Pisz po ludzku, bardziej wyraźniej. I po co ta agresja, zabrakło ci argumentów?
Prawda jest taka, że się nie znasz na opiece nimi i starasz się bzdury rozpowszechniać. Wiedz, że faliste w naturze wędrują kilka kilometrów dziennie, i je wypuszczać trzeba codziennie na cały dzień (od rana do wieczora, wtedy są najaktywniejsze). Wypuszczanie je co tydzień jest tyle CO NIC, ptaki się meczą 6dni w tygodniu w klatce. A jak sprzątacie raz w tyg., no... tylko pogratulować. Poza tym wiedz, ze piasku papugom się nie daje, a jest wręcz szkodliwy - ale co będę się rozpisywał, zapraszam do fachowej literatury i to nie polskiej, tylko zagranicznej i aktualną. Dodam tylko, że papugi nie potrzebują piasku do trawienia, ponieważ pokarm rozcierają dziobem - nie to co gołębie czy kury, które połykają pokarm w całości i do tego potrzebują gastrolitów (piasek, kamyczki). Znane są przypadki śmierci papug po zjedzeniu piasku, miały zapchane tchawice, żołądki itp. Pewnie myślisz teraz, po co produkują piasek dla nich? A no właśnie, dla kasy. Tak samo bezwartościowe są kolby, które tylko ptaki tuczą a wcale :lol: dziobków nie ścierają, ponieważ zdrowym papugom dziób nie przerasta i do skubania mają gałązki, a nie jakieś kolby. Tak samo "wapienka" dla papug, które są z ... gipsu :lol: Daje się im naturalną sepię (muszlę zewnetrzą morskiego mieczaka - mątwy). Pewnie nawet nie pokrywacie im odpowiedniego jedzenia, oprócz mieszanki ziaren - kiełki, warzywa (rózne rodzaje), owoce, zielonki, chwasty jadalne z kwiatami czy niedojrzałymi nasionami, ugotowany ryż czy jajko na twardo. Papugi po prostu w zoologach wegetują, nieraz musiałem ratować takie delikwenty z takiego miejsca. Dlatego uważam, że w zoologach nie powinno sprzedawać ŻYWYCH zwierząt, nawet chomików. Do tego są hodowcy, można zawsze ich znaleźć, przyjechać i wybrać co się chce, a ma się pewność ze zwierzęta były chowane w dobrych warunkach (nie mówie o pseudo), dobrze żywione od "urodzenia" i w dobrym stanie psychicznym. Skąd trafiają zwięrzeta do zoologów, a no - najpierw od "hodowców", a potem w hurtowni jakiś czas gdzie czasami żyją w skandalicznych warunkach (byłem, widziałem), i dopiero zoolog. Ma to także wpływ na psychikę i zdrowie zwierzaka.