kessi
Members-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kessi
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
ps mam juz plan B, jakby cus :P mam rodziny troche na wsi, ale to nie sa ludzie typu wiecie, przywiaza na lanuch i wyrok skazujacy: dozywocie, jakby cus to pasowaloby mieszkanie w kojcu? plus wypuszczanie itd? mam tam rodzine wiejskich lekarzy :P -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
ladnemu we wszystkim ladnie, Stefcio jest uroczy z sierscia i bez :) po prostu przystojniacha :) na poczatku lipca, jak dostane kase, to Cie znow odwiedze :) -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefciu, sniles mi sie dzis :) ja wciaz o Tobie pamietam, za 3 tyg sie dowiem, czy da rade z tym zaplanowanym domem, jesli (tfu tfu) nie uda sie, bede szukac dalej :* -
wlacze sie do dyskusji, poniewaz jest to temat, ktory mnie strasznie boli. Moze i jestem naiwna, ale uwazam, ze eksperymenty na zwierzetach sie skoncza kiedys ! musza, bo nauka jest od tego, zeby pomagac, a nie szkodzic, jest wiele nowych metod testowania produktow, daja one lepsze wyniki, jest szybciej i bez okrucienstwa(tzn tu mowie przede wszystkim o testach , majacych pomoc ludziom, nie pomagaja za duzo, bo kot czy pies to nie jest czlowiek i np wiele noworodkow zmarlo, bo lek byl przetesowany na myszach, czy na czyms i panowie naukowcy nie wpadli na to, ze dziecko z mysza ma malo wspolnego! ) widzialam juz dawno temu te psy, czasami czlowiek sobie mysli, ze juz zwyczajnie lzy mu sie skonczyly ! i teraz niech mi ktos powie, ze PETA jest brutalna?!~to go chyba trzasne... PETA pokazuje, jak jest naprawde, a brutalni sa pseudonaukowcy itp!!! ja sama nie wiem, jak bym zareagowala, widzac cos takiego, pewnie agresja... rozumiem w pelni ta organizacje, Chinoli, ktorzy pozyskuja futra w sposob, jakiego opisywac nie musze, bo chyba wszyscy sie orientuja, chetnie bym oskalpowala !! w tym laboratorium chociaz do operacji podawane jest znieczulenie, w niektorych nawet i tego odmawiaja naszym mniejszym braciom! ja sie tego swego czasu naogladalam bardzo duzo i zmnienilo to moje zycie na zawsze! powiem Wam jedna historie, ktorej nie da sie z pamieci wyrzucic, a moze najpierw zapytam: czy Waszym zdaniem malpy maja instynkt macierzynski? kazdy, powtarzam KAZDY glupi to wie a teraz kolejny super przydatny i madry eksperyment "naukowy": matke malpe wsadzono z jej mlodym do klatki, podgrzewano podloge, aby malenstwu sie nic nie stalo, malpa trzymala je na glowie, sama splonela zywcem !!! takim oto sposobem banda laikow, majacych czelnosc nazywac sie naukowcami, dowiedziala sie czegos, co wiemy wszyscy !! prosze Was, NIGDY nie kupujcie produktow testowanych na zwierzetach i namawiajcie innych, pikietujcie, bo na takie cos sie zgadzac nie mozna !
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
ps. co robi husky w schronisku? przeciez mnostwo ludzi marzy o takim psie, wypatrzylam go w boksie, jak szlam mam prosbe: glasnijcie ode mnie Stefcia, pozniej tego psa z budy za jego buda(to chyba on sie zerwal z lancucha i pobiegl za nami :( ) i te dwa pieski z boksu tez za buda Stefana, tam taki ciemny piesek i jasny jest i jeszcze tego obok, co na nozke utyka kurcze, nawet nie wiecie, jak chcialabym pomoc i Stefanowi, i reszcie... -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
ja podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym, ze to wspanialy psi facet, taki duzy, slodki i poczciwy, naprawde przemily. jesli to do mnie ze zdjeciami, to mam 3, w tym jedno jak oglada swoje zabawki, jedno ladne jak wyglada z budy i jedno ze mna, wyszlam jak ostatni debil, nawet po tuningu :P troche jestem za ciemna, zeby wrzucic Wam tu na forum, podajcie maila, to Wam wysle pozdrowienia :) -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
juz bylismy... nie przycukrowaliscie... jest cudny :) przemily piesek, nie moglismy byc dlugo, bo lalo strasznie i spieszylam sie na uczelnie, serce mialam zlamane, kiedy taki ciemny piesek z boksu za buda Stefana zaczal piszczec, zeby go zabrac... no ale przyszlam z mysla, ze jestem tam dla jednego psa i mysle, ze Stefcio byl zadowolony, ze ktos nie przyszedl do sasiadow, tylko specjalnie do Niego. -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
pogoda nie sprzyja i to schronisko na drugim koncu Lodzi, ale postaram sie juz dzis go odwiedzic -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
aaaa, no i jeszcze jedno, kwestia tu jest namowienie ich, nie bojcie sie tego, ze nie bedzie mozna przeprowadzic wizyty poadopcyjnej, to jest inny kraj, inna kultura, tam sie nie dreczy zwierzat, nic bezdomnego po ulicach nie lazi, nie przywiozuja do drzew, tak wiec nawet jakby na poczatku nie byl do konca grzeczny, to na 100% nic by mu sie zlego nie stalo, ja sama wlasnie przez to, jacy tam sa kulturalni ludzie, jak tam zwierzaki maja dobrze, chcialabym sie tam kiedys przeniesc (tam nawet jest zabronione trzymanie kur niosek w klatkach i jest bardzo czysto, jedyne nalepki, jakie spotkalam na murach byly po polsku....) -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
ja jestem z Łasku, jak ktos nie wie, dzieli mnie jakis 30km od Łodzi, podroz do Wiednia to jakies 10 godzin w aucie, oczywiscie z psem by byly dluzsze przerwy na spacery. Chcialam wlasnie sie dowiedziec cos na temat jego charakteru... ostatnio szukalam fotek, zeby wyslac im i przy okazji caly watek przejrzalam, wiem juz, ze nie lubi innych psow, moj Max tez nie lubil, mysle, ze to jest kwestia zazdrosci... przez mieszkanie w takim schronisku.... wiem tez, ze na poczatku spaceru ciagnie, mysle, ze jakby juz mial dom i byl regularnie wyprowadzany, to i to mogloby sie zmienic... Powiem Wam szczerze, jak to na dzien dzisiejszy wyglada: moja mama ze swoim facetem do swojego mieszkania go zabrac nie moga, ze wzg na to, ze pracuja, wyjezdzaja (mama mieszka w Austrii, pracuje w na Slowacji w ambasadzie, ale tylko ptk,sob,niedz), ale rodzice tego faceta moga go zabrac, z tym ze tak przezyli uspienie Maxa (17 lat, juz nie bylo co ratowac), ze wyzwali moja matke od mordercow i nie chcieli sie do niej na poczatku odzywac... no i taka to dla nich trauma byla, ze jestem w tym momencie jedyna osoba, ktora bylaby w stanie ich namowic... wyslalam maila do mamy, a w nim list do nich, teraz jeszcze im go nie pokaze, a szczegolnie zdjec, bo to by tylko otworzylo rany... ale ja zrobie wszystko, maja takie warunki, ze sama bym chciala byc ich psem ;) tak jak mowilam, jesli juz to pare miesiecy, a ja w lipcu jade tam na wakacje i uzyje wszystkich moich sztuczek, zeby spojrzeli na niego przychylnym okiem, musza zrozumiec, ze kazdy kiedys odchodzi i tak to juz jest na swiecie... no i jeszcze tam w mailu do jednej z Was pisalam, ze jak juz by mi sie udalo, to potrzeba by go zabrac na tymczas i pomoc mu sie przystosowac do domowych warunkow, bo na pewno nie mieszkalby na lancuchu, mialby ogrodek, ale bylby kanapowcem, chyba po tylu latach da sie zmienic psa? szczegolnie, ze to na lepsze? w sprawie spaceru to bede sie kontaktowac, na pewno chcialabym przyjechac, go odwiedzic, tez bym mu jakies pysznosci przywiozla, a moze potrzebuje kocyk do budy? bym mu cos znalazla pozdrawiam :) -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
kurcze, jest ciezko na razie, ale musze dac im troche czasu, pisze listy, placze w sluchawke, wybieram najlepsze fotki.... czy mozna np z wolontariuszem zabrac takiego psa na spacer? -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
maila juz wyslalam w jego sprawie, zalaczylam linka i oddzielnie jeszcze zdjecia, na ktorych widok sama mam szklanki w oczach, bo jest tak podobny ile ma teraz lat? i ile takie duze psy zyja? chodzi mi o to, ze moja mama nie moze za powiedzmy pol roku znow przezywac traumy rozstania z kolejnym psem, jakby pozyl jeszcze troszke, to by bylo cudownie, jesien zycia piekna, sama jak bede miala wiecej miejsca i mozliwosci, to bede chciala brac psiaki na jesien zycia do domu, w tym momencie mam w domku 4 kotki, 2 wlasne i dwie maluckie znajdy ;) ale juz chyba w weekend jada do nowych domkow, trzymajcie kciuki!! teraz czekam na Wasz ruch i ruch mojej mamy, zrobie wszystko, ale blagam, nie chce Wam zrobic niepotrzebnej nadziei, bo to najgosze, a sama juz sie strasznie nakrecilam, buziaczkowac i tulic Stefanka ode mnie :) -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
kessi replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
nie chce Wam nic obiecywac, ale jakis czas temu odszedl pies mojej mamy, namawiam ja na psiaka ze schroniska, juz nawet sie zgodzili, ze wezma np jakiegos bez oka, jak tylko przeboleja smierc Maksia, ale tu widze sytuacje idealna, jest prawie taki sam jak moj Masio :) musze mamie podeslac tego linka czy jest zachipowany? bo jakby co, to by byl brany do Wiednia(tam by mial jak w niebie, Max pomieszkiwal tez u rodzicow Michaela, to co Masiowi mogloby zaszkodzic na zoladek, Burgi dawala mezowi ;) ) ale naprawde nie moge nic Wam obiecac, decyzja nie nalezy do mnie i jesli sie zgodza, to nie w tym momencie, tylko dopiero jak autem beda w Polsce, ale juz biedak tyle czekal, ze jesli mi sie uda, to jeszcze troche wytrzyma, co? :) -
Daisy - pomóżmy jej, póki jeszcze jest szansa! - ma dom :)
kessi replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
to swietnie :) bedzie latwiej, jeszcze nic nie obiecuje, ale zrobie wszystko, zeby ponamawiac Wiedenczykow na Wasze pieski -
Daisy - pomóżmy jej, póki jeszcze jest szansa! - ma dom :)
kessi replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
zaszlo tu jakies nieporozumienie, jeszcze zadnego psa nie adoptowalam, chcialam Daisy znalezc dom, ale mnie uprzedziliscie :D kurcze, strasznie mnie wzrusza to zdjecie szczesliwej Daisuni :loveu: wczoraj sie dowiedzialam, ze moj Maxik, kundelek, 17 lat zostal uspiony, wyprowadzil sie z moja mama do Austrii, a wtedy sprowadzilam kocury na chate, bo cale zycie bylam przeglosowana i mialam "tylko": psy, zlowie, papugi, myszy, chomiki, rybki, zabki akwariowe itd, a ja wlasnie kota chcialam no w kazdym razie zmierzam do tego, ze poczekam troche az odplacza Masia(mial szczescie, ktos go wyrzucil w wakacje z samochodu i od tej pory spedzil z nami 15 szczesliwych lat, byl chory, mial zapalenie pluc, wyleczylismy go i pokochalismy i wierniejszego psa w zyciu nie widzialam!) i jak beda w Polsce, to zrobie wszystko, aby wzieli jakies biedactwo ze schroniska, bo czytalam, ze Wasze pieski to juz sa niektore zachipowane pozdrawiam glasnijce Daisunie ode mnie i powiedzcie jej, ze juz pare osob zakochalo sie w tych wiernych psich oczkach :) -
Daisy - pomóżmy jej, póki jeszcze jest szansa! - ma dom :)
kessi replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
witam, to chyba ja jestem ta pani z nk, ktora proila o przedluzenie aukcji, po pierwsze to zadna ze mnie pani :eviltong: ciezko bylo, ale naprawde sie staralam znalezc ten domek dla Daisuni, bo mnie najbardziej za serce chwycilo haslo: jest zbyt przecietna, zeby ktos ja wybral... ja z łodzkiego jestem i do tego kociara(na razie mam tylko 2 :eviltong:), ale pieski tez kocham i kiedy tylko bede mogla, to postaram sie pomagac :diabloti:,pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, gratuluje pozytywnej inicjatywy i oby wiecej takich ludzi na swiecie GO VEGE, GO :)