Ja tez w tym watku umiescilam swoj pierwszy post na Dogomanii, ale w przeciwienstwie do niektorych, "postronnych" osob jestem rzeczywiscie postronna. Wprawdzie pochodze z Warszawy ale od trzydziestu lat mieszkam za granica, nie znam dzialaczek zadnego stowarzyszenia, nie mam znajomosci we wladzach miejskich i nigdy w zyciu nie bylam na Paluchu.
To co widze wystarczy mi, zeby uznac, ze na Paluchu bardzo zle sie dzieje, choc wcale sie nie dziwie, ze zamiast zgodnego frontu dzialan na rzecz polepszenia bytu tych nieszczesnych zwierzat snuje sie tu przypuszczenia o wykupie gruntow, albo probuje zdyskredytowac wypowiedzi osob, ktore dostrzegaja zlo. Nie dziwi mnie to bo wystarczajaco dlugo czytam Dogomanie, zeby wiedziec, ze niektore "dzialaczki" dowartosciowuja pokrzykujac na innych pod pozorem pomocy zwierzetom. Polecilabym terapie, ale wiem, ze nie skorzystaja. Apeluje do wszystkich ludzi dobrej woli, zignorujmy trolli i zorganizujmy skuteczna akcje. Pomoge w kazdy, mozliwy sposob.
Katarzyna Sornat
102 Janwood Pl.
Lewisville, Tx 75067 USA
Numeru peselu nie podam, bo nie mam