Aha. Miałam dać znać, jak Bonuś zaszczeka. Stało się. Męża kolega wszedł sam na balkon, gdzie akurat Bono leżał. Najpierw było krótkie gardłowe warczenie a potem tak samo gardłowe szczekanie. Dodam, że Bono widział tego kolegę po raz pierwszy i skończyło się na dziurce w spodniach kolegi :evil_lol: Ja byłam akurat na spacerku z laskami i przechodziłyśmy niedaleko balkonu. Aż się zdziwiłam, jak usłyszałam to szczekanie, ale stwierdzam, że Bonuś zna się na ludziach :evil_lol: