Witam wszystkich!
Historia choroby mojego pieska jest dosyć długa, ale postaram się ją opisać szczegółowo - by ktoś mógł mi doradzić co robić dalej (w miarę możliwości bez zbadania pieska)
Mamy przekochanego sznaucera olbrzyma w wieku 11 miesięcy, waga 42 kg.
Wszystko zaczęło się 6.07 - wtedy po raz pierwszy odwiedziliśmy weterynarza w związku z tym schorzeniem.
Pies miał niedowład prawej przedniej i prawej tylnej łapki, osłabienie odruchu korekty. Lekarz podejrzewał lekki uraz rdzenia spowodowany upadkiem psa z wysokości ok 90cm na plecy, na trawę.(upadek ze schodów nie był groźny-spadł na trawę, nawet nie pisnął, otrzepał się i pobiegł dalej jakby nigdy nic) Zalecenie lekarza: enrobioflox, dexasone, combivit, catosal, intravit.
Następne dni dostawał ten sam zestaw - poprawy nie było [IMG]http://www.weterynarz.com.pl/portal/components/com_fireboard/template/default/images/polish/emoticons/sad.png[/IMG]
10.07 konsultacja u innego lekarza(na prośbę prowadzącego)Diagnoza: spaczone czucie głębokie w kończynie przedniej i tylnej prawej, defiladowe chodzenie z jednoczesnym okaleczaniem grzbietowych powierzchni paliczków w/w kończyn. Leczenie: catosal, combivit, enrobioflox,dexafort i ...skierowanie do kliniki w Brnie. Niestety ze względów finansowych nie mogliśmy się tam udać z naszym psem, ale szukaliśmy pomocy w następnej klinice.
Przed kolejną wizytą w Klinice Weterynaryjnej postanowiliśmy kontynuować przez dłuższy czas zalecone leczenie: enrobioflox-przez 12 dni, do tego catosal, dexafort.
Ponieważ nie było widać poprawy odwiedziliśmy następnego lekarza.
Pani doktor stwierdziła:
niedowład prawej strony ciała, podczas ruchu zaciąganie kończynami.
Brak deficytów nn. czaszkowych, brak bolesności szyi w omacywaniu. Strona lewa: -kończyna miednicza-rzepkowy wzmożony(+), piszczelowy przedni w normie, zginaczowy zachowany, czucie głębokie zachowane.
-kończyna piersiowa-prostownika promieniowego nadgarstka w normie, zginaczy w normie, czucie głębokie zachowane.
Strona prawa: - kończyna miednicza-rzepkowy wzmożony(++), piszczelowy przedni wzmożony, zginaczy zachowany, czucie głębokie zachowane.
- kończyna piersiowa-prostownika promieniowego nadgarstka wzmożony(+), zginaczy brak, czucie głębokie zachowane, kończyna podczas omacywania sztywna.
Przeprowadzono badania podstawowe, RTG, Morfologię (Erytrocyty:6,01mln/mm3, Hematokryt:41,40%, Hemoglobina:13,20g/dl, Leukocyty:13,40 tys./mm3, Trombocyty:221,00tys./mm3.)
Diagnoza brzmiała: podejrzenie uszkodzenia w obrębie C8-Th2
Zalecono: Nivalin 1xdziennie 5ml, Vit B1, B6, B12 1x dziennie przez 10 dni. Oprócz tego dostaje: Nootropil, aescin, polocard.
Niestety od 25.07 zaczął piszczeć co jakiś czas - nawet leżąc w bezruchu. Wydaje mi się, że odczuwa silny ból w prawej przedniej kończynie. W dodatku w miejscu pobrania krwi(tam, gdzie skóra jest wygolona) widzę zaczerwienienie. Teraz, gdy pies piszczy z bólu chce łapkę iskać i jeszcze bardziej skóra się czerwieni w tym miejscu. Zabezpieczyliśmy łapkę przed wgryzaniem się pieska, a stopkę zabezpieczamy skarpetką bo ciągnąc stopę za sobą zdziera pazurki i kaleczy paliczki.
27.07 zaczęły się skurcze w lewej przedniej łapce. Skurcz jest tak silny, że odgina całkowicie kończynę do tyłu. Pojechaliśmy z nim szybko do kliniki - okazało się że ma sztywną tę łapkę <lekarka nie potrafiła jej zgiąć>, dostał leki przeciwbólowe <metacam> i syrop na uspokojenie. Od tego czasu jest coraz gorzej, skurcze są coraz częstsze i coraz silniejsze. Diagnoza na teraz: guz mózgu. Lekarz doradza eutanazję.
Proszę o pomoc - może ktoś z Was spotkał się z podobnym przypadkiem i wie co może być przyczyną takiego stanu rzeczy. Pies ma apetyt, zjada całe porcje z ochotą, lekarstwa dostaje systematycznie.
Dużo śpi, jest w stanie pół dnia przeleżeć, wcześniej nie usiedział w jednym miejscu. Jest smutny, osowiały, panicznie boi się jazdy samochodem i zastrzyków.