Sorki, że wcinam sie w dyskusję, ale ja też o pseudohodowli chciałam napisać, tylko jakby z trochę innej beczki.
Zaginął mi beagle i przy okazji poszukiwań natrafiłam na stronkę Straży dla Zwierząt i informację o zlikwidowaniu pseudohodowli w Halinowie.
Dziś postanowiłam wrócić na tę stronę i sprawdzić co o sprawie piszą (czyli po miesiącu od momentu jak tam trafiłam po raz pierwszy). Niestety żadnych nowych informacji nie ma.
Pomyśleliśmy z mężem, że może jeśli jakieś bidy z tej hodowli w Straży zostały to byśmy adoptowali. Zadzwoniłam więc do nich z pytaniem czy mają psiaki z tej hodowli odebrane, bo zainteresowani byśmy byli adopcją. Pan powiedział że piesków nie ma. Coś mnie tknęło i spytałam czy trafiły do osób prywatnych czy do jakieś schroniska -> pan powiedział że on nie może takich informacji udzielać i wszystko jest na stronie. A na stronie jak wół jest napisane że informacji o adopcji udzielają telefonicznie:angryy:
Dlaczego?? Czy nie zależy im na znalezieniu domów dla piesków?
Może ktoś wie co się z tymi psiakami stało? Zostały odebrane w styczniu, ale było ich prawie sto sztuk :shake:
Takie zbycie mnie przez pracownika Straży dla Zwierząt jest dla mnie szokujące:-o Czy to standardowe postępowanie?