-
Posts
61 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paulaa88
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Oh Paulaa, Paulaa, hihihi.... Rodzi się tyle, ile los da i myślę, że doskonale o tym wiesz. Nie wiem, gdzie zobaczyłaś więcej szczeniąt, bo na każdym zdjęciu jest tylko jedno szczenię. Zwolnij Paulaa tempo, odpocznij i nie myśl tyle;), bo chyba przemęczona jesteś w swojej nowej pracy i w oczach Ci wszystko rośnie ;):lol::lol::lol::lol:[/quote] No tak ... nie zobaczyłam wiecej szczeniat na zdjeciu tylko po prostu myslałam ze wrzuciła Pani tylko te zdjecia na ktorych jest suczka ;] a z ta praca to troszke racji jest ten tydzień miałam nocki czego bardzoo nie lubie;/ (dobrze ze sobote mam wolna ;p );p i jestem troszke zakrecona ;| pewnie z nowu prawie cały dzień przespie dzis ;| ;p
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Paulaa .... Ale przecież wyraźnie napisałam, że urodziła się jedna suczka, tak czy nie tak???[/quote] :roll: nie przeczytałam dokładnie tylko zdjecia zobaczyłam wiec myślałam ze jest wiecej psow ;] 1 suczka hm myslałam ze za zwyczaj rodzi sie wiecej psow ale co ja tam wiem
-
:loveu:słodka ksiezniczka :loveu: z niecierpliwoscia czekam na zdjecia pozostałej gromadki :multi: buziaki dla nich :* zeby sie zdrowo chowały :)
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Paulaa, moje psy nigdy nie mieszkały ani nawet nie pomieszkiwały na zewnątrz. I nie ma tu znaczenia jaka jest pora roku, czy jest ciepło czy nie. Moja hodowla jest autentyczną hodowlą domową i moje psy zawsze są tam gdzie jestem ja a ja jestem tam, gdzie są moje psy. I nigdy się to nie zmieni. W moim mniemaniu tylko taka hodowla jest prawdziwą hodowlą domową. Chociaż przy takim podejściu ma się o wiele więcej pracy, sprzątania, mniej wolnego czasu, etc. W moim domu w lecie drzwi do ogrodu są otwarte od rana do wieczora i jeśli któryś mój pies ma ochotę wyjść na zewnątrz to wychodzi, jeśli nie to nie. Najczęściej jednak psy są w ogrodzie wtedy gdy jestem także ja. Podobnie jest ze szczeniętami - zawsze są tam, gdzie ja. Czy to w domu czy w ogrodzie, czy w nocy czy w dzień. Nie uznaję przetrzymywania psów czy szczeniąt w jakiejś odgrodzonej części posesji - jak się trzyma małpy w zoo - w ciągu dnia i zabierania ich na noc do domu lub też zostawiania psów na noc, gdy jest ciepło. A międzyczasie "rzucania im do michy żarcia" i wymieniania palet i szmat pod pupą, żeby nie wykosztowywać się na posłanie, którego żywot jest dość krótki. W moim rozumowaniu jest to zwykła hodowla kojcowa, zwykły kennel, w którym do psów podchodzi się przedmiotowo. I wszystkie czynności wykonuje się tak, aby był jak najmnijejszy nakład czasu i pracy oraz koszt inwestycji. Także nie, nie. Nie mówilibyśmy o sobie HODOWLA DOMOWA, jeśli w rzeczywitości pomieszkiwalibyśmy Z WYGODY na zewnątrz, nawet w najpiękniejszą pogodę. Mieszkamy razem i wszędzie staramy się być razem. My - ja i psy - nawet mówimy o sobie MY, gdyż jesteśmy jedną rodziną. Tyle, że psio-ludzką, co nam bynajmniej nie przeszkadza :loveu: A to, że piszę "przywiążę na łańcuch do budy" to zaczęrpnęłam od znajomego hodowcy yorków :lol:. I zapewne jeszcze nie raz będę używała tego typu - mało logiczne w odniesieniu do nas - teksty, bo czasem "taka właśnie jajcara ze mnie" ;):cool3:.[/quote] Rozumiem zapytałam sie tylko z czystej ciekawosci:)i w pełni popieram taka hodowle oby było wiecej takich ludzi jak Pani . Wyobrazam sobie jak wesoło musi byc w domu jak pojawia sie szczenieta w domu :loveu: 10 biegajacych szczeniat +reszta psow;p Własnie dostałam dzis odpowiedz z pracy ze sie dostałam wiec jestem bardzo szczesliwa iz bede mogła spełnic swoje małe marzenia zwiazane z wizyta w 2 hodowlach ;p (bo niestety albo stety sama musze sobie zapracowac na swoje "zachcianki " )
-
zna ktos moze strony Angielskich hodowli ? szukałam w necie ale z marnym skutkiem ;p a chetnie zobaczyłabym jakie psy maja
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']O tak.... Znamy holenderskie linie genetyczne, znamy... Jednak ponieważ nigdy nie były, nie są i nigdy nie będą przodkami dla Nestor Notabilis więc może nie zaśmiecajmy tematu ;)[/quote] ahaa no nie wnikam dlaczego mi sie tylko osobiscie spodobały
-
no rzeczywiscie biała dama z niej :) przypadkiem natknełam sie na Holenderska hodowle bardzo spodobały mi sie ich bulki zwłaszcza Ashley i Dynamic [url=http://www.lordofbulls.nl/MASTIFF/index.html]Lord of Bulls[/url]
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS'] [CENTER]Jednak typową angielską maścią dla bullmastiffa jest ta oto :[/CENTER] [CENTER][URL="http://img192.imageshack.us/my.php?image=32343020.jpg"][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/3427/32343020.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://img192.imageshack.us/my.php?image=szo.jpg"][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/9661/szo.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://img192.imageshack.us/my.php?image=gala.jpg"][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/4628/gala.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]----------------------------------------------------[/CENTER] piekne psy mi osobiscie bardziej podoba sie ta maść niz pregowana :)
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Oj..... Paula, nie jest to takie hop-siup ;):shake: Porządne wyczesanie przed kapielą, pucowanie uszu, pazurów i kąpiel 10 cielaczków w warunkach domowych zajmuje nam 3 dni :cool3:. Dzięki Bogu - pomijając wystawy - tylko kilka razy w roku. Niestety, nie mam już szans na szybsze tempo - kręgosłup już nie ten i muszę się oszczędzać:lol:. Jutro skończymy. Dzisiaj druga tura. Czwarty dzień jest na generalne porządki ;). Już się nie mogę doczekać kiedy zmodernizuję psią łazienkę :placz:. Wtedy kąpiel będzie poezją samą w sobie : na krzesełku lub na stojąco, pies na wysokości mojej głowy, kąpiel bez obciążania kręgosłupa i bez zginania się. Albo wiem.... przemianuję się na hodowlę kojcową :evil_lol:. Tam psy się polewa szlaufem na "dworzu":eviltong:;)[/quote] No przy takiej gromadzie na pewno nie jest lekko :) ja jak chciałam wykapac sojego psa to musiałam szukac go po całym mieszkaniu bo jak slyszał ze idzie do wanny to sekunda i go nie było jak juz znalazł sie we wannie to stał jak na skazanie i sie obrazał ;| ;p poźniej latał jak szalony po pokojach i wycierał sie w dywany co mojej mamie bardzo to nie pasowało ;p ale co tam :) wszystkie psy mieszkaja z Pania w domu? czy zostaja czasami na dworze na noc jak jest ciepło
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Dzięki dziewczyny :Rose: A my się dziś kąpiemy i mamy ogólne pucowanko :loveu: wszelkich możliwych zakamarków ciała ;)[/quote] jak tam pucowanko ?;) panie i panowie czysciutcy ?:D;) juz to widze jak to wygladało pewnie zabawnie było ?:D
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Tak. I muszą tak wyglądać żeby przetrwać. To oszałamiające futro chroni je przed spadkami temperatur, przed deszczem (nie nasiąka wodą) oraz przed atakiem choćby niedźwiedzi. Naszego polskiego tybetańczyka taki misio zapewne wciągnąłby nosem :cool3: przechodząc metr obok. Tam zwierzę musi się przebić przez grubą warstwę psiej skóry i futra co w zetknęciu ze zwinnością psa wychodzi na niekorzyść misia:mad:. Poza tym te obroże z kolcami - w momencie ataku chronią głowę, tętnicę szyjną, oczy, etc... Wszystkie te cechy aby zdecydowanie "zakorzeniły" się w psie i do tego miały wartość w realu muszą być pielęgnowane przez pokolenia. Jednym słowem te cechy ratują psu życie. U nas taki pies byłby niczym dzika bestia z filmu "Pies Baskerwillów" :lol:[/quote] Nie chciałabym spotkac psa imporotwanego z tamtad wrrrr na sama myśl sie trzese ;p ale i tak mi sie podobaja te niedzwiedzie ;p
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Paula, ojczyzną tej rasy jest Tybet. Tam te psy spełniają swą rolę pilnując stad i domostw przed na prawdę niebezpiecznymi drapieżnikami. Są pierwotne, zimne i surowe jak warunki, w których żyją. I tak samo dzikie, nieokiełznane i piękne jak góry Tybetu. Nie polecam importu ;) Bardziej realnie : tybetańczyki mają jeden mankament - wyją i ujadają w nocy. W dzień "ich nie ma". Są także bardzo trudne w prowadzeniu, gdyż są bardzo samodzielne. Czasem za bardzo ;)[/quote] wiem ze Tybet troszke sie naczytałam o tej rasie chodzi mi o ta stronke co podałam nie wiem własnie czy to była stronka z hodowlami w Chinach czy w Tybecie ;/ widziała Pani jak te psy z tej stronki wygladaja? jak lwy
-
a propo ksiązki jutro własnie ide do ksiegarni i obejde wszystkie jakie sa w moim miescie a jak mi sie nie uda to bede szukac w internecie zeby zamowic
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Tak, to prawda a propos Ewy. W ramach wspomnianych ciekawych miejsc to - jeśli tylko uda mi się jakimś cudem przenieść zdjęcia z dyskietki, bo mój komputer nie czyta dyskietek - to pokażę cudne miejsce, gdzie mieszka rodzony brat mojego Muffasy. Włochy, posesja z 4 ha pagórków i dolin ;):lol: , poza tym normalny ogród, a z tarasu widok na dymiącą Etnę :loveu::loveu::loveu: Co mój tatko - realista - skomentował, że mycia okien to im nie zazdrości :lol:...... Och, ta kadra "Oldbojów" ;)[/quote] po prostu raj na ziemi :) super czekam na fotosy a tak troche odbiegajac od tematu to dzis zagladałam na forum o MT (takze bardzo mi sie podobaja ) natknełam sie na ten o to link [URL="http://www.zangaounion.com/new/index.asp"][COLOR=#22229c]http://www.zangaounion.com/new/index.asp[/COLOR][/URL] troszke sie zdziwiłam jak wygladaja ich mastiffy zdecydowanie roznia sie od tych ktore widziałam na stronach Polskich hodowli ciekawe pod jakim katem Chińczycy hoduja te psy [URL="http://www.zangaounion.com/new/index.asp"][COLOR=#22229c][/COLOR][/URL]
-
[B]NESTOR.NOTABILIS z duzym zaciekawieniem czytam co Pani pisze i czekam na wiecej ciekawych informacji [/B]
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Jeśli w Puławach tam, gdzie jest pies KINGO to serdecznie Ci tą hodowlę polecam. To jedyna znana mi osobiście hodowla tej rasy czyniona z wielką pasją.[/quote] Tak własnie to hodowla Pani Ewy Z :) a psy ma naprawde piekne z reszta sama jej strona rozni sie od innych jest tam duzo informacji zawartych na temat rasy widac ze te psy sa jej wielka pasa
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Eeeee tam. Po prostu się podobają. Są słodkie i zwyczajnie "kradną" serca[/quote] :) własnie sprawdzałam ile mam do Lublina ode mnie do Lublina 429 km Puławy 380 km wiec za jednym razem odwiedziłabym 2 hodowle Nestorowa brygade i hodowle Presy :D
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']Tak Paula. Oceniam, że psy w tej hodowli są traktowane z należnym im szacunkiem. Nie mniej jednak kraje Azji powodują u mnie dreszcze i drżenie serca. Są to kraje "cudów", gdzie wszystko może się zdarzyć i nawet nie wiadomo kiedy i dlaczego.... Tam pies może mieć albo złoty pałac albo może zostać brutalnie zabity przez właściciela. Może, gdyż psy są zwierzętami "nieczystymi", do których nie ma się szacunku. Z tego co dowiedziałam się, przy okazji "ataku" na szczenięta z mojej hodowli z Egiptu i Malezji, nie wszyscy tacy są. Tylko, że wysyłając szczenię aż tak daleko traci się go z widoku na zawsze. I w moim mniemaniu wysyła się go na przepadek. Zwłaszcza po tym, co zobaczyłam na stronie hodowli z podanego wcześniej linka. Ten mężczyzna, autentycznie dba o swoje psy i psy mają super warunki jak na ten kraj. Jego psy są importowane z USA i są championami. Szokujący - pozytywnie rzecz jasna - jest ołtarzyk jego psa, który już nie żyje. Niespotykane i bardzo nietypowe w tamtych rejonach ;). Im dłużej z nim rozmawiam tym bardziej się do niego przekonuję, bo jest szczery wobec mnie. I gdyby nie to, że podróż jest zbyt długa, wyczerpująca i niebezpieczna (międzylądowanie w Kongkongu czy Malezji) dla szczenięcia a kraj jest krajem "cudów" - to na pewno mój szczeniak poleciałby w tamte rejony. Już nie raz. Także do Egiptu, Malezji, na Cypr. Nie mniej jednak Azja zawsze pozostanie Azją.... Poza tym - prawdą jest - tak na prawdę nie wiem nic niepodwarzalnego o tym kraju. A to co wiem jest swojego rodzaju balansowaniem na krawędzi. A ja nie należę do tego grona hodowców, którzy sprzedadzą psa wszędzie tam, gdzie będzie dla nich dobra reklama. Nie ważne, że pies zamiast zieleni ogrodu widzi głównie pręty metalowego kojca, zamiast podłogi ma goły beton a za posłanie ma drewniane palety. Zamiast spaceru z pańciem ma bieg na bierzni, etc... Choć sprzedaż w takie miejsca korci to jednak nie jest to dla mnie ideą "sukcesu" i nazywania siebie dobrym hodowcą. A facet z Filipin - jest w porządku jak do tej pory. Zobaczymy co teraz mi odpisze na zadane pytania ;) Czekam na zdjęcia psich kojców/mieszkań od niego. I na więcej info o jego kraju, ideach hodowlanych, wystawach, o tym w jakim celu hoduję się u nich bullmastiffy. Bardzo mnie to zainteresowało. Ciekawie rozmawia się z kimś tak "odległym". Jak tylko dostanę kolejne info to obiecuję, że podzielę się tym z Wami.[/quote] Mnie samą to zainteresowało nic nie wiem o Azji ale zaraz sobie poszukam jakis informacji w internecie :) jak beda jakies zdjecia to chetnie zobacze Wiadomo Azja to nie Europa ;/ i wysłac tam szczeniaka tak jak Pani pisała dla dobrego hodowcy reklama za wszelką cene nie jest wazna . Widze ze Pani psy sa cenione chyba prawie na całym świecie skoro zgłaszaja sie ludzie z tak dalekich krajow tylko pogratulowac :)
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: To jeszcze trochę Filipin .... [URL="http://img3.imageshack.us/my.php?image=aneoonguardduty.jpg"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/7870/aneoonguardduty.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img194.imageshack.us/my.php?image=kirahdp.jpg"][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/328/kirahdp.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img3.imageshack.us/my.php?image=playtimew.jpg"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/803/playtimew.jpg[/IMG][/URL][/quote] myslałam ze beda gorzej wygladac ale ładne psy najbardziej podoba mi sie te 1 zdjecie
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']No tak.... to już 30 strona :crazyeye: To ja Ci wstawię moje naujlubieńsze zdjęcie Iwanka : [URL="http://img190.imageshack.us/my.php?image=iwanek.jpg"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/5476/iwanek.jpg[/IMG][/URL] to jego tatuś - Pako : [URL="http://img190.imageshack.us/my.php?image=pakulec.jpg"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/3788/pakulec.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img190.imageshack.us/my.php?image=kima.jpg"][/URL] [URL="http://img190.imageshack.us/my.php?image=tidn2.jpg"][/URL] To tak na szybko mała prezentacja i przypomnienie. Myślę, że lada chwila posypią nam się nowe zdjęcia piesów. Ja też postaram się zrobić nowe zdjęcia jak tylko przestanie padać deszcz. :loveu:[/quote] Dziekuje :) jaki słodziak :loveu: całkiem jak tatuś :loveu: u mnie pogoda sie juz poprawiła bo tez ciagle deszcz padał;/
-
[quote name='kropka77'] [B]paula-[/B] tu nie chodzi tylko o bullmastiffa. Tu chodzi o każdego kajtka. Każdemu może coś złego sie stać. Mieszkam w pochrzanionym mieście, i wierz mi, że poprzedniego psa wypuszczałam na ogród tylko, jeśli ktos na nim był. A takich miast jest wiele. U mnie kwitnie proceder walk psów, ludzie trują psa sąsiadód " bo ładniejszy od naszego", wykładaja nawet trutki pod moim blokiem. W ciągu tego roku zginęły w ten sposób 4 psy z mojego otoczenia. A takich miast jest wiele. Iwanem interesuje sie już światek walk- nie zliczę, ile propozycji dopuszczenia go juz miałam ( a ma dopiero 9 msc!). Nie zostawiam go nawet w aucie, nie mówiąc już o przywiązaniu pod sklepem. Moim znajomym ukradziono samochód z labradorem w środku. Auto znalazło sie tego samego dnia, pies do dzis nie...[/quote] pewnie ze moze sie stac cos złego zgadzam sie ,wypuszczanie go samego moze nie było najadrzejsze ale coz człowiek uczyc sie na błedach co nie :) co do trucia bo ładniejszy wiesz zawiść ludzka nie zna granic niestety;/ i cierpia na tym niepotrzebnie niczemu niewinne zwierzeta;/ Iwanem interesuje sie już światek walk- nie zliczę, ile propozycji dopuszczenia go juz miałam ( a ma dopiero 9 msc!). Nie zostawiam go nawet w aucie, nie mówiąc już o przywiązaniu pod sklepem. Moim znajomym ukradziono samochód z labradorem w środku. Auto znalazło sie tego samego dnia, pies do dzis nie... Gardzę !! takimi ludźmi ktorym sprawia przyjemnosc na patrzenia jak psy miedzy soba walcza na śmierć i życie ;/ życze tobie i twojemu psu zeby nigdy nie spotkał go taki los! masz moze jakies zdjecia swojego psa?
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS']A ja od kilku dni koresponduję mailowo z Filipinami. Ów mężczyzna jest filipińskim hodowcą bullmastiffów i marzy mu się pręgowany chłopiec po Pako :lol:;) Oto jego psy : [URL="http://img200.imageshack.us/my.php?image=acyrus.jpg"][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/2600/acyrus.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img200.imageshack.us/my.php?image=millscanvas.jpg"][/URL] [URL="http://img200.imageshack.us/my.php?image=ateac.jpg"][/URL][/quote] mozna prosic o linka do jego hodowli?
-
[quote name='NESTOR.NOTABILIS'][B]Paulaa[/B] moim zdaniem tu nie chodzi o to, że mały kundelek a duży rasowy bullmastiff czy presa. Sens tkwi całkowicie w czymś innym. Sens tkwi w uczuciach i w zapobieganiu ewentualnym wydarzeniom, które zaszkodzą psu. Zarówno presa jak i bullmastiff są molosami. Z ta różnicą, że bullmastiff jest oazą łagodności a presa zdecydowanie mniej. Każdy molos rządzi się swoimi prawami i - jak każdy inne żywy ssak, także człowiek - przechodzi przez różne fazy/etapy podczas swojego rozwoju. Mamy więc okres szczenięcego buntu, fazę lękliwości, fazę buntu młodzieńczego, fazę dojrzewania, fazę wchodzenia w dorosłość, etc. W trakcie tych wszystkich faz psiak poznaje świat, uczy się i doświadcza nowych zachowań, miejsc, zdarzeń. Naszym celem jest aby były one dla niego jak najbardziej kształcące i łagodne w doznaniach. I choćby nie wiem co ktoś mówił to każdy pies musi przez to przejść i basta. Zwłaszcza molos. I głupi jest ten kto odważa się twierdzić, że wziął psa z wadliwą psychiką od hodowcy. Nie jest to bynajmniej prawdą lecz to, że ten człowiek zwyczajnie nie ma pojęcia o rasie i psie, którego posiada i po prostu sobie z nim nie radzi. Z tą różnicą, że jeden pies może to przechodzić łagodnie a inny bardziej burzliwie. Od hodowcy bierze się szczenię z zakodowanym charakterem, który właściciel łatwo może wypaczyć w którąkolowiek ze stron. nawet w ciągu niespełna miesiąca. To, w jaki sposób psiak przejdzie przez poszczególne fazy rozwojowe zależy od właściciela psa. Hodowca - NIESTETY - nie ma na to wpływu. Każdy molos przechodzi przez dwa z najtrudniejszych dla właściciela etapów : młodzieńczego buntu oraz młodzieńczej strachliwości. Puszczając psa "samopas" narażasz go na to, że : - ucieknie, gdy się czegoś przestarszy - spłoszony będzie biegł w amoku prosto przed siebie, najczęściej pod koła przejeżdżającego auta - zostanie zagryziony przez innego psa/zwierzę - zostanie pogryziony przez innego psa/zwierzę, a w konsekwencji młodzieńczego strachu nie da sobie pomóc i np wykrwawi się na śmierć - będąc psem dorosłym - czyli nieufnym wobec obcych molosem - także w sytuacji wypadku nie da sobie pomóc lecz będzie uciekał w szoku pogarszając swój stan To są jedne z aspektów. Inne, równie przerażające, są takie, że każdy pies rasowy jest świetnym "trofeum" dla złodziei. I ponoć nie ma luzem chodzącego psa, którego nie da się ukraść. Nie wiem, nie wnikam. To słyszałam, czytałam, oglądałam w necie. Nie doświadczyłam, dzięki Bogu. Ale mam też monitoring całej posesji i alarm w postaci m.in. grzywaczy, które zawsze chodzą razem z bullmastiffami. A w domu inne "zabezpieczenia" na wszelki wypadek.... No i chodzące luzem psy, które działają w grupie. Poza tym od szczenięctwa wpajam swoim psom nieufność wobec obcych i zapewniam Cię, że żaden nie podejdzie gdy Ty będziesz tego chciała. I tak Paulaa, wyobraź sobie, że w tym brutalnym świecie polskiej mentalności każdy skradziony pies ma czemuś służyć a obecnie kradzieże od kilku lat są na topie : - yorki i inne modne rasy kradnie się, bo dobrze się je potem sprzedaje - psy ras dużych najpierw ponoc próbuje się czy mają zadatki do walk, jeśli tak - walczą, jeśli nie - są workami treningowymi dla psów walczących, czyli są przez nie zagryzane - suki najczęściej rodzą psy, które potem - w zależności od wielkości i cech psa - albo walczą albo są wspomnianymi workami - psy średnie są materiałem ćwiczebnym j/w I myślę, że Kropka miała raczej te aspekty na uwadze a nie dywagacje czy Twój Cezar był mądry czy nie. Zapewne był bardzo mądry i cwany, ale tutaj akurat trafiłaś na nas czyli osoby mające totalnego bzika na pukcie swoich psów. Czy potrafiłabyś żyć ze świadomością, że pośrednio pozwoliłaś skończyć życie w męczarniach swojemu psu??? Mam nadzieję, że nie. Widzisz, moja babcia, lata temu także wypuszczała swojego pieska, żeby "polatał". I Czarek miał swoje miejsca na obchody zanim pobiegł do psich kumpli : biegł do mojego taty do garażu pomachać ogonem, potem do kwiaciarni rodziców na ciacho, potem pokazał się w jeszcze kilku miejscach i biegł "w swoją stronę". Wracał najczęściej wczesnym wieczorkiem. I zapewniam Cię, że abstrachując od tego, że był moim zdecydowanie zbyt wczesnym prezentem urodzinowym, który w konsekwencji mojej nieodpowiedzialności (miałam 7 lat i kolorowo w głowie) ostatecznie zamieszkał u babci właśnie - to był najmądrzejszym psem na kuli ziemskiej. Tyle, że wtedy były inne czasy. Mniej samochodów, mniej huligaństwa ze strony młodzieży czy raczej młodocianej hołoty, etc. To było lata temu. Były to czasy kiedy ludziom można było bardziej ufać, kiedy dane słowo było honorem w jego spełnieniu. Ludzie szanowali się na wzajem, szanowali czyjąś własność i pomagali sobie wzajemnie. Dzisiaj króluje fałsz i obłuda, "podkładanie sobie świń" jest jazzy co w połączeniu z mierną mentalnością niektórych Polaków daje nam mieszankę iście wybuchową. Nie zrozum mnie źle, ale zwyczajnie trzęsie mnie na myśl o tym, że psiak ode mnie mógłby jakkolwiek być puszczany "samopas". Jak pomyślę, ile pracy trzeba włożyć w wychowanie molosa, ile serca i miłości mu podarować aby był m.in. takim luzakiem jak Iwan czy reszta psiaków ode mnie to włos mi się na głowie jeży gdy myślę, że mogłoby być inaczej. Ja go po prostu, oczyma wyobraźni, widzę już w kuble na śmieci z przegryzionym gardłem... I nie uznaj, że któraś z nas uwzięła się na Twoje poglądy czy też strofujemy Cię, bo tak nam się podoba i już. Nie. Nie wątpię, że Twój pies był jednym z najmądrzejszych na świecie, bo każdy nasz pies taki jest. Ale nawet sporadyczne wypuszczanie psa było zwyczajnie pozbawione odpowiedzialności i było bezmyślne. 50 razy mogło być super a mógł się zdarzyć ten jeden jedyny pechowy dzień, że pies by zginął. Być może nawet Twój tato widziałby to wyglądając przez okno...[/quote] nie wiedziałam ze wywołam tym takie zamieszanie ;| jak juz napisałam wczesniej nie pusciłabym swojego bullmastiffa zeby sam sie błakał po ulicach!chyba teraz myslicie sobie ze jak kiedys bede miała psa to bede go wypuszczac samego na pewno tak nie bedzie :)doskonale zdaje sobie sprawe z całej sytuacji wiec moze zakonczmy juz ten temat:)
-
Witam Interesuj sie rasa i chciałabym zebyscie podzielili sie ze mna informacjami o waszych psach wiadomo wszystkie sa przedstawicielami jednej rasy ale każdy pies sie rozni od siebie nie tylko wygladem ale takze charakterem zachowaniem . Piszcie jakie sa wasze pociechy jakie sa wady i zalety posiadania tej rasy wszystkie informacje bardzo mnie interesuja mile widziane takze zdjecia
-
[quote name='kropka77']Skierniewice leżą między Łodzią a Warszawą. Mnie też bardzo podoba się Presa. Eksterierowo sa nawet podobne do Bullmastiffa. Ale jak dla mnie charakterki zupełnie różne. Pytasz o wady i zalety Bullmastiffa. Najwięcej opowie Ci p.Magda. Ja mam tego psiaka dopiero 7 msc. Z własnych doświadczeń- [U]Wady[/U] BRAK [U]Zalety:[/U] - niesamowita przytulanka - mało absorbujący w domu ( prawie ciągle śpi) - poprawia humor jak nikt inny - bardzo szybko się uczy - zero agresji ( jak narazie) - bardzo cichy ( tzn. nie szczeka, ale za to chrapie, charczy, sapie itp.) jest kilka cech, które inni uznają za wadę- choćby dość drogie utrzymanie czy upór. Dla mnie jednak są to cechy wpisane w tą rasę, i nie traktuję ich jako wady.[/quote] Dziekuje za informacje :) presy to bardzo piekne psy jak bullmastiffy chrapie ojjj ale bulkowi mozna to wybaczyc :D wyobrazam sobie jak moze poprawic humorek tym swoim pociesznym pyszczkiem drogie utrzymanie to ile kosztuje miesieczne utrzymanie psa tej rasy?