Witam wszystkich,
kochani chcę was gorąco prosić, żebyście badali okresowo swoje baryłeczki pod kątem zwyrodnienia kręgosłupa, dyskopatii. moja kluseczka miała 7,5 roku, chodzący okaz zdrowia, u weta bywałyśmy jedynie na szczepieniach. rodzice i pokolenia wstecz wolne od jakichkolwiek chorób. aż tu nagle 12 marca tego roku Fetunia zaczęła inaczej chodzić na tylne łapki podczas wieczornego spaceru, jakby to określić, zaczęła je płaszczyć. na następny dzień wizyta u weta, prześwietlenie, diagnoza- zwyrodnienie kręgosłupa na odcinku krzyżowym... zastrzyki, laser... na następny dzień przestała zupełnie chodzić, wet powiedział, że musimyliczyć się z tym, że już nie wstanie. paraliż, nietrzymanie moczu, niemożność wypróżnienia się... tragedia...niunia strasznie się męczyła, bo nie mogła zrozumieć, że z dnia na dzien nie może biegać... 16 marca- musiałam zdecydować o najgorszym, po okropnej nocy pełnej bólu, pisków i kałuż moczu o 8 42 Fetunia zasnęła. :placz::placz:Kochani, uwieżcie mi, że choroba nie dała wcześniej o sobie znać, nic, zero objawów.:angryy: normalny, piękny bassecik. Badajcie swoje kluseczki zapobiegawczo, bo wetka mowila,ze gdyby wcześniej było to wykryte, mówię tutaj kilka lat wstecz, to można byłoby zastosować kurację hamującą postęp choroby i w jakimś stopniu przedłużyć jej krótkie życie... nikomu nie życzę takich przeżyć. 4 dni wystarczyły, żeby moje serce stało się puste...:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
:*:*:*Feta :*:*:*