Jump to content
Dogomania

ckla

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ckla

  1. Po pierwsze skąd wiesz kell46 jak było naprawdę skoro Ciebie przy tym nie było, po 2 słowa przeprosin oraz chec zadoscosuczynienia (rekompensaty) zaistniałej sytuacji, kierowalismy niejednokrotnie (sami kochamy psy i wiem,ze kazdy by takie coś przeżywał) nie jest nam obojetne to co sie stalo, gdyby siostra miala psy na rekach (choc nikt nie nakazuje nosic psow,ani nikt nie wini za to ,ze tak ma być) to przeciez pies by na nia skoczył w ramach opisanego przez Cieie rzekomego na nią "ataku" który nie miał miejsca,bo na siostre pies nawet nie zwrócił uwagi. piszesz,że jednego psa kładła, czyli co drugiego miala na rekach ??Jak skoro moj schorowany dziadzius wziął jednego z nich na rece spod moich drzwi,aby podac siostrze (psy były wolno puszczone,a smycze ciągnęły sie za nimi -nie znajdowały sie w rekach włascicielki) piszesz,ze w klatce nie było nikogo poza siostrą oraz moją rodziną, a gdzie mowa o jej kolezankach z ktorymi była ?? nagle nie ma swiadkow na to całe zdarzenie ?? wcale nie mowie ,ze jest mi obojetna ta sytuacja i się oczyszczam,ale nie wypowiadaj sie skoro nie wiesz jak bylo naprawde, jest wiele innych szczegolow tej sytuacji odbiegajacych od stanu faktycznego . Ktos napisal,ze moj pies wbiegl na pierwsze pietro, co za bzdura, wszystko rozgrywalo sie w moich drzwiach, na parterze (tak samo czy psy ujadaly czy nie, tez tego nie wiesz,a na Wasze żądanie psa nie uśpię,bo wiele z nia przeszlismy miala rowniez liczne operacje, pies to nie maskotka,ktora wyrzuce na smietnik,albo usmiercę) szkoda,ze nie podkreslilas,ze jedna z Twoich siostr powiedziała ,że najchetniej sama mi zabije psa, gdy byłam u Was i chciałam sie dogadac, oraz przepraszałam(po raz nie wiem,który)Niestety podczas tego typu rozmow były tylko krzyki-nie z naszej strony oczywiscie. Nie pisz,ze pies jest bardzo agresywny w stosunku do ludzi,bo nigdy w życiu nikogo nie zaatakowal,nie obszczekał kocha ludzi, dzieci.Chyba zapomniałaś jak sama głasakałas mojego psa,który sie kładł,zeby go po brzuchu miziać i mówiłas,ze jest bardzo łagodny i Ci sie podoba ,a maltanczyki luzem biegające obszczekiwały i podbiegały do mojego ,który był wtedy zajęty głaskaniem przez Ciebie, szkoda,że teraz jest jedynie odwracanie kota ogonem pies morderca-itd. pamiętam bardzo dobrze tamto zajście za blokiem . Reszte wyjaśnień składać będę na policji .Nie jest nam obojętna cała ta sytuacja,ale Wasze podejcie i msciwosc również nie jest na miejscu To tyle co moge powiedziec odnosząc sie do tej całej sytuacji. Teraz możecie pisac co się komu podoba,bo ja już się wypowiadać nie będę.
  2. ludzie nauczcie się czytać!! ja psa nie puscilam, nie szczułam, bylam w domu w pokoju kiedy nagle goscie otworzyli drzwi ,niespodziewane zdarzenie piszcie co chcecie, ja juz nic nie napisze na pewno,a tym bardziej nie zamierzam kazdemu z osobna przytaczac sytuacji, autorka, zbyt ogolnikowo opisala bez znaczacych szczegolow,ktore swiadcza o klamstwach,na forum nie siedza prawnicy,a ludzie wyrazajacy swoja opinie i to nie oni beda osądzać dobranoc
  3. zawarte w poscie informacje sa nieprawdziwe, dlatego nie bede sie wypowiadac, szkoda tylko,ze ktos nie dostrzega swojego niezachowania srodkow ostroznosci, za psami smycze sie ciagnely i byly puszczone, świadkami sa kolezanki Twojej siostry które z nią były,a nie przed klatką jak to jest opisane, oraz moi goscie,a jesli dojdzie do postepowania w sądzie nikt kłamał nie bedzie, pies nawet nie dotknal pyskiem siostry,a co mowic o warczeniu, w zyciu na nikogo nie warczała!!! wystarczy spytac innych z osiedla,ze dzieci podchodzą i traktują ją jako maskotkę, ponadto sprostowanie: psy bron Boze nie byly na rekach i kładzione pod moimi drzwiami! pobiegly na dół, (parter) pies wybiegl,(babcia otworzyła z dziadziusiem drzwi i przez cały czas zdarzenia byli naocznymi swiadkami jak równiez kolezanki siostry,a ja wybiegłam za psem,ktory puscił drugiego) jednak to,że moj pies jest takiej rasy, nie siwadczy o tym,ze jest mordercą , jak został opisany. Całe zdarzenie rozgrywalo sie pod moimi drzwiami, to sa przeciez psy,wystarczy jedno szczekniecie do rozbudzenia innego i w obronie o swoje terytorium,bo przeciez nie wbiegła na gore lub przed blok, a osoba wioząca ich do weterynarza nie mowila nic takiego co opisane jest w poscie, (wrecz jadąc z nią kłóciły się"dlaczego nie trzymałaś psów na rękach lub na smyczy tylko były puszczone"- jesli bedzie postepowanie to na pewno to poswiadczy,)probowałysmy dojsc do ugody,ale bezskutecznie,ponadto reszty nie zamierzam mowic,a winą nie nalezy mnie obarczac,tylko sad moze rozstrzygac o przyczynach,skutkach itd.,a jest jeszcze wiele więcej kwestii przeinaczonych przez założycielkę postu, które były odmienne i niech nikt nie rości względem mnie pomówień, tym bardziej udostepniając w internecie więcej nie zamierzam się wypowiadac i zaglądać na to forum,, zachowałam tylko cały artykuł,jako dowód,w którym opisane są odbiegające od rzeczywistosci zdarzenia oraz moje dane
  4. tłumaczyć mogę się jedynie przed sądem czy został czy nie
  5. osoby mogące kojarzyć daną osobę z przytoczeniem częściowych danych osobowych (imię), oraz tak jak ma miejsce tutaj, miejscowość oraz scharakteryzowanie wysokości mieszkania (parter) odnoszą się do danych i służą pomówieniu ponadto wina nie została stwierdzona, tylko sąd może orzec w takiej sprawie, stan faktyczny był odmienny od tego powyżej opisanego przez założycielke postu to wszystko
  6. osoby mogące kojarzyć daną osobę z przytoczeniem częściowych danych osobowych (imię), oraz tak jak ma miejsce tutaj, miejscowość oraz scharakteryzowanie wysokości mieszkania (parter) odnoszą się do danych i służą pomówieniu ponadto wina nie została stwierdzona, tylko sąd może orzec w takiej sprawie, stan faktyczny był odmienny od tego powyżej opisanego przez założycielke postu to wszystko
  7. [COLOR=Red]Co za bzdury!! Psy były puszczone luzem ze smyczami[/COLOR] ,mój pies nie zaatakował dziecka, zbyt wielu jest świadków widzących to zdarzenie,o którym nie mam zamiaru pisać ,bo tłumaczyć sie moge jedynie przed wymiarem sprawiedliwości, ponadto, pies był chowany z dziećmi, sąsiadki przychodziły z 5,4 ,a nawet i młodszymi dziećmi,jak również rodzina, nigdy pies nie przejawiał agresji do ludzi. Za opisywanie fałszywych wydarzeń w których wina nie została zasądzona, udostępnianie danych osobowych, można odpowiadać karnie : [COLOR=Red]art. 212 K.k.[/COLOR], zgodnie z którym „[B]kto pomawia[/B] inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”. Wyższa sankcja (grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2) spotka natomiast sprawcę, który przestępstwo tego rodzaju popełnił za pomocą środków masowego komunikowania, takich jak prasa, radio, telewizja, publikacje książkowe, nagrania elektroniczne i internetowa sieć informatyczna [COLOR=Red](art. 212 § 2 K.k.)[/COLOR]
×
×
  • Create New...