Jump to content
Dogomania

Piromanka

Members
  • Posts

    5503
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Piromanka

  1. Zasponsoruję mu wyróżnienie w Allegro. Tylko toś je musi zrobić.
  2. Pod koniec sierpnia wracam z urlopu, więc może wystawię jakiś bazarek. Oby udało się trochę uzbierać. Czy pod konie sierpnia nie będzie za późno?
  3. No oby tak dalej! Nerowi się poszczęściło! Ależ ja się cieszę, jak wariatka!
  4. Kurcze, może wystawiłabym coś jeszcze na bazarku, tylko że we wtorek wyjeżdżam na urlop na około 9-10 dni....
  5. Uff, no to cieszę się, że karma dojechała. Bałam się, bo wiecie jak to z kurierami bywa..
  6. Ojej! Jak super! No to trzymam kciuki tak mocno, że nie mogę pracować ;)
  7. Ale fajny murzynek :loveu:
  8. No dokładnie. Niech idiotka idzie na policję zgłosić skalecznie... Buaaahahahaha.... Wyśmieją ją.
  9. Zastanawiałam się na wzięciem prosiaka, ale obawiam się, że to niemozliwe. Właśnie ze względu na jego agresję. Mam w domu oprócz psa, staruszka, 8 biegających wolno po pokoju szczurów. Mógłby je pozagryzać A do tego dopuścić nie mogę. Gdzie dokladnie jest teraz Prosiak? Wiem, że pod "opieką" p. Joanny, ale gdzie dokładnie? U niej w domu? Czy gdzie? Co się z nim dzieje?
  10. Ja bym tej babie nie dała już ani grosza. Zaistnienie takiech okoliczności jak "straty moralne" może zasądzić tylko sąd. Nie można samemu sobie zarządzić, że się odniosło "straty moralne" i to wyrażone w konkretnej kwocie pieniężnej. Baba zauważyła, że jesteś przestraszona i skłonna do ugody i chce Cię ewidentnie naciągnąć. Niech zakładan sprawę w sądzie. Z powództwa cywilnego - bo innej opcji nie ma. Wątpię, żeby za 140 zł chciało jej się włóczyć po sądach. I w przypadku przegranej, pokrywać koszty sądowe. Bardzo duże.
  11. Wczoraj wieczorem napisałam na temat wizyty prawie esej... Jak próbowałam zatwierdzić wiadomość, to okazało się że jestem już wylogowana :angryy: A więc tak. Państwo chcący adoptować Rexa byli przygotowani na moją wizytę i czekali. Bardzo mili ludzie. Małżeństwo jak na moje oko około 60 lat. Bardzo zadbani, energiczni i żywiołowi ludzie (niech świadczy o tym fakt, ze korzystają z internetu i portali społecznościowych). Bardzo dużo mówli o ich poprzednim psie, który nie żyje. Miał ponad 15 lat. Przeszedł operacje na okrężnicy, która popękała i kupa "wychodziła bokami". Pod koniec życia prawie nie mógł chodzić, jeść, był w bardzo kiepskim stanie. Ostatecznie został poddany eutanazji. W przypadku ich wyjazdów, jeśli nie mogle wziąć psa, korzystali z hotelu pod Warszawą. Państwo mieszkają w kamienicy, bardzo wysokie i przestronne mieszkanie. Niedaleko ich mieszkania, na ul. Lindleya jest park. Państwo wybrali Rexa, bo im się spodobał :loveu:. Ot, taki prozaiczny powód :lol: Zostali poinformowani o tym, że Rex muiał zapalenie stawów i płuc, że trzeba uważać na jego żebra i nie podnosić w ten sposób. Że muszą wylazać dużo cierpliwości i zrozumienia dla niego. Pytali, czy powinni kontynuować leczenie Rexa, jak często chodzić z nim na wizyty kontrolne do weta. Wiedzą o pogryzieni przez Rexa tamtej kobiety. Skwitowali tę sytuację w ten sposób, że kobieta musiała wykonać bardzo gwałtowne ruchy, a Rex się przestraszył i zareagował agresją, co trzeba mu wybaczyć, bo jest psem po cięzkich przejściach, Nie wystraszyło ich to w ogóle. Wiedzą, że muszą wychodzić z nim absolutnie na smyczy oraz w kagańcu. Pytali, czy posłanie w postaci wiklinowego kosza wysłanego kocem będzie dla Rexa dobre. Pytali, do jakiego jedzenia jest przyzwyczajony. Powiedziałam im absolutnie wszystko o Rexie. Mimo tego, Państwo się nie zrazili i nadal są zdecydowani adoptować Rexa. czekają na niego w sobotę. Decyzja należy do dorobelli, ale ja myślę, że warto im dać szansę. Dać szansę Rexowi na dom do końca życia.
  12. Zdjęcia, zdjęcia !!
  13. Jestem umówiona z tą Panią na dzisiaj na 18.00 Trzymajcie kciuki dziewczyny. Oby się Rexowi udało.
  14. Dziwna sprawa z ta Panią Joanną. Niby fundacja, niby dobre serca, niby szukają psom domów, ale jak przyjdzie co do czego to utrudniają adopcję. :crazyeye:Jeśli jest wymarzony dom dla psa, to jaką rolę gra odległość? Co to za durny argument w ogóle...? :roll: Ciężko sie nie denerwować wchodząc na wątek Prosiaka ostatnio... :angryy:
  15. Mieszkam w Warszawie. Co prawda nigdy nie przeprowadzałam wizyty przedadopcyjnej, ale po udzieleniu kilku wskazówek przez bardziej doświadczonych mogłabym to zrobić.
  16. Mam koleżankę, która jest weterynarzem. Na początku pracy miala opory, kiedy ludzie przychodzili ze zdrowymi pasmi w sile wieku do uśpienia. I odmawiała. Ale po kilku latach praktyki, już tak nie robi. Powiedziała mi kiedyś: "jak nie uśpisz takim ludziom psa, to go przywiążą do drzewa w lesie. I umrze w cierpieniu. Dlatego usypiam".
  17. Może warto jeszcze poczekać na ten telefon. Jak to się mówi: "co nagle to po diable".
  18. Podajcie proszę na PW nr konta, żeby wpłacić na Tita.
  19. Amarylis, dziękujemy. Likusiowi to bardzo potrzebne :loveu:
  20. Mocno trzymam kciuki. Oby się udało! Musi się udać!
×
×
  • Create New...