Jump to content
Dogomania

Reetje

Members
  • Posts

    341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Reetje

  1. Aby nadać jeszcze trochę inne światło sprawie Amona nadmienię tylko, że żaden z Właścicieli nie odwiedza, ani nie odwiedzał psów w schronisku, co wydaję się być nie do pomyślenia dla ludzi, którzy swoje psy traktują jak członków rodziny. Opis Amona umieszczony wyżej jest opisem ze strony internetowej i nie jest opisem sporządzony przez Grzegorza - jest opisem stworzonym wspólnie przez wolontariuszy, którzy takie, a nie inne fakty znają. Wszystkich wypowiadających się w tej sprawie, proszę by najpierw zastanowili się nad postawą właścicieli, którzy nie odwiedzają swoich psów, a to co uprawiają, to jakieś biurokratyczne i sądowe przepychanki. W naszym schronisku nie raz odnajdują swoje zaginione zwierzęta właściciele i nie mają żadnych problemów by je odebrać. Proszę by nie szargano dobrego imienia Schroniska w Milanówku, jego kierownictwa oraz wolontariuszy.
  2. Anuk napisała wszystko co powinna. W naszym wolontariackim imieniu. W Milanówku nie mieliśmy szans dać Whilliemu tego co dostał od Was - kilka miesięcy życia w ogromnej radości! Mam twarz zalaną łzami. Jest mi przykro, że tak krótko, ale jestem też ogromnie wzruszona, że tacy ludzie jak Wy, jak Ty Luka, są na świecie... Obyśmy potrafili tak jak Wy pomagać bezgranicznie. Dzięki.
  3. Pedro dziś o 15 pojechał do hoteliku AZA, gdzie dzięki uprzejmości i sercu od dzwona wiekszemu właścicielek, będzie mieszkał po kosztach jedzenie i weterynarza. Kris już go dowiózł. Pedro pobiegał, a potem grzecznie poszedł do ciepłego M1, obok w drugim M1 ma głuchego Bayo - żółtego boksera z Fundacji Boksery w Potrzebie, który również szuka domu. Było by super gdyby chłopaki się dogadały. Ja w to wierzę. Jeśli ktoś z Was miałby możliwość i ochotę pomóc nam (wolontariuszom z Milanówka), dorzucić się na karmę dla Pedro to będziemy bardzo wdzięczni. Tym czasem Pedro zaczyna nowe życie gdzie zamiast jednym ze 140 w boksie zewnętrznym, będzie jednym z, może, 10 w ogrzewanym M1. Marta, Basia, Kris :iloveyou::loveu:
  4. Kochane Ludzie co kibicują mojemu Skarbusiowi błagam Was o trzymanie kciuków. W poniedziałek popołudniu Pedryl będzie podróżował, szykuje się mu wyprowadzka do hoteliku nad morze... Będą robione bazarki i pewnie nie raz gdzieś zobaczycie prośbę o grosik dla niego, bo w hoteliku będziemy musieli opłacić jego karmę oraz raz na 3 miesiące odrobaczenie. Pierwsze 17 kg karmy oraz nowa czerwona obroża już dziś zostały kupione z naszej milanowskiej wolontariackiej skarpety. Poki co więcej nie piszę, bo Wuj Pech się jeszcze przypałęta...
  5. [COLOR=darkred][B]Dziewczyny - ogromne dzięki za ogłoszenia.[/B] Jutro na spacerze mu powiem co dla niego zrobiłyście... [COLOR=black][Przybiegłam na wątek Wam specjalnie podziękować, bo mi Iza doniosła co się zadziało :) ][/COLOR][/COLOR] Pedryl bardzo ładnie przytył i od dłuższego czasu utrzymuje tę wagę, co nas ogromnie cieszy, bo widok jego żeber był naprawdę beznadziejny. Niestety domu stałego jak nie było, tak nie ma. Jednak szanse by w tę zimę nie robiły się odmrożone rany na brodzie są... Mam nadzieję więcej Wam napisać jeszcze w listopadzie. Póki co cicho sza. Panu Peszkowi mówimy - paszoł wont :) Wieści o Pedro piszę na innym forum. Są oczywiście rzadko, bo jak już Iza pisała - stan faktyczny jest niezmienny. Specyfiką dogomanii jest "ponoszenie", na innych forach to nie funkcjonuje. Umowa moja z Izą była i jest taka, że nie dam rady być regularnie na dogo, a że Iza ma to we krwi, to pilnuje wątku Pedryla skutecznie. Dycha nie pisz w swoich postach o mnie, nie odwołuj się do niczego co ze mną związane. Ja sobie tego kategorycznie nie życzę.
  6. [quote name='dycha']agaga nie napadaj na mnie, bo ja Pedra wzięłam na pewnych warunkach, a w efekcie zostałam sama z nim i ze zniszczonym mieszkaniem i jeszcze mój mąż dostał reprymende że go odwiózł; nie dziwię się że nie którzy wywalają psy do lasu... Najpierw słyszysz tak, tak oczywiście piesek w każdym momencie może wrócić, a potem awantura. Szkoda tylko że to ja musiałam przetrwać z nim prawie 5 miesięcy bez klatki, bo za nim rozwalił ją totalnie to i tak z niej wychodził.[/QUOTE] Pani Aniu nie życzę sobie obrażania mnie ani nikogo innego, kto próbował pomagać przez cały pobyt Pedro u Pani. Mąż dostał reprymendę i doskonale wie za co. Szkoda jedynie, że Pani nie przyjechała oddać psa, była by Pani świadkiem reprymendy i wiedziała by Pani czego ona dotyczyła. A tak, świadkiem pozostaje kierowniczka schroniska. Z tego co mi Pani pisała w mailach sprawa klatki wyglądała zupełnie inaczej. Na szczęście maile są, zawsze można je ładnie wkleić i zapoznać ludzi z historią... Dwóch behawiorystów zaangażowanych w pomoc dla Pani/Pani Rodziny/Pedro rozumiem, że też zostaną tu oczernieni i zmieszani z błotem, tak jak ja? Pisanie, że została Pani sama jest bezczelnością. Równą temu, że z Pedrem przysłała Pani samego męża… Podczas rozmowy telefonicznej w piątek po 20 usłyszałam, że Pani Ania nie przyjedzie z Pedro, bo ona go kocha i nie potrafi go oddać - zastrzegam, że nie jest to cytat - niestety nie pamiętam dokładnie zdania wypowiedzianego przez Panią Anię. Aha, to że Pedro wraca do schroniska w sobotę o 15 zostało mi zakomunikowane w piątek o 19:44. Godzina 15, jak i cały sms, były rzekomo wymyślone przez męża Pani Ani, który wysłał sms'a z jej numeru... Na szczęście udało się w sobotę rano znaleźć boks i Pedro mógł bezpiecznie wrócić do schroniska w sobotę o 12. To może jeszcze kilka faktów: z rozmów telefonicznych przeprowadzonych w piątek po 20 z m.in. Panią Anią wynikało, iż decyzja o oddaniu Pedro była decyzją podjętą przez męża Pani Ani, który już od jakiegoś czasu nie godził się z faktem, iż Pedro niszczy - ponieąd jest to zrozumiałe. Jednak w czasie rozmów przedadopcyjnych uprzedzałam Panią Anię o tym, że Pedro niszczy. Obiecywałam pomoc, którą sukcesywnie i zależnie od potrzeb oraz możliwości udzielałam - dowody m.in. w mailach. Umowa adopcyjna podpisana z Panią Anią była standardową umową adopcyjną, w której jest zapis, że w każdej chwili pies może /powinien, jeśli opiekun nie jest w stanie dłużej sprawować opieki/ wrócić do schroniska. Co do samopoczucia Pedro w schronisku - no cieszył się bardzooooo, skakał wprost pod niebiosa. Napił się, zjadł, usiadł w cieniu budy i siedział... Dycha za brednie wypisane w zacytowanym przeze mnie poście powinnaś mnie przeprosić. Przekonana jednak jestem, że tego nie uczynisz, bo skoro przeszło Ci przez klawiaturę zdanie "nie dziwię się że nie którzy wywalają psy do lasu...", to właściwie jest już pozamiatane...
  7. Osoby adoptujące schorowane starsze psy budzą mój największy szacunek. Dzięki Wam mi osobiście chce się dalej pracować z i dla psów. Powodzenia w nowym domu Dziadku. Dawajcie nam znać jak się Whilly ma, takie psy jak On zapadają w naszych milanowskich serca na zawsze...
  8. Mam nadzieje że ten Gagatek doceni kiedyś to co dla niego robisz... Dziękuję Ci Dycha za to co dla niego zrobiliście i robicie. Dziękuję - nawet nie wiesz jak bardzo!!!
  9. Nie, błagam tylko się przez niego nie rozwódź! Twój Mąż to oaza cierpliwości!!! Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to proszę pamiętaj, że jesteśmy gotowi partycypować w kosztach poniesionych przez Was zniszczeń. Z tym laptopem to przegiął... JA TEZ BARDZO PRAGNĘ, ŻEBY szanowny pan gamoń o imieniu PEDRO BYŁ GRZECZNY.
  10. Tylko z radiem jest trochę niebezpiecznie. To znaczy radio musi być włączone równiez w czasie twej obecności, bo inaczej, jeśli tuż przed założeniem butów bedziesz włączała radio, to on odczyta radio jako znak ze wychodzisz. U nas na przyklad czesciej jest włączony telefizor i wychodząc po prostu go nie wyłączamy.
  11. Co za gałgan.......................... Boże chyba musze wam jakąś murowaną klatkę sprawić :( W hoteliku nie robił awantury w klatce, najczęsciej spał :( Maszkaron jeden :(
  12. [quote name='Pocahontas']no ale przecież nie był tam od urodzenia.o to mi chodziło.kojarzę większość psów w Milanówku bo z moim haszczakiem bardzo dużo jeździmy i chodzimy dlatego napisałam że nie kojarzę psa z Milanówka.[/QUOTE] W schronisku w Milanówku są umieszczane psy z różnych gmin, wiec zapewne większości z nich nie kojarzysz. A nawet jeśli interwencja jest na psa znalezionego w Mialnówku, nie do rzadkości należy iż zgłasza się właściciel z Podkowy czy Brwinowa.
  13. Dycha bardzo się ciesze ze klatka przynosi efekty... Odetchnęłam z niejaką ulgą :) Pocahontas - Pedro się nie szwendał po Milanówku, tylko mieszkał w boksie w schronisku :evil_lol: BTW: po schronie musiałaś się mało szwendać, bo Pedro był znany wśród wolontariuszy dobrze...
  14. [quote name='Kociabanda2']o masz :roll: Ładnie dzieciaki dają popalić :( Pedrulek potrzebuje nieco ogłady, ale to kwestia konsekwencji i cierpliwości jak mi się zdaje.[/QUOTE] Może tak być, bo on nigdy nie zaznał spokoju i chyba po prostu kompletnie nie wie gdzie jest jego miejsce i co mu wolno a czego nie. Paradoksalnie problemem jest to że wszystko co nabroi, robi z taki wdziękiem gamonia, że cieżko się w nim nie zakochać, choć ma się czasem ochotę zastosować stanowcze metody wychowawcze by to cielątko trochę skruszało. "Oj no nabroiłem trochę, bo teskniłem i cię kocham, to chyba nic złego?" :mad::razz::diabloti::evil_lol::roll:
  15. Chyba oprócz klatki przywiozę paczkę chili i pieprzu :angryy::angryy::angryy:
  16. Dycha jeśli tylko podejmiesz decyzję dot kennel klatki, to proszę daj mi szybko znać. Uzgodnimy jaka jest Wam najbardziej przydatna i my ją Wam kupimy i wyślemy na Wasz adres. Pedro już w klatce siedział kiedyś, wiec nie powinno być problemów. W klatce i nawet z klapsem w dooopala to jemu jest milion razy lepiej u Was niż w schronie. Ja wiem że to jest pod względem niszczenia gagatek :( jesli tylko podejmiesz decyzje, że mamy kupić klatkę, to wykonamy to natychmiast. Czekam tylko na sygnał. Przepraszam, ale nie mogę sie merytorycznie wypowiedzieć, bo nie przeczytałam wszytkich postów, jedynie przeczytałam posty dychy, kompletnie nie mam dziś jak :( byłam poza netem od piątku :(
  17. moja klawiatura popłyneła... nie dośc ze nie mam litery K, to jeszcze teraz te łzy wzruszenia skorodują mi wszystko... Dycha chyba i Ciebie wycałuje jak do Was dojadę :) Jak dzieciaki sie czuja w obecności Mastifki i Groszka?
  18. Dycha ucałuj go prosze... Dzis pierwszy raz w schronie bez mojego Pedryla, bez przytulenia i całusa. Czuję pustkę i radosć jednocześnie...
  19. Dycha, trzymam kciuki... :) Neli to sliczna i fajna kobitka, ale też swoje w zyciu pzeszła i wydaje mi się, że na jej "miłość" po prostu trzeba sobie zasłużyć! :) Info o nogach dam Ci jak najszybciej się tylko uda.
  20. Przejmująca jest historia Reksia. Trzymam kciuki. Jest młody, da radę, zwłaszcza że ma dla kogo żyć.
  21. Dycha jak by co dzwoń do naszej behawiorystki i wzywaj, nie przejmuj się kosztami. Jeśli tylko można pomóc, my pokryjemy koszty. Ja trzymam kciuki, ale wiem że najważniejsze jest bezpieczeństwo Waszych dzieci. Jeśli trzeba, wzywaj pomoc, żeby nie było za późno na pogodzenie psiaków.
  22. To i kilka słów ode mnie. 1. Ogromne dzieki dla IZY I AVANTI za prowadzenie wątku i za wszystko. 2. Przepraszam dogomaniowych kibiców Pedro, że ja jako bezpośredni opiekun Pedro byłam nieuchwytna w sumie nigdzie poza telefonem przez ostatnie kilka miesięcy. Pedro był pod moją opieką i nie był zaniedbywany przeze mnie tak jak Wy :) 3. Ogromne dzieki dla DYCHY za szanse dla tego psa, tego cudownego i wrażliwego przyjaciela ludzi. Jestem do dyspozycji jeśli będzie potrzebna jakaś pomoc. [B][COLOR=red] Wszystkim zaangażowanym w losy Pedro BARDZO DZIĘKUJE!!![/COLOR][/B]
  23. Trzymaj się maleńka. Ja wierze w sprawiedliwość losu...
×
×
  • Create New...