[quote name='__lara']ojejku, a tu znowu wrzawa się zaczęła! Może już lepiej skończyć te wyliczanki kto jest winien? Ciotki, to nie ma sensu!!!! Ważne, że zwierzęta są w dobrych rękach, takim gadaniem to naprawdę można człowieka z równowagi wyprowadzić. Widać, że fioletce ludzie podrzucają zwierzęta, zachowują się jak świnie, a wy jeszcze znowu na nią najeżdżacie. Opanujcie się! Czy tym zwierzętom dzieje się jakaś krzywda?? Czy są w złym stanie?? Nie. Więc czym się tak martwicie? Ja się nie dziwię fioletce, że może czuć się zeszczuta i nachodzona... Może lepiej wyciągnąć rękę do drugiego człowieka, a nie młotek?[/quote]
Pisze z innego komputera(fioletka). Lila bardzo duzo pije dlatego weterynarz podejrzewa cukrzyce albo nowotwor. Badania ma miec zrobione po 3 tygodniach od szczepienia przeciw grzybicy. Mam nadzieje ze wtedy sie okaze ze to nic powaznego.
Tosia po dzisiejszych zastrzykach dostala zapasci i byla w stanie agonalnym. W tym deszczu pobieglam z nia do weterynarza. Tylko kilka minut dzielilo ja od smierci. Zrobila sie zolta, oczy prawie wyszly na wierzch, piana na ustach i padaczka. Watroba i nerki przestaly pracowac. Serce bylo prawie niewyczuwalne, temperatura spadla do 37 stopni. Kilka minut i juz by jej nie bylo. Dostala atropine, glukoze, witaminy, cos na uspokojenie i jeszcze kilka innych zastrzykow. Ledwo udalo sie za 3 razem wkuc w zyle zeby podlaczyc kroplowke. Ogrzewalam ja wlasnym cialem. Maz przyjechal z kocem i recznikami. Teraz siedze przy niej i ja pilnuje. Oblozylam ja butelkami z goraca woda. Wyslalam brata do mamy po termofor i poduszke elektryczna. Troche pomoglo ogrzala sie ale ma ataki neurologiczne i chwilami cala sztywnieje a oczy wychodza na wierzch. Ale ciesze sie jak glupia ze w koncu sie posiusiala bo to znaczy ze nerki podjely prace. Na 21-sza jedziemy na nastepna kroplowke. Modle sie i placze na przemian zeby przezyla.
fioletka