Jednak dobrze pamietałam, że pisała do mnie pani z Dzierżoniowa w sprawie adopcji Capri.
Jednak nie chciała abym odpisywała na tego maila. Podała mi nr telefonu (który niestety był ciągle wyłączony).
Ciekawa jestem czy to ta sama osoba...
Jakieś pieniadze zostały po wizycie u weta. Można by je przeznaczyc na leki.
Ode mnie pierwszy miesiąc ma. Decyzja należy do Was.
Szkoda mi tego malucha.:(
Może Alina S. by go wzięła ?
Dziewczyny więc co ustaliłyście?
Miejsce czeka na Fifiego.
Tak jak obiecałam opłacę pierwszy miesiąc.
Myślę, ze przez te 30 dni uda się nazbierać deklaracje.
Myślę, że trzeba wątek Fifiego wrzucić na ogólny. Więcej osób zajrzy.
Co do wizyty u weta to można na miejscu go zdiagnozować.
Szkoda aby z powrotem wracał do schroniska..
Luckiemu wrócił apetyt. Uff.
Łapki w dużo lepszym stanie. Chociaż kiedy robi się szaro i mokro to Luckiemu gorzej się chodzi.
Jednak synuś przyjmuje lek na stawy i mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej.
Muszę Kasię pomęczyć o nowe fotki.:)
dzisiaj rozmawiałam z doktorem i muszę sie Wam pochwalić, że z Leosia zrobiła sie małą przytulanka.
Wystarczy go pogłaskać i już chodzi za człowiekiem jak cień :)
Od psów nadal stroni i chowa się w krzaczkach.