Dzwoniła pani z Hrubieszowa która widziała psa w centrum miasta .Szukaliśmy go tam ale nie znaleźliśmy. Dzwonił pan z Metelina ,który twierdzi ,że Master jest u jego sąsiada.Dzwoniła pani z Mircza która widziała go pod sklepem .Był też telefon od pani z Hrubieszowa która wdziała Mastera w miejscu gdzie łączą się ulice Zamojska i Piłsudzkiego .Dzwoniła pani która właściwie nic nam nie powiedziała i ten pierwszy telefon z Łotoszyna.