Bertanika
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bertanika
-
[quote name='boksereczkaa']Ja nie składam reklamacji, adopcja zwierząt to nie zakup w sklepie. Mimo, że powiedziano mi, że kot jest zdrowy, wiedziałam patrząc na niego, że tak nie jest. Zgadzam się z tym, że zrobiłam ogromny błąd nie zgłaszając tych wszystkich sytuacji (poza kotem, bo wtedy jak już pisałam, walczyłam o prawo do adopcji) odrazu, tylko czy to by coś zmieniło? Nie wiem jak dokładnie działa wolontariat na Paluchu, ponieważ nigdy wolontariuszem tam nie byłam i to głównie dlatego, że nie jestem w stanie określić się dokładnie kiedy mogę przyjechać, a kiedy nie. Dlatego też uważam, że możliwość wyprowadzania psów na dowody, była ogromnym udogodnieniem i szanasą dla wielu psów na chwilę przyjemności i poczucia bezpieczeństwa. Popieram Panią również w kwestii przeszkolenia wolontariuszy. Bez sprzecznie takie szkolenia powinny się odbywać, kwestia dotyczy natomiast tego w jaki sposób są one prowadzone i czego można się na nich nauczyć. W tym temacie niestety również nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nie uczestniczyłam w paluchowskim szkoleniu. Nie przekona mnie Pani jednak, że słusznie jest tam odrzucana pomoc innych osób.[/quote] Szanowna Pani, dziękuję że zechciała Pani zapoznać się z moimi spostrzeżeniami..... Dzisiaj tylko dyskutuję z wąskim gronem Rozmówców - ale Paluch to miejsce wyjątkowe i już we wcześniejszych postach , sugerowałam że w takim skupisku - zawsze będą zdarzać się przykre przypadki.,,,,, Żaden cudotwórca [B]poza ustawodawcą[/B] tego problemu nie rozwiąże ............ nawet przy największych chęciach bezpośrednich opiekunów, lub wolontariuszy czy innych miłosników zwierząt........NIE DA SIĘ.................. Nie da się codziennie badać wszystkich zwierząt - tj. ok. 2.400 - trzeba zdać się na obserwacje opiekunów, wolontariuszy i w ramach codziennych obchodów lekarskich - wypatrywać zachowania zwierzęce Czy będąc u ludzkiego lekarza z konkretnym zdrowotnym problemem, dowiedziała się Pani kiedykolwiek o innych swoich schorzeniach niż zgłoszone przez Pania dolegliwości........? a przecież zwierzę nie potrafi mówic ludzkim głosem........nie powie co mu dolega., nikt nie jest w stanie badać codziennie kazdego zwierzaka w każdym centymetrze jego ciała ..... ...... Schroniska to są monstrualne szpitale, tylko tyle że dużo bardziej przepełnione niż ludzkie.........tak więc może być coś niewychwycone...niezauważone.... Na Paluchu leczy się tysiące zwierząt, ratując im życie Tam lekarze mają bardzo ciężką pracę. .Nie oczekujmy, że namnoży siĘ nieokreślona ilość Judymów - bo takie misjonarstwo w tej epoce jest anachronizmem..........a w takim miejscu misjonarzom też trudno byłoby sprostać ....takiej skali problemów .....[B] Ja nigdy nie zgodziłam się ani też nie zgodzę z realiami, które nasze krajowe prawo nam ofiaruje.....to właśnie za sprawą demoralizujacego prawa jest przyzwolenie na złe traktowanie zwierząt przez właścicieli [/B]. Mówi Pani, że za wszelką cenę trzeba powierzać do adopcji- kazdego schroniskowego pensjonariusza- a ja jestem przeciwna tej formie - gdyz wiem ,że mentalności społecznej nie da sie zmienić w krótkim czasie- jedynie drogą ewolucji, a wiekszość tych zwierzat mimo, że znajduje nowych opiekunów - często ląduje na ulicy z poważnym uszczerbkiem zdrowia lub z zaburzeniami emocjonalnymi .... ...........,WSPANIAŁOMYŚLNI WŁAŚCICIELE SĄ NADAL NIEODPOWIEDZIALNI, A KTO Ma ponosić odpowiedzialnośc za taki stan faktyczny...........? chyba nie schronISKO I CO DALEJ...............................JEŚLI KOCHACIE NA PRAWDĘ ZWIERZAKI - TRZEBA SPRÓBOWAĆ ZNAlEŻĆ WŁAŚCIWEGO AFDRESATA..........i tam protestować !!!! ...ja już walę głową o mur od wielu lat - ALE TO GŁOS WOŁAJACEGO NA PUSZCZY ======= Większość myśli że ten problem da się rozwiązać poprzez system adopcyjny lub sterylizacje - to jest tylko doraźne leczenie skutków.... Co z tego, że powierza się zwierzęta z jednych nieodpowiedzialnych rąk w kolejne ...........?TO PRAWO POWINNO EGZEKWOWAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ale póki co zwierzęta należą tylko do "tymczasowych posiadaczy" - nigdzie niezaewidencjonowanych.... dlatego tyle zwierząt trafia na ulicę i do schronisk........ Paluch leczy tysiące zwierząt, ratując im życie - tej dobrej roboty się nie zauważa......lecz ocenia się jednostkowe nieszczęśliwe wypadki....... trzeba próbowć spojrzeć na problem nieco głębiej..... To nie Paluch ma rozwiązywać problemy bezdomności - na skalę ogólnokrajową - są chyba stosowne organy i służby , które powinny się tym zająć...
-
[quote name='Kora']Ty swiezak jestes;) to nie wiesz, ale nawet na stronie dzielono sie informacja o chorym palcu itd. Natomiast jesli chodzi o kamizelki to uwazam ze to dobry pomysl bo po pierwsze ustawowo nalezy sie choc kamizelka ochronna, a po drugie w pierwszej kolejnosci zostalo sie wolontariuszem Schroniska Na Paluchu, a dopiero potem powstala Fundacja. W koszulkach z logo Fundacji to mozna sobie chodzic na imprezie typu Event, wystawch gdzie odbywaja sie zbiorki i promocje.[/quote] Kora , dziękuję Ci za realizm
-
[quote name='groosia']Korus nie o to mi chdozi ,ze jestem ubezpieczona, ale o to skad Bertanika miala info ,ze PANI Z FUNDACJI wziela odszkodowanie itd... przeicez nie wszyscy o tym wiedza :)[/quote] Przecież , przed chwilą pisałam, że mam dobry psi węch.......
-
[quote name='groosia']wiem o kogo chodzi, chcialam sie wlasnie tylko dowiedziec skad Pani o tym wie :) no dobra odbiegajac od tego tematu: pojawia sie nowy, wolontariusze dostja jakies kamizelki, czy to dobry pomysl? zobaczymy w trakcie ujrzenia tych cudeniek. tylko czy sa na kazda pore roku:P[/quote] Mój nos kaształciłam od wielu lat na podobieńswo zwierzęcych zmysłów.....stąd wiem Kamizelki widziałam i mogę potwierdzić, że są lekkie , uniwersalne i na każdy rozmiar oraz każdą porę roku...............ale zawsze mogą się znależć wybredne osobniki........... Niewątpliwie , z daleka będzie widać [B]kto jest kto[/B]........ nikt nie będzie mylił szlachetnych wolontariuszy z gośćmi, zwierzętami i leniwymi pracownikami...............
-
[quote name='ciborka']A nikt tego wypadku przecież nie ukrywał, nawet na wielu zdjęciach (przez kilka miesięcy) widać zabandażowaną rękę osoby pogryzionej. Bertaniko, jeśli masz jakieś pytania, uwagi do autorki strony to na niej znajduje się adres email do niej, możesz śmiało pytać. Tylko nie zapomnij się podpisać :)[/quote] Ja nie muszę o nic pytać, bo wszystko Panie wyjaśniły precyzyjnie "Wszem - i Wobec...." .Nie chodzi o wypadek tylko o odszkodowanie i jego wysokość.......oraz o to żebyście podzieliły się wiedzą z osobami , które mogą znależć się w podobnej sytuacji.........ja już znam doskonale wszelkie mozliwości takich przypadków i procedur..... Odnoszę wrażenie, że jednak dużo bardziej opłacało się skorzystać z ubezpieczenia schroniska......niż form ubezpieczeń które promujecie...? czyżbym błądziła w tych spekulacjach...........?
-
[quote name='Kostek']Bertanika mylisz nicki....nie zacietrzewiaj sie tak bo juz ci chyba na oczy padlo z tej nienawisci do ludzi[/quote] Rzeczywiście bardziej cenię zwierzęta za intelekt, ale moje oczy na ogół widzą wystarczająco dużo........
-
[quote name='boksereczkaa']Przede wszystkim opisywane przeze mnie sytuacje nie wydarzyły się w jednym roku, a w ciągu kilku lat, ostatnia miała miejsce rok temu, a więc nie tak dawno. Poza tym świadczy to o tym, że na Paluchu dzieje się źle nie od dzisiaj i nie wiele się zmienia. Kolejna sprawa to czy uważasz, że moje pretensje są wątpliwe? Sam fakt wydania chorego kota jako zdrowe zwierze jest conajmniej nie na miejscu. Na to wszystko mam dowody w postaci dokumentów z lecznicy. Co tak strasznie Panią uraziło, że swteidza Pani, że podejmuje się dialogu na poziomie bazarowym? Czy ma Pani tylko ochotę kogoś obrazić? Muszę przyznać, że słabo to Pani wychodzi... Mój post przede wsztkim nie był żadną formą dialogu, był to monolog. Opisałam jedynie moje doświadczenia związane z Paluchem. Zgadzam się z tym, że nie każdy powinien móc adoptować zwierzę, ale na jakiej podstawie mnie chciano do tego zniechęcić? Nikt nie przeprowadził przecież rozmowy przed adopcyjnej, dopóki nie podpisałam umowy nie wiedzieli nawet, że posiadam już inne zwierzęta. Chcieli zniechęcić bo co? Bo nie spodobały im się moje oczy? Wtedy kiedy ja walczyłam o prawo do adopcji mojej kotki, przyszedł też mężczyzna, lekko podpity, chciał adoptować biało czarnego kocura. Powiedział, że kot ma być prezentem dla koleżanki, ale nie miał ze sobą dowodu. Powiedziano mu natomiast, żeby wrócił z dokumentem. Czy przypadkiem nie jest tak, że osoba chcąca adoptować zwierzę musi zgłosić się osobiście? Co do przywiezionej przeze mnie karmy, to ja również nie spotkałam się wcześniej z czymś takim,a nie był to pierwszy raz kiedy zawoziłam tam dary. Tym bardziej byłam zaskoczona tą sytuacją. Pani Droga Bertaniko uważa, że na Paluchu nie dzieje się nic złego. Atakuje Pani każdego kto uważa, że jest inaczej. Skąd jednak biorą się te wszystkie zakazy? Skąd wzięły się zdjęcia poranionych zwierząt? Wolontariuszki same je krzywdziły, aby zrobić na złość dyrekcji? Ja zdaję sobie sprawę z tego, że żadne schronisko, choćby miało najlepszą opinię, nigdy nie będzie odpowiednim miejscem dla żadnego zwierzęcia, a schronisko na Paluchu jest przepełnione, nie ma funduszy itd., ale są ludzie, którzy chcą to zmieniać, chcą pomagać i robią to bezinteresownie, a władze zamiast takie osoby wspierać i zachęcać do działania, robią wszystko, żeby utrudniać im pracę.[/quote] Jestem zwolennikiem reagowania od razu , na to co mi się wydaje niezgodne z zasadami czy etyką..... a nie po kilku latach............Jeśli składam reklamacje to do właściwych adresatów , aby osiągnąć właściwe skutki - trzeba było wówczas zgłosić to do dyrektora lub do jednostki nadrzędnej............. Droga Pani Wolontariat w tak trudnym miejscu musi być jakoś zorganizowany.. Przecież schronisko ciągle organizuje nabory , więc nie rozumiem o czym Pani mówi......... A z tymi kandydatami to róznie bywa .........niektórzy .chcieliby pomagać wyłącznie na własnych zasadach ........ Czy to takie trudne zgłosić się na przeszkolenie.........przecież to jest niezbędne dla bezpieczeństwa wolontariuszy i zwierząt. Większość osób pomaga zwierzętom stosując się do zasad Regulaminu , a część niestety nie chce..........
-
[quote name='Kostek']ze jak przepraszam? krytykujesz innych a sama masz jakies info z kosmosu Co Ty się Kobieto uparłaś, że ja krytykuję kogoś - myśl analitycznie !!!!! UZMYSŁOWIŁAM Ci, ŻE NIE WIESZ O CZYM PISZESZ ROZPOWSZECHNIASZ NIEPRAWDY. MOIM TEMATEM ROZMOWY BYŁ PALUCH, a TY z uporem maniaka sprowadzasz temat do Józefowa i innych schronisk. O tych schroniskach wyraziłam się bardzo dobrze, bo pochwalam taką działalność - ale moja riposta dotyczyła tylko Twoich wywodów w sprawie Palucha....dosyć już tego , Jesteś nudna
-
[quote name='ciborka']A tak się składa, że to nie ja piszę stronę - widzę, że jest Pani niedoinformowana :) Ale popieram w całej rozciągłości.[/quote] Polecam jeszcze raz powrót do tego postu, coś tam przybyło....
-
[quote name='groosia']a coz to za informacje, skad masz takie? Kto z fundacji zostal pogryziony....nie rozumiem, skad masz dojscie do takich informacji, skoro nawet większosc wolontariuszy o takich rzeczach nie wie. Skad takze wiesz, ze przyjela pieniadze? Nie rozumiem....na takie oskarzenia trzeba posiadac jakies dowody, czy Ty takowe posiadasZ? chetnie sie dowiem wiecej o tej sprawie, jezeli jestes w stanie przytoczyc mi konkretne, prawdziwe informacje.[/quote] Przypadkowo byłam świadkiem tego wypadku .... Jakie to jest oskarżenie.....przyjęcie odszkodowania nie jest przecież przestępstwem...............chyba że........... to tylko stwierdzenie faktu - że owa osoba skorzystała z polisy ubezpieczeniowej schroniska .......no i słusznie skoro była zarejestrowanym wolontariuszem..... wie o tym cała Warszawa........NIESTETY , NIE MOGĘ UPUBLICZNIĆ SZCZEGÓŁÓW TEGO WYPADKU ZE WZGLĘDU NA USTAWĘ O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH - ale może osoba owa sama ujawni szczegóły tego zdarzenia, przecież warto dzielić się z Przyjaciółmi życiowymi doświadczeniami nawet bolesnymi , ma to walor edukacyny.
-
[quote name='ciborka']Bertaniko, nie piszę, że jestem wszechwiedząca, na razie udało mi się uniknąć pogryzienia ponieważ staram się uważać. Wiem, że wypadki się zdarzają, szczególnie w takim miejscu jak schronisko. Nie będę komentować sytuacji sprzed kilku lat i mnie nie dotyczących, po prostu nie wiem jak było i nie będę w to wnikać ponieważ nie mam na to czasu. A jeśli Ci się nie podobają "dyrdymały" na stronie wolontariuszy to po prostu tam nie wchodź. To jest prywatne zdanie autorki, które ma prawo wypowiadać, tak jak Ty masz prawo wypowiadać się tutaj, choć nie wszyscy Twoje zdanie podzielają. No tak demokracja dała nam wiele praw, tylko, że nie wszyscy potrafią z nich właściwie korzystać....... Na szczęście internetowi prawnicy, zaczęli dostrzegać, tę werbalną swawolę , czyniącą wiele spustoszenia w umysłach ..... Powoli biorą się za rózne dziedziny i ograniczanie tych dość wyuzdanych przywilejów .........Tak swoją drogą to dotychczas każdy miał prawo pisać w internecie co mu się rzewnie podoba ........ale należy pamiętać, że to prawo swobody - to obecnie dość grząski grunt bo Ci , którzy mogą się poczuć zniesławieni , paradoksalnie mają przecież dość szerokie mozliwości - aby zamknąc niektórym paszcze - właśnie na drodze prawnej............ Na miejscu Palucha zrobiłabym to , bo ten nieobliczalny i bezrozumny potok interpretacji i inwektyw - jawi sie dość szkodliwie nie tylko dla tych bezpośrednio dotknietych nieodpowiedzialną filozofią autorów- ale także dla tych , którzy dopiero budują sobie spojrzenie na świat...... Jeśli Pani myśli że prawo obejmuje tylko czyny , to się Pani grubo myli ...........słowa odbiegające od stanu faktycznego czyli kłamstwa, też podlegają prawnej ocenie......... Radziłabym jednak, zastanawiać się nad tym co Pani pisze, bo słowa to nie fruwate pszczoły....... mimo swej ulotności pozostawiają trwałe ślady nie tylko w umysłach, ale także na papierze i w przestrzeni wirtualnej...... CIEMNOTA ZAWSZE JEST BARDZO NIEBEZPIECZNA i TU POSŁUŻĘ SIĘ CYTATEM ZE STRONY KTÓRĄ PANI PROWADZI WWW. PSY.WARSZAWA.PL CYT. [FONT=Comic Sans MS]"UWAGA - ZAWIESZA SIĘ FORMĘ WYPROWADZANIA ZWIERZĄT NA SPACERY, ZA OKAZYWANIEM DOWODU TOŻSAMOŚCI – ZE WZGLĘDU NA OBOSTRZENIA FIRMY UBEZPIECZENIOWEJ - / CZYLI WSTRZYMUJEMY WSPÓŁPRACĘ Z TZW. – OSOBAMI NIEUPRAWNIONYMI / "[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Powyższy komunikat jest niezgodny z prawdą gdyż zgodnie z par. 46. 1. (13) Wolontariuszowi mogą przysługiwać świadczenia zdrowotne na zasadach przewidzianych w przepisach o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. 2. Wolontariuszowi przysługuje zaopatrz Art.enie z tytułu wypadku przy wykonywaniu świadczeń, o których mowa w art. 42, na podstawie odrębnych przepisów, z zastrzeżeniem ust. 3. Wolontariuszowi, który wykonuje świadczenia przez okres nie dłuższy niż 30 dni, korzystający zobowiązany jest zapewnić ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Proszę spojrzeć na punkt 3. Z tego wynika, że jak umowa podpisana jest na dłużej niż 30 dni to schronisko nie musi zapewnić ubezpieczenia od wypadków. Na tej zasadzie działają też fundacje.[/FONT] PODWAŻA PANI ZASADY BEZPIECZEŃSTWA OBOWIĄZUJĄCE W TAK SPECYFICZNYM MIEJSCU JAKIM JEST SCHRONISKO. DROGA PANI ISTNIEJE WIELE FORM UBEZPIECZEŃ , A WIDOCZNIE SCHRONISKO WYBRAŁO TAKĄ, KTÓRA MU NAJBARDZIEJ ODPOWIADA - UBEZPIECZENIA ZDROWOTNE O KTÓRYCH PANI WSPOMINA TO ZUPEŁNIE INNA BAJKA.....JAKBY NA TO NIE PATRZEĆ PRZESZKOLENIE WOLONTARIUSZY TO OBOWIĄZEK - BO PRZECIEŻ NIE CHODZI O TO ŻEBY POSZKODOWANI OTRZYMYWALI REKOMPENSATY FINANSOWE ZA USZCZERBEK NA ZDROWIU - LECZ O TO ABY STARAĆ SIĘ UNIKAĆ TAKICH NIESZCZĘŚĆ.........A JEŚLI JUŻ DO NICH DOJDZIE TO NA SZCZĘŚCIE JEST WŁAŚCIWE UBEZPIECZENIE
-
[quote name='ciborka']Szkoda, że Schronisko nie gwarantuje przeszkolenia z zakresu prawidłowego wyciągania psów z klatek, opieki nad psami agresywnymi czy reagowania w sytuacjach niebezpiecznych... Względy finansowe? Jakiś czas temu (jesienią ubiegłego roku) proponowałam zebranie środków i sfinansowanie takich zajęć, ale niestety spotkałam się z odmową. Nie wiem jak jest w inne dni tygodnia, ale w soboty jest tak, że jeśli przychodzi niedoświadczona osoba to wolontariusze bardziej doświadczeni pomagają wyciągać psy z klatek i wkładać, tak aby nie doszło do nieszczęścia... Pani chyba nie jest na bieżąco, już wiele lat temu były takie przeszkolenia jak działać w przypadkach wyjmowania zwierząt z boksów , jak reagować w ekstremalnych sytuacjach kiedy zwierzęta się gryzą - właśnie wtedy Kora w porozumieniu z Dyrekcją i Rektorem SGGW - zainicjowała taki cykl przeszkoleń......... Niestety wówczas osoby z Fundacji w której Pani działa - nie chciały skorzystać z udziału w tych przeszkoleniach ....... zawsze brakowało Im czasu i zawsze wątpiły w kwalifikacje organizatorów......... Obecnie jest podobnie wypisujecie Panie dyrdymały na witrynie - jakoby na szkoleniach omowiało się jak"powinna działać żarówka" ......... znowu wątpicie w kwalifikacje osób Przeszkalających - a obecnie w Przeszkoleniach biorą udział osoby mające do tego stosowne uprawnienia tj; Lekarze wet, Behawiorysta też z tytułem lekarza , firma Szkoląca w zakresie BHP i P/POŻ , Dyrektor schroniska w kwestii promocji i Koordynator Wolontariatu - w kwestii Regulaminu Wolontariatu - chyba nie ma w takim zestawie nic wątpliwego.......? Żeby było śmieszniej jedna z Pań z Waszej Fundacji , tak bardzo broniąc sie przed udziałem w schroniskowych Przeszkoleniach - nadal kwestionuje ich zasadność - tylko zapomniała - że gdyby nie ten rzekomy przymus i stosowna dokumentacja przeszkoleniowa - nie otrzymałaby dość pokaźnego odszkodowania z powodu wypadku jakiego doświadczyła na okoliczność pogryzienia przez zwierzę.....Szkoda, że przyjęła tę formę rekompesaty , korzystając z nabytych uprawnień w ramach tego Przeszkolenia.......a Innym osobom chciałaby Pani odebrać tę formę zabezpieczenia.....? No cóż wątpicie Panie w potrzebę organizowania takich przeszkoleń, próbując innym ograniczać taka możliwość ......... to wielka szkoda - ale nie możecie decydować za innych i Im odbierać takich uprawnień.........bo Oni jeszcze nie znaja specyfiki Palucha... Ciborka, mówisz że wychodzisz z groźnymi zwierzętami i jesteś tak wyedukowana, że nigdy dotychczas nic Ci sie nie stało - gratuluję i życzę żeby udawało Ci się dalej...........ale pamiętaj , że "nigdy" nie stanowi formy constans.........Większość z tutejszych ,długoletnich działaczy doświadczyło już zębów na własnej skórze..........mimo fachowości .............tutaj zdarzają się nieprzewidywalne sytuacje ........co jest normalne w tak okazałych skupiskach.............. Kto ma za takie przypadki odpowiadać - Ty czy dyrektor i koordynator......? ..Przyjęłaś nader prosty sposób myślenia.........ale na szczęście państwowa placówka , to nie folwark gdzie decyduje o przepisach przypadkowa osoba czy szeregowy pracownik typu koordynator......... Są jeszcze jednostki nadrzędne i kontrolne........Tak więc nie opowiadaj na swej witrynie obraźliwych niedorzeczności..........Pytania egzaminacyjne układane są zespołowo, a testy sprawdza firma zewnętrzna -żeby nie podejrzewano kogokolwiek o stronniczość ........a fe...... widać że macie skromniutka wiedze w zakresie zarządzania placówką budżetową .... Tu nie ma miejsca na prywatę.......... A odnośnie piesków z zaniedbana sierścia, to chyba wiesz, że wystarczy chwila - żeby zwierzę wytarzało się w ekskrementach i wodzie i juz będzie wygladało niezbyt elagancko... Myślę, że takie prace pielegnacyjne powinny być wykonywane także przez wolontariuszy....... Chyba w Regulaminie jest taki paragraf, który mówi o tym czym wolontariusze powinni sie zajmować............ Zatem krytyka wyglądu zwierząt rozpowszechniana przez Panie , świadczy także o niewydolności wolontariatu.....może warto trochę tych piesków podstrzyć, zamiast wytykać to innym
-
[quote name='boksereczkaa']W 2004 roku moja koleżanka upatrzyła sobie psa z Palucha. Zapiała jego nr i po kilku dniach przemyśleń kiedy decyzja już zapadła zadzwoniła do schroniska, aby dowiedzieć się czy dany pies jeszcze tam przebywa, ponieważ chce go adoptować. Pracownik schroniska odpowiedział, że pies o tym nr już został wyadoptowany. Pojechałyśmy, więc na Paluch w poszukiwaniu innego zwierzaka i przechodząc między boksami znalazłyśmy wcześniej upatrzoną sunię. Na szczęście dla niej wszystko skończyło się dobrze, ale mogło być inaczej i kolejny pies siedział by dalej w ciasnym kojcu, chudy, brudny i nie kochany i tylko dlatego, że pracownikowi schroniska ot tak poprostu się nie chciało. Kolejna historia miała miejsce w 2006 roku. Tym razem ja sama pojechałam do schroniska chcąc adoptować kota. Już na samym początku zaskoczona byłam tym, że o żadnym zwierzęciu nie mogę się właściwie niczego dowiedzieć, bo opiekunowie poprostu nic na temat tych zwierząt nie wiedzieli. Spodobała mi się bura kotka, jej oczy były w strasznym stanie, okropnie łzawiła. Zapytałam co jej jest i czy może to przejść również na inne zwierzęta. W odpowiedzi usłyszałam "nie wiem". Po konsultacji z weterynarzem okazało się, że jednak może, ale kotka została znowu wpuszczona do reszty zwierząt. W końcu zobaczyłam w małej klatce kotke schowaną w kącie. Była potwornie chuda i zaniedbana. Powiedziałam, że chcę właśnie ją. Całe szczęscie trafiłam akurat wtedy na Panią, która widocznie bardzo lubiła tą kotkę, bo bardzo mi później pomogła. Powiedziała szczerze, że ten kot nie pożyje w schronisku długo, dała jej ok 2 tyg czasu. Schron robił na niej tak okropne wrażenie, że mała nie chciała nic jeść, była osowiała. Przeszłam całą wojnę o to, aby pozwolono mi ją adoptować na umowę warunkową. Na początku nie wyrażano na to zgody, mówiąc że kotka nie jest wysterylizowana. Po kilku godz udało się. Kotka została wydana jako zwierzę ogólnie zdrowe, a w ciągu pierwszego tygodnia pobytu u mnie wydałam kilkaset złotych na jej leczenie... Teraz Myszkina leży mi na kolanach i mruczy, a gdyby nie mój i pewnej Pani zapał pewnie już dawno by jej nie było. W 2008r zawiozłam do schroniska worek karmy. O dziwo usłyszałam, że nikt tego ode mnie nie przyjmie, ponieważ nie mam paragonu ze sklepu... Karma wróciła razem ze mną. Jest to skandal, że osoby chcące adoptować zwierzę są zbywane. Co z tego, że umieszczają zdjęcia na swojej stronie, skoro gdy jest ktoś chętny na adopcje, to wtedy robi się wszystko, żeby go zniechęcić? I co to znaczy, że skoro schronisko nie ma pieniędzy to odrzuca jeszcze pomoc? Po cholere był im ten paragon? Przecież nie chciałam żadnego potwierdzenia, chciałam tylko pomóc...[/quote] Cóż to za brzydki zwyczaj analizowania post factum sytuacji sprzed kilku lat - i obwiniania nie wiadomo kogo swymi wątpliwymi pretensjami......... Przyjmuje Pani formy dyskusji na poziomie bazarowego dialogu.... Nie dziwię się, że czasami trzeba ludzi zniechęcać - bo bardzo często ich pomysły są zupełnie bezmyślne a możliwości zajmowania się zwierzętami - wręcz żadne..... Adopcja to nie handel pietruszką, gdzie próbuje się wcisnąć za wszelką cenę produkt - adopcja to powinien być świadomy, przemyślany akt - a ludzie którzy przychodzą do schroniska - bardzo często poza dobrą wolą - nie wykazują skłonności do antycypowania w przyszłość...... Co do paragonów za dary - to nigdy nie spotkałam się tam z taką formą wymagań - raczej , praktykuje się formę wpisu darów do odpowiedniego rejestru - po to żeby Schronisko mogło wysłać podziękowanie Ofiarodawcy.......i po to żeby prowadzić statystyki napływu darów.......
-
[quote name='koosiek']Bertaniko, faktycznie, Paluch posiada jaką taką bazę. Nie będę ciągnąć tego tematu, dodam jeszcze tylko: W tym tak dokładnie skrytykowanym przez Ciebie moim poście podałam przykład Psiego Anioła. No, ale Paluch jako jedyny w Polsce... :roll: Jeżeli chodzi o porównanie do supermarketu, to dla mnie nadal jest to sprowadzanie zwierząt do poziomu towarów. Absolutnie nie ma żadnego związku między jednym a drugim. Nikomu przecież nie zależy na tym, żeby puszkowanej kukurydzy było na półce dobrze, a po sprzedaży trafiła do domu, w którym będzie kochana i będzie się o nią dbało... [quote name='koosiek'] Taka baza działa częściowo w Józefowie, w Falenicy internetowa baza obejmuje WSZYSTKIE psy. Z doświadczenia wiem, że to świetny sposób promowania zwierzaków - sama znalazłam swojego przez taką bazę, moją tymczasowiczkę też rodzina wypatrzyła właśnie tam. Może na Paluchu nie byłoby to proste ze względu na ilość psów, ale na początku przynajmniej część - te z największymi szansami na adopcję, najpilniej szukające domów? - można by przedstawiać. Napisał koosiek Bertaniko, faktycznie, Paluch posiada jaką taką bazę. Nie będę ciągnąć tego tematu, dodam jeszcze tylko: W tym tak dokładnie skrytykowanym przez Ciebie moim poście podałam przykład Psiego Anioła. No, ale Paluch jako jedyny w Polsce... Napisał koosiek Nie porównuję. Wczytaj się proszę jeszcze raz w mój post. Przeczytaj go, nie przebiegnij wzrokiem. Zastanów się, co tam napisałam. I może zauważysz, że chodziło o sprostowanie Twoich słów, nie o porównywanie obu baz. Co do ich jakości - napisałam już, że tego tematu nie będę kontynuować. Co do meritum, to przypomnę – radziłaś Paluchowi aby wdrożył bazy danych ze zwierzętami dostępne w Internecie , tak jak to robią schroniska w Józefowie czy Falenicy. Udzielałaś porad nie wiedząc, że warszawskie schronisko takie bazy już od kilku lat posiada , Dodam jeszcze że Paluch tworzy także Katalogi fotograficzne z wydrukami zdjęciowymi -gdzie rejestruje na bieżąco wszystkie napływające zwierzęta – a osoby, które nie mają Internetu – mogą w schronisku skorzystać z tej formy ułatwiającej poszukiwania…… Udzieliłam Ci reprymendy, że to nie ładnie krytykować i doradzać, jeśli się nie ma jako takiego pojęcia o ocenianym podmiocie……… Sprawdziłam dokładnie obydwie wskazane przez Ciebie bazy w innych dwóch schroniskach – i to wspaniale , że te małe placówki wprowadzają takie systemy – ale uzmysłowiłam Ci - .że Paluch ma już od lat dużo większe bazy – co jest normalne gdyż jego dobrostan też jest znacznie większy………… Kiedyś schronisko Pod Psim Aniołem mieściło się w Józefowie – stąd z mojej strony nastąpiła drobna nieścisłość , za co przepraszam – natomiast wątek naszej rozmowy sprowadzał się do baz internetowych czyli do nieco innych kwestii - tak więc nie odwracaj uwagi od istoty dialogu……………. Nie ma potrzeby sprostowywania moich słów – to Ty powinnaś jednoznacznie zdementować, wygłaszane przez Siebie nieprawdy na tema Palucha – ale nawet nie będę próbowała egzekwować tego od Ciebie…….. bo przychodzi Ci to z dużym trudem……. PRZYPOMNĘ JESZCZE RAZ WARSZAWSKIE SCHRONISKO „NA PALUCHU” POSIADA NA WITRYNIE INTERNETOWEJ 4 BAZY DANYCH : Bazę kwarantannową – gdzie na bieżąco eksponowane są wszystkie napływające zwierzęta /każde przez okres 2 tygodni od daty przybycia / Bazę ze zwierzętami do Adopcji tzw. Kącik Adopcyjny i Ogłoszenia Czytelników „Zgubiono – Znaleziono” i Bazę ze zwierzętami Zaadoptowanymi z Kącika Adopcyjnego Zatem szkoda już czasu , na odstępstwa tematyczne ……… chyba wyczerpująco sprostowałam twoje błędne wywody……..Zanim zaczniesz kiedykolwiek coś krytykować sprawdź dokładnie .......żeby się nie kompromitować..........
-
[quote name='koosiek']Bertaniko, faktycznie, Paluch posiada jaką taką bazę. Nie będę ciągnąć tego tematu, dodam jeszcze tylko: W tym tak dokładnie skrytykowanym przez Ciebie moim poście podałam przykład Psiego Anioła. No, ale Paluch jako jedyny w Polsce... :roll: Jeżeli chodzi o porównanie do supermarketu, to dla mnie nadal jest to sprowadzanie zwierząt do poziomu towarów. Absolutnie nie ma żadnego związku między jednym a drugim. Nikomu przecież nie zależy na tym, żeby puszkowanej kukurydzy było na półce dobrze, a po sprzedaży trafiła do domu, w którym będzie kochana i będzie się o nią dbało... Jednakowoż Psi Anioł jak i to drugie schronisko, które podałaś jako przykład - starają się robić wszystko na miarę swych mozliwości - i to jest bardzo piękne - jednak sa to malutkie schroniska - zatem porównywanie ich z Paluchem jawi się absurdalnie..........a już wskazywanie tamtejszych bardzo skromnych baz w porównaniu z paluchowymi - jawi się izupełnie idiotycznie......a ponadto żle świadczy o wygłaszajacym podobne herezje..............Za słowa też trzeba być odpowiedzialnym !!! DROGA PANI - w zasadzie porównywać można wszystko - także to co skrajnie rózne - tylko trzeba umieć wyciągać wnioski......na tej płaszczyżnie raczej się już nie pozrozumiemy..........
-
[quote name='ciborka']Szkoda, że Schronisko nie gwarantuje przeszkolenia z zakresu prawidłowego wyciągania psów z klatek, opieki nad psami agresywnymi czy reagowania w sytuacjach niebezpiecznych... Względy finansowe? Jakiś czas temu (jesienią ubiegłego roku) proponowałam zebranie środków i sfinansowanie takich zajęć, ale niestety spotkałam się z odmową. Nie wiem jak jest w inne dni tygodnia, ale w soboty jest tak, że jeśli przychodzi niedoświadczona osoba to wolontariusze bardziej doświadczeni pomagają wyciągać psy z klatek i wkładać, tak aby nie doszło do nieszczęścia...[/quote] Przepraszam ale rozśmiesza mnie Pani - to znaczy że wszystkim wolontariuszom przychodzącym na Paluch, przy takim zakresie działań i stopniu zagrożeń - schronisko powinno jeszcze zapewnić socjal.........pewne działania rodzą skutki i określone zabezpieczenia.........są przecież także niebezpieczne profesje , gdzie pracownicy ze względu na ryzyko zawodowe, maja określone profity czy przywileje... to nie jest takie proste jak sie Pani wydaje...... Pani mogłaby co najwyżej zaofiarować schronisku jednorazowe wsparcie finansowe, a nabory odbywaja sie tam nieustannie ..... a kto poza dofinansowaniem miałby odpowiadać za ludzkie życie.....i ponosić koszty wypadków........przecież na tym terenie , przebywa także mnóstwo młodzieży i dzieci - wycieczki, akcje itp...... - sądząc po idealistycznych Pani pogladach............odnoszę wrażenie, że jest Pani jeszcze bardzo młodziutka ......jeszcze musi Pani nabyć troche doświadczenia...............
-
[quote name='Kora']Jakos tu cicho wiec doloze: To sie ukazalo na str.Strona o bezdomych zwierzakach... mimo ze wzieto go pod swoje skrzydla, spacerowal to szczotki nie uwidzial. [FONT=Comic Sans MS]28 czerwca 2009 r.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pies z domku nr 44 - ma numer 2727/06[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]On jest już 3 lata w schronisku !!! [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Chodził w kółko (choroba sieroca), jego domek był w strasznym stanie, a w jeszcze gorszym sierść.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pies znajdował się w domku, w środku schroniska, nie gdzieś "na końcu świata".[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Do tego podobno opiekuje się nim behawiorysta.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Jak wszyscy mogli do tego dopuścić.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Zobaczcie sami. [/FONT] Nastepny temat zdjecia kup w klatce i na spacerze, wystarczylo wejsc do klatki i sprzatnac (ja tak w kilku zrobilam), a nie tak napierac przy robieniu zdjecia (dowodu) ze odchylila sie zasuwka Astek sie wydostal i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem, gdyby nie pomoc dwoch opiekunek to szkoda slow! Kupy na spacerze:roll: autorka tych zdjec odwiedzila Schronisko nie w sobote lecz w niedziele i jest zaskoczona:crazyeye:, a ja nie :\ zawsze jakos tak po sobotnim karmieniu psy maja luzne kupki:eviltong:. Kora, masz rację ,że wystarczyło, żeby któraś z Pań "odkrywczyń" - po prostu sprzątnęła kupę, zamiast się nią epatować.......i zasmradzać ludziom spojrzenie na zwierzęta.....w końcu przecież ludzie też nie wyprózniają się kiełbasami ........ jak by wsadzić ich w takich boksach -to byłoby podobnie ..... Nie rozumiem, że z jednej strony - działalność niektórych osób określajacych siebie miłosnikami zwierząt - pozbawiona jest inwencji i czynu , a z drugiej strony -jest roszczeniowa wobec innych......... Tak na prawdę to proces robienia kupy ma swój początek i koniec , niewątpliwie sprzątnąć można ją dopiero wówczas kiedy zostaje zauważona........ Z tego co wiem schronisko nie dysponuje 1000 kamer i 1000 strażników, żeby śledzić na bieżąco i równocześnie każdy boks z osobna i każdego psa , a nastepnie od razu kierować tam personel w celu usunięcia tych produktów ubocznych .......To tylko ktos pozbawiony wyobraźni może czynić na 4 hektarach. przy tak licznym zbiorowisku zwierząt - podobne spelulacje........ Sprzatanie kilkuset obiektów schroniska odbywa się o określonych porach i trwa przez jakiś określony czas.......kilka godzin.... Gdyby skupić się tylko na G..., to nie byłoby czasu - ani na karmienie ani na leczenie zwierzat - po prostu na nic...... Dodatkowo wspomnę, że zwierzeta mają nieco inny stosunek do ekskrementów niż ludzie ....znane sa nawet przypadki kaprofogii......... Pdobnie rzecz ma się z nie ostrzyżonym pieskiem, fakt że ma taką sierśc nie oznacza że nigdy nie był strzyzony , sierść przecież ciagle rośnie......./szkoda że nie rozum/ .- a w warunkach schroniskowych dużo szybciej się brudzi - tak na marginesie ,jak Panie zobaczyły to trzeba było go po prostu ostrzyc........ PIES GONIĄCY SWÓJ WŁASNY OGON - skąd Panie wiedzą, że od 3 lat tak goni za tą końcówką ....................czyżby Panie już wczesniej go widziały i nic z tym nie próbowały zrobić..........? Podobno w schronisku jest zeszyt uwag , gdzie można wpisywać psy wymagajace socjalizacji........ Wczoraj go przęglądałam - ani jednego wpisu - z tego mozna wnioskować, że wszystkie zwierzęta są tutaj w świetnej kondycji................coś mi tu zatem w tych relacjach nie pasuje............... Dowiedziały się Panie że behawiorysta się nim zajmuje i co - pies od razu jak za dotknięciem czarodziejskiej róźdzki powinien wyzwolić się z tych psychicznych obciążeń.....- oczekujecie od behawiorysty aby był od razu cudotwórcą .? Dlaczego ten pies został zauważony dopiero teraz - myślałam, że wolontariusze mają tę szczególną moc , żeby znać wszystkie zwierząta specjalnej troski , oczekujące na szczególną pomoc..? Zamiast gadać i obszczekiwać innych, trzeba było coś konkretnego zrobić........ zaczynam się zastanawiać co znaczy to chlubne słowo WOLONTARIUSZ...............i dlaczego w tym schronisku trzymają takie kreatury...................????. Ja w przypadku obcowania z taka głupotą i arogancja byłabym bezwzględna............ Kora , wspólczuję Ci - ze musisz współpracować z takim gronem........
-
[quote name='ciborka']Bertaniko, chcesz powiedzieć, że z winy opiekunów nie ma pogryzień, nie ma ucieczek? Jeśli tak, to jesteś w błędzie.[/quote] Nie, chcę powiedzieć , że w tak ekstremalnym miejscu nie powinno być zbyt dużego skupiska niedoświadczonych ludzi, których nie obliguje żadna odpowiedzialność......bo rzeczywiście każdy ma prawo do popełnienia błędów dlatego pewne zasady muszą być tutaj radykalnie przestrzegane i egzekwowane ...Niestety, kazdemu z ulicy wydaje sie, że może tu działać bez odpowiedniego przygotowania, a regulaminy i przepisy to tylko utrudnienia..........
-
[quote name='ciborka']A skąd wiadomo, że to akurat wolontariuszka go wypuściła?... Podobno uciekł przez ruchomą część klatki służącą do nalewania wody i nakładania jedzenia... A wolontariusze wyprowadzają psy przez główne wejście do klatki... Od razu mówię, że nikogo tym momencie nie bronię ani nie oskarżam, nie atakuje itp (każdemu się zdarzają błędy) chce się tylko dowiedzieć, jeśli ktoś zna jakieś fakty na ten temat.[/quote] No własnie w tak licznej zbiorowości zwierząt i ludzi każdemu mogą zdarzyć się błędy ale jeśli ma to być usprawiedliwieniem, to im więcej niedoświadczonych osób - tym bardziej zwiększa sie skala wypadków czy pogryzień......i zaczyna być to powaznie niebezpeczne, nie tylko dla zwierzat ale i dla otoczenia.. ...
-
[quote name='groosia']Mariie,a duzo u was psiakow, bo juz nie pamietam ile pisalas:( powiem ci tak, gdyby cięte wolontariuszki chcialy udokumentowac nawalnice, to pojechalyby na paluch w poniedzialek, cala warszawa plywala, wiec Paluch,to pewnie zmienil lokalizacje automatycznie;/ nie wiem czy jest sie z czego ceiszyc ze szufladkujesz wsyztskich wolontariuszy, ktorych wciaz jest za malo do pomocy. to ze ktos prowadzi strone www nie znaczy ze ejst zlym wolontariuszem, i odwrotnie, jezeli ktos robi ogromny szum wokol swoich psow, tez nie oznacza,ze ktores pojda do adopcji, itd ja to tylko pragne aby w koncu ludzie zaczeli sterylizowac i kastrowac ppieski[/quote] Na ogół tak jest w naszym kraju , że Ci , którzy z zaczęli z zaangażowaniem zajmować się pomocą bezdomnym zwięrzętom, po bardzo krótkiej sławie - żle kończyli ..... Kiedy chęci zaczęły przerastać ich możliwosci - zasługiwali już tylko na krytykę i zdeptanie...... Tak było w przypadku pewnej , znanej piosenkaeki J.V, tak było w przypadku znanej malarki .Pani W......wtedy zabrakło pomocników, tylko zaczęły pojawiać się hieny ......podobnie jest w przypadku Palucha - bo przecież poczynino tam ogrom róznego rodzaju działań , a monstrualna ilość zwierząt nieco zasłania te osiągnięcia...... a gdzie są Ci , którzy mieli rzekomo wspierać pomocą to miejsce - chyba przy okazji próbuja tam lansować swój własny pseudo-heroizm........... Ta polska skłonność do podpinania się pod czyjąś działalność - a potem krytyka i roszczeniowośc -jest przejawem dość niskich instynktów......na poziomie abstrakcyjnego myślenia żwierząt........ No tak - skoro sam indywidualnie nic nie mogę zrobić - to pasożytując, pokażę jaki jestem zdolny i dobry ......zamiast wziąć szuflę i odwalić kupy , to je zaprezentuje innym - w imię miłości do zwierząt....... a fe..... A gdyby wolontariuszki chciały sfotografować nawałnicę - to już chyba każdy potrafiłby w pełni ocenić jakie mają zdolności umysłowe........
-
[quote name='koosiek']Rozumiem, że w Twoim mniemaniu psy w schronisku są równoznaczne z towarami w sklepie :roll: Taka baza działa częściowo w Józefowie, w Falenicy internetowa baza obejmuje WSZYSTKIE psy. Z doświadczenia wiem, że to świetny sposób promowania zwierzaków - sama znalazłam swojego przez taką bazę, moją tymczasowiczkę też rodzina wypatrzyła właśnie tam. Może na Paluchu nie byłoby to proste ze względu na ilość psów, ale na początku przynajmniej część - te z największymi szansami na adopcję, najpilniej szukające domów? - można by przedstawiać. 1/ Czy Pani wie o czym Pani rozmawia ..........? - podałam dla kontrastu przykłady zupełnie odmiennych firm - gdzie nie jest możliwa jakakolwiek ingerencja zewnętrzna w zarządzanie.....to chyba proste że w supermarketach są towary, a w schronisku zwierzęta - rozmowa dotyczyła zasad zarządzania placówkami - bez względu na ich profil działalności..........a zatem okreslonego porównania i zasygnalizowania, że schronisko poza posiadaniem dobrostanu jest również placówka państwową , która musi działać zgodnie z określonymi zasadami prawa . 2/ Myślę, że kompromituje się Pani nieznajomością - omawianego podmiotu.......albo jest to po prostu brak kultury .... NA WITRYNIE PALUCHA W KĄCIKU ADOPCYJNYM JEST NA CO DZIEŃ PROMOWANYCH OK- 100 zwierząt do adopcji.- i to jest rzeczywiście PROMOCJA - ze zdjęciami i opisem cech charakteru zwierzęcia oraz innych ważnych informacji......na jego temat / chorób, ułomności, sterylizacji, ew, przeszłosci itp./. Ponadto w fotograficznej bazie kwarantannowej prezentowane są na bieżąco wszystkie zwierzęta, które napływają do schroniska - każde które tam dotrze jest od razu fotografowane i eksponowane - / z nr. ew., informacją gdzie zostało znalezione i w jakim jest wieku/ Prezentacja każdego z nich trwa przez okres 2 tygodni od daty przybycia. TAK WIĘC W SKALI ROKU JEST PREZENTOWANYCH OK 4000 ZWIERZĄT -w celu poszukiwania właścicieli i promocji adopcji. ZATEM przytaczanie przez Panią przykładu schroniska w Józefowie jest nader śmieszne - bo na tamtejszej stronie pokazanych jest raptem ok. 80 zdjęć piesków tylko z imieniem i wiekiem.........a to jest jedynie prezentacja fot , a nie promocja........... . Promocja nie polega na pokazaniu zdjęcia zwierzaka - trzeba jeszcze coś o nim wiedzieć /o jego cechach, zachowaniu/ - żeby polecić go osobom o okreslonych predyspozycjach......... radzę najpierw trochę się podszkolić .......... To ci dopiero porównanie i porady.....chyba Pani spadła z Księżyca.......? Warszawskie schronisko jako jedyne w Polsce prezentuje na bieżąco wszystkie napływajace zwierzęta ......... Niech Pani przynajmniej zerknie na tamtejszą witrynę zanim zacznie Pani powtarzać głupoty po innych .......i powodować dezinformację. Dzięki tym dwówm bazom bardzo wiele zwierząt zagubionych odnajduje swych właścicieli, a dzięki Kącikowi Adopcyjnemu - setki zwierząt znajduja domy. Niech Pani zerknie do linku zwierzęta zaadoptowane z Kącika .... Promocja to nie ilość - to odpowiedzialność za przekaz i zwrócennie uwagi na temat....... wybranie z gąszczu tego jedynego......... Właśnie dlatego, że w supermarketach nie da się obejrzeć jednorazowo wszystkich towarów, robione są promocje- żeby zwrócic uwagę - na szczególny produkt /nowy lub tani lub bardzo wysokiej jakości itp / - bo zwykle nadmiar zasobów na półkach jest poza precepcją człowieka .........nie da się wszystkich produktów obejrzeć......... i znowu wróciłam do Super Marketu - to dobry przykład , gdyż w Polsce pojęcie promocji pojawiło sie wraz z rozkwitem tego rodzaju handlu.............ale Panie zapewne o tym nie wiedzą........wcześniej używało się hasła - REKLAMA.........
-
[quote name='Weronia']W naszym schronisku przepełnienie jest maksymalne, ilość pracowników minimalna (wręcz śmieszna na taką ilość psów), a do zagryzienia ani poważnego pogryzienia przez kilkanaście lat nie doszło...[/quote] Czyli wszystko odwrotnie proporcjonalnie do logiki - zawsze myślałam , że zwierzęta maja instynkt samozachowawczy ale jak widać schronisko Weronii jest szczególnie uprzywilejowane - bo tamtejsze psy są ulepione z innej gliny, albo może personel obdarzony jest magiczną, niebiańską mocą.....Tam wszystkie zwierzęta są całkowicie zgodne zatem zaaprobują wszelki dyskomfort To może wzięłaby Pani jeszcze trochę z innych schronisk , jak tak świetnie sobie Pani radzi przy max przepełnieniu........cóz to za różnica o 1000 pupilów więcej - ...............można przecież zawsze wesprzeć się pomocą - chętnych wolontariuszy Pachnie mi to niestety bałwochwalstwem.........
-
[quote name='lavinia']no właśnie droga Bertaniko, no właśnie otóż o 4 [B]po[/B]gryzieniach od początku roku powiedziała pani dyrektor dziennikarce, w bezpośredniej rozmowie telefonicznej ( nagranej ) myślisz, że pani dyrektor się coś pomyliło ? chyba tak, prawda ?[/quote] Pewnie nie ale jak widzisz to były prawdopodobnie wybiórcze informacje, być może pytający za mało znał się na tych tematach i nie potrafił zadać precyzyjnie sformułowanego pytania ......
-
[quote name='lavinia']Kostek, cztery pogryzienia ??? od początku roku ???? przecież wiesz, że to nierealne A mnie doniósł prasowy "kabel" z konferencji , że od początku roku było 5 zagryzień, a miesięcznie zdarza się ok. 3 pogryzień / - jakieś dziwnie skromne te Wasze statystyki i ciekawe skąd zaczerpnięte....? chyba rzeczywiście nieco nierealne jak na tak ogromne zbiorowisko........tylko dlaczego na domiar niepewnych danych rozważacie je w kategoriach kłamstwa....? Jak się chce analizować coś publicznie, należy najpierw sprawdzić we właściwych źródłach , a dopiero potem spekulować ....... Na co Wy tracicie energię......i po co ......?
-
[quote name='agata-air']To jak to w końcu jest, w schronisku jak w supermrkecie czy nie? Bertaniko teraz to już mam 100% pewność kim jesteś, witam! To z tobą niegdyś dyskutowałam o suni, która ma u Was tak wspaniale, że aż jeszcze kilka dni w schronie i by zmarła. To ty też uważasz, że starsze psy mają u was jak w raju i w związku z tym nie są do adopcji...no chyba, że lekarzowi weterynarii. Jak sobie wyobrażam promocję tych zwierząt? NORMALNIE! Baza danych, opis, na stronie umieszczony np. w pliku pdf. W końcu na Paluchu jest osoba która się tym zajmuje, specjalny etat! Ile dziennie przychodzi psów i wychodzi? Podział na psy w typie rasy, suki, psy i szczeniaki tak żeby kazdy łatwo mógł znależć czego szuka. Dziś na Paluchu to jest tak: -Witam chciałabym jakiegoś mocno starszego psa - U Nas mają jak w domu, nikt im nie zapewni takiej opieki lub -Witam uwielbiam tą rasę, pomagam takim zwierzętom szukać domu, chciałbym porobić zdjęcia i dowiedzieć się jaka sunia jest - Nie można robić zdjęć, tu jak w supermarkecie sami dbamy o promocje zręsztą Pani Pani tego psa na naszej stronie. A jak Pani ją ogłosi to ludzie będa dzwonili - Jest ale wygląda jak młoda zdrowa piękna sunia w szczytowej kondycji a jest chorą staruszka - brak odpowiedzi... u nas jak w supermarkecie Piszesz 2500psów, no właśnie więc co jest potrzebne? Baza danych z pradziwego zdarzenia dla adoptujących bo chodząc po Paluchu można się załamać, rozpłakac, adoptowac psa tylko pod wpływem emocji, wystraszyć i...zgubić. Pani Agato, na ten temat niewątpliwie Pani ze mną nie rozmawiała - bez względu na to czy moja osobowość wydaje się Pani znajoma.......... czy nie.........Zatem proszę - nie czynić kogoś autorem niezaistniałych scenariuszy-na podstawie spekulacji.........Nie cierpię ludzi, którzy budują pogląd o świecie jedynie na bazie domniemań .....i bawią się w prokuratora - nie mając do tego ani stosownych dowodów, ani kompetencji , ani uprawnień .....W biblijnej historii takie sytuacje - nazywano symptomem Faryzeusza- ale ja jestem poza tą religią........ Nie chcę użyć obscenicznych określeń utożsamiających taką postawę ......bo mimo róznicy poglądów staram się szanować rozmówców Myślę, że trzeba było w stosownym czasie składać zażalenie do określonych adresatów .... .Mam taki zwyczaj, jeśli coś jawi mi się poza prawem czy dobrym obyczajem - od razu reaguję aby rozpracować grunt i zaprotestować..... Pani zakłada tajemny płaszcz . uzbraja się w pokorę i po katolicku depcze...... Czasami jest potrzebna natychmiastowa asertywność - według mojego wyobrażenia reagowanie post factum - bez możliwości konfrontacji obydwu stron.......to nadzwyczajna drobnomieszczańska ohyda......Pewien znany europejski literat zakwalifikowany do czołówki klasyków - nazywał takie popisy " dulszczyzną" .......... Mnie nie interesują Pani personalne rozgrywki z pracownikami schroniska , nie interesuje mnie jak się Pani nazywa - myślę, ze skoro zabiera tu Pani głos , to skończyła Pani już wiek przedszkolny i nalezy się skarżyć we właściwej czasoprzestrzeni do właściwych BOGÓW = po prostu do TYCH , którzy MAJĄ MOC SPRAWCZĄ Koniec z filozofią........ Wiem, że jeśli ktoś chce promować schroniskowe zwierzaki, to może zgłosić się do Tamtejszego Dyrektorai uzgodnić czy - w tym konkretnym przypadku i w określonym czasie istnieją takie mozliwości Sama też korzystałam z tej formy........też promowałam za zgodą.....tak więc można...........ale to nie znaczy, że na każde Pani życzenie musi być zgoda Dyrekcji ...................... Pani chyba nie posmakowała nigdy machanizmów zarządzania.... Paluch według moich spostrzeżeń to wynaturzone Monstrum, które powinno utrzymywać szczególny rygor wobec ludzi - przepraszam - / tych zwanych obrzydliwym roszczeniowym motłochem/ - bo inaczej może dojść do absolutnego chaosu.......Czy Pani myśli, że jakikolwiek zarządca firmy zgodzi się aby na co dzień - przypadkowi ludzie , wdrażali mu w zycie swoje pomysły...., promowali towary ....i utrudniali nadzór nad polityką placówki ...... ? Pani nawet nie próbowała zrozumieć symboliki super marketu w przytaczanym przeze mnie kontekście i odwraca Pani znaczenie tej przenośni .......przecież już wcześniej to tłumaczyłam, a nie chce mi się po raz drugi.......... Co do pomysłów na bazę danych , to warto sobie trochę postudiować wczesna literaturę z zakresu marketingu i reklamy - jest trochę trudna do zdobycia i zrozumienia - ale jeśli nie ma sie własciewego przygotowania żeby promować cokolwiek , to trzeba przynajmniej poznać podstawy wielo-epokowych doświadczeń - Zachęcam " Sposoby Widzenia= John Berger.