Decameron
Members-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Decameron
-
Jestem przeciwna kolczatką i uważam ,że nie ma ona żadnego zastosowania no ale ciężko jest do czegokolwiek przekonać ludzi ,którym wmawia się ,że mają być samcem alfą:lol: Powiem tak kolczatka nie zatrzyma rozwścieczonego ONka a tym bardziej kaukaza czy jużaka. Nie mamy na tyle siły ,żeby odeprzeć atak amstafa ,które nie są niby takie olbrzymie więc chyba lepiej postawić na dogadanie się ze zwierzęciem niż stosowanie siły. To tak jak ciągnięcie za wodze podczas jazdy konnej. Koń się w końcu wścieknie i położy się na wędzidle a pies w napadzie agresji może nie czuć bólu ;) Z ludźmi jest tak samo a adrenalina i wola walki może zdzialać cuda;) Co do kagańców jest zdecydowania za bo pies jest tylko zwierzęciem a w gruncie rzeczy najgorsze są te małe jazgotliwe kundelki ,które lubią podgryzać a dziecku mogą zrobić krzywdę.
-
A ja jednak mam wrażenie ,że niektórzy się czepiają. Ot chyba nasza narodowa wiedza na temat dosłownie wszystkiego czasem się wkrada ;) Kobitka robi moim zdaniem dobą robotę a psów nie krzywdzi a najgorsi właściciele to wcale nie są tacy ,którzy mają rozpuszczone psy ale tacy ,którzy wszystko wiedzą i są nieomylni. Ludzie psami nie są i zawsze będą wymyślać różne metody szkoleniowe i pewnie każdy z nas ma jakieś sztuczki ,które innym nie pasują. Mój dziadek np w ogóle psów nie szkolił a jak mówił np Grzesiek uwal się bo czas spać to Grzesiek kładł się koło dziadka :eviltong: Nie zachowujmy się jak pępki świata :eviltong:
-
[quote name='blacky']O sprawie wiedzą odpowiednie organy, a jak poziom panu/pani nie odpowiada to nie trzeba czytać, po co zbędnie ma ciśnienie skakać?[/quote] I komu tu się ciśnienie podnosi :eviltong: Jak odpowiednie organy wiedzą to po co ta cała dziecinada. Po co te panie na forum o dogach robią szopkę a cała reszta sekunduje?? A może teraz taka moda ,że trzeba zrobić zadymę przed wszystkimi nawet w tak poważnej sytuacji :eviltong: Mam tylko nadzieję ,że sprawa jakoś pomyślnie zakończy się dla zwierząt i sprawiedliwie dla stron postępowania.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Decameron replied to kell46's topic in Pogryzienia
to ,że mały piesek szczeka nie oznacza ,że ma zostać zagryziony. Argument w typie- bo ta kobieta prowokowała mnie miniówką. Wiem ,że to może dziwne porównanie ale tak samo absurdalna argumentacja. Pies nie powinien być wypuszczany bez kagańca i samopas. Są ludzie ,którzy boją się psów nawet goldenów. A na osiedlu kiedyś pinczerek pogryzł twarz małej dziewczynki. Uważam ,że właściciele psa w takiej sytuacji powinni zostać wysłani na przymusowy kurs szkoleniowy a jeśli nie mają pieniędzy to powinno się poszukać dla psa innego domu. -
Pies nigdy nie je pierwszy hmmmm Dobre dobre to znaczy ,że mam z obiadem pędzić pod budę mojego psa i udowodnić mu ,że jem przed nim ?? Tyle zabiegów ,które przy inteligentniejszym psie a apodyktycznym właścicielu nie dają rady. Ta cała gadka o osobniku alfa ech Człowiek nie jest stadem psa tym bardziej jeśli jest więcej psów w domu. Wiem ,że moje zdanie jest dosyć kontrowersyjne ale podejrzewam ,że z punktu widzenia psa jesteśmy dla niego takim samym gatunkiem jak owca lub koń :lol: Był taki facet ,który zamieszkał z watahą wilków a te bardzo szybko sprowadziły go do osobnika omega a bardziej ,do czegoś dziwnego co chce im towarzyszyć. Ja nie mam zamiaru pilnować kto siedzi na górce, kto zjadł pierwszy malinę z krzaka itp Dysponujemy naszym punktem widzenia i naszymi środkami przekazu ,które często nijak mają się do psich i nie będą mieć.
-
Przeczytałam wątek na molosach i zastanawiam się kto tu jest bardziej infantylny :roll: Na myśl przyszły mi fora onetu gdzie ludzie bezpodstawnie obrażają się na wzajem. Z doświadczenia też wiem ,że 2 rozjuszone kobiety nie dogadają się :roll: Oskarżenia są poważne więc sprawa ewentualnie powinna iść do sądu i tyle a nie pani X mówi coś a jej "fani" dodają swoje co wywołuje falę reakcji rodem z portali plotkarskich a znowu pani Y odbija piłeczkę i zbiera swoich ludzi. Na litość boską dzieje się coś złego zwierzakom a tu taka dziecinada. No przepraszam ale ja lubie konkretne sytuacje a nie coś na poziomie walk w kisielu :mad: :eviltong:
-
ech reszta postu nie dotyczyła Twojej wypowiedzi :eviltong: A co do tego trudu to raczej chodzi mi o brak dostępności do leczenia bo podejrzewam ,że wiele osób zapłaciłoby za możliwość zrobienia TK ,czy leczenia przeciwnowotworowego. Z doświadczenia wiem ,że weterynarze olewają sprawę bo TVN 24 na karku im nie siedzi. Tylko jeden młody wet podjął się wyleczenie mojego kanarka ,który chorował na zapalenie dróg oddechowych a dopiero leczenie nowotworów. Właściciele może za mało walczą o swoje prawa, nie wiem.
-
[quote name='mala_czarna']Ależ z pewnością. Przez prawie 3 lata leczyłam onkologicznie psa na chłoniaka limfoblastycznego. Nic o tym nie wiem :placz: Biopsje cienkoigłową miałam jej proponować? Nie zarzucaj mi, jak nie wiesz na co mój pies zszedł, ok?[/quote] Coś pewnie wiesz ale Twoja wiedza za duża nie jest. Czy uważasz ,że pacjent leczący się na np ziarnicę złośliwą zna się na leczeniu lepiej od lekarza hematologa ?? A co do pieska to widzę ,że sprawa nowotworów u zwierząt jest trudna. Gdyby to był człowiek ,który też jest zwierzęciem zrobilibyśmy nie tyle USG co Tomografię Komputerową, biopsję guza i badanie węzłów chłonnych, cały panel badań łącznie z markerami. Co do operacji to chyba lepiej ustalić czy jest to guz złośliwy i ewentualny stopień złośliwości. Operacja nie przyspiesza eutanazji chyba ,że zwierze jest w takim stanie ,że nie ma sensu narażać go na zabieg ,które nie przeżyje lub jakoś jego życia będzie obniżona. Poza tym guz nie musi być rakiem czy mięsakiem. Radzę zmienić weterynarza no chyba ,że onkologia zwierząt polega tylko na palpacyjnym określeniu guza i to wszystko. Weterynarzem nie jestem ale człowiek to też zwierze ;) życzę powodzenia
-
[quote name='Mokka']Nie znam pani Irackiej, nigdy u niej nie byłam, ale... Ale znam wiele osób, którym pomogła. Autentycznie, w praktyce rozwiązała problemy, jakie ludzie mieli z psami. I to jest dla mnie dobra rekomendacja. Ja byłam najmądrzejsza, gdy wyszkoliłam pierwszego psa. :diabloti: Na kursie był prymusem, egzamin zdał z wyróżnieniem, a ja pozjadałam wszystkie rozumy. Potem był następny i następny, poznałam innych ludzi szkolących i pracujących z psami, przybywało mi pokory, obecnie wiem, że nic nie wiem i praktycznie staram się nie zabierać głosu w sprawach szkoleniowych. :evil_lol:[/quote] I taka postawa mi się podoba. Mam koleżankę ,która ma goldena i 2 książki o tresurze psów i już jest najmądrzejsza a pal licho ,że i ja i moi rodzice hodujemy psy. Co tam ,że teoretycznie jestem szkoleniowcem aczkolwiek już mało aktywnym przecież jej pies umie to co w książce więc wie lepiej :roll:
-
Całe to prawo to brednie. Zarejestrowałam pierwszego kaukaza w 4 miesiące po zakupie. Poszłam gdzie trzeba a pani za biurkiem się zdziwiła ,że przyszłam bo mało kto to robi. Opisałam w jakich warunkach pies żyje i to wszystko. A rejestrowane są tylko psy posiadające co najmniej metrykę i to jest chore bo to mieszańce tych ras stanowią zagrożenie.
-
Zazdrość to typowo ludzka przypadłość. Psy mają własną hierarchię a Ty ją nieświadomie psujesz. A poza tym nie martw się pies nie wykazuje w stosunku do Ciebie zachowań seksualnych bo inaczej tyle hybryd międzygatunkowych by po świecie chodziło :eviltong: Nie jesteś suczką mającą płodne dni więc nie jesteś w rejonie zainteresowania.
-
oj bardzo śliski temat. Ja jestem przeciwna hasłom w typie " co zrobić żeby pies był ostrzejszy". W tej sposób można sobie kłopotów narobić bo każde szkolenie na psa obronnego obniża próg pobudliwości. Jak chcesz się czuć bezpiecznie to idź na kurs karate a nie wykorzystuj zwierzaka :eviltong: Pies to nie broń ,czy zabawka a przyjaciel. Może mam inne zdanie na ten temat bo hoduje kaukazy a kiedyś amstafy więc podziękuję za naukę agresji i mam nadzieję ,że nigdy pies nie będzie musiał stanąć w mojej obronie bo ja skończę w prokuraturze a on w piachu :roll:
-
Też nie rozumiem skąd tyle jadu. Mam takie samo zdanie na temat szkoleniowców jak i behawiorystów ,wszystko zależy od człowieka. Kiedyś sama byłam zapalonym szkoleniowcem do póki nie zastanowiłam się czy z psem nie można się dogadać inaczej niż nauką nieprzydatnych dla niego rzeczy. Behawiorystą nie jestem to tak dla wyjaśnienia :eviltong: Powiem tak ,jeśli jakiś "wyszczekany" osobnik, który naczytał się książek o szkoleniu i psach obronnych plus nie mających predyspozycji do wychowywania ras w typie kaukaz, jużak kupuje sobie 3 osobniki tej rasy to ani super behawiorysta ani szkoleniowiec mu nie pomoże :eviltong: