-
Posts
494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aga3006
-
Wow udało mi się w końcu zalogować:crazyeye: Teraz do rzeczy. Byłam dziś w schronisku i nowa pani kierowniczka wywarła na mnie jak najlepsze wrażenie. Jednak czy jest to zmiana na lepsze czy na gorsze na razie nie rozsądzam. Pani Jola była świetna i ta pani jest świetna. Na chwilę obecną mi bez różnicy kto będzie kierowniczką. Byłam dziś ze skoczkiem grubasem na spacerku:loveu:
-
Fajna strona^^ Pozwoliłam sobie obejrzeć i przeczytać i jedna rzecz mnie zastanawia: psy od właścicieli nie są przyjmowane. Jak ktoś się będzie chciał pozbyć psa, bo mu się znudził to to, że schronisko nie przyjmie go, nie będzie dla niego żadną przeszkodą w pozbyciu się(najwyżej psa wyrzuci lub co gorsz zabije). Moim zdaniem lepiej byłoby przekonywać takich właścicieli żeby zostawili go, ale jeżeli już to nic nie da to wziąć do schroniska.Jak właściciel oddaje to przynajmniej wiadomo co ten pies przeżył, można się właściciela zapytać itp. a jak ta sama osoba po przyjściu do schroniska usłyszy ,,od właścicieli psów nie przyjmujemy'' to pójdzie wyrzuci psa i już nic nie wiadomo. Mam nadzieję, że zrozumiałyście sens bo mój mózg nie współpracuje z klawiaturą
-
Pozwolicie, że wtrącę jeszcze swoje trzy grosze do poprzedniej dyskusji. Mojemu dziadkowi kilka lat temu przybłąkała się sucz rasy kundel. Niepodobna do żadnej rasy. Jako, że mój dziadek taki litościwy, to ją przygarnął i zaraz po tym sucz się oszczeniła. Szczeniaki miała dwa jeden biały i puchaty i krępy drugi o charciej budowie ,,tri color''. Tego chudszego wzięła sobie znajoma. Drugi szczeniak też został komuś oddany, a suka uciekła. Teraz pytanie po co to opowiadam? Bo ten charci szczeniak wyrósł na wypisz- wymaluj collie krótkowłosego. I co? Jest rasowy? Przecież nikt mi nie udowodni, że po zwykłym kundelku skoro nie ma rodowodu. Ojciec też nie mógł być collie krótkowłosym, bo rasa za rzadka,a to się działo dobre 6 lat temu w takiej dziurze jak moje miasto to już prawdopodobieństwo zerowe. Szkoda, że pies został uśpiony na raka, bo może by jakąś wystawę podbił:razz: i hodowlę by można było założyć:roll:
-
Tępa jestem:shake: Jak dla mnie kwestia co kogo wzrusza jest kwestią gustu. Te dwie piosenki są jak dla minie całkiem różne. Odniosłam tylko wrażenie, że potępiasz tych co wzrusza Lustro. Nie wiem nie znam się, już ze 20 raz ich słucham:shake: Mnie wzrusza This Land Hansa Zimmera- jestem dziwna?:razz: Przepraszam... mi trzeba jak chłop krowie na rowie
-
Nie odniosłam się bezpośrednio do Twojej wypowiedzi tylko ogólnie do tego, że Zmierzch uważa się za książkę dla nastolatek. [quote name='GameBoy']tak wlaśnie myslalam :evil_lol: jestem prochnem :evil_lol: chodzilo mi o to, ze znajac te najwieksze mogace czlowiekiem zawadnac uczucia i emocje z doswiadczenia a nie tylko z ksiazki, opowiadan czy wyobrazen, nie da sie zadowolic tym co zaserwowala nam p. Mayer wlasnie na tej plaszczyznie film mnie rozczarowal :eviltong:[/quote] Sąsiadka mojej babci też zna uczucia(ma meża) i jakoś się jej podoba, więc sama widzisz, że to zależy od gustu, a nie doświadczeń.
-
Nie generalizowałabym, sąsiadka mojej babci ma tak ok 50 i lubi zmierzch, a ostatnio widziałam chłopaka w tramwaju i czytał którąś z cześci
-
[quote name='GameBoy']najlepsze w filmie jest volvo tego zblazowanego bladziocha :evil_lol:[/quote] Nie! volvo było straszne. Najlepsze były krajobrazy i muzyka. Ogólnie to dla filmu jestem na ,,neutral'' Ani mi się on szaleńczo nie podobał, ani jakoś specjalnie nie zraził. Taki przyjemny filmik do pooglądania na nudny wieczór z koleżankami- żeby można się było w trakcie zagadać, wyjść do toalety^^ i nie stracić przy tym głównego wątku
-
A co do ataku: poparzcie na rodzinkę. zero reakcji. Emmet stoi sobie z ręką w kieszeni... Jedynie ze strony Carlisle 'a (czy jak to tam się pisze) jakaś reakcja
-
mi się zwiastun podoba. wiecie dlaczego? bo w końcu są normalne kolory a nie niebiesko zielone to jak wilczek skacze to jest już z innej sceny: zobaczcie jak jest belcia ubrana
-
[quote name='Tinka:)']no chyba nie powiesz, że słupy i drzewa stoją krzywo? :evil_lol:[/quote] Teraz widzę. Niewyprostowaną wersję dałam:eviltong::oops:
-
W drugim fakt: leci straszliwie:angryy: ale w pierwszym to złudzenie bo górka jest:eviltong:
-
[quote name='psiulka'] Wiadomo, że nie można się spodziewać, że komórką zrobisz lepsze zdjęcie niż lustrzanką, ale większą część zdjęcia robi fotograf (a nie aparat), bo to on ma pomysł na zdjęcie i jego wykonanie. Oczywiście, że dużo lepsze zdjęcie będzie z lustrzanki lub z jakiejś dobrej hybrydy niż ze zwykłego kompaktu, ale niektórzy nawet na zwykłych kompaktach umieją robić ciekawe zdjęcia. :) Ok, już koniec OT. Może pokażesz jeszcze jakieś inne swoje zdjęcia? :cool3:[/quote] Jeszcze tak króciutko: dążę tylko do tego, że czasem nie mamy wpływu na jakość zdjęcia i oceniający powinien uwzględnić czym było robione, a nie mierzyć wszystkie jedną miarą Nie mam żadnych dobrych zdjęć:oops: Wszystko na płytach. Takie coś wykopałam, może się spodoba [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/751/64312138.jpg[/IMG] [IMG]http://img125.imageshack.us/img125/9947/33581050.jpg[/IMG] Może jakieś rady?:razz:
-
[quote name='psiulka']Przychodzi fotograf do restauracji, kucharz mówi do niego: - Piękne zdjęcia pan robi, musi pan mieć świetny i drogi aparat. Fotograf przy wyjściu z restauracji, mówi: - Pyszny obiad pan dziś przygotował, musi pan mieć bardzo drogie garnki. ;) [/quote] Mówię o jakości. Wypuść fotografa na miasto z lustrzanką, a potem z telefonem kom. z aparatem 1mpx. Ciekawe, które zdjęcia będą lepsze:diabloti: Drażni mnie takie mówienie(nie chodzi mi o ciebie ale o innych), bo najpierw taka osoba mówi, ze to nie sprzęt robi zdjęcie a fotograf, a potem krzyczy na osobę robiącą zdjęcia zwykłym kompaktem, że zła głębia ostrości itp. Jasne, że jak ktoś nie umie robić zdjęć to nie zrobi dobrego nawet najlepszym aparatem, a dobry fotograf i z kiepskiego coś tam wyciśnie, ale nie ulega wątpliwości, że sprzęt ogranicza. Ten sam kadr wykonany telefonem, a lustrzanką będzie się dużo różnił i to nie z winy fotografa. Porównując do twojego przykładu:Masz dwóch kucharzy o identycznych zdolnościach i umiejętnościach kulinarnych. Daj jednemu kucharzowi kuchnię z pełnym wyposażeniem i produktami jakie tylko chce, a drugiemu zapałki,trochę gałęzi i ziemniaka(zero przypraw!). Ten drugi choćby jak się starał nie ugotuje takiego obiadu jak ten pierwszy
-
Dziekuję:) w oryginalnym rozmiarze jest pełno szumów, tutaj rzeczywiście może ich nie widać.
-
Nicka: świetne, zwłaszcza drugie mi się podoba Co powiecie o tym? Bez komentarza co do jakości: mam beznadziejny aparat [IMG]http://digart.img.digart.pl/data/img/vol0/71/19/miniaturki400/3362381.jpg[/IMG]
-
[quote name='Vitka']Basia - wysłałam Ci dwa, ale nie są jakieś rewelacyjne, nie wiedziałam, że będą potrzebne. Charly on się tak zmienił :loveu: AgaMasel - gdzie do mnie pisałaś? :) Teraz nie dajesz mi spojonu, bo myślę kim jesteś :D[/quote] Na digarcie. Może będziesz wiedziała kim jestem jak ci powiem, że noszę okulary i może pamiętasz mnie z kółka biologicznego. Kiedyś ci chyba nawet konia rysowałam w zeszycie:cool3::diabloti:
-
Witajcie. Wybaczcie proszę idiotyczną nazwę jaką sobie wpisałam, ale jak próbujesz się zarejestrować przez 3 (słownie ,,trzy'') miesiące to szlak człowieka trafia i wpisuje byle co no i oczywiście wtedy cudem zaczyna działać. Piszę w imieniu swoim i koleżanki. Sprawa wygląda następująco: ja i ona mamy ochotę dołączyć do waszego grona wolontariuszy (niestety trzeba mieć ukończone 17 lat:angryy: więc musimy poczekać do wakacji) Vitka zapewne mnie zna z widzenia, bo chodziłam do dwójki do klasy b tego samego rocznika co ona. Nie będę wam swojej krzywej twarzy opisywać bo się przerazicie:diabloti: więc czy Vitka mnie zna to się dopiero okaże jak mnie zobaczy. Kupa mi niestraszna, ale koleżanka się pyta: jak to wszystko wyglada? Trzeba przyść z rodzicem po podpis czy mozna przynieść kartkę z podpisem rodzica:razz:? (moi tacy nieruchawi są). Wiem, ze można iść i się zapytać, ale już tyle razy byłam się pytać(a za 10 razem zostałam poinformowana, że trzeba mieć 17 lat, poprzednio byłam odsyłana), żę już nie chę być natrętna, a Vitki sie pytałam na innej stonie ale ona tam nieczęsto coś wchodzi. Dziękuję z góry jeżeli ktoś odpisze PS Wiem: z góry to można na sankach zjechać, ale zaryzykuję