Po pierwsze skąd wiesz kell46 jak było naprawdę skoro Ciebie przy tym nie było, po 2 słowa przeprosin oraz chec zadoscosuczynienia (rekompensaty) zaistniałej sytuacji, kierowalismy niejednokrotnie (sami kochamy psy i wiem,ze kazdy by takie coś przeżywał) nie jest nam obojetne to co sie stalo, gdyby siostra miala psy na rekach (choc nikt nie nakazuje nosic psow,ani nikt nie wini za to ,ze tak ma być) to przeciez pies by na nia skoczył w ramach opisanego przez Cieie rzekomego na nią "ataku" który nie miał miejsca,bo na siostre pies nawet nie zwrócił uwagi. piszesz,że jednego psa kładła, czyli co drugiego miala na rekach ??Jak skoro moj schorowany dziadzius wziął jednego z nich na rece spod moich drzwi,aby podac siostrze (psy były wolno puszczone,a smycze ciągnęły sie za nimi -nie znajdowały sie w rekach włascicielki) piszesz,ze w klatce nie było nikogo poza siostrą oraz moją rodziną, a gdzie mowa o jej kolezankach z ktorymi była ?? nagle nie ma swiadkow na to całe zdarzenie ?? wcale nie mowie ,ze jest mi obojetna ta sytuacja i się oczyszczam,ale nie wypowiadaj sie skoro nie wiesz jak bylo naprawde, jest wiele innych szczegolow tej sytuacji odbiegajacych od stanu faktycznego .
Ktos napisal,ze moj pies wbiegl na pierwsze pietro, co za bzdura, wszystko rozgrywalo sie w moich drzwiach, na parterze (tak samo czy psy ujadaly czy nie, tez tego nie wiesz,a na Wasze żądanie psa nie uśpię,bo wiele z nia przeszlismy miala rowniez liczne operacje, pies to nie maskotka,ktora wyrzuce na smietnik,albo usmiercę) szkoda,ze nie podkreslilas,ze jedna z Twoich siostr powiedziała ,że najchetniej sama mi zabije psa, gdy byłam u Was i chciałam sie dogadac, oraz przepraszałam(po raz nie wiem,który)Niestety podczas tego typu rozmow były tylko krzyki-nie z naszej strony oczywiscie. Nie pisz,ze pies jest bardzo agresywny w stosunku do ludzi,bo nigdy w życiu nikogo nie zaatakowal,nie obszczekał kocha ludzi, dzieci.Chyba zapomniałaś jak sama głasakałas mojego psa,który sie kładł,zeby go po brzuchu miziać i mówiłas,ze jest bardzo łagodny i Ci sie podoba ,a maltanczyki luzem biegające obszczekiwały i podbiegały do mojego ,który był wtedy zajęty głaskaniem przez Ciebie, szkoda,że teraz jest jedynie odwracanie kota ogonem pies morderca-itd. pamiętam bardzo dobrze tamto zajście za blokiem .
Reszte wyjaśnień składać będę na policji .Nie jest nam obojętna cała ta sytuacja,ale Wasze podejcie i msciwosc również nie jest na miejscu
To tyle co moge powiedziec odnosząc sie do tej całej sytuacji.
Teraz możecie pisac co się komu podoba,bo ja już się wypowiadać nie będę.