-
Posts
208 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pawel_wrl
-
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
Hej, trochę mnie nie było, niestety przeczytałem też kilka smutnych wieści. Postaram się coś wyskrobać i chociaż lekko pomóc. Ostatnio miałem trochę projektów, więc rzadko zaglądałem na dogo. U nas wszystko jest ok. Teraz tylko spacery krótsze, bo niezły mróz za oknami, a one ciepełko lubią. Może jutro pstryknę coś na śniegu, mam nadzieję, że obiektyw nie zamarznie ;) -
Byście musiały zobaczyc moje, jak mają pobudkę o 4:30 ;) Hektora czasami 5 minut trzeba budzić !!
-
Hej, praca niekoniecznie poszła na marne, na smyczy dalej powinna trybić to, czego ją nauczyliście. Moje mimo że mają opinię astów "łagodnych", to w kaszę sobie dmuchać nie dadzą. Wiem, za którymi psiakami nie przepadają i te omijam. Z dużą częścią przywitają się i idą dalej, a mają swoje grono do zabawy. Sytuację z Twojego postu znam, nawet w gorszym wydaniu: w zasięgu wzroku mam idących naprzeciw mnie ludzi z puszczonym luzem psem. Moje są na smyczy poza łąkami, na których byliśmy z Honey. Psiak podbiega, witają się, po czym zaczyna "napastować" moją sukę. Hektora muszę skręcic prawie do dłoni, bo się chłopak denerwuje, Lea już powarkuje, a tamci ludzie zero reakcji. Takich obrazków miałem dużo, ale zazwyczaj na moje uwagi dostawałem głupawe odpowiedzi. Szkoda nerwów, przestałem się tym przejmować. Łukasz, popracujcie jeszcze nad tą agresją, bo były efekty pracy. Może uda się doprowadzić do stanu, że wyhamowana komendą np. "nie rusz" nie rzuci się do ataku, nawet jeżeli inny pies podejdzie. Taki następny krok w szkoleniu. Ze spacerem z łagodnym psem na razie wstrzymaj się, popracuj z nią jeszcze. Pozdrawiam.
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
pawel_wrl replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Lea też często kładzie mordkę na Hektorze ;) -
Dokładnie, jak nie ma mocnego zapalenia przechodzi zazwyczaj samo po wygrzaniu, jak w moczu pojawi się domieszka krwi lub są problemy z jego oddawaniem trzeba iść do weta. Kana trudno mi coś doradzić na odległość, nie mam możliwości na żywo poobserwować Vegi. Jak leży w kojcu nakryj ją czymś, będzie czuła się bezpieczniej. Powiedz mi jeszcze dokładniej, jak ona zachowuje się poza domem? Przychodzi do Ciebie jak wołasz, jak reaguje na zapinanie smyczy? Może dziwnie to zabrzmi, ale jeśli jest spokojna, nie targaj jej na kanapę, a posiedź z nią w jej kojcu. Zanim pogłaszczesz podsuń rękę od dołu, pomiziaj pod pysiem. Odnośnie astów to psy, które raczej zniszczą każdą "zabawkę" jak zostaną z nią sam na sam. Jeżeli o nich mówię to mam na myśli te "na spacer". Moje biegają na spacerach, bawią się razem może 10 minut, później niuchają po łące, ale trzymają się razem. W domu dostają jeść i po tym najcześciej idą spać do kojca. Spacer to główny czas na zabawę, w mieszkaniu mają pielęgnację, pogłaszczę je, albo "zagadam" jak na mnie patrzą. Wieczorem przychodzą na kanapę, jak oglądam coś w TV, kładą się obok, wtedy jest czas na głaskanie. Główny kojec mają tam, gdzie spię i mam kompa. Zazwyczaj w nim spędzają czas między spacerami, które w zalezności od dnia i pogody mają 5-10km. Tylko, że moje powoli wchodzą w wiek seniora, więc to też ma znaczenie.
-
Poczytałem trochę wątek i Vega jednak zrobiła jakieś postępy. Często jest tak, że pies był odcięty od wszystkiego, co normalnie powinien mieć. Do tego dochodzi złe traktowanie i w nowym miejscu zazwyczaj jest wycofanie albo agresja pozorna. Vega akurat na nowe bodźce reaguje lękiem. Myślę, że dużo emocji jeszcze w niej siedzi. Lubi bawić się z innymi psiakami, na dworze spędzałaby cały dzień. Może kiedyś tego nie miała? Przy innych psiakach może ośmieli się, będzie je naśladować, ale nie zmieni to tego, czego od niej oczekujecie najbardziej - skierowania na człowieka. Być może uraz jest głęboki i potrzebuje więcej czasu. Nie oznacza to, że trzeba się z nią pieścić. Pewne decyzje, spokojny i stanowczy ton głosu przybliży do Ciebie psi kredyt zaufania. Są momenty, kiedy potrafi ją coś zainteresować, więc może da się to wykorzystać? Gryzienie po kostkach i innych częściach ciała odpada - to jest "worek" z "fee". Proponuję na spacerach sprowokować ją do zabawy, podczas której będzie mogła trochę pomyśleć i zobaczyć, że kontakt z człowiekiem może być ok. Raczej nic na siłę. Lubi leżeć w kojcu - ok. Kojec można dać do pomieszczenia, gdzie najczęściej przebywacie. Dać do gryzienia sznurek albo ucho. Po intensywnym spacerze psiak musi odpocząć, moje śpią nawet 4 godziny. Wtedy jakby psów nie było. Do zabaw proponuję piłkę na sznurku - nie musi być kong, ja kupuję takie za 15-20zł i dają radę. Co do Bogatyni, chłopaki mają dużą wiedzę, jeżeli sam zastanawiam się nad jakimś rozwiązaniem problemu i mam niejasność - pytam ich. Psy zaczynają socjalizację od zabawy - są to właśnie piłki na lince, chwytaki, ciastka. Pierwszy etap: pies musi wyszumieć się i w trakcie tego korygowane są złe zachowania. Idzie zima, słońca coraz mniej, dzień krótszy i wg mnie Twój domek jest ok. Kana usiądź sobie spokojnie i pomyśl, ile osiągnęłaś, zastanów się nad chwilami, kiedy było lepiej, wyłap coś, co ją interesuje. Postaraj się, by spacery nie były tylko głupkowatym bieganiem, może zainteresuje ją jakaś piłka, patyk. Staraj się skierować jej uwagę na siebie. Jak gryzie po kostkach, to od razu "fee" albo źle i podsuwasz jej piłkę albo gryzak, którego możesz użyć na spacerze do zabawy. I niekoniecznie jak jej rzucisz piłkę ona od razu po nią pobiegnie. Czasami trzeba polecieć po nią samemu i dać jej jakiś bodziec do działania. Jak jest na dworze weselsza, może da się czegoś nauczyć? Nagrodą może być pozwolenie na zabawę z innym psem. To takie moje wstępne wskazówki :) Pozdrawiam. p.s. Co do załatwiania się - może ma przeziębiony pęcherz?
-
Wstępnie przeczytałem kilka stron, w domu zagłębię się w temat, na razie napisałem coś wstępnie. Z moich obserwacji psiaki nabierają zaufania do przewodnika, który jest pewny swoich decyzji. Ważne jest znalezienie nitki, która pomoże nawiązać więź miedzy psem a człowiekiem, trzeba obserwować, co zbliża i dobrze wpływa na wzajemne relacje. Zazwyczaj najlepiej sprawdza się zabawa z przewodnikiem, taki pozytywny upust energii. Więcej napiszę na wątku Vegi. Pozdrawiam :)
-
Zapoznaję się z wątkiem - w domu poczytam więcej, muszę zastanowić się, wtedy napiszę, co myślę dokładniej. Socjalizacja w nowym otoczeniu wymaga naprawdę sporo czasu, niekiedy pozornie może wydawać się, że wszystko jest ok; np. mój Hektor był 2 miesiące w Bogatyni, u mnie jest 4 miesiąc i dopiero teraz zauważam zmiany w jego dosyć statecznym podejściu do życia. Stał się bardziej towarzyski, weselszy. Czasami psy bywają "inne" do końca, ale z perspektywy czasu, gdy pewnego dnia usiądziesz sobie w fotelu i pomyślisz o początku waszej przyjaźni uświadamiasz sobie, że wiele zmieniło się. Bądź silna, jesteś przewodnikiem Vegi, będzie czuła się przy Tobie bezpieczniej, gdy wyczuje Twoją pewność siebie;). Ma jakąś ulubioną zabawkę? C.d.n.
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
pawel_wrl replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Z sierścią (ciemną) to normalne zimą. Nie traci koloru na słońcu, bo go prawie nie ma :diabloti:. Lea teraz jest prawie błękitna. W lecie zawsze bardziej brązowa. -
Na razie bawcie się z nią, wszystko stopniowo, ona miała wcześniej złe przeżycia w poprzednim domu. Jak na coś reaguje źle, to szukajcie zamiennika, np. od innego psa odwrócić jej uwagę piłką na lince. Ona jest dopiero u was miesiąc, proces adaptacji jeszcze sporo potrwa, ale zmiany będą naprawdę widoczne po dłuzszym czasie. Pozdrawiam :)
-
Hej, widzę, że sprzęcior do zabawy zakupiony :diabloti:. Piłeczki na lince to pełna korba. Pies wybiegany i wybawiony ze swoimi ludźmi = pies szczęśliwy ;) Jak treningi na lince, udało się chociaż trochę opanować agresję do psów?
-
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj było ważenie, Lea 24kg, Hektor 34kg - więc jest jak we wzorcu ; ) -
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
Hektor jest ok. 8kg cięższy od łaciatej. Jak dla mnie - teraz wyglądają optymalnie, nie są zapasione ani chude, łącznie jedzą 500-600g karmy i dostają to w dwóch porcjach. Na spacerach są 5-10km dziennie. Na weekend planuję dodatkowe osobno; muszę z każdym popracować indywidualnie :diabloti: -
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj nie padało : ) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/217/c8c7d89c71b73724.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/217/eb146b4c709d4c39.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/72/7035257810ec6ce7.jpg[/IMG][/URL] pozdrawiam! -
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alicja'][FONT=Arial][B]i pelerynkę ;)[/B][/FONT] [/quote] Wojskowy goretex działa idealnie, nie puszcza wiatru i jest w nim ciepło, ale jak na łąkach stoi 15cm wody to buty zapełniają kaloryfer, tylko jakieś gumiaki dadzą radę, a deszcz pada i pada.. muszę uważać na psiaki, bo w taką pogodę na łąkach pusto i zaczęły z lasu wychodzić dziki, wczoraj było sporo świeżych śladów. -
Astek Hektor juz w nowym domu zamieszkal z piekna Lea
pawel_wrl replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
hello, cały czas pada, więc ze zdjęciami "terenowymi" ciężko, obiektyw ma spore szkło, więc co zdejmę dekiel, to zaraz pełno kropel. Ostatnie dwa tygodnie, miałem taki natłok spraw, że z moimi "dzieciakami" widziałem się tylko na spacerach i wieczorem w domku. Teraz muszę nad nimi trochę popracować, bo im się poluzowało. Na mój gust za bardzo. Za dużo czasu spędzają na łóżku :diabloti:, Hektorowi jakby lekko słuch szwankował, bo trzeba powtórzyć dwa-trzy razy, żeby dotarło do łepetyny. Na ten tydzień będzie więcej spacerów "osobno" i sporo pracy indywidualnej :evil_lol: p.s. dzisiaj idę kupić kalosze ;) -
Wczoraj byliśmy z Honey na spacerze na "moich" łąkach. Sunia jest jeszcze trochę strachliwa, bacznie obserwuje otoczenie, musi zaufać. Pogoda nie dopisała, ale trochę pochodziliśmy, z tego, co zauważyłem to: - jest jeszcze wycofana i nie czuje się pewnie, okres adaptacji może potrwać sporo czasu, jest to oczywiste - w tym czasie piesek powinien czuć się bezpiecznie, trzeba prowadzić ją stanowczo i jednocześnie dać sporo uczucia - ma w sobie mnóstwo energii, myślę że w poprzednim domu nie dano jej dzieciństwa i odpowiedniej ilości czasu do szaleństw, ona aż się cała trzęsie jak widzi piłkę i może za nią pobiegać - szybko uczy się, dlatego warto szkolić w formie zabawy i trzeba naprawdę ją wybiegać, żeby dała upust emocjom, później lekko wyhamować, powinna być delikatniejsza, w zabawie potrafi się "za bardzo" rozkręcić - widać, że Honey jest za swoimi ludźmi, jednak w najbliższych miesiącach trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania i bacznie obserwować jej zachowania, od strony człowieka wyszukać gesty, które działają na pieska uspokajająco - jako szczeniak pogryziona przez psa, tutaj do każdego jest dużo agresji niezależnie od płci, wątpię że to zmieni się; bawić się z innym psem nie musi, ale warto nauczyć ją poprawnej postawy, czyli idziemy przy nodze i olewamy, a nie szarpiemy i kill bill; gdyby były trudności - tutaj warto podpytać dobrego szkoleniowca - bardzo fajnie, że nowi właściciele spędzają sporo czasu z Honey i z ich córką, chodzą razem na spacery, bawią się - to buduje więź tyle moich przemyśleń na pierwszy raz :)
-
[quote name='Alicja'][B][FONT=Arial]no własnie Paweł kiedy u Ciebie fotki :diabloti:[/FONT][/B][/QUOTE] Jak przestanie padać : )
-
Super :) Jak wspominałem wcześniej - pies potrzebuje czasu, żeby otworzyć się w nowym domu. Hektor też 2 tygodnie był trochę zamknięty w sobie, do tego dochodziły zabiegi pielęgnacyjne, które nie należały do przyjemnych. Fajnie, że Hana śpi w kojcu obok łóżka - to znacznie wzmacnia więź z opiekunami. Nad tą "obroną" trzeba będzie popracować, żeby jej się czasami nie utrwaliło, że robi dobrze. Najważniejsze, że czuje się bezpiecznie wśród Was, a astki to naprawdę wdzięczne psiaki.
-
No to mamy sunię : [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/214/00c059a5ca850319med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/215/8f638379ffdd5c91med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/210/d4bb8027eaa30371med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/214/cbd11a85e90c7496med.jpg[/IMG][/URL] Śliczna pittusia ;)
-
[quote name='ania z poznania']No właśnie- [B]czekamy na zdjęcia, duuuużo zdjęć :loveu:![/B][/quote] Skąd ja to znam :razz: Jak ciotki mają wątek w obserwowanych, to będą maltretowac o fotki :diabloti:
-
Patrząc na grupowanie przez zwiazek kynologiczny, to AST jest w grupie terierów, ale nie mozna zapomnieć, że jego przodkami są molosy, dlatego użyłem tego stwierdzenia.
-
Zapomniałem dopisać: przy takiej decyzji weź pod uwagę także urlop. Trzeba wybierac miejsca spokojniejsze, niektóre ośrodki przyjmują na swój teren psy, ale z molosami bywają problemy. No i koszty utrzymania, 2 amstaffy pochłaniają około 20kg karmy miesięcznie, 2 DC zapewne 30kg minimum. Jak to przemyślisz i kiedyś zdecydujesz się, lepsza będzie sunia szczeniak i później sterylka/kastracja obu. Ale z tego, co czytałem idziesz na studia i na ten moment nie masz domu z wybiegiem, więc teraz odradzam drugiego psa.
-
Hej, ja mam dwa molosowate, bo są to amstaffy i one dwójkami żyją dużo lepiej, ale pod warunkiem, że są na spacerach minimum 2 godziny dziennie. 500m od domu mam pola, rzekę, więc psiaki mogą pobawić się. Trzymając parkę w domu proponuję sterylizację/kastrację, podopieczni będą bardziej stabilni. Potwierdzam opinię, że w takiej drużynie pewność siebie rośnie dwukrotnie i na spacerach trzeba być mocno skoncentrowanym, natomiast autorytetem dla każdego psa w stadzie jest zawsze jego przewodnik, czyli powinien być nim człowiek. Odpowiednio prowadzone molosowate są zrównoważone, moje chętnie bawią się z innymi psami, ale podobnie jak z ludźmi - z jednymi się kolegują, z drugimi nie. Na pewno taka parka nie da sobie w kaszę dmuchać, dlatego najlepiej w terenie "zabudowanym" prowadzić na krótszej smyczy, na łące jednego trzymać na rozwiniętej lince; sunię mam od szczeniaka, więc ona biega luzem, starszy pies adoptowany 3 miesiące temu chodzi na lince, bo jeszcze z nim ćwiczę, chociaż na każdym spacerze ma swoje 15 minut luzem i jest dosyć posłuszny. Jedzą osobno, ale nagradzane przysmakiem z ręki, siedzą obok siebie i jest ok.
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
pawel_wrl replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
To Sara waży tyle, co Hektor ;) Lea to taki mały mięśniaczek, coś w okolicach 26-27kg.