Jump to content
Dogomania

Everybody_Lies

Members
  • Posts

    120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Everybody_Lies

  1. czy naprawdę nikt dotąd nie miał styczności z tą szczepionką?
  2. [quote name='Kisses_xox']Próbować zawsze warto ;) Mi też nie wierzyli, dopóki nie zaczęłam wstawać o godzinie 6, wychodząc i wracać po 20 minutach mówiąc 'byłam z psem na spacerze' :evil_lol:[/quote] Wyśmiali by mnie, gdybym tak robiła... [quote]Nie wiem, czy Ty masz taką możliwość, ale moze twoi rodzice mieli kiedyś psa? Ja sobie ucięłam miłą pogawędkę z oboma babciami na temat zwierzaków rodziców. Mama znalazła kundelka - ryczała babci, żeby się zgodziła itp. - Zgodziła Tata miał chyba z 3-4 psy. Prosił i miał. Także ja mogłam użyć jeszcze takich argumentów w stylu 'Miałaś już psa, więc wiesz, jakie to szczęście, a ja - niestety nie' :diabloti:[/quote] Niestety, ale moi dziadkowie ze strony ojca nie lubią zwierząt, ze strony mamy śp. dziadkowie nie lubili. Więc obydwaj psów nie mieli. Moja mama w młodości jeździła do swojej babci na wieś, gdzie były psy, mama je kochała, ale swojego nigdy nie miała. Obydwaj moi rodzice lubią zwierzęta, ale możliwe, że psa aktualnie nie chcą...:roll:
  3. [quote name='Kisses_xox']Rozmowa z tatą nie jest głupia - jak widać, u mnie ta strona mniej straszy :razz:[/quote] Tia... Tylko najgorsze jest to, że ojciec chyba w ogóle nie bierze mnie na poważnie. Myśli, że to kolejny mój wymysł. A przeciez nie powiem mu, że w głębi duszy czuję, że jestem gotowa na psa, bo mnie wyśmieje i po rozmowie będzie. Ale faktycznie przeprowadzę z nim tą rozmowę - przynajmniej on nie będzie mi robił ewentualnych złudzeń.
  4. [quote name='Kisses_xox'][SIZE=1]Nie chcę Cię dobić, ale.. Ja biorę szczeniaka z Devila właśnie...[/SIZE][/quote] Czemu miałoby mnie to dobić?;) Akurat dobija mnie co innego, albo raczej kto inny... Co do Twoich ocen - to moje tez najlepsze nie są. Ale uważam, że pies nie powinien być nagrodą za coś, a jego brak - karą:roll: Dzięki Bogu, moi rodzice o oceny się nie czepiają (a przynajmniej nie wtedy kiedy rozmawiamy o psie). Ale ta rezygnacja ze szczeniaka przez Twoich rodziców jest możliwa? Myślałam, że już wszystko żeście sobie ustalili... Ale nie sądzę, żeby tak się stało. Chyba żaden rodzic nie jest aż tak okrutny:razz: Cóż, w każdym razie będe kontynuować tą walke z wiatrakami i może teraz uderzę w tatę? Jak wróci, umówie się z nim na poważną rozmowę. Poproszę go o konkretne argumenty, bo "wybij sobie psa z głowy" mi nie wystarcza. Jak przedstawi argumenty nie do obalenia, odpuszczę (przynajmniej chwilowo). Jak nie - postaram się go przekonać (chociaz już czuję, że to bez sensu - i to nie dlatego, że łatwo się poddaję). Pozdrawiam
  5. [quote name='Kisses_xox']Proponowałaś DT rodzicom?[/quote] Ta, już to widzę:lol: "takiego zarobaczonego i chorego kundla nie weźmiemy pod swój dach" (cytat z cyklu "Przesadna troska o kota"). Zresztą, nawet gdyby nie zaczęliby nawijać o "zarobaczeniu" itp. psiaka, pewnie wiecznie niezdecydowana mamusia powiedziałaby coś o tym, że "przywiązalibyśmy sie do psa, a potem musielibyśmy go oddac". Pomocy biednemu psu nie wzieliby pod uwagę. [QUOTE]Nie warto się kłócić, płakać, krzyczeć - rozmawiać spokojnie nawet miliony razy.[/QUOTE] A nie próbuję? Po prostu po 10 minutach ciągłego odwracania kota ogonem przez matkę, bezsensownego powtarzania argumentów, podanych przeze mnie w poprzednim poście, człowiek naprawdę traci cierpliwość. Co prawda nie krzyczę, nie trzaskam drzwiami, ale wyraźnie daję jej do zrozumienia, co myslę o jej teoriach. Chociażby sytuacja przed chwilą: przychodze do mamy, która ogląda "Klan", zaczynam najłagodniej jak potrafię: "wiem, że byś chciała psa, czemu się oszukujesz?". Nie pamiętam co odpowiedziała (na pewno nic ważnego). Potem, już leciutko zniecierpliwiona, pytam, czy chodzi o warunki (mieszkanie, kot) czy raczej o kasę. Powiedziala, ze i o to, i o to. No więc mówię o warunkach to, co napisałam w poprzednim poście, ona chyba jednak nie skumała. Wspomniała coś tam o tym, że ojciec znowu nie dostał wypłaty (firma ma kłopoty). Powiedząałam, ze przeciez ojciec dostanie predzej czy później tą wypłatę, a ja nie chce psa teraz (tylko na sierpien). Poniewaz temat zrobił sie dla niej klopotliwy, ona patrzy na telewizor i wskazuje Bozene: "Popatrz, a Bożenka sie uczy na egzamin, a ty nie" (mam go w środe). Ja juz wkurzona prosze ją (po raz tysieczny) by przestała zmieniac temat. To ona zaczyna gadac, zebym była powazna, ze nie kupimy teraz psa, ze moze jak pójdą na emerytkę (:mad:), no i wyskakuje z czestym argumentem rodziców nastolatków, ze "za kilka lat pojdziesz na studia, wtedy zostane z calym tym bajzlem" (WTF??:crazyeye:). To ja juz widze, ze nic wiecej nie wskóram, wiec koncze rozmowe. I wiecie co? Własciwie nie bylabym wsciekła (no, moze troszeczkę) gdyby przeprowadzili ze mną poważną rozmowę, przedstawili swoje argumenty (takie, których nie mogłabym obalić). A tak co? Ostatnio matka, która kocha westy, każe mi poszukac jakiejs hodowli, i jak widzi, że w jednej (Devil in Disguise swoją drogą) bedą miec szczeniory na wakacje, to zaczyna gadać do ojca, zeby nam kupił psa. Nie wiem czy ona naprawde tego chciała, czy tylko sie nabijała. Ja wtedy poczułam sie silna, pewna, że razem przekonamy ojca (którego prawie cały czas w domu nie ma), a kilka dni pozniej dowiaduję sie o tej emerytce:shake: No i jak mam nie być wsciekła na matkę? Zwodzi mnie, a potem wyskakuje z czyms takim? Ale żem sie rozpisała... Nie wiem nawet czy warto o tym mowic. Pozdrawiam, zwłaszcza Ciebie, Kisses, i szczerze Ci zazdroszcze:-( (już mi łzy zaczynają sie zbierac w oczach).
  6. Ja się podczepię pod temat. Ostatnio żyłam myślą, że moi rodzice się zgodzą na psa, byłam pewna, że zwycięstwo będe mieć w kieszeni, a tu... klops (niestety nie mops:-(). Byłam pewna, że w przekonywaniu ojca będe miec wsparcie mamy, która zawsze mowi o tym, jak to by chciała mieć psa itp. I czego się ostatnio dowiedziałam? [B]Że kupimy[/B] (albo raczej kupią, bo ja raczej nie będę juz z nimi mieszkac)[B] jak będą na emeryturze i/lub kupią se duży dom[/B]:mad: No i co ja mam teraz zrobić? Mówiłam im sto razy, że mamy dośc duże mieszkanie, które spokojnie wystarczy dla małego psa (no bo w końcu nie chce nowofunlanda!!!!), a na argument, że "może wtedy, jak chłopcy (moi bracia) się wyprowadzą" (mimo iż tak naprawdę mieszkają w Krakowie, a do domu przyjezdzają raz na tydzien najwyzej) to mówię, że mopsy to tak towarzyskie zwierzątka, że im więcej ludzisk w domu, tym lepiej. A jeszcze na ich wątpliwości związane z kotem (że się pozagryzają) mówię, że tak się zdarza tylko wtedy, gdy pies albo kot jest nastawiony agresywnie (mopsom to sie chyba nie zdarza, a nasz kot jest raczej niezalezny, trzymający sie z boku - pierwszy by w życiu nie zaatakował). I mówię to jak do ściany normalnie. Jak myślicie - jest jeszcze sens próbować czy lepiej oszczędzic sobie bólu? Jeśli jest, to co mam im jeszcze powiedzieć? Bo widzę, ze rzeczowe argumenty do nich nie trafiają...
  7. [quote name='baller']Moja bokserka tez spi w lozku, praktycznie od polowy pierwszej nocy odkad ja mam. Tak wyla i plakala, ze po 4tej rano sie poddalem i ja wzialem pod koldre i usnela od razu :lol: W nocy na lozko narobila mi raz. Jak tylko widzialem, ze sie obudzila, to od razu zdejmowalem ja na dol na folie (zawsze niebieska :lol:) zeby sobie siku zrobila i wtedy z powrotem pod koldre. Ja w strasznie nie lubie jak mnie ktos budzi w nocy, wiec wszelkiego typu zachety do zabawy w lozku byly od razu tlumione - jak tylko mala chciala szalec to od razu ladowala na podlodze, a sama na lozko wejsc nie potrafila. Jak sie uspokoila to wracala "do gory", a jak znowu zaczepiala to od razu "na dol". Szybko zalapala jak sie ma zachowywac i 3ciej nocy juz nawet nie probowala zabaw :razz: Metoda skuteczna, wiec polecam :lol:[/quote] Brzmi ciekawie, na pewno skorzystam:lol: [QUOTE]jak nie umie zeskakiwać z łóżka to z pewnością sie zsika :lol::lol::lol::lol: przy łóżku możesz ustawić jakieś poduchy żeby łatwiej jej/jemu było wskakiwać i złazić. Przez sen nie powinna... aczkolwiek raz słyszałam historie o dorosłym psie który przez sen zsiusiał sie na łóżko :evil_lol::lol::evil_lol: podobno istna powódz :lol:[/QUOTE] Nie strasz:lol:
  8. A ja zapytam o coś związanego z tematem (wybaczcie jesli to głupie pytanie, po prostu chce wiedziec jak najwiecej:oops:). Załóżmy, że bym chciała, żeby pies spał ze mną w łóżku. Czy taki 7-8 tyg. szczeniaczek, ktory nie ma jeszcze ustalonych pór załatwiania się, może mi się zsikać do tego łóżka?:cool1: Wiem, że psy zwykle nie załatwiają się na swoje posłania, ale ze szczeniakami może jest inaczej...
  9. [quote name='AdaK']pogromca, a czy jesteś w 100% pewien że futra które mają nbna sobei te osoby są sztuczne? Nie bronię ich, bo według mnie nawet noszenie sztucznych futer to komunikat "zabiłem zwioerzę jestem sczzęsliwy/a bo mam futro z żywej istotki" :/...[/quote] Chyba chodziło ci o naturalne futra... Ale w każdym razie popieram. Ja prawdziwego futra nigdy nie kupię:shake:
  10. ponawiam pytanie...
  11. [quote name='Lapeno']Obojętne? Dwie skrajności,które jednak wymagają nieco innego podejścia właściciela.Żywa rozrabiaka niewybiegana i z nadmiarem energii może zdemolować co nieco.Leniwy kanapowiec może być natomiast oporny jeśli będziemy przejawiali chęć długich spacerów. Lepiej sie zastanowić,aby potem nie było spięć na linii...pańcia-piesio. :cool3:[/quote] Mam elastyczny temperament, nie martw sie:lol:, (leniwa jestem tylko jeśli chodzi o szkołe:evil_lol:) wiec west byłby wybiegany, a mops nie bylby zadreczany (no chyba że w innej kwestii:diabloti:) ale nie martw(cie) się, jeszcze mysle nad tym wszystkim, nie kupie jakiegoś psa tylko dlatego, ze mi sie podoba:razz: pozdrawiam
  12. Tj. chodzilo mi zarowno o kosc prasowaną (ze skóry wolowej), jak i tą szynkową, do ktorej dałam link powyżej. Czemu ja mam takie problemy z wysławianiem sie?:lol:
  13. A czy takiego szczeniaczka można zostawić z kością samego w domu? Czy może trzeba nadzorować jedzenie? Mam na myśli np. taką kość: [URL="http://www.krakvet.pl/maced-przysmak-kosc-szynkowa-1szt-p-7296.html"]MACED Przysmak dla psa - ko�� szynkowa 1szt.[/URL]
  14. [QUOTE]EL, a dlaczego West? Bo jak pisano, między Westie a Mopsem jest różnica. West to terrier, więc szalone i niewyżyte :diabloti: stworzonko :loveu:[/QUOTE] No wiec jest tak: mojej mamie podoba się west (mnie tez), mnie bardzo podoba się mops (rodzicom za to się nie podoba), natomiast co do charakteru... W sumie mi obojętne czy bede miała leniwego kanapowca, czy żywego rozrabiakę. Najważniejsze żeby pies był przyjacielem:) karjo2 - wiem, już mnie zjechali na forum za tą teorię dominacji:lol: Na początku do szkolenia klikerowego byłam sceptycznie nastawiona, teraz jednak trochę poczytałam o nim i wydaje mi się sensowniejsze:hmmmm: W każdym razie książke Fishera odkładam na półkę i nie musicie się obawiać, że bede torturowac psa waleniem go drzwiami w pysk:evil_lol: Pozdrawiam
  15. Dzisiaj idąc sobie z koleżanką nagle natknęłysmy sie na małego psa, prowadzonego przez jakąś starszą panią na smyczy. Pies zaczął na nas szczekać i ciągnął w naszą strone. Moja kolezanka sie go bała, wiec ta babka zaczela gadac: "To szczeniaczek, on nic nie zrobi", a ja widze, ze sobie z nim nie radzi. To ja sugeruje, zeby zaczęla go wychowywac, bo w przyszlosci będą problemy. A ona na to znowu: "On nie gryzie":roll: Nie cierpie takich zakutych łbów:mad:
  16. [quote name='kajasako']Zreszta jesli masz jakiekolwiek zapytania odnosnie mopsa zapraszam serdecznie na mopsie forum [URL="http://m-jak-mops.com.pl/index.php"]FORUM MOPSIARZY :: Strona G��wna: mopsy: mopsiki: forum: mopsiarze[/URL] Dowiesz sie tam wszystkiego co Ciebie interesuje[/quote] Dzięki, na tym forum juz jestem zarejestrowana;) Swoją drogą, ostatnio wahałam sie miedzy mopsem, charcikiem włoskim a westie. Z mopsem największym problemem jest to, że rodzicom sie nie podoba:roll: wiec pewnie go nie kupią. Ale przynajmniej mam już garść info o nim na przyszłośc, więc dzieki:razz:
  17. [quote name='Chefrenek']Musisz tylko wziąć pod uwagę, że mopsiki są delikatne i wrażliwe na upały.;)[/quote] Wiem o tym:) Dlatego gdybyśmy go brali na wakacje, zostawałby w klimatyzowanym pokoju zamiast brania go na plaże:) W sumie najbardziej martwiła mnie towarzyskośc mopsów i to, że ponoć nie powinny zostawać na długo same, no ale każdego (chyba) psa da sie nauczyć zostawania samemu:) Pozdrawiam;)
  18. Mój kot jest raczej niezależny, wiekszosc dnia przesypia, agresywny też nie jest (tylko jak mu dokuczamy, wtedy gryzie i drapie:evil_lol:). Obcych zwierzat nie widuje, bo jest niewychodzący, tylko obserwuje koty sąsiadki z balkonu:diabloti:, a w domu mamy tylko rybki. Swoją drogą rozważam wzięcie zamiast charcika westie, chociaz wiem, że to zywiołowe rozrabiaki:shake:
  19. Rozumiem, dziękuje za odpowiedź:)
  20. Te rady w większości zaczerpnęłam z ksiązki Fishera "Okiem psa", a że wszyscy ją chwalą, to myślałam, ze te rady są pomocne...:roll: Sorki za zamieszanie w takim razie, chyba faktycznie kliker jest najlepszy do szkolenia psa
  21. Przeglądając wczoraj archiwalne numery "Przyjaciela Psa", natknęłam sie na reklamę szczepionek firmy Pfizer. Można nimi szczepic psy juz w wieku 5 tygodni. Czy ktoś miał juz stycznośc z tą szczepionką? jest skuteczna? ile trwa kwarantanna i w jakim wieku mozna juz wychodzić z psem na dwór? wiecej info: [URL="http://gdypsaboli.pl/index.php"]Gdy Psa Boli [/URL]
  22. podepnę się pod temat: mam w domu 2 letniego, kastrowanego kocura birmańskiego. czy zaakceptowałby szczeniaka charcika włoskiego płci męskiej? charcik prawdopodobnie byłby wykastrowany (chyba że nie dawałby się nam we znaki:cool3:). dodam, że kot mial stycznośc dotad tylko z jednym psem, kt[I]órego na początku [/I]ignorował, dopiero potem zaczęli się bawić (z punktu widzenia psa) i walczyć (z punktu kota). pewnie gdyby szczeniak podskakiwal mojemu kotu, ustaliliby miedzy sobą hierarchię, no ale roznie bywa... pozdrawiam!
  23. Aby utwierdzić psa w przekonaniu, ze to ty jesteś alfa, a nie on, trzeba: - przechodzić pierwszemu w drzwiach (jeśli pies sie pcha pierwszy, trzeba go stuknąć LEKKO drzwiami w nos), - jak rozłozy się w progu, nie omijać go grzecznie, tylko go stamtąd wziąć, - trzeba nauczyc go podstawowych komend (siad, zostan, chodzenie przy nodze itp.) i je stanowczo egzekwować, - nie pozwalac mu spać w łóżku, tylko na wlasnym poslaniu, - nie karmic go przy stole. To chyba najwazniejsze rzeczy. Pozdrawiam:cool1:
  24. a ja mam takie warunki: - sredniej wielkosci mieszkanie (ok. 65m2), na 1 pietrze - dorosly kot w domu (birmanski) - pies od poniedzialku do piatku siedzailby sam (a wlasciwie z kotem:diabloti:) srednio 6-7 h, ja po powrocie ze szkoly moglabym mu poswiecic cale popoludnie (dluzszy spacerek po poludniu i wyjscie na siku pod blok wieczorem + rzecz jasna zabawa w ciagu dnia) - brak doswiadczenia w psach:eviltong: czy mops by sie nadawal do takich warunkow? kundelka nie chce ze wzgledu na niepewny charakter i wyzej wspomniany brak doswiadczenia z psami...
  25. mowiac "pierwsza metoda" mam na mysli tą z pierwszym szczepieniem w wieku 8 tyg. i z ta dlugą kwarantanną (do 4 mies.)
×
×
  • Create New...