Jak dobrze zobaczyć że Bruno jest w domku, jak dobrze wiedzieć że wszystko OK :) i już na ten wątek nie zajrzę bo takie personalne podjazdy to nie dla mnie. Byłam tu bo martwiłam się o psa i, niestety, musiałam czytać rzeczy które mnie nie interesowały tylko zasmucały... po co tyle jadu, złości? Szkoda czasu i energii
Powodzenia Bruno