Bertanika
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bertanika
-
[quote name='hankag']Bertanika ...oj jakoś nie najlepiej zrozumialaś mój post ...po pierwsze te zasmarkane dzieci to w Paluchowej rzeczywistości - psiaki , wolontariusze to goscie ( weglug Ciebie przestawiający meble , według mnie chetni do pomocy ) . Co do lekarza ...to nie musialby on kazdorazowo dogadywac sie z wolontariuszami - wystarczylaby informacja przy danej klatce ( nie uwierze , ze wszystkie psy na zamkniętym przez niego terenie nie nadają sie do spacerkow )....sama dobrze wiesz jak wygląda prawda i nie staraj sie tutaj udawadniać na sile czego innego . Nikt nie zarzuca , ze wszyscy opiekunowi i lekarze zajmują sie zwierzetami zle ...ale tych , którzy nie mają do swojej pracy serca ( w związku z czym przeszkadza im proszacy o pomoc wolontariusz widzący nieprawidłowości ) powinni byc napietnowani ...rowniez przez Paluchowy personel ...i własnie dla polepszenia losu tych biedaków ...a nie wolontariuszy Wydawaloby sie , ze wszyscy mają tu za cel pomoc tym skazańcom ( to ludzie zgotowali im ten los ) ..a jakos ten cel momentami sie rozjezdza w rózne strony ...wielka szkoda Ta Twoja metaforyka stwarza nazbyt duże możliwości nadinerpretacji........ Prawda jest względna, niestety każdemu objawia się inaczej - w zależności od potrzeb, wiedzy i doświadczeń........warto trochę postudiować filozofię ........... Nieprawidłowości należy zgłaszać tam , gdzie jest możliwość ich zniwelowania.......trzeba chcieć współpracować , a nie bawić się w organ nadzorczy nie mając do tego kompetencji i kwalifikacji.........Na prawdę fachowych organów od kontroli jest wiele, a schronisko jako placówka budżetowa nie jest zwolnione z tej formy oceny działalności Do tego żeby oceniać działalność placówki , trzeba nabyć odpowiednie kwalifikacje , trzeba się trochę dokształcić.......chyba że masz jakieś uprawnienia.........jeśli tak to jakie.......?. Mam jeszcze jedno pytanie , kiedy byłaś w schronisku skoro krytykujesz tamtejszy personel - czy podpisałaś się nazwiskiem i imieniem. pod swoimi postami.......? - nie zapominaj o regulaminie dogomanii...czekam na odpowiedź......
-
[quote name='lavinia']kolejne dziesięć kilometrowych postów Bertaniki....trzeba mieć dużo wolnego czasu, żeby takie bajki tworzyć troll bellinda ma bana. szkoda, że nie wszystkie trolle........ konferencja prasowa została przeniesiona na początek przyszłego tygodnia - ze względu na obecność ważnych osób :cool1: oczywiscie dam znać , gdy tylko będzie znana data, godzina i miejsce, ale już moge powiedzieć, że w centrum Warszawy, w duuużym budynku. Mam rzeczywiście dużo wolnego czasu, czy zatem spotykamy się w Kupieckim Doooomu Towarowym ...?
-
[quote name='hankag']akurat porownanie chyba nietrafne ...oczywiscie nie bylabym zachwycona gdyby chcieli przestawiac meble ...ale jesli pięcioro zasmarkanych dzieciakow siedzialoby w pokojach , a ja mialabym mnostwo innych jeszcze rzeczy do zrobienia ...bylabym im wdzieczna , gdyby zechcieli mi pomoc i zajęli sie troche nimi Mysle ze to kwestia dogadania sie np. lekarza z wolontariuszami , z ktorym pieskiem mozna byloby wyjść , zeby zrobic jemu przyjemność , a przy okazji nie zaszkodzić ...to tylko kwestia dobrej woli .... a takie kartki z zakazami ...są poprostu smutne , pelne bezradności w chęci niesienia pomocy[/quote] Jeśli myślisz że w schronisku lekarz czy opiekun ma czas na indywidualne i każdorazowe dogadywanie się z wieloma wolontariuszami to się mylisz......tu jest ciężka praca .........właśnie min. dlatego są ustanowione jednoznaczne zasady i wywieszane informacje , żeby nie dezorganizować pracy personelu . To by dopiero było jakby każdy chętny do wyprowadzenia pieska przychodził z ulicy - nazbierało by się tych chętnych .......a lekarze zamiast leczyć zwierzęta i obsługiwać osoby adoptujące - zajmowaliby się wskazywaniem piesków , które mogą wyjść . Ty chyba nigdy nie byłaś w tym schronisku , dlatego masz tak absurdalne pomysły ........... Miejsce "pięciorga zasmarkańców" jak to niezbyt ładnie nazwałaś .......- jest już zajęte - bo jest tutaj ponad 80 osób / wolontariuszy/ - przeszkolonych i uprawnionych do wyjść na spacery...... Schronisku zależy żeby było ich więcej - bo ciągle są organizowane nabory .......niestety większość kandydatów ma tylko słomiane zapały.........
-
[quote name='Kostek']Bertaniko pytalam o to kto podejmuje decyzje bo byly tu glosy ze dyrekcja nie ma w tym momencie nic do powiedzenia... u nas takie decyzje takze podejmujemy w kilka osob...dlatego tez pytalam dlaczego p dyrektor o tym nie decyduje[/quote] Niestety , odnośnie plotek czy informacji przekazywanych przez anonimowe persony - staram się nie poddawać ich głębszej analizie....... W poprzednim poście dość precyzyjnie odpowiedziałam Ci - kto zgodnie z Kodeksem Pracy i przepisami Krajowej Izby Lekarsko -Weterynaryjnej, ma uprawnienia do podejmowania decyzji i w jakim zakresie........Materiał był wyczerpujący i uwzględniał także odpowiedzi na zadane tutaj pytania..........przeczytaj jeszcze raz dokładnie
-
[quote name='gagata']To prawda,eutanazje to bardzo trudna sprawa i wierze,ze nigdzie takie decyzje nie sa podejmowane pochopnie.Zbyt łatwo jest dostać etykietke np dr Igła lub właśnie na odwrót,osoby zmuszającej zwierzeta do cierpień ponad miarę i konieczność w imie wyższych,ludzkich, celów.Pytam tutaj o te sprawy nie w zamiarze szukania sensacji lecz by wyrobic sobie jakis pogląd. Za wiele jest informacji o psach chorych i po wypadkach rzuconych w schroniskach w kąt bez pomocy,by nie spytać o te sprawy na wątku paluchowym... Bo tak jak pisalam juz wcześnie - klotnie miedzy wolontariuszami a dyrekcja Palucha zaczęły zacierac to, co najważniejsze,czyli dobro zwierząt... Ja piszę tutaj nie dlatego żeby bronić interesów Palucha, bo nie mam takiego pełnomocnictwa - tylko jako ktoś ko zna dość dobrze tamtejsze realia - i próbuje też walczyc o poprawę losu zwierząt, starając się przy tym obiektywnie patrzeć na problem bezdomności i ciężka pracę oraz wysiłki tej placówki Niestety w obecnej dobie kryzysu schroniska są przepełnione nie tylko w naszym kraju ale także na innych szerokosciach geograficznych , z tą róznicą że w Polsce ten problem jest dużo bardziej złozony - bo nie istnieją kompleksowe rozwiązania prawne - umozliwiajace nadzór nad populacją zwierzat- oczywiście w skali ogólnokrajowej. Dlatego zwierzęta ciągle migruja za posrednictwem ludzi, są przewozone i "upychane w róznych miejscach - schroniskach, domach tymczasowych lub porzucane na ulicach............ Niestety w kontekscie naszego prawa , mimo szlachetnie zapisanych idei - zwierzęta sa traktowane przedmiotowo - bo już z załozenia mogą być niczyje...... NIE ISTNIEJA OGÓLNE PRZEPISY, KTÓRE NARZUCAŁYBY OBOWIĄZEK EWIDENCJONOWANIA WŁAŚCICIELI I OZNACZANIA IDENTYFIKACYJNEGO ZWIERZĄT Właśnie dlatego na ulicę bezkarnie trafiaja zwierzęta stare i chore ,kalekie, ciężarne lub rozmnozone z przychówkiem - a byłi opiekunowie chcą sie uchylić od ponoszenia kosztów leczenia i od dodatkowych obowiązków - i mają na to ogólne społeczne przyzwolenie ........ Każdemu sie wydaje że schroniska są niczym worki do których mozna wrzucać każdą ilość zwierzat i roscic sobie jeszcze pretensje - aby zapewniono im luksusowe warunki......... Schroniska w swej nazwie określone są jako placówki dla bezdomnych zwierząt - ale tak na prawdę muszą się opiekować zwierzętami , które mają właścicieli ale anonimowych ........ W schronisku jest niezbyt dużo zwierzat które utraciły dom z powodu śmierci czy choroby właściciela - większość to grono zagubione lub porzucone - a konsekwencji nie można wyciągać bo przecież nie wiadomo czyje to zwierzę...........?. TAKI NADMIAR PENSJONARIUSZY SCHRONISK , A TYM BARDZIEJ TYCH CHORYCH - TO OGROMNY I PRZYKRY PROBLEM I DLA PERSONELU PLACÓWEK I DLA WOLONTARIUSZY - BO NIEWĄTPLIWIE KAŻDY Z NICH NA SWÓJ SPOSÓB - CHCIAŁBY CZYNIĆ DOBRZE - ALE NIE ZAWSZE - MOŻE CZY POTRAFI ... NIESTETY W TAK MONSTRUALNYM SKUPISKU ZWERZAT - JAKIE WYSTEPUJE "NA PALUCHU" I SZEREGU KONTROWERSYJNYCH SYTUACJI - będzie zawsze tyle poglądów co ludzi. Jak Pani zwróciła uwagę każde rozwiązanie będzie postrzegane przez rózne grupy jako złe.... igła - bardzo żle ...... a ratowanie zycia z narażeniem na uporczywą terapię - też żle ..... Takie kwestie mogłyby być rozstrzygnięte tylko w ramach debaty publicznej....i bardziej jednoznacznych przepisów. A póki co - dla osób posiadających jako taką wrażliwość i zdolnosci umysłowe - zabawa w "BOGA" jest na prawdę bardzo bolesna. Ja nie umiem Pani powiedzieć - co należy robić z tym nadmiarem w schroniskach - bo mam szacunek do zwierząt i chciałabym aby ich życie było ratowane- ale w granicach etyki - i aby miały szansę na znalezienie prawdziwych Przyjaciół. Niestety jak widzę ludzi przychodzących do schroniska zainteresowanych adopcja , to w większości przypadków ręce mi opadają........ Niska świadomość i wypaczona mentalność ...... tak na prawdę to tylko znikomemu procentowi zainteresowanych, należałoby powierzać zwierzęta..........Z jednej strony personel nie powinien wstrzymywać adopcji - bo ciągle potrzebne sa miejsca dla nowo napływających zwierzat - z drugiej strony - nie powinno sie wydawać zwierzat osobom budzącym wątpliwości - bo i tak wrócą w to miejsce tylko tyle , że albo jeszcze bardziej emocjonalnie okaleczone albo z fizycznymi dysfunkcjami - po wypadkach komunikacyjnych.........itp No niestety gdyby trzymać sie konsekwentnie tych zasad, to głównie trzeba byłoby blokować adopcje , a tym samym zwiększałby się ilość pensjonariuszy.....Na prawdę jak mam mozliwośc obserwować takie sytuacje - to ogarnia totalna bezsilność ......... a przy tym ilu jest jeszcze mędrków , którzy maja genialne pomysły na wszystko ....- tylko oczywiście pod warunkiem ,że są one realizowane cudzymi rękoma........ TO STRASZNE - BO - PRZY TEJ SKALI PROBLEMU BEZDOMNOŚCI - WSZELKIE DECYZJE CZY ODNOSZACE SIĘ DO LECZENIA _ CZY ODNOSZACE SIĘ DO BYTOWANIA ZWIERZĄT - CZY EUTANAZJI - ZAWSZE BĘDĄ -ZŁYM ROZWIĄZANIEM Niestety , dzwiganie skutków bezdomnosci w takiej skali jak spadła na warszawskie schronisko - jest bardzo trudne, przykre i niewdzięczne............... Ja sama osobiscie nie chciałabym byc narazona na uporczywa terapię - ale lekarz który podejmuje -wybór o życiu czy śmierci śmierci - zapewne często nie jest przekonany do końca - czy to właściwy wybór czy nie........ Ja w każdym razie nie chciałabym - podejmować takich decyzji - i współczuje tym którzy to muszą robić ............na prawdę nie oczekujmy od innych by byli sprawiedliwymi sędziami i cudotwórcami...........przy braku jakichkolwiek prawnych regulacji w tym względzie......... Póki co, Ustawodawcy - powinni przyspieszać prace nad zmianą prawa - aby zmniejszać napływ zwierząt do schronisk - i zacząć w koncu przeciwdziałac przyczynom tego demoralizującego zjawiska.......... Skutki na miarę kataklizmu - będą zawsze bardzo przykre - i dla zwierząt i dla ludzi...........a sytacja sama się nie uzdrowi.... Przyznaję, że bywałam w wielu firmach , ale nie widziałam, żeby gdziekolwiek praca była tak, ciężka i stresująca...... Podziwiam tych ludzi z Palucha , że to robią - choć wielu z nich nie wytrzymuje takiego wysiłku .......i odchodzi OLGA BOŁTRYK
-
[quote name='ciborka']Współpraca czasami jest, a czasem jej nie ma. Jeśli chodzi o p.Dyrektor to rzeczywiście nigdy nie spotkałam się z odmową pomocy z Jej strony, gdy jakiś pies potrzebował pomocy, trzeba było rozdzielić psy bo były do siebie agresywne, czy gdzieś przenieść jakiegoś psiaka z drugiego końca schroniska, rozwolnienie, dziura w ogrodzeniu itp. Ale nie jestem w stanie zrozumieć niektórych Jej decyzji (np. odmowy adopcji - nie jestem za wydawaniem zwierząt byle komu, ale jakiś czas temu stan psa z geriatrium którym się opiekowałam bardzo się pogorszył, psiak przestał chodzić... Podjęliśmy decyzję, że adoptujemy go aby ostatnie dni życia spędził w warunkach domowych, wśród kochających go ludzi... niestety p.Dyrektor nie zgodziła się na adopcję - pies kilka dni później zmarł w schronisku...) Jest jeszcze kilku pracowników z którymi można się dogadać (współpracować), widać (moim zdaniem), że kochają i dbają w miarę możliwości o zwierzęta, zależy im na ich losie, aby znalazły dom itp. natomiast jest też wielu pracowników, którzy mają gdzieś los przebywających pod ich opieką zwierząt i nawet manifestują to niewybrednymi komentarzami i zachowaniami w stosunku do zwierząt i ludzi. Agnieszka Ciborowska PS: Kora, znaleźli się właściciele wyżła - a tak wątpiłaś w skuteczność naszych poszukiwań...[/quote] A ja chyba wiem o którego pieska chodzi bo był to kompan Gerdy, która juz nie żyje. Ten pies był przez kilka lat w schronisku - i wiem że ktoś go chciał zaadoptować dopiero wówczas kiedy był tuż po nieszczęśliwym wypadku ... To był już kilkunastoletni piesek , któremu zdarzyło się złamać miednicę, prawdopodobnie z powodu upadku i bardzo słabego układu kostnego........ Też odwiedzałam tego psa , i nie dzwię się że kilka dni po takim wypadku - schronisko nie zgodziło sie powierzć go do adopcji ... Prawdopodobnie zmarłby w podróży , bo przy takiej dysfunkcji musi byc zachowana stabilność ciała , poza tym w domowych warunkach nikt nawet o najlepszych chęciach nie jest w stanie w tak trudnym przypadku - zapewnić właściwej opieki medycznej............choćby umiejętnego podawania środków przeciwbólowych .....przekłdania z powodu czynnosci fizjologicznych ....a nie by to mały piesek.......Tak więcwarto było na miejscu podjąć próby emocjonalnego wsparcia ....psiaka .Znam też przekazy informacji- z Pani witryny internetowej i zauważyłam, że w przypadku zgody schroniska na adopcję chorego zwierzęcia , pojawia się potem lawina oskarżeń wobec lekarzy lub dyrektora - i podważanie kompetencji tamtejszego personelu..... rzekomych zaniedbań ltp. Nie dziwię sie zatem takiej decyzji , same Panie sobie nagrabiły.............bo w końcu lekarzy mogą oceniać tylko lekarze o wyższych kwalifikacjach...... Szkoda, że taka postawa Pań, innym też ogranicza - możliwości pełniejszej pomocy zwierzętom u schyłku życia .........
-
[quote name='Kostek']a dlaczego p.Dyrektor nie moze decydowac o eutanazji skoro jest lekarzem weterynarii? WIEM NA PEWNO ŻE W SCHRONISKU „NA PALUCHU” SPOŚRÓD KILKUOSOBOWEGO ZESPOŁU LEKARZY – DWÓCH POSIADA SPECJALIZACJE A JEDEN DOKTORAT , NATOMIAST ZESPOŁEM KOORDYNUJE KIEROWNIK. W CIĘŻKICH PRZYPADKACH CHOROBOWYCH DECYZJĘ O DALSZYM LECZENIU CZY EUTANAZJI PODEJMUJE PRZYNAJMNIEJ DWÓCH LEKARZY TZW. KONSYLIUM – OCZYWIŚCIE TAKIE DECYZJE POPRZEDZONE SĄ RÓŻNYMI BADANIAMI A CZASAMI KONSULTACJĄ W INNYCH SPECJALISTYCZNYCH KLINIKACH. NA PALUCHU DYREKTOR DBA O TO BY LEKARZE PODNOSILI KWALIFIKACJE – BO JEST TO ZAWÓD KTÓRY WYMAGA CIĄGŁEGO KONTAKTU Z NAUKĄ I ROZWOJU. Zasady funkcjonowania większości firm czy to państwowych czy prywatnych są na ogół do siebie podobne - zatem posiadając pewną ogólną wiedzę spróbuję wyjaśnić pewne mechanizmy - które pozwolą Pani znależć odpowiedz na to pytanie & W każdej firmie , na każdym stanowisku pracownik ma powierzone, określone obowiązki - wynikające z zakresu czynności i KODEKSU PRACY - za których realizację ponosi odpowiedzialność . Do zadań dyrekcji należy zarządzanie placówką ale także nadzór - nad wykonywaniem powierzonych personelowi obowiązków . Tak więc na co dzień każdy pracownik wykonuje swoje zadania , a dyrektor poza bieżąca realizacją planów firmy - wybiórczo kontroluje pracę załogi , a cyklicznie rozlicza za całokształt wykonanej pracy. Oczywistym jest , że żaden dyrektor zarządzajacy licznym personelem - nie ma fizycznych możliwości nadzoru nad wszystkimi czynnościami wykonywanymi równocześnie przez pracowników - dlatego zatrudnia stosownych specjalistów, którzy mają uprawnienia do samodzielnego podejmowania decyzji na określonych stanowiskach , a także kierowników do nadzoru nad poszczególnymi zespołami & Zawód lekarza jest na tyle trudny i odpowiedzialny , że na ogół dyrektor, który występuje w roli urzędnika - może oceniać go tylko za stosunek do pracy i ostateczne efekty stanu zdrowia pacjentów - natomiast nie ma prawa kwestionować decyzji i metod leczenia podjętych w konkretnych przypadku chorobowym - wszak trudno byłoby np. interniście czy kardiologowi - oceniać jakość zabiegów ortopedycznych czy onkologicznych- są to przecież odrębne dziedziny medycyny. Właśnie dlatego funkcję kontrolną nad pracą wszystkich lekarzy wet. /nie tylko schroniskowych/ - sprawuje stosowny organ czyli Izba Lekarsko - Weterynaryjna, która zrzesza doświadczonych lekarzy o wszystkich specjalizacjach i właściwych uprawnieniach tj /długi staż, specjalizacje, stopnie naukowe , itp/ W wątpliwych przypadkach, kiedy zaistniało podejrzenie uchybień czy braku profesjonalizmu lekarza działajacego w jakiejś placówce , przeprowadzane jest wewnętrzne dochodzenie służbowe , a o ile sprawa jest prosta do oceny mogą być przez dyrektora zastosowane konkretne sankcje . Jeśli sprawa jest bardziej złożona , a ktoś z zewnątrz rości pretensje i domniemuje że zaistniały błędy w leczeniu lub zła wola - to taki oskarżyciel powinien złozyć wniosek do prokuratury lub pozew do sądu - a wówczas wskazane organy powołują do analizy i oceny danego przypadku chorobowego - zespół odpowiednich ekspertów właśnie z Izby Lekarsko –Weterynaryjnej & . Odnoszę wrażenie , że w przypadku "Palucha" sytuacja jest o tyle dogodna , że dyrektorem jest właśnie osoba z tytułem lekarza wet. ,Niewątpliwie komuś takiemu jest dużo łatwiej niż "tylko urzędnikowi" - sprawować nadzór nad pracą lekarzy - i zgłaszać swoje uwagi lub sugestie.....ale niestety nie może on narzucać swoich poglądów odnośnie leczenia Pani Wanda Dejnarowicz pracuje przecież na stanowisku Dyrektora tak więc ma nieco inny zakres czynnosci – zaś leczeniem zwierząt zajmuje się uprawniony zespół lekarzy & Mając na uwadze bardzo liczne grono zwierzęcych pacjentów w schronisku Na Paluchu / ok. 3.800 rocznie rocznie- bo każdy z podopiecznych staje się nim , ze względu na konieczność odbycia badań wstępnych, profilaktyki, diagnozowania , zabiegów sterylizacji, czipowania , leczenia ew. przypadków chorobowych / - owa placówka zatrudnia kilkuosobowy zespół lekarzy, pracujący w całodobowym systemie wymiennych dyżurów Ten zespół lekarzy mający nieść pomoc zwierzętom - zobligowany jest także do podejmowania w ekstremalnych przypadkach - decyzji o ich życiu lub śmierci Jako, że zwierzęta przybywaja do schroniska o różnych porach dnia i nocy- a także w różnym stanie zdrowia - często po ciężkich wypadkach - trudno byłoby oczekiwać od Dyrektora takiej placówki aby pracował non stop przez 24 godz na dobę, żeby nakazywać lekarzom co mają robić - takiej formy działalności nie przewiduje Kodeks Pracy - a w takim miejscu , trzeba ciagle decydować sie na jakiś wybór MYŚLĘ, ŻE OPIERAJAC SIĘ NA PRZEPISACH I ZASADACH LOGIKI - UZMYSŁOWIŁAM PANI - ŻE TO KAŻDY LEKARZ PROWADZĄCY PACJENTA - INDYWIDUALNIE DECYDUJE O JEGO LECZENIU - DLATEGO TEŻ WŁAŚNIE ON PONOSI ZA NIEGO ODPOWIEDZIALNOŚC .....W BARDZIEJ ZŁOZONYCH PRZYPADKACH DECYDUJE KONSYLIUM I WÓWCZAS PONOSI ZBIOROWĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.... NIEWĄTPLIWIE W NIEKTÓRYCH PRZYPADKACH, DYREKTOR MA PRAWO ZGŁOSIĆ UWAGI CZY SUGESTIE - ALE NIE MUSZĄ BYĆ ONE UWZGLĘDNIONE CZY ZASTOSOWANE - JEŚLI OPINIA LEKARZA PROWADZĄCEGO JEST ODMIENNA REASUMUJĄC - OCENIĆ WĄTPLIWY PRZYPADEK LECZENIA -CZYLI PRACĘ KONKRETNEGO LEKARZA - MOŻE TYLKO ORGAN WYZNACZONY MIN. DO TEGO CELU – CZYLI IZBA LEKARSKO-WET. PS. Eutanazje to bardzo poważny i przykry problem – a przypuszczam że Pani pracuje w schronisku - czy w Pani placówce tego rodzaju decyzje podejmowane są z łatwością………..?
-
[quote name='Kostek']a dlaczego p.Dyrektor nie moze decydowac o eutanazji skoro jest lekarzem weterynarii?[/quote] zA CHWILĘ SIĘ ODEZWĘ
-
[quote name='agata-air']Chyba, że to widzący miot...przynajmniej takie dowody pokazuję Straż dla Zwierząt. Było to pokazane w reportażu.[/quote] Jeżeli uważa Pani, że jest to przypadek kryminalny, [B]powinna Pani złozyć wniosek do Prokuratury [/B]- to przecież lekarz podjął taka decyzję , a nie schronisko. Decyzję lekarza może ocenić tylko kompetentny organ czyli Izba Lekarsko -Wet Dziwię się że ten temat jest przez tyle czasu maglowany, a nikt z oskarżycieli nie chce rzeczywiście dociec prawdy, tylko epatuje się domniemaniami Na takie sytuacje należy reagować natychmiast.Krytyka krytyką a liczą się przecież konstruktywne działania - poza tym , dopóki nie ma jednoznacznych dowodów - nie należy kogokolwiek oskarżać - to jest poważny zarzut za który można też ponosić konsekwencje
-
[quote name='gagata']Widzę,ze wiele tu osobistych wycieczek i przepychanek...Trudno,tak widać trzeba,żeby oczyscic atmosferę.. Ja mam tylko jedno pytanie: Czy to prawda,że obecna szefowa Palucha,pani Dejnarowicz nie zezwala na usypianie ciężko chorych zwierząt, ktore nie maja szans na wyleczenie i ktore cierpią okrutnie przed tzw naturalna śmiercią? Tyle słyszałam opinii,z iloma ludżmi roamwialam więc wole się dowiedzieć u żródła...[/quote] Ja od początku unikam osobistych wycieczek , staram się skupiać jedynie na problematyce bezdomności zwierząt - chyba że jestem sprowokowana......., ale od osób , które występują w roli [U]oskarżycieli[/U] należy wymagać chociażby odrobiny wiedzy , kompetencji i uczciwości.......... Ja już wielokrotnie przedstawiałam się i irytują mnie te ciągłe pytania ........ zatem dziwię się dlaczego nikt nie zadaje tego typu pytań inicjatorom tego forum, skoro walczą publicznie o pewne dobra - to wypadałoby o nich wiedzieć coś więcej niż tylko - nazwisko.......Mówię tu o pewnych ogólnie przyjętych zasadach ale mnie tak osobiście nie zależy , żeby znać każdego rozmówcę z osobna - chodzi przecież o poglądy o pewne pomysły, które maja poprawić los wszystkich zwierząt....... nie tylko z Palucha......., bowiem każde zwierzę , nawet pupile tutejszych rozmówców mogą się kiedyś znależć - w tym czy innym schronisku ........... [B] Jeżeli chodzi o eutanazję ,to z tego co pamiętam z oficjalnych danych - w ubiegłym roku było ponad 100 takich przypadków - oczywiście dotyczyły one ciężko chorych zwierząt / choroby nowotworowe, uszkodzenia kręgosłupów , zwierzęta z wypadków/ To przecież zespół lekarzy decyduje o tym , w jakim przypadku chorobowym podjąć taką decyzję - to każdy z nich ma uprawnienia do wykonywania tego zawodu, a zatem jest kompetentny - a jego pracę może oceniać tylko Izba Lekarsko -Weterynaryjna Pani Dyrektor wyznaje rzeczywiście filozofię ratowania życia każdemu zwierzęciu - i to jest wspaniałe -ale to przecież nie Ona decyduje o leczeniu zwierząt........ Chyba nie macie pojęcia o tym co mówicie..... Jeżeli chodzi o Geriatrium, to ja przynajmniej widuję wolontariuszy, którzy tam sukcesywnie przychodzą i opiekują się zwierzętami Nie sądze , żeby były to uprzywilejowane osoby.............Natomiast nie wpuszcza się tam osób nieuprawnionych - tak więc może to być tylko ktoś z personelu albo wolontariusz. Trudno jest przecież wpuszczać wszystkich z ulicy - bo geriatrium to odpowiednik szpitala - gdzie zwierzęta muszą mieć spokój [/B]
-
[quote name='hankag']Bertaniko , zgadzam sie z Twoja odpowiedzią ...ale sama widzisz bedąc na miejscu ...ile np. zła przynoszą bezsensowne zakazy i postanowienia lekarza , który chce zrobic na zlość wolontariuszom ...zdając sobie zapewne sprawę , ze odbija sie to wyłącznie na zwierzętach i ich jeszcze trudniejszym losie , niektórych pracownikow , którzy zachowują sie tak jakby nie mieli serca dla tych zwierząt i nie chcieli ulzyc ich losowi ......czas to zmienić ...sama pani Dyrektor nie zdziala cudow ...musi otoczyc sie właściwymi ludzmi ...i wsłuchac sie w glos wolontariuszy , którzy widząc pewne dramaty nie moga przejść obok ....to chyba dobrze i nie nalezy ich za to karac ...pozbawiając odwiedzin swoich podopiecznych ....bo nie moze tu wystepowac zasada ...zrobie babci na zlość[/quote] Każda ze stron ma swoje oczekiwania i potrzeby , kierując się właśnie dobrem zwierząt ale też możliwością sprawnego funkcjonowania. Gdyby każdy Gość, Wolontariusz czy Pracownik działał tutaj po swojemu - to nie dałoby się takiego bałaganu okiełznać....... Stąd właśnie niezbędne są Regulaminy i zasady postępowania -które wynikają nie tylko z potrzeb schroniska ale także z ogólnych przepisów. Procedury w tym miejscu dotyczą nie tylko wolontariuszy.......ale wszystkich, którzy znajdują się na tym terenie włącznie z pracownikami Przecież za funkcjonowanie placówki odpowiada dyrekcja, a nie każdy z osobna kto tam się znajdzie... [B]Czy zgodziłabyś się gdyby twoi goście zaczęli Ci [/B][B]w mieszkaniu[/B] [B]przestawiać meble i wprowadzać swoje porządki [/B]?
-
[quote name='hankag']Bertaniko , zgadzam sie z Twoja odpowiedzią ...ale sama widzisz bedąc na miejscu ...ile np. zła przynoszą bezsensowne zakazy i postanowienia lekarza , który chce zrobic na zlość wolontariuszom ...zdając sobie zapewne sprawę , ze odbija sie to wyłącznie na zwierzętach i ich jeszcze trudniejszym losie , niektórych pracownikow , którzy zachowują sie tak jakby nie mieli serca dla tych zwierząt i nie chcieli ulzyc ich losowi ......czas to zmienić ...sama pani Dyrektor nie zdziala cudow ...musi otoczyc sie właściwymi ludzmi ...i wsłuchac sie w glos wolontariuszy , którzy widząc pewne dramaty nie moga przejść obok ....to chyba dobrze i nie nalezy ich za to karac ...pozbawiając odwiedzin swoich podopiecznych ....bo nie moze tu wystepowac zasada ...zrobie babci na zlość[/quote] Każda ze stron ma swoje oczekiwania i potrzeby , kierując się właśnie dobrem zwierząt ale też możliwością sprawnego funkcjonowania. Gdyby każdy Gość, Wolontariusz czy Pracownik działał tutaj po swojemu - to nie dałoby się takiego bałaganu okiełznać....... Stąd właśnie niezbędne są Regulaminy i zasady postępowania -które wynikają nie tylko z potrzeb schroniska ale także z ogólnych przepisów. Procedury w tym miejscu dotyczą nie tylko wolontariuszy.......ale wszystkich, którzy znajdują się na tym terenie włącznie z pracownikami [B]Czy zgodziłabyś się gdyby twoi goście zaczęli ci przestawiać meble i wprowadzać swoje porządki w mieszkaniu[/B] ?
-
[quote name='Leni'][B]Bertaniko[/B], ponieważ tajemnicą poliszynela jest fakt, że jesteś na Paluchowej pensji, czyli ZAWSZE będziesz/musisz pisać dobrze o tym schronisku, prawda? Nie wiem czy jest sens, żebyś dalej wypowiadała się na wątku :roll:[/quote] Tych tajemnic poliszynela mamy tu chyba więcej LENI...
-
[quote name='hankag']Bertanika ....czytam te wszystkie posty niestety niemo ( poniewaz od miesiąca nie wiem dlaczego nie moge sie normalnie zalogowac na dogo - udaje mi sie to sporadycznie - dzisiaj mi sie udalo ...ale nie wiem czy za chwile juz nie bede mogla ...szybko wiec skorzystam ) ...i tak sobie mysle ...jaki masz w tym cel prowadzic ta niezrozumialą polemikę ...o co właściwie Ci chodzi .....jesli Jesteś Dziewczyną Paluchową ( przebywasz tam często ) to sama dobrze wiesz , ze dzieje sie tam bardzo żle i trzeba ta sytuacje zmienic ...nie dlatego , zeby komus zrobić na zlość , tylko dlatego zeby ratowac te bidy , ktore same sobie nie poradza ...bo nie mają prawa glosu :angryy:. Nie mowie ze Pani Dyrektor chce żle ...ale wspołpracownikow powinna sobie dobrac zdecydowanie innych ...począwszy od lekarza , ktory jedynie wykazuje sie durnymi zakazami , a nie opieka nad zwierzetami i ich dobrem ....to konowal , a nie lekarz ...powiniem mieć zakaz pracy ze zwierzetami ...bo jak widac po jego posunieciach ...nie kocha ich ( a powinien - uprawiając ten zawód ) , poprzez osoby zatrudnione w schronisku ( moze nie wszystkie - bo tu bym moze skrzywdzila niektore ) ...ale ich bezduszność i brak zainteresowania ...juz powinny ich dyskwalifikowac z tej roboty . Stawia sie wysokie poprzeczki wolontariuszom ...( następna bzdura - bo to Ludzie przez duze L , ktorzy swoj wolny czas zamiast spedzić z rodziną , przed telewizorem ...chcą ulzyc doli tych biedaków ) , a nie robi sie selekcji przyjmując pracowników . Na pewno na pierwszym miejscu powinna byc brana milość do zwierząt . W dobie takiego bazrobocia - naprawde powinno sie ich obserwować . Wiem , ze przy takiej ilości zwierząt trudno opanowac sytuacje ....ale o ile byloby lzej gdyby personel byl bardziej zaangazowany z domieszką dobrego serca i serdecznie widzial pomoc wolontariatu . A pieniądze ...sama dobrze widzisz , ze kasa ...duza kasa na rozbudowe schroniska ...poszla w duzej mierze w bloto . Stojąca woda , brak dobrej informacji przy szukaniu psow przez włascicieli , bzdurne odmawianie adopcji tam gdzie warto , natomiast tam gdzie niewiadoma - udaje sie , za duze odstepy miedzy szczebelkami w boksach , co doprowadza do dramatow - to wszystko powinno byc podczas budowy uchwycone przez osoby , ktore znają problem na codzień ...nie tylko ma byc ladnie ...ale bezpiecznie ...i to zostalo przegapione . Mysle , ze wszystko to dokladnie wiemy , szkoda tylko , ze nie łączymy swoich sil - dla dobra tych biednych zwierząt, ktorym to my ludzie zgotowaliśmy ten los i naszym obowiązkiem patrząc w serce i sumienie musimy pomoc - bez nas sobie nie poradzą . One są niczemu niewinne , a cierpią . A wolontariusze powinni byc witani usmiechem , dobrym slowem i checią pomocy w ich trudnej misji pelnej milości do zwierzakow . Oni sie z nimi związują emocjonalnie ...i nie moga patrzec , jak dzieje sie im krzywdza ...i to powinno byc doceniane . Im bedzie ich wiecej tym lepiej dla zwierzat , p. dyrektor i pracowników , ktorzy beda troche odciązeni od codziennych obowiązków ( ktorych wykonywanie nie najlepiej im wychodzi niestety ) Takze Kochani zabierajmy sie wspólnie do roboty i przekonania Palucha , ze wszyscy mamy wspólny cel - dobro zwierzat ...i nie czas na zwady[/quote] Myślę, że przede wszystkim trzeba ratować bidy i sama tez staram się to robić. Ja mam cel podobny do Ciebie, żeby ludzie tak działali - aby rzeczywiście poprawiać los zwierząt .......ja tylko kontynuuję zainicjowaną przez Was polemikę...... bronię pewnych poglądów i rzetelności - którym staram się być wierna , a przy okazji też bronię ludzi ,których postrzegam inaczaj niż Wy..... Skoro autorzy tego dyskursu prowadzą publiczną polemikę , powinni zdawać sobie sprawę , że w polemikach bywają różne zdania i różne stanowiska .......................ale żeby cokolwiek zmieniać, nie wystarczy, tylko krytykować i oczekiwać od innych rzeczy niemożliwych.........nie wolno mówić ,że białe jest czarne i odwrotnie - bo w każdej sytuacji trzeba sie posługiwać jakąś hierarchią wartości i etyką........no i oczywiście faktami Niestety zauważyłam, że w tych rozmowach , przejawia się duża buńczuczność i małe doświadczenie w tej trudnej problematyce ......zatem brak profesjonalizmu i nadmiar emocji.............. .JA TEŻ MYŚLĘ, ŻE PODSTAWĄ EFEKTYWNEJ DZIAŁALNOŚCI JEST ZGODA I WSPÓLNY CEL ORAZ MOŻLIWOŚĆ BEZPOŚREDNIEGO DIALOGU O każde zwierzę należy walczyć, chcąc poprawiać mu los - ale przecież są możliwe formy bezpośrednich kontaktów.... Jeśli zdarzają się sporne opinie w tej samej sprawie , warto je od razu konfrontować i wyjaśniać z dyrekcją, oraz zapisywać w specjalnym rejestrze Formy anonimowych i to jeszcze masowych ataków - wobec określonych osób , są po prostu obrzydliwe, bo nie stwarzają drugiej stronie możliwości wypowiedzenia się..... To nie jest gra [B]fair play.......... [/B]Trzeba na prawdę robić wszystko żeby się porozumieć w schronisku .... ... Panie nawet nie znają specyfiki placówki budżetowej. wogóle nie wiecie na czym polega zarządzanie taka placówką - a podejmując się absurdalnych ocen, wprowadzacie dezinformację wśród szerokich kręgów społecznych.......i[B] to jest na prawdę bardzo szkodliwe.[/B]......no cóż nie nauczyliśmy sie jeszcze korzystać z dóbr demokracji[B] - [/B]te masowe ataki są bardzo modne we wszystkich dziedzinach życia , a potem półprawdy ważone są przez sądy.............Drogie Panie w schronisku jest ciągła rotacja pracowników, gdybyście spojrzały na materiały na witrynie - to widać, że pracownicy są ciągle poszukiwani. Cżęść rezygnuje, część się nie nadaje , a część bardzo cięzko pracuje i na prawdę pomaga zwierzętom.....jest bardzo duża rotacja - co świadczy o ciągłej selekcji personelu - tak więc to co mówicie - zupełnie odbiega od stanu faktycznego.......... Jeśli chodzi o wolontariat - to we wszystkich firmach gdzie takowy działa - praca polega na zorganizowanym systemie - nie ma wolnej partyzantki - nie wiem dlaczego akurat w przypadku zwierząt - ludzie chcieliby być zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności - przecież w relacjach ze zwierzętami w tak dużym skupisku - istnieje dużo więcej zagrożen - niż w innych sektorach wolontariatu Myślę, że powinny Panie spróbować zrozumieć pewne kwestie i próbować rozmawiać w każdym trudnym przypadku - bezposrednio z dyrekcja schroniska - a na pewno , efekty będą bardziej wymierne niż , ciągłe publiczne ataki Myślę, że warto jeszcze raz spróbować ,,,,,,ograniczając nieco emocje....... bo przecież wszystkim nam zależy aby zwierzęta miały lepiej . .
-
[quote name='Leni']Jak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to nie do mnie tylko do specjalisty, ok? Kolejna Trollica, błeeeeeeee [IMG]http://kromeblog.kromeboy.net/wp-content/uploads/2008/08/dont-feed-troll.jpg[/IMG][/quote] [B]Odnoszę wrażenie, że pełzamy po mitycznej wieży Babel, czyżby języki tak się pomieszały - że już nie możemy się zrozumieć........?[/B] To znaczy, że wszystko co na tym forum zostało przez Ciebie i Lawinię powiedziane w kwestii Pani Kariny jest niewiarygodne.......? Zakładając ten wątek na forum ostentacyjnie informowałyście , że właśnie Ona wspiera Wasze wojenne wyzwanie p-ko Palucha , - już wtedy wydawało się to co najmniej dziwne - gdyż Pełnomocnik ds. Zwierząt działający u boku Prezydenta RP – miałby kwestionować Jego szczodry dar na rzecz zwierząt stolicy i jeszcze określać go kosztownym bublem ………? A co chciałaś powiedzieć w swym poprzednim poście ….. że niby jakieś „bojówki.” z obozu poglądowych odmieńców -/ chyba z tutejszego forum/ , usiłowały w bezpośrednim kontakcie, korzystając z sejmowych koneksji - zachować się wobec owego Pełnomocnika ds. Zwierząt obelżywie…wręcz z użyciem siły …? Ja chyba też zrozumiałam te Wasze przekazy podobnie jak Belinda 11 , na szczęście owe treści przetrwały i na papierze i w wirtualnej przestrzeni , trzeba będzie tylko skorzystać z umiejętności Tłumacza – Polonisty – on zapewne dokona syntezy i pozwoli te zawiłe wątki zrozumieć innym……chyba że potrzebny będzie poliglota…albo psycholog......a może polityk...??? [FONT="] [/FONT]
-
[quote name='lavinia'] bertaniko - ja na razie tylko zadałam w tej kwestii pytania, jeszcze nikogo o nic nie oskarżyłam, więc nie ma potrzeby wyskakiwać przed szereg i straszyć mnie konsekwencjami. Przypuszczam, że konsekwencje prawne nierzetelnych oskarżeń powinny być podobne do tych, które ewenualnie ponióśłby ktoś, komu udowodniono by rozrzutność, czy jeszcze coś gorszego , prawda ?[/quote] [COLOR=Blue][COLOR=Black][B]Przytoczę Ci poniżej kilka Twoich cytatów i doprawdy nie wiem jak mam je rozumieć czyżby nie były to oskarżenia…….to do jakiej kategorii je zaliczyć ……????[/B]: [/COLOR][/COLOR][quote name='lavinia'] gdzie są te pieniądze ?????? na co zostały wydane ????????[quote\] [COLOR=Blue]czyżbyś uważała, że zniknęły……lub zostały źle wykorzystane...........?.[/COLOR] [quote name='lavinia']Bertaniko, nie bedę odpowiadała na Twoją tanią propagandową śpiewkę - nieprawidłowości są i to olbrzymie. [quote\] [COLOR=Blue]tu nie ma wątpliwości, że jest to zdanie twierdzące......[/COLOR] [quote name='lavinia']Dlaczego dyrekcja schroniska zrywa umowy z firmami oferującymi produkt pełnowartościowy w niskiej cenie i podpisuje umowy z firmą oferującą produkt o nizszej wartości ( karma ) w wyższej cenie ????? [quote\] [COLOR=Blue]to pseudo retoryczne pytanie , przyjmuje za pewnik, dość wątpliwy stan faktyczny....a skąd źródło tych informacji.....?[/COLOR] [B][COLOR=Blue]Jeśli stosuje się takie formy zarzutów i twierdzi się, że nie są to oskarżenia , to jak można nazwać tego rodzaju sekwencje... ..?........... czy to jakiś nieodpowiedzialny bełkot .........czy to jakaś obrzydliwa manipulacja........? [/COLOR][/B]
-
[quote name='Ewa i flatki'][B]belinda11 [/B]-Twoje posty nijak się mają do tematu wątku i powinny być przez moda przesunięte, usunięte (niepotrzebne skreślić). To jest wątek o sytuacji zwierząt przebywających na Paluchu i tylko o tym ![/quote] A ja myślę, że Ci, którzy podejmują się jakiejkolwiek krytycznej oceny innych , powinni być sami czyści i wiarygodni przynajmniej w obszarze analizowanej tematyki.......przecież mówimy tutaj o problemach zwierząt........nikt nie próbuje wybiegać w inne zagadnienia ........Krytykę mozna poważnie traktować - ale tylko wówczas kiedy jest wygłaszana przez profesjonalistów i oparta na dowodach - albo wówczas kiedy głos zabierają jakieś autorytety ............ no cóż, niby każdy ma prawo wypowiadać się. ale jeśli już próbuje deptać innych , wypadałoby żeby jego działalność była bez zarzutów.........Nie wiem zatem do jakiej kategorii zaliczyć Lawinię....
-
[quote name='lavinia']Paluch otrzymuje [B]rocznie 3 miliony złotych[/B] na utrzymanie psów i schroniska plus wszystkie darowizny podatkowe 1% plus wszystkie zbiórki plus wszystkie inne darowizny plus dotacje ( np jednorazowo 6 milionów złotych ) plus umowa z SGGW na tanie leczenie i opiekę wet plus umowa z firma produkująca karmę plus zniżkowe umowy z innymi firmami plus opłaty ( dobrowolne ) za adopcje [B]i wy mi chcecie powiedzieć, że przy takich olbrzymich nakładach nie da się poprawić warunków życia tych zwierząt ??????????[/B] gdzie są te pieniądze ?????? na co zostały wydane ???????? Bertaniko, nie bedę odpowiadała na Twoją tanią propagandową śpiewkę - nieprawidłowości są i to olbrzymie. Cierpią zwierzęta, bo ludzi takich jak Ty obchodzi bardziej fakt, że pani dyrektor ktoś nadepnął na odcisk i że może spaść ze stołka, niż fakt, że na Paluchu sytuacja zwierząt jest tragiczna. Co to za bzdura, że nie mozna tego, czy tamtego, że karma jest taka czy siaka, że psy muszą umierać powoli w cierpieniu. Za czyje pieniądze ???? Dlaczego dyrekcja schroniska zrywa umowy z firmami oferującymi produkt pełnowartościowy w niskiej cenie i podpisuje umowy z firmą oferującą produkt o nizszej wartości ( karma ) w wyższej cenie ????? dlaczego nie mozna wejść do szpitala ?? dlaczego nie można wejść do umieralni ??? dlaczego, dlaczego, dlaczego..... a kasa płynie szerokim strumieniem........[/quote] Nie wiem ile Paluch dostaje ale - finanse placówki nie są tajne i są dostępne we właściwym dziale Urzędu Miasta Oczywiście , kasa w takim miejscu zapewne płynie strumieniem bo utrzymanie takiej ilości zwierząt musi kosztować - ale schronisko finansowane jest z budżetu miasta, a każdy wydatek podlega rozliczeniu i kontroli. Schronisko nie jest organizacją pożytku publicznego - szkoda że mimo krytyki do tej pory tego nie wiesz - tak więc nie przysługuje mu 1% od podatku... Czyżbyś wiedziała, że zakupuje się tam karmę o najniższej cenie..... Ja wielokrotnie widziałam wysoko-gatunkową.......i myślę że jeśli chodzi o żarcie - to tamtejsze zwierzęta, niejednokrotnie lepiej jedzą niz niektóre w domach......... a jeśli jest to tani zakup -to tym lepiej... Jeśli masz wątpliwości na co są wydawane pieniadze, to zanim zaczniesz wątpić i podejrzewać o rozrzutność......... najpierw sprawdz to we właścicwych źródłach.......takie oskarżenia mogą się zle dla Ciebie skończyć.....................pamiętaj, że to nie jest prywatna firma.......
-
[quote name='boksereczkaa']A kto powiedział, że zwalniam ich z odpowiedzialności? Nie pierwszy raz wkładasz mi do ust słowa, których nigdy nie wypowiedziałam. Jeżeli chodzi o zmianę prawa, to jest ona konieczna, tylko jak widzisz nasi rzadzący jakoś nie kwapią się do tego, a psy czekać nie mogą. Zadałam Ci już dwa razy istotne pytanie, ale ani razu nie odpowiedziałaś, więc zadam je po raz ostatni, czy uważasz, że Paluch nie ponosi żadnej winy? Po raz kolejny również karzesz mi się zająć opieką nad zwierzętami, więc po raz kolejny odpowiadam, że POMAGAM IM jak tylko mogę i z każdego ocalonego życia jestem potwornie szczęśliwa.[/quote] Tam gdzie występuje nadmiar problemów , zdarzają się także błędy... Nie myli się ten co nic nie robi Błędy występuja w każdej placówce, nie da się ich uniknąć.........ale tam gdzie są żywe istoty manifestują się bardziej.......Niestety nie ma nieomylnych ludzi i nieskazitelnych działań.........Warto jednak, dostrzec ogrom wielu pozytywnych zmian i szczególnie ciężkiej pracy.....
-
[quote name='boksereczkaa']Pytasz co można zrobić jeżeli ktoś z pracowników odjedzie czy zachoruje, a pomoc przy psach jest potrzebna non stop. Odpowiedź nie jest trudna. Gdyby schronisko nie odrzucało pomocy wolontariuszy i przyjmowało ich więcej, lub choćby ponownie pozwolono na opieke "na dowód", wtedy zyskałoby na czasie i można by było szukać odpowiedniego pracownika. W jaki sposób Ty uważasz, ze można poprawić jakość życia zwierząt w schroniskach? Przyjmując byle kogo? Nie pisz proszę tylko, że to rząd powienien wszystko zmienić, bo jest to kwestia bezsporna, tyle, że jak widzisz nasz rząd nie kwapi się do tego, aby coś zmienić, dlatego jak narazie trzeba szukać innych rozwiązań. Pisałam już, że zdaję sobie sprawę, że znalezienie odpowiedniej osoby do takiej pracy nie jest łatwe, ale nie jest niemożliwe. Schronisko to nie jest zwykła firma, do której je porównałaś, tutaj wszystko planuje się inaczej, a i tak w każdej chwili może się coś zmienić. Ty uważasz, że wolontariat słusznie jest ograniczony, że pracownicy są jacy są i to jest ok, więc co Twoim zdaniem należy zmienić? Bo chyba nie powiesz mi, że wszystko jest w najlepszym porządku.[/quote] Wolontariusze to na ogół osoby, które już gdzieś pracują a swą pomoc mogą ofiarować tylko w swoim wolnym czasie - a praca w schronisku wymaga pełnej dyspozycyjności już od godz. 7 rano - i to non stop przynajmniej do godz. 16 Nie możesz nakładać na wolontariuszy obowiazku przychodzenia w określone dni i sporządzania grafiku pracy ,bo to jest niemożliwe i niezgodne z prawem Praca społeczna wynika z dobrej woli i nie podlega zadnemu przymusowi czasowemu Większość wolontariuszy przychodzi w weekendy - a zwierzęta potrzebują na co dzień opieki.- w dni powszednie przychodzą rzadko i niecyklicznie- bo nie mogą – gdyż już gdzieś pracują lub uczą się. Gdyby wolontariusze mieli w pełni wyręczać pracowników – to trzeba by było zapewnić im taki sam socjal i zabezpieczenia. jak pracownikom – tak więc takie zastępstwa planowane na domniemaniach i przypadkowości – nie są możliwe. Z pracownikiem zawiera się umowę – która określa jego obowiązki zgodnie z potrzebami placówki – i wówczas można egzekwować odpowiedzialność W przypadku wolontariuszy często zdarzają się słomiane zapały – gdybyś spojrzała na nabory wolontariatu – to zdałabyś sobie sprawę, że chętnych jest wielu dopóki nie istnieją jakiekolwiek konkretne oczekiwania….. Jak trzeba zrobić coś zgodnie z pewnym planem – wówczas większość chętnych po prostu znika……nie przychodzi…….lub robi coś zupełnie po swojemu .Po to powstał wolontariat aby wspierał pracę określonych firm – ale to zupełnie inne obowiązki i odpowiedzialność niż pracowników………Jak przyjdą to dobrze , bo nieco wzmocnią pracę – ale jak nie przyjdą – to co wówczas zrobisz – wytłumaczysz to zwierzętom , że ktoś po prostu nie mógł……. Tak samo jak za pracowników odpowiada dyrekcja , tak samo za wolontariuszy – zapewniam Cię, że w takim miejscu jak Paluch, może zdarzyć się wiele przykrych przypadków – za które odpowiadają określone osoby….. Ja już przed laty widziałam osobę , której pies wyrwał kawał ręki – a zawsze mogą zaistnieć jeszcze bardziej brutalne sytuacje – to wbrew pozorom jest miejsce dość niebezpieczne……...Ja też chciałabym, żeby w tym schronisku nie dochodziło do żadnych nieszczęść – ale teren na którym przebywaja zwierzęta nie rozciągnie się …….. gdzie te zwierzęta wkładać ……. Przepraszam ale są już wszedzie , w biurach, kiblach i innych wolnych miejscach…. Myślę, że Twoja energia i wrażliwość powinna być skierowana w stronę tych, którzy są rzeczywiście władni coś zrobić……ograniczyć napływ zwierząt poprzez egzekwowanie odpowiedzialności od właścicieli zwierząt ..Twierdzisz że Oni nie chcą ………bo widocznie zbyt małą presję wywiera się właśnie na Nich - dotychczas wymagania zawsze skupiały się na schroniskach ……..a wola schronisk nie ma tu nic do rzeczy, one są ostatnim ogniwem łańcucha To schroniska borykają się z namiarem zwierzśąt i pracy …….to one dzwigają nieograniczone skutki tego problemu Podobnie ludzie wrażliwi, którzy próbują się opiekować zwierzętami , w którymś momencie skala problemu przerasta ich możliwości – i kończą działalność w niesławie…… Chyba znasz takie działaczki, to całkiem świeże sprawy – czy ktoś im przynajmniej podziękował za wieloletnią empatię i wyrzeczenia……nie , tylko wytykano im nadmiar i wynikające z tego błędy, a co się stało z ich zwierzętami......? Nie znam takich obszarów życia, które byłyby w naszym kraju w jak największym porządku, po epoce pochłopskiej kultury wszyskie dziedziny życia wymagają poważnego remontu.......dlatego trzeba swój głos kierować we właściwą stronę........
-
[quote name='lavinia']proszę, oto więcej "tendencyjnych" zdjęć z uroczego Palucha [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090708/schrtymcz13.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090708/schrtymcz5.jpg[/IMG] i taki tendencyjny tekst - oto list od p dyrektor i przemyślenia wolontariuszki na ten temat : [CENTER][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2][COLOR=#000080]"[I]Uprzejmie informuję, że identyfikatory wraz z kamizelkami - będą do pobrania przez Wszystkich Wolontariuszy , w najbliższą sobotę - i będzie to strój obowiązkowy."[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Myślę, że to bardzo dobry pomysł, jednak jestem gotowa zrezygnować ze swojej kamizelki na konto zaoszczędzenia pieniędzy na kastrację psów i suk. [B]To właśnie brak środków, zgodnie z informacją pani Dyrektor powoduje, że ten problem jest wciąż nierozwiązany. Brak tych zabiegów powoduje dużo pogryzień i ciąż, a zabijanie szczeniaków to straszna sprawa...[/B] Brakiem pieniędzy tłumaczy też pani Dyrektor ograniczenie liczby wolontariuszy.[/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2] [/SIZE][/FONT][/I] [/CENTER] [LEFT][SIZE=2][FONT=Arial]i [/FONT][/SIZE][FONT=Arial][SIZE=2]kolejne "tendencyjne" zdjęcie - jeden z pawilonów zbudowanych za 15 mln z[/SIZE][/FONT] [/LEFT] [URL="http://img6.imageshack.us/img6/6171/pawilony6resize.jpg%5D/img%5D"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/6171/pawilony6resize.jpg[/IMG][/URL] a to ze strony wolontariuszy; [B][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#cc3300]5 lipca 2009[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2][B][I]Wiadomość z ostatniej chwili. Od trzech dni, w lecznicy Anda, cierpi pies ze złamaną miednicą po potrąceniu przez samochód. [/I][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Psa znalazł człowiek mieszkający w Zalesiu Górnym i zawiózł go do najbliższej, znanej mu lecznicy. Pies został zabrany ze skrzyżowania ul. Puławskiej i Ludwinowskiej. Od trzech dni czeka na pomoc Palucha, do którego zwróciła się lecznica Anda, nie mając możliwości leczenia rannego zwierzęcia. Już trzy dni czekamy na decyzję pani Dyrektor odnośnie umożliwienia transportu psa, ale pani Dyrektor zwleka gdyż nie udziel psu pomocy dopóki nie otrzyma dokumentów poświadczających, że pies jest z rejonu Warszawy. Paluch ma 4 samochody, które stoją na terenie schroniska. Czy pies dożyje pomocy? [B]Urzędnicy śpią spokojnie, a pies cierpi już trzeci dzień. Urzędnicy czekają na "papiery" i decyzje - bez tego nie można w naszym kraju pomóc cierpiącemu psu.[/B][/SIZE][/FONT] [CENTER] [/CENTER] [LEFT][FONT=Arial][SIZE=2]i następna fotka z sielankowego schroniskowego zycia[/SIZE][/FONT] [/LEFT] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090628niedziela/schr1_lancuchy.jpg[/IMG] ze strony; [I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Wolontariusze są potrzebni!!! Zauważają to czego nie zauważają pracownicy. Mają oczy szeroko otwarte na pogryzione psy, chore, w złym stanie fizycznym i psychicznym. Po programie wyemitowanym w TVP1 zaczynają się działania zmierzające do ograniczania wolontariatu. Już usłyszeliśmy pierwsze groźby o likwidacji wyprowadzania "na dowody", pojawiły się kolejne zakazy i utrudnienia... czekamy na dalsze kroki... Będziemy o nich pisać i pokazywać. Będziemy bronić naszych zwierząt. I chociaż jesteśmy przez lata przyzwyczajeni do traktowania nas jak źródło wszelkiego zła na Paluchu to czujemy sie zaniepokojeni[/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Dziś mógł być piękny dzień. Gorące słońce i mnóstwo zapału wspaniałych ludzi, którzy bezinteresownie przyszli pozostawiając domy, wygodne fotele i zasłużony, weekendowy odpoczynek aby dać trochę radości i nadziei pieskom w ich strasznym schroniskowym życiu... Było inaczej... Niektóre psy zostały w klatkach, a ich wolontariuszom powiedziano, że nie mają prawa wyprowadzać swoich podopiecznych... Po 10 latach na Paluchu, ja, uodporniona przecież na wszelkie przeciwności jakie stwarzają wolontariuszom i zwierzętom ludzie pracujący w tym miejscu, doznałam chwili zwątpienia... Tak bardzo nie chcę już więcej przekroczyć drzwi biura adopcji, tak bardzo nie chcę błagać więcej pani Dyrektor o łaskę dla tego czy innego psiaka, tak bardzo nie chcę tu więcej przyjść... Dość upokorzeń, bezduszności i bezsilności w niekończącej się walce z urzędnikami... Jednak nie mogłabym spojrzeć w lustro gdybym zrezygnowała, zostawiła te bezbronne zwierzęta, które nie mają tu praw i będą tkwić za kratami przez wiele miesięcy, lat, do końca życia...[B] Podaruj mu chociaż spacer jeśli nie możesz dać godnego życia. To może być jedyny i ostatni spacer w jego życiu..[/B][/SIZE][/FONT][/I] [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090628niedziela/awaria2.jpg[/IMG][/quote] Kobieto, przerażasz mnie - zapewne każdy ze schroniska chciałby , żeby pieski wypróżniały się fijołkami - ale tak nie jest - a zwierzaki przecież kiedyś te kupy muszą zrobić- dopiero jak są zrobione można je sprzątnąć..............komu chcesz sprzedawać tak durną filozofię...........i co chcesz przez to powiedzieć ......? Tam gdzie zwierzęta występuja w zbiorowiskach zawsze będzie dużo odchodów, chyba że byłyby głodzone..... W ogrodach zoologicznych też nie pachnie .......ty chyba nic nie kumasz....... Co do wolontariatu , to tylko skromna część podejmuje się sprzątania , niektórzy to nawet nie chcą sprzatnąć po piesku w ramach spaceru, a przecież teren spacerowy nie należy do schroniska.................... Paluch potrzebuje wolontariuszy - ale rozsądnych i odpowiedzialnych - cały czas ogłasza nabory ......jak ktoś chce , to nic nie stoi na przeszkodzie żeby tam się zgłaszać, ale oczywiście na zasadach określonych przez Paluch W schronisku bardziej ważna jest jakość ofiarowanej pracy niż ilość..... [B]nieprzyuczone osoby mogą zaszkodzić nie tylko sobie - ale także zwierzętom oraz ludziom, przebywającym na tym terenie - a wypadki tam się zdarzają..........[/B] Dla pracowników schroniska byłoby cudownie - gdyby było dużo więcej wolontariuszy - bo mogliby mieć wówczas dużo mniej pracy........ale praca musi być zorganizowana żeby była efektywna.........i musi być ustanowiony zakres odpowiedzialności, zapewniony nadzór nad realizacją.......nie zawsze można przyjąć to co inni chcą zaofiarować....... Schroniska mogłyby wyglądać pięknie dopiero wówczas gdyby było w nich co najwyżej 200 zwierząt ......... ale realia są inne - bo takiego molocha jak Paluch nie ma nigdzie na świecie...chyba nie masz za to pretensji do personelu schroniska......że jest tu taki napływ zwierząt, że co miesiąc można byłoby budować schronisko bo przybywa ponad 300 zwierząt....? Obraz polskich schronisk - uzewnętrznia mentalność naszego społeczeństwa......... mało rozumu, duże oczekiwania wobec innych, brak odpowiedzialności - typowo roszczeniowe postawy Trzeba zrozumieć, że jeśli nie zacznie się egzekwować odpowiedzialności od właścicieli zwierząt, to w przepełnionych schroniskach zawsze będą problemy.......trzeba przeciwdziałać przyczynom zjawiska bezdomności , wówczas w schroniskach nie będzie tak dużo zwierząt i można będzie zapewnić im godne warunki..... Żeby sterylizować zwierzęta na masową skalę , nie wystarcza pieniądze, trzeba mieć jeszcze sterylne miejsca dla licznej rzeszy rekonwalescentów.........a w szpitalu przebywają przecież zwierzęta ciężko chore....... w schronisku jest ich bez liku........ pieniądze nie rozwiążą wszystkich problemów........ potrzebne są kompleksowe programy w skali ogólnokrajowej - zmiana prawa. Zamiast pokazywać zdjęcia kup, pomyśl co można zrobić - żeby poprawić w tym kaju sytuację zwierząt - nie tylko tych bezdomnych - bo te które dzisiaj mają właścicieli jutro już mogą być porzucone czy zagubione..... a ta bezkarność nie ma końca.........
-
[quote name='lavinia']nie było mnie przez tydzień to czego się dowiedziałam po powrocie o sytuacji na Paluchu...płakać się chce.... Bertaniko przestań pisać swoje wzniosłe bzdury, obejrzyj sobie zdjęcia zrobione przez wolontariuszki przez ostatnie dwa tygodnie, poczytaj o awariach, nowych ograniczeniach i nowym cierpieniu. Zresztą nie musisz czytać, przecież możesz zobaczyć na własne oczy, wolisz jednak bębnić w klawiaturę ... [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090704sobota/zycie-na-paluchu8.jpg[/IMG] gromy sypią sie na dziennikarkę, która zrobiła materiał do wiadomości - grożono jej, zmieszano z błotem, wysyła się donosy, do telewizji, do Urzędu Miasta, wszędzie a pani dyrektor nadal śmieje się nam wszystkim w twarz.....a zwierzęta cierpią..... [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci2009/akt20090704sobota/zycie-na-paluchu7.jpg[/IMG][/quote] Lawinio, może zamiast robić zdjęcia posprzątaj trochę kup - tak będzie lepiej dla piesków......... Jakby nad tym Twoim materiałem popracować to byłyby fajne foty na konkurs Miss Wąchącka...................Dziura w plandece nie jest żadna nowością , w schronisku jest wiele takich dziur....... a zwierzęta obgryzają co znajdą, bo nie mają tutaj domu z ogrodem ani całej rodziny do głaskania-------- budy też są obgryzione, nawet te najnowsze - przecież zwierzęta nawet w więzieniu też muszą mieć jakąś drobną przyjemność................jak jesteś taka wspaniała to zapraszam na pełen etat do schroniska - i życzę szczęścia i satysfakcji z pracy zawodowej i społecznej ..............[B].gdybyś zechciała poważnie rozważyć tę ofertę [/B]- to w ciągu doby obowiązuje tutaj [B]8 godzin kodeksowych[/B]- a w zależności od potrzeb jeszcze kilka godzin dodatkowych - niestety za darmo......... A wątpliwości na pewno rozwiąże dyrekcja - chyba że Pani na tym wymarzonym stanowisku zrobi to lepiej..........warto spróbować. Czy chciałaby Pani stanąć do konkursu - na Dyrektora Schroniska .........?- [B]to zapraszamy [/B]- oferty należy składać do Urzędu Miasta - [B]wymagane -[/B] wykształcenie wyższe - min. lekarz wet. lub epidemiolog - chętnie z doktoratem , a do tego min obowiązkowo 5 lat na stanowisku kierowniczym - a ponadto doświadczenie w pracy ze zwierzętami i całodobowa dyspozycyjność........... mile widziane MBA - dwa jęż. obce w mowie i piśmie. Jeśli ma Pani . kogoś takiego np . po praktyce np. w cyrku -[B] to zapraszamy .... także Redaktorki z PROGRAMU TVP "CELOWNIK" - o ile spełniają warunki - to mogą nawet aplikować......../ a przeciez warto , bo sytuacja w TVP jest labilna / .[/B]Jeżeli idzie o zarobki, niestety nie można liczyć na kokosy - ale miłość 2.5 00 zwierząt - [B]wynagrodzi. WSZYSTKO;;;; [/B] [B]PS- [/B]OSTATNI BĘDĄ PIERWSZYMI – JEZUS CHRYSTUS –[B] szukajcie a znajdziecie….[/B] [B]pozdrawiam i oczekuję na konsekwentne działanie[/B]...... i wierzę we wspaniałą przyszłość ,którą zapewnisz................. też mam nadzieję ................. [B] Nieładna albo Paskudna[/B] - [B]Bertanika[/B]
-
[quote name='boksereczkaa']Pytasz co można zrobić jeżeli ktoś z pracowników odjedzie czy zachoruje, a pomoc przy psach jest potrzebna non stop. Odpowiedź nie jest trudna. Gdyby schronisko nie odrzucało pomocy wolontariuszy i przyjmowało ich więcej, lub choćby ponownie pozwolono na opieke "na dowód", wtedy zyskałoby na czasie i można by było szukać odpowiedniego pracownika. W jaki sposób Ty uważasz, ze można poprawić jakość życia zwierząt w schroniskach? Przyjmując byle kogo? Nie pisz proszę tylko, że to rząd powienien wszystko zmienić, bo jest to kwestia bezsporna, tyle, że jak widzisz nasz rząd nie kwapi się do tego, aby coś zmienić, dlatego jak narazie trzeba szukać innych rozwiązań. Pisałam już, że zdaję sobie sprawę, że znalezienie odpowiedniej osoby do takiej pracy nie jest łatwe, ale nie jest niemożliwe. Schronisko to nie jest zwykła firma, do której je porównałaś, tutaj wszystko planuje się inaczej, a i tak w każdej chwili może się coś zmienić. Ty uważasz, że wolontariat słusznie jest ograniczony, że pracownicy są jacy są i to jest ok, więc co Twoim zdaniem należy zmienić? Bo chyba nie powiesz mi, że wszystko jest w najlepszym porządku.[/quote] Uważam że jakość życia w schroniskach, może poprawić tylko zmiana prawa - w Polsce problem bezdomności zwierząt ma wymiar klęski żywiołowej - a w takich sytuacjach zawsze są ofiary. Trzeba zacząć w końcu leczyć przyczyny , a nie skutki - ja nie rozumiem dlaczego oczekujesz od schronisk zapewnienia dobrostanu zwierząt - a zwalniasz z tego obowiązku właścicieli zwierząt i bezmyślnych ustawodawców...........?Jeśli odpowiada ci taki program , to zakasuj rękawy i do roboty !
-
[quote name='boksereczkaa']Ale przecież skądś ci pracownicy w schronisku się biorą, więc sposórd tych niewielu chętnych osób naprawdę można wybrać tych, którym los psow nie jest obojętny. Nie chodzi mi o to, że powinno się przyjmować osoby wyłącznie z wyższym wykształceniem, chodzi jedynie o ich stosunek do zwierząt. Jak sama napisałaś schroniskowe zwierzęta nie mogą czekać, dlatego właśnie trzeba coś zmienić i zrobić to natychmiast, co wiem, że łatwe nie jest.[/quote] Dziecko, trochę więcej realizmu.............no właśnie ci Pracownicy się skądś biorą i są..........jak nie chcesz ich zastąpić , to ciesz się..............
-
[quote name='boksereczkaa']Mam inną pracę i dzięki pieniądzą w niej zarobionym mogę pomagać zwierzętą, nie koniecznie z Palucha, ale może Ty się zgłosisz? Teoretycznie są tutaj sami miłośnicy zwierząt i teoretycznie wszyscy mamy ten sam cel-poprawić jakość ich życia w schronach, tylko że zamiast wspólnymi siłami próbować coś zdziałać, między innymi Ty, wolisz naskakiwać tu na inne osoby. W ten sposób niestety niczego nie zmienimy. Naprawdę uważasz, że tylko kompletni degenraci są zdolni do pracy w schronisku? Czy myślisz, że wśród osob bezrobotnych, bez wykształcenia, na zasiłkach itd., nie ma prawdziwych miłośników zwierząt? Jeżeli tak to ja Ci powiem, że jesteś w wielkim błędzie. Kora napisała, że pracuje tam osoba, która skończyła studia, która robi to bo kocha. Takich osób jest jedna na setki, ale warto właśnie ich szukać zamiast iść na łatwiznę.[/quote] Boksereczko, w schronisku pracuje sporo osób, które skończyły studia, wrażliwych i pracowitych ale czasami zdarzają się Ci niespełniający oczekiwań / tak jak zdarza się to w każdej firmie /- tego nikt nie jest w stanie przewidzieć...... Schronisko korzysta ze wszystkich tradycyjnych form werbowania do pracy - poprzez ogłoszenia w prasie, w internecie i oczywiście w Biurze Pośrednictwa Zawodowego Tak więc nie wiem jaką formę werbunku masz jeszcze na myśli. [B]Niestety ludzie nie rwą się do ciężkiej pracy[/B] - [B]nawet ci którzy kochają zwierzęta - wolą pomagać w inny sposób- dla nich wygodny[/B] - [B]tak jak chociażby ,Ty... Jak tak kochasz zwierzęta to nie oczekuj od innych poświęcenia -tylko zrezygnuj z lepszych możliwosci jakie Ci ofiaruje los i przyjdz do pracy Na Paluch........[/B]wówczas uznam, że rzeczywiście jesteś miłośnikiem zwierząt - akurat na witrynie Palucha wisi ogłoszenie....na pewno zechcą z Tobą rozmawiać..... a może masz jakiegoś wspaniałego znajomego, który by zechciał .....? Tylko widzisz , czasami nawet mimo dobrych chęci - nie każdy nadaje się do pracy w schronisku - wiele osób dość szybko rezygnuje - dlatego jest tutaj duża rotacja. Mówisz o tym żeby być wybrednym i nie wybierać ludzi z przypadku - a co można zrobic jeśli nagle zachoruje lub zrezygnuje z pracy jakaś osoba - czekać dotąd aż się znajdzie ktoś wspaniały.....? - a kto w tym czasie będzie karmił, leczył i sprzątał obiekty...i zajmował się . 200 -oma zwierzętami / bo miej więcej tyle przypada na 1-go pracownika/ ...myślisz że zwierzętom wytłumaczysz że muszą być teraz głodne i chore - bo za jakiś czas pojawi się Judym i wszystkie je uszczęśliwi...... - a jaką masz gwarancję, że w ogóle ten wspaniały się pojawi........???????????... [B]Widać , że studiów w zakresie zarzadzania nie kończyłas - bo nie masz pojęcia - co to planowanie czy strategia firmy.............Gdyby tak organizować działalnośc firmy - na wierze i oczekiwaniu - to marnie wróżę takim firmom....[/B]. Myślę że od licealisty można już oczekiwać rozsądniejszego myślenia Ty preferujesz jakąś zupełnie szaloną , wyidealizowaną paranoję, jaka się w realnym życiu nie zdarza........ ale dojrzały człowiek powinien rozrózniać ideały od rzeczywistości............ Przy obsłudze takiej ilości zwierząt jaka jest Na Paluchu / o róznych temperamentach, róznym stanie zdrowia , róznych gabarytach potrzebny jest człowiek - będący w bardzo dobrej kondycji - nadzwyczaj silny , z dużą odpornościa na stres -/ bo zwierzęta przybywają czasami do schroniska z wypadków w makabrycznym stanie - z oderwanymi kończynami itd/ -[B] a przy tym jeszcze wrażliwy.....[/B]. Widzisz takich ludzi jest mało - bo jak ma np. właściwie rozwinięta wrażliwość - to jego zdolnosci fizyczne są ograniczone - a do wywożenia gówien taczkami i przenoszenia chorych zwierzat do lekarza - trzeba mieć jeszcze siłę....i predyspozycje .... No cóz herosów w naszym kraju mamy mało , wśród moich znajomych, a nawet wsród wolontariuszy jest bardzo mało osób - które nadawałyby sie do tej pracy w tybie codziennym i w pełnym wymiarze....... Ja sama miałam tu przed laty - 3 miesięczna praktykę - wytrwałam z trudem , a mój organizm - nie wytrzymałby dłużej takiego wysiłku Jest to miejsce trudne , bo tutaj nie można precyzyjnie określić granic pracy - bo zwierzęta ciągle napływają, a tym samym ciagle ich przybywa , a zatem pracy też ........... Powinnaś szanować tych ludzi i docenić to, że są właśnie tutaj - bo jeśli ich zabraknie --- to na Ciebie raczej liczyć nie można............Najpierw trzeba samemu doświadczyć, zmierzyć się z problemem , dokształcić - żeby występować w roli eksperta. Ja niestety takich " Mędrków" radziłabym przewrotnie [B]"ważyć- lekce"......... Ps. Liczę na to ,że zaofiarujesz Paluchowi jakieś szlachetne - personalne oferty - [/B][B]przecież to takie proste.........[/B][B]jak Ci sie uda daj znać .Nadmieniam, że wolontariat może tylko wspierać pracę - bo nie gwarantuje wizyt non stop o każdej porze.... nie można przecież opierać działalności firmy - na braku odpowiedzialności........ [/B]