Jump to content
Dogomania

ailata

Members
  • Posts

    48
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ailata

  1. lęk separacyjny czy paniczny strach przed petardami to Twoim zdaniem tematy dla szkoleniowca??? fakt, że na szkoleniach ludzie pytają o wszystko i zazwyczaj dostają odpowiedź co zrobić. Tyle, że rzadko kiedy to daje efekty, bo żeby rozwiązać tego typu problem trzeba sporo wiedzieć o konkretnym psie, jego życiu, kontaktach z właścicielem itp. Inaczej strzelasz i zaproponowane rozwiązanie wcale nie musi pomóc. Dobry wywiad trwa ok 1,5-2godz. Ciekawe który szkoleniowiec zostanie tyle po zajęciach żeby pogadać z klientem...
  2. Bardzo dziękuję za Wasze uwagi, Puli, na stronie wymieniłam najczęściej pojawiające się problemy z psami. Nie twierdzę, że ktoś, kto ma pojęcie o psach, sam sobie z nimi nie poradzi - przy odrobinie dobrych chęci każdy może poczytać porady na dogomanii czy kupić kilka książek. Tyle, że chyba "przeciętny" właściciel, skoro już ma psa "problemowego" lub takiego, z którym sobie nie radzi, raczej nie będzie się zaczytywał co zrobić - gdyby każdemu się chciało poczytać, to nie byłoby (lub prawie) psów zaburzonych ani pełnych schronisk... Nie kieruję swojej oferty do fachowców, szkoleniowców czy dogomaniaków, a raczej do "przeciętnych" właścicieli. Każdy jest w stanie sam wyszkolić swojego psa, a jednak ludzie chodzą na szkolenia.
  3. Saint ma rację: "Dużo obrazków, mało treści. Po drugie - na jakiej podstawie ten "ktoś" nazywa siebie psim psychologiem? Psi psycholog to już oficjalnie wpisany na listę urzędową zawód w Polsce - zatem wypadałoby wpisać kwalifikacje." Na liście zawodów jest zoopsycholog ;) a nie psi psycholog, ale nie czepiam się - nazewnictwo to kosmetyka. Natomiast gorąco zachęcam do pytania o kwalifikacje - gdzie ten ktoś się uczył, czy ma jakiś dyplom itp. To zawsze jakaś gwarancja.
  4. Władczyni ma rację pisząc, że psom "tym bardziej 'odbije' jeżeli będą siedzieć w kojcu:angryy: ONki to psy pracujące, zapewnij im ruch, szkolenie, zajęcie to będą grzeczne jak trusie." Spacer poza terenem powinien być długi i męczący - np. ganianie za piłką. Już na swoim terenie możesz psy szkolić - pełno w księgarniach poradników dot. szkolenie - na pewno znajdziesz coś dla siebie. ONki to baaardzo inteligentne psy. Potrzebują wysiłku nie tylko fizycznego, ale i umysłowego - najłatwiejsza chyba zabawa, to poszukiwanie przedmiotu. Docelowo wygląda to tak, że sadzasz gdzieś psy, ukrywasz im np.ich piłkę, a potem wracasz do nich i każesz szukać - futrzaki mają radochę, kombinują szukając, pobiegają trochę, a Ciebie nic nie boli (jak piłkę się rzuci 500 razy, to potem ręce się czuje ;)). Uczysz tego tak, że sadzasz psy i każesz zostać, a sama chowasz piłkę na ich oczach - np. za drzewem i każesz szukać. Potem na ich oczach chowasz np. pod kocem itd. Następnie, zaczynasz ukrywać przedmiot (cały czas ten sam, żeby wiedziały czego szukają!) poza zasięgiem ich wzroku - np. z drugiej strony domu. Tym razem piłka musi być dobrze widoczna - kładziesz ją tak żeby psy na pewno jej nie przeoczyły. No i tak dalej - stopniowo, po malutku utrudniasz. Psy mojej mamy, to już nawet na drzewie piłkę znajdują :razz: Oczywiście na drzewo nie wchodzą, ale do piłki albo doskoczą, albo szczekają pod drzewem. To fajna zabawa, polecam! Tylko od początku wymagaj żeby ze znalezioną piłką wracały do Ciebie i to nagradzaj np. jakimś super, ale to naprawdę super pysznym frykasem, bo jak nie, to będą z piłką przed Tobą uciekać i zabawa sprowadzi się do 1 ukrycia piłki, a tu nie o to chodzi.
  5. Z tym zoopsychologiem to chyba trochę przesadzasz porównując go do wróżki - to naprawdę widać jakimi metodami pies był szkolony - czy pozytywnie czy siłowo. No a to czy pies nie zachowuje się agresywnie jest dość istotne,a jak wiadomo od lęku do agresji droga bywa krótka. Niestety ja też nie bardzo rozumiem co właściwie zyskuje właściciel mając zdany taki egzamin. Skoro wymagania są tak wysokie, to i korzyści powinny być większe. Jeśli w praktyce nic właściciele nie zyskają zyskując papierek, to chętnych nie będzie i cały plan weźmie w łeb, a szkoda, bo pomysł jest dobry. Zwróćcie na to uwagę organizatorom, jak będziecie na tym spotkaniu.
  6. Paszczaq, ja mam jeszcze jeden pomysł, wcale nie twierdzę, że dobry, ale może wart przemyślenia: może na pierwszego psa przygarnij jakiegoś starego psa? Wiem, że to nie taka frajda jak mieć szczeniaka, ale dojdą Ci jeszcze 3 argumenty dla Taty: 1. Trzeba temu psu pomóc: jeśli nie znajdzie domu, to pójdzie do schroniska, a to dla niego wyrok śmierci 2. Stary pies długo nie pożyje, więc jeśli się nie sprawdzisz - nie będziesz prosić o kolejnego 3. Z dorosłym psem jest mniej pracy - nie trzeba go uczyć czystości, nie potrzebuje tylu długich spacerów. Niestety często koszty są wysokie - weterynarz. Piszę tak, bo naprawdę jest cała masa dorosłych psów, które z różnych względów muszą zmienić dom, a dla dorosłego psa schronisko, to właściwie pewne dożywocie... Poza tym ja sama zaadoptowałam 10-letniego, schorowanego owczarka niemieckiego ze schronu. I wiesz co? Ten pies całkowicie odmienił moje życie. Rzuciłam swoją pracę, ukończyłam kilka kursów, w tym treserski, robię kolejne, dużo czytam. Niedawno założyłam szkołę dla szczeniąt Baron - od imienia mojego piechola. Zmienił jeszcze całą masę innych elementów mojego życia, ale to już oddzielny, dłuuugi temat. Nie namawiam Cię do adopcji psa, o którym nic nie wiesz! Myślę raczej o poszukaniu psa, który jest jeszcze u właścicieli, którzy z jakiś względów chcą/muszą się go pozbyć. Często powodem jest niestety ciąża:crazyeye: Nie rozumiem dlaczego, ale dla wielu osób to już wystarczający powód do pozbycia się fajnego psa, który nie sprawia problemów wychowawczych. Ostatnio słyszałam o młodym labradorze, który właśnie z powodu ciąży stracił dom...
  7. Zgadzam się z Monią całkowicie: psiak chce się bawić, zwrócić na siebie uwagę. O teorii dominacji zapomnij - publicznie wyśmiana i zdeprecjonowana. Niechciane zachowania należy ignorować, możesz się np. demonstracyjnie tyłem odwracać lub wychodzić. Jeśli karzesz psa, to tak jak pisała Monia - on nie wie o co chodzi i dlatego uszy po sobie kładzie. Dodam jeszcze, że jeśli pies nie rozumie za co jest karany, to w końcu zacznie się bronić i będzie, że jest dominujący, agresywny i do uśpienia! Nie karz psa, ignoruj co złe i nagradzaj co dobre! Gorąco polecam też szkolenie psiaka. To ostatni dzwonek na psie przedszkole!
  8. Witam, Nie wiem kto z Pastela się pojawił, ale ja bym raczej zaufała. Zwłaszcza, jeśli była to pani Alicja D. - to dobry fachowiec. No a szkolenie baaardzo często jest pomocne w terapii, lub wręcz konieczne. Godny polecenia jest jeszcze p.Jacek Gałuszka (szukać telefonu należy na stronie jego szkoły Wesoła Łapka). Jacek to jeden z najlepszych specjalistów w kraju. Pozdrawiam.
  9. ailata

    jak oduczyć

    Mnie się podoba pomysł z przykrywaniem mebli prześcieradłem :) Natomiast jeśli koniecznie chcecie zaradzić takim zachowaniom, to można jeszcze zastosować klatkę. Tutaj przeczytasz jak do niej przyzwyczaić psa, żeby traktował ją jak swoją budę, bezpieczny kąt, a nie więzienie: [url=http://www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=1734]Jak pokona
  10. Cudny ten Twój psiak Cindy. Jak tam? Wybrałaś już jakieś przedszkole?
  11. Witam, Chciałabym zapytać co myślicie o zawodzie behawiorysty / zoopsychologa. Czy Waszym zdaniem jest potrzebny? Czego byście od kogoś takiego oczekiwali? Myślicie, że ten zawód ma szansę rozpowszechnić się w naszym kraju? Pytam, bo tym właśnie zamierzam się zająć zawodowo - szkoleniem i terapią behawioralną. Ruszam 2 maja br. i jestem bardzo ciekawa Waszej opinii, rad, uwag itp. Zapraszam też na moją stronę: [URL="http://www.szkolabaron.pl/"]www.szkolabaron.pl[/URL]
  12. MARTENS, Twoje metody nie pomogły - sam piszesz, że lęk się nasila. To, że pies chwilowo leży spokojnie na miejscu nie oznacza, że się nie boi. Stres spowodowany strachem nie znika od potulnego leżenia na miejscu. Tak jak w poprzednim poście - sugeruję konsultację ze specjalistą. Uspokajanie psa to bzdura - zwykle tylko nasila problem. Twoje zachowanie też niestety ma krótkie nogi - do lęku przed hałasem dokładasz stres wywołany Twoim zachowaniem. Możesz tak doprowadzić np. do samookaleczeń...
  13. Ja mam jeszcze taki pomysł: skoro brak czasu na zagłębianie się w lekturę, to może 1 albo 2 lekcje indywidualne? Wtedy, kiedy znajdziesz czas. Profesjonalista pokaże, wytłumaczy, poprosi żebyś sam spróbował i poprawi ewentualne błędy. W Krakowie możesz zadzwonić do Alteri - myślę, że nie będzie problemu ze znalezieniem kogoś na kilka prywatnych lekcji. Nie wiem jakie ceny są w Krakowie, ale w Łodzi takie zajęcia kosztują ok. 70-100zł za spotkanie 60-90minut. No a takie spotkanie z ekspertem tylko do Twojej dyspozycji może dać więcej niż kilka spotkań grupowych na szkoleniu.
  14. Witam, Z lękiem przed różnymi dźwiękami bywa różnie - trudno jednoznacznie powiedzieć co przyniesie rezultat. Przez internet nie da się dobrze poradzić - potrzebna jest dłuższa rozmowa, bo żeby znaleźć rozwiązanie dla problemu trzeba poznać jego przyczynę i dopiero wtedy dobiera się odpowiedni sposób postępowania. Sugerowałabym kontakt z behawiorystą lub zoopsychologiem. Tym bardziej, że tego typu lęki mają tendencje do pogłębiania się oraz rozszerzania na inne dźwięki... Nie chcę Was straszyć, ale w niektórych przypadkach, jeśli czeka się zbyt długo, terapia musi być wspomagana farmakologią. Ja działam na terenie Łodzi. [URL="http://www.szkolabaron.pl"]www.szkolabaron.pl[/URL] Napiszcie skąd jesteście, to poszukam Wam jakiegoś specjalisty z Waszych okolic. Pozdrawiam
  15. ailata

    Papierosy

    Mój piechol zachowywał się trochę jak moja mama - kiedy zapalałam papierosa patrzył na mnie jakby z wyrzutem, demonstracyjnie kichał i wychodził lub znacząco patrzył to na mnie, to na balkon... Grzecznie wychodziłam żeby mu nie smrodzić...
  16. Witaj, Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami: psa trzeba stopniowo przyzwyczajać do tego, że czasem zostaje sam. Co do klatki, to tutaj masz opis jak psa do niej przyzwyczaić: [url=http://www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=1734]Jak pokona
  17. Tak na dobry początek, to ja bym chyba poleciła "Pies i człowiek. Jak żyć zgodnie pod jednym dachem" Jean Donaldson. Wiele się z niej dowiesz, a czyta się świetnie. Miłej lektury! A jakiego masz psiaka? Od tego zależą rozrywki. Dla szczeniaka najlepsze są krótkie zabawy i nie za długie, nie bardzo wyczerpujące spacery - zbyt duży wysiłek nie najlepiej wpływa na rozwój kości... Tak więc na początek bawcie się krótko i często. Warto wybrać się też do psiego przedszkola. Później możecie pomyśleć np. o agility, szkoleniu dla tropowców, frisbee czy też o konkursach posłuszeństwa. Zależy co najbardziej będzie Wam odpowiadało.
  18. [COLOR=black][FONT=Verdana]Witam serdecznie,[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jakiś czas temu pojeździłam po Łodzi żeby zobaczyć jak działają psie przedszkola.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jedynym miejscem godnym polecenia była JB szkoła. Pani Joanna to bardzo konkretna osoba, znająca się na rzeczy. Jedynym mankamentem były znacznie przeładowane grupy. Pozostałe miejsca mnie nie zachwyciły – niestety w dalszym ciągu wiele osób stosuje stare, tzw. „tradycyjne” metody szkolenia (kolczatka, szarpanie itp), które dla żadnego psa nie są wskazane, a dla szczeniąt mogą być bardzo groźne (urazy fizyczne i psychiczne).[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Efektem moich wypraw była decyzja o rozpoczęciu własnej działalności.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Serdecznie zapraszam na [URL="http://www.szkolabaron.pl/"]www.szkolabaron.pl[/URL][/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...