, leżał sobie biedny i piszczał. Jeszcze ma pępowinę. Postanowiłam spróbować mu pomóc. Jeżeli się uda go wykarmić piesek zostanie u mnie, także bardzo proszę o zwolenników eutanazji ślepych psiaków o nie komentowanie mojej decyzji, że jest już za dużo psów na świecie itp. Wszystko to rozumiem, ale łatwo się mówi - uśpić, jak się nie patrzy na takiego malucha. Kupiłam w klinice preparat dla szczeniąt mlekozastępczy, nakarmiłam, wymasowałam brzuszek, siku było kilka razy, a kupka taka jakby ziarnista żółto-zielona i trochę śluzu jest. Podejrzewam, że mały może mieć jakieś robale. Pchełek brak, pewnie nie zdążył się ich nałapać. Leży sobie zawinięty w mięciutki kocyk w pudełku, ma też włączoną poduszkę elektryczną na najmniejszą moc. Zważyłam go na wadze kuchennej i waży 207g. Co ile powinnam go karmić ( 2 czy 3h? ), czy tą poduszkę wyłączać na noc? Co mogę zrobić aby szanse na jego przeżycie wzrosły? Będę wdzięczna za wszelkie rady. A może ktoś ma suczkę lub kotkę karmiącą i można by podrzucić maluszka?
-
OWCZAREK SZKOCKI COLLIE SOSNOWIEC/Żyrardów, JUŻ W DS
monitomi replied to Daria_13's topic in Już w nowym domu
W gazecie częstochowskiej ( dodatek do wyborczej) od kilku tygodni ktoś daje ogłoszenia o tym, że zaginęła rudo- biała suczka collie. Może to ona??? Niestety wczoraj wyrzuciłam cały zbiór gazet i nie mam tego nr aby podać na forum. Może ktoś jeszcze jest z Częstochowy i może pomóc? Warto sprawdzić trop, w końcu Sosnowiec niedaleko.