Szanowni Państwo!
Zarejestrowałam się specjalnie, , żeby podziękować za tak wspaniałego przyjaciela jak Fiodor. To ideał psa- grzeczny, przytulaśny. Dzięki niemu moje małe "jamniczysko" zaczęło się mnie bezwzględnie słuchać- bierze przykład z Fiodora.
Fiodor reaguje już na imię, chętnie przybiega na zawołanie. Bawi się trochę z małym w "podgryzanie", ale jeszcze szybko się męczy i odpędza malucha.
Chyba już nam zaufał- śpi na plecach z wywalonym do góry brzuszkiem. (Razem z małym Gackiem).
Niestety okazało się, że zęby Fiodora są w opłakanym stanie- ma np. złamany kieł i nerw na wierzchu, co na pewno jest bardzo bolesne przy jedzeniu. Trzeba będzie doprowadzić mu paszczę do ładu pod narkozą. Bardzo się o niego boję (to już w końcu pies w średnim wieku).
Po wizycie u psiego fryzjera Fiodor nie przypomina już świnki, tylko owieczkę. Znacząco się spłaszczył po wyczesaniu kilogramów podszerstka i lekkim podcięciu sfatygowanej sierści. Nie dyszy już przeraźliwie od gorąca. :) Okazało się, że "pod spodem" jest blondynem.
Wgrałam do galerii trochę zdjęć z domu i z działki nieopodal domu z hasającymi psami. :) Postaram się je tutaj jakoś wkleić po zatwierdzeniu.
Pozdrawiam,
Alka